Jump to content
Dogomania

GrubbaRybba

Members
  • Posts

    6319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GrubbaRybba

  1. Zrobiłam alegratkę: [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1700657_szczeniaki_szukaja_dobrych_domow.html[/url]
  2. [quote name='beka']Ale piękne, myślę że przez allegro szybko znajdą domy.... Robić im ogłoszenia? Najlepiej może z Twoim nr bo odrazu przepytasz odpowiednio kandydatów.... Co myślisz ?[/quote] Beka, nie zauważyłam. :oops: Jeśli możesz, zrób. Będę wdzięczna. Numer możesz podać ten, co w pierwszym poście. Już przeszkoliłam właścicieli, jak rozpoznać dobry dom. Myślę, że sobie poradzą.
  3. Tosiu, czasem tak bywa. Kierownik był przeciwny dt od początku. My go długo przekonywałyśmy i w końcu się zgodził. A teraz ma argument, że miał rację. :shake: Dyziulek czeka, a jest coraz zimniej. :(
  4. Namirek! :multi::multi::multi: Jaki piękny, zadbany chłopczyk! To faktycznie poprawiłaś nam humor! :multi:
  5. Czy możemy już wpłacać pieniążki do Wiosny? Warto byłoby wybrać jedną osobę, która co miesiąc będzie zbierała pieniądze i przesyłała do Wiosny. Aha, czy ktoś może podsumować, kto i ile deklarował na hotelik? Ja niestety siedzę w pracy i nie mam czasu grzebać w wątku.
  6. Pieknie! :loveu: Cioteczki, jesteście wspaniałe. Bez dwóch zdań. :loveu:
  7. Tyle było chętnych na początku. Czy ktoś jest jeszcze zainteresowany adopcją staruszka? A moze chociaż DT? Jeśli tak, zrobimy jak pisała Ocelot. Osoba, która będzie chętna dać dom, DT, będzie musiała podjechać po psiaczka do schronu. Lub niech zadzwoni do schronu i powie, że bierze psa na 100%, tylko niestety nie ma jak przyjechać i prosi, czy ktoś może go przewieźć. Ja będę w schronie na chwilkę w weekend i mogę psiaka zabrać i przewieźć do Warszawy w niedzielę.
  8. Podnoszę.... kto pomoże w ogłoszeniach?
  9. Gosiu, cudowne wieści. :loveu: Wymiziaj ode mnie Zuzię i Akselka. PS - No i czekam na zdjęcia. Ja nie mam kabla, więc tych z telefonu zgrać nie mogę. Podeślij mi je proszę mailem, to wstawię na wątek.
  10. [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781934.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781936.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781938.jpg[/IMG]
  11. [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkGreen]Więcej zdjęć rodzeństwa:[/COLOR][/SIZE][/FONT] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781944.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781943.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781941.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781937.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781935.jpg[/IMG]
  12. [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkGreen]W pewnej wsi pod Warszawą urodziły się 3 szczeniaki. Jeden znalazł już dom. Zostały dwa - sunia i piesek. Wszystkie były niechciane, niekochane, nieplanowane... Ale są, urodziły się i przeżyły. Teraz musimy im pomóc. Ich mama ma już umówioną sterylkę. A dwa maluchy czekają na nowe domy. Są odrobaczone, kochane, przyzwyczajone do kotów, dzieci i mieszkania w bloku. Będą duże. Szczeniaki mają już 3,5 miesiąca. Od dwóch miesięcy szukają domów i nic... NIKT ICH NIE CHCE. :( __________________________________________________________ REJA znalazła dom. Gafel nadal szuka. Sytuacja jest tragiczna. Tymczasowa opiekunka Gafla złamała nogę. Ma pod swoją opieką dziecko, dwa koty i szczeniaka, a nawet nie może się ruszyć z łóżka. POMOCY! Pomóżcie w ogłoszeniach Gafla. [SIZE=5][B]GAFEL SZUKA DOMU!!![/B][/SIZE] 1. [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkGreen]GAFEL - chłopczyk - w wieku 6 tygodni [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781939.jpg[/IMG] i a tu ma 4 miesiące[/COLOR][/SIZE][/FONT] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i804908.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i804905.jpg[/IMG] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkGreen] 2. [SIZE=5]MA DOM![/SIZE] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i781942.jpg[/IMG] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkGreen]3. [SIZE=5]MA DOM! [/SIZE][/COLOR][/SIZE][/FONT] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i804910.jpg[/IMG] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkGreen] Numer telefonu do [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkGreen]osoby, która opiekuje się psami: 601 422 278.[/COLOR][/SIZE][/FONT]
  13. [quote name='Dollarek']..... Tam gdzie był i jest teraz jest labrador wiec możee to z nim ...[/quote] Przepraszam, ale nie rozumiem... Powtórzę pytanie, gdzie Żółtek ma ogłoszenia, oprócz allegro, bo to już wiem. Aha, a przy okazji powtórzę kolejne moje pytanie. Co z wujkiem, który szukał średniego psa? Dlaczego nie chce Żółtka?
  14. Kasiu, ja osobiście uważam, że jeśli ktoś naprawdę chce psa i nie ma złych zamiarów, zawsze poda swoje dane. Poza tym ludzie uczciwi rozumieją, że zabieramy psa ze schroniska dla nich. Że robimy im przysługę, że go do nich przywozimy. Że to jest dla nich przysługa. Poza tym wiedzą, że potem i tak podpiszą umowę i tak czy siak znajdą się tam ich dane. Tylko osoba nieuczciwa, która ma coś do ukrycia może się do tego systemu przyczepić. To jest moje zdanie.
  15. Kasiu, ja osobiście uważam, że jeśli ktoś naprawdę chce psa i nie ma złych zamiarów, zawsze poda swoje dane. Poza tym ludzie uczciwi rozumieją, że zabieramy psa ze schroniska dla nich. Że robimy im przysługę, że go do nich przywozimy. Że to jest dla nich przysługa. Poza tym wiedzą, że potem i tak podpiszą umowę i tak czy siak znajdą się tam ich dane. Tylko osoba nieuczciwa, która ma coś do ukrycia może się do tego systemu przyczepić. To jest moje zdanie.
  16. Postaramy się porozmawiać z kierownikiem, ale pewnie przekonanie go do dt i transportu psów nie będzie łatwe. On od początku był przeciwny dt, zgodził się po wielu miesiącach, bo my bardzo nalegałyśmy, a on zobaczył, że to funkcjonuje. Niestety teraz ma argument nie do zbicia. :shake: Jeśli chodzi o umowę, już ją przygotowałam i dostarczyłam kierownikowi. On jednak jest nieufny w stosunku do takich nowinek. Stwierdził, że umowa jest zbyt restrykcyjna. Mieliśmy o niej porozmawiać, ale do tej pory nie było okazji. Poza tym nie mam czasu na wyjazd do schroniska. Może uda się na początku listopada. Wcześniej nie mam ani jednego wolnego weekendu. :-(
  17. [quote name='dalia 54']szczyt wszystkiego... a czy to znaczy ze ten onek co ma jechac do Holandii pojedzie czy nie ?? moze juz pojechal??[/quote] Nie pojechał. Dziewczyny z Holandii mają przyjechać ok 15.10. Mam nadzieję, że uda im się go zabrać. Choć teraz to już niczego nie jestem pewna.
  18. Dziewczyny, będziemy się starały z Ocelot porozmawiać z kierownikiem. Postaramy się wytłumaczyć cała sprawę. Skąd ten telefon, itd. Ale kierownik jest służbista. Nie wiem, czy zrozumie. My z nim pewne rzeczy ustaliłyśmy słownie. Ostatnio już zawiozłam mu umowę trójstronną schron - DT - dom stały, ale jeszcze jej nie wprowadził, bo to cała procedura biurokratyczna. Wcześniej jednak brałyśmy psy, a potem dowoziłyśmy umowy podpisane. On miał porządek w papierach, bo umowy dostawał, choć z opóźnieniem. My miałyśmy możliwość transportowania psów i brania na dt. A teraz jest lipa. Wydawało się nam, że wszystko jest OK. W końcu robiłyśmy to na życzenie adoptujących. Zresztą dalenka też sama po psa nie przyjechała, choć na poczatku bardzo Zuzię chciała. To ona mnie poprosiła, abym Zuzię zabrała ze schroniska i zorganizowała transport. To było właśnie ułatwienie dla takich osób, które mieszkały daleko, nie miały samochodu, czy czasu na taką daleką podróż. To ułatwiało adopcje, a czasem umożliwiało je. Dodatkowo oczywiście umożliwiało ratowanie psów chorych w dt. Tak uratowanych zostało ok kilkanaście szczeniąt, oraz kilka dorosłych, chorych psów. Teraz idzie zima. Szczeniąt w schronie jest dużo. Są dwie sunie ze szczeniakami. Jest kilka małych staruszków, które zimy w budzie nie przeżyją. A my nic nie możemy zrobić. Zanim załagodzimy sprawę, szceniaki i staruszki mogą już nie żyć. Szczególnie, że przekonanie kierownika do dt trwało kilka miesięcy. Nie wiem ile potrwa odkręcenie tego bagna. Myślę, że długo.
  19. [quote name='gamoń']GrubbaRybbo-o ile nie chcesz aby za chwilę następny pseudo dogomaniak zadrwił z Twojej pomocy psiakom ,miłości do nich ,poświęceniu dla nich poproś moda o bana dla dalenki -już wystarczająco zniszczyła to co zbudowałyście z ocelot oraz dla dolores .Ta osoba również nie jest odpowiedzialna aby mieć zwierzęta.(np.wypisywała ,ze jak Zuzia była u niej 2-3 dni to wychodziła na spacer z sunią bez smyczy -to jest rozsądne). [SIZE=1]Napisz do Maupa4[/SIZE][/quote] Gamoń, czasem mi już sie wszystkiego odechciewa. Człowiek się stara, cały wolny czas poświęca na pomoc psom, zamiast iść do kina, czy do knajpy na kolację. Całą nadwyżkę kasy pakuje w psy. A tu zjawia się taka dalenka i psuje coś, co z Ocelot budowałyśmy od roku. :angryy: Czasem mam dość dogomanii i coraz powazniej zastanawiam się, czy nie zawiesić konta. Wtedy lepiej bym spała i może czasem miałabym pieniądze, aby wyjechaż na wakacje. Nie wiem, jak mozna być tak pozbawianą serca osobą. Jak można jednym telefonem zamknąć szansę na domy dla tak wielu psów, a w podpisie napisać "pies to też człowiek". Nie rozumiem takiego postępowania. Dolores to co innego. Jest roztrzepana i zamiast pomyśleć działa na hura, ale nie jest złą osobą. Ale dalenka to inna bajka. Osoba okrutna i wyrachowana.
  20. Nie jest różowo. Lara ma najprawdopodobniej chorą trzustkę. Od kilku dni dostaje enzymy trzustkowe i jest na diecie. Testy trawienne wyszły na granicy normy. Wet uważa, że to wada wrodzona. Że Lara urodziła się z chorą trzustką. Być może to był powód jej pobytu w schronisku. Na szczęście Lara jest odpowiednio leczona. Ma kochający dom. Dostaje karmę dla psów chorych na trzustkę. No i humor jej dopisuje. Tu kawałek maila do pani Magdy: [quote] [FONT=&quot]Na pocieszenie jeszcze dodam, że humorek jej dopisuje i nam też dostarcza dużo radości. Nie wierzyłam, że Lara i Max się zaprzyjażnią, a jednak. Razem śpią, liżą się po pyszczkach, dzielą zabawkami, jedzą też razem, ale trzeba pilnować, żeby Lara nie wyjadała Maxowi z miski, bo panienka tutaj dobrych manier raczej nie stosuje, je trzy razy szybciej od Maxa i mogłaby jego miskę opróżnić w mig - podobno psy z takimi schorzeniami mają często tzw. wilczy apetyt. Teraz jest zimno i mokro i Lara nie lubi zdecydowanie takiej pogody, wychodzi tylko na siusiu i ucieka do domu. Latwiej nam teraz zapanować nad czystością , niż gdy psy dużo czasu spędzały na dworze- jest prosty przekaz: wyjście, siusiu, nagroda, powrót - ale niestety my wyprowadzamy o określonych porach, bo sama nie sygnalizuje. Jeszcze nic nie "zjadła", ale uwielbia obgryzać kartonowe pudełka na dokumenty, które stoją na podłodze, obgryzła też rożek paczki papieru do drukarki i to wszystko w mojej obecności, a jeszcze lubi wywlekać z pralni z kosza rzeczy i ciągnie je na łóżko córki lub moje. [/FONT][/quote]
  21. [B][SIZE=3][COLOR=Red]Muszę przekazać przykrą wiadomość... Wczorajszego dnia dalenka (więcej o niej na czarnych kwiatkach i na wątku Zuzi w moim podpisie) zadzwoniła do schroniska i zrobiła awanturę, że my z Ocelot możemy zabierać psa dla kogoś i podawać dane osoby, dla której pies był zabrany, czyli przyszłego właściciela. Takie działanie bardzo ułatwiało nam działanie, gdyż nie każdy chętny mógł przyjechać po psa osobiście. Wiele psów trafiało do DT, gdzie były leczone (m.in. szczeniaki, Dama, Griso, Mona). Dzieki DT szczeniaki miały szansę przeżyć. W ten sposób uratowałyśmy z Ocelot kilkadziesiąt psów. Zabierałyśmy psy na podstawie umowy gentelmańskiej, jaką zawarłyśmy z kierownikiem. My zabieramy psa dla kogoś. Podajemy jego dane, aby nie było tak, że na siebe bierzemy kilkadziesiąt psów. Następnie, po adopcji, kierownik dostawał kopię umowy adopcyjnej. Wszystko było jasne i czytelne. Teraz, dzięki dalence nie zabierzemy już ani jednego psa na DT. Nie uratujemy chorych szczeniaków. Nie uratujemy chorych psów. Nie oddamy do adopcji psa, gdy ludzie są z odległego zakątka Polski i nie są w stanie osobiście do schroniska przyjechać. Dalenka dzięki jednemu telefonowi pozbawiła szansy na życie wiele psów, między innymi staruszka shitz shu i 3 szczeniaki z parwowirozą. Pozbawiła szansy na adopcję wszystkich psów, które mogły znaleźć domy w odległych zakątkach Polski. Mam nadzieję, że sumienie będzie ją bolało długo i dotkliwie.[/COLOR][/SIZE][/B]
  22. [B][SIZE=3][COLOR=Red]Muszę przekazać przykrą wiadomość... Wczorajszego dnia dalenka (więcej o niej na czarnych kwiatkach i na wątku Zuzi w moim podpisie) zadzwoniła do schroniska i zrobiła awanturę, że my z Ocelot możemy zabierać psa dla kogoś i podawać dane osoby, dla której pies był zabrany, czyli przyszłego właściciela. Takie działanie bardzo ułatwiało nam działanie, gdyż nie każdy chętny mógł przyjechać po psa osobiście. Wiele psów trafiało do DT, gdzie były leczone (m.in. szczeniaki, Dama, Griso, Mona). Dzieki DT szczeniaki miały szansę przeżyć. W ten sposób uratowałyśmy z Ocelot kilkadziesiąt psów. Zabierałyśmy psy na podstawie umowy gentelmańskiej, jaką zawarłyśmy z kierownikiem. My zabieramy psa dla kogoś. Podajemy jego dane, aby nie było tak, że na siebe bierzemy kilkadziesiąt psów. Następnie, po adopcji, kierownik dostawał kopię umowy adopcyjnej. Wszystko było jasne i czytelne. Teraz, dzięki dalence nie zabierzemy już ani jednego psa na DT. Nie uratujemy chorych szczeniaków. Nie uratujemy chorych psów. Nie oddamy do adopcji psa, gdy ludzie są z odległego zakątka Polski i nie są w stanie osobiście do schroniska przyjechać. Dalenka dzięki jednemu telefonowi pozbawiła szansy na życie wiele psów, między innymi staruszka shitz shu i 3 szczeniaki z parwowirozą. Pozbawiła szansy na adopcję wszystkich psów, które mogły znaleźć domy w odległych zakątkach Polski. Mam nadzieję, że sumienie będzie ją bolało długo i dotkliwie.[/COLOR][/SIZE][/B]
  23. [B][SIZE=3][COLOR=Red]Muszę przekazać przykrą wiadomość... Wczorajszego dnia dalenka (więcej o niej na czarnych kwiatkach i na wątku Zuzi w moim podpisie) zadzwoniła do schroniska i zrobiła awanturę, że my z Ocelot możemy zabierać psa dla kogoś i podawać dane osoby, dla której pies był zabrany, czyli przyszłego właściciela. Takie działanie bardzo ułatwiało nam działanie, gdyż nie każdy chętny mógł przyjechać po psa osobiście. Wiele psów trafiało do DT, gdzie były leczone (m.in. szczeniaki, Dama, Griso, Mona). Dzieki DT szczeniaki miały szansę przeżyć. W ten sposób uratowałyśmy z Ocelot kilkadziesiąt psów. Zabierałyśmy psy na podstawie umowy gentelmańskiej, jaką zawarłyśmy z kierownikiem. My zabieramy psa dla kogoś. Podajemy jego dane, aby nie było tak, że na siebe bierzemy kilkadziesiąt psów. Następnie, po adopcji, kierownik dostawał kopię umowy adopcyjnej. Wszystko było jasne i czytelne. Teraz, dzięki dalence nie zabierzemy już ani jednego psa na DT. Nie uratujemy chorych szczeniaków. Nie uratujemy chorych psów. Nie oddamy do adopcji psa, gdy ludzie są z odległego zakątka Polski i nie są w stanie osobiście do schroniska przyjechać. Dalenka dzięki jednemu telefonowi pozbawiła szansy na życie wiele psów, między innymi staruszka shitz shu i 3 szczeniaki z parwowirozą. Pozbawiła szansy na adopcję wszystkich psów, które mogły znaleźć domy w odległych zakątkach Polski. Mam nadzieję, że sumienie będzie ją bolało długo i dotkliwie.[/COLOR][/SIZE][/B]
  24. [quote name='ocelot']Zaczyna mnie to wszystko mocno przytłaczać. Mam tymczas dla jednego szczeniaka, daleko w Poznaniu, jakiegoś najmniejszego...[/quote] Ocelot, ja sobie wymyśliłam, że jak nikt się nie znajdzie chętny na tego staruszka shitz shu, zabiorę go na tymczas, bo ciągle mi siedzi w głowie. A tu masz nano placek. Shitz shu umrze w schronie przy okazji pierwszego mrozu. Szczeniaki też. Podziękujęmy dalence. :angryy:
  25. [quote name='Kara.']Nie będę się wyrażać, bo po pierwsze nie chcę bana, a po drugie nie chcę rozprawy sądowej ale sobie myślę... Bardzo, bardzo brzydko sobie myślę:angryy: A co to jest ta "dalenka"???? Skąd się to to wzięło???[/quote] Dalenka to osoba, która dla której zabrała z Tomaszowa szczeniaka. Ona go wybrała. Ja pojechałam, zabrałam, zorganizowałam transport do szczecina i wysłałam psiaka, a po 3 miesiącach dalenka napisała, że już psa nie chce i mam go odebrać z powrotem. Wczoraj wpisałam ją na czarne kwiatki, a ten telefon do schroniska to pewnie w ramach wdzięczności.
×
×
  • Create New...