Ten psiak jest w schronisku znacznie dłużej. Przywieźli go na początku sierpnia 2006, pamiętam, ponieważ odwiedzałam wtedy mojego Eddiego, zanim go adoptowałam.
Pies był bardzo skatowany, był przypalany papierosami, miał wyłysiałe miejsca, był wychudzony i przeraźliwie bał się ludzi. Na widok człowieka kulił sie w rogu i odstraszająco szczekał.:angryy::placz:
Tydzień temu byłam na Paluchu i bardzo się zdziwiłam, że pies jeszcze tam jest.
Teraz jest piękny, zmienił się nie do poznania.
Mam nadzieję, że znajdzie dobry domek i odpowiedzialnych właścicieli.:lol:
Trzymam za niego kciuki!!!