-
Posts
6319 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by GrubbaRybba
-
[quote name='Nikita.']Asia ma rację, to pies do towarzystwa, a nie pies myśliwski. Spaniel, spanielowi nierówny ;) Myślę, ze nie ma co panikować i od razu mówić, że to trudny przypadek. Może suni wystarczy dobry dom, dobra opieka, dużo uwagi, cierpliwość i osoba, która zna się na psach. Amiga się odezwała, próbuję ją skontaktować z GrubbąRybbą. Hop, hop! Gdzie jesteś? Potrzebuję nr tel do Ciebie lub do tych ludzi od suni.[/quote] Nikito, już podałam numer na pw. Ja mam internet tylko w pracy. W domu nawet nie mam kompa. Dlatego jestem na dogo tylko w tygodniu do 17:00. (Koleżanki twierdzą, że dlatego spokojnie sypiam. Może. ;))
-
[quote name='BobowitaMW']Nie jesem Rybbą, ale z tego co czytałam na Spanielowym mieli psiaka zarezerwowanego telefonicznie, czy jakoś tak. Pani ze Spanielowego też pojechała po małą i powiedziano jej tam, że mała jest zarezerwowana dla kogoś z Warszawy. W zasadzie można powiedzieć, że "sprzątnęli jej małą z przed nosa". Ona miała ją wziąć dla koleżanki ze Szczecina, która niedawno straciła spanielka. Z tego co wiem tak mniej więcej to wyglądało. Pozdrawiam[/quote] Tak dokładnie to wyglądało. Oni napalili się na tego psa. A teraz takie jaja. Nie mam normalnie siły do ludzi...:shake: Szukamy domku dla suni!!!
-
[quote name='ocelot']No to klops, Rybba to są Ci ludzie, o których kiedyś opowiadałaś, co pod schronem, na otwarcie czekali?[/quote] Tak. Pojechali z Warszawy do Poznania. Zależało im na psie, więc chcieli być pierwsi. Byli w Poznaniu już o 6 rano i 4 godziny czekali pod schronem, bo od 10 były adopcje. Wydawało się, że pies będzie miał super domek. A tu taka lipa... :angryy:
-
cienkie łapki, Szczeniak już w nowym domu !!!!!!
GrubbaRybba replied to auraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='GameBoy']ta jest chyba wieksza, wiec to jednak okazja jest[/quote] To jest jakaś super okazja. :) -
cienkie łapki, Szczeniak już w nowym domu !!!!!!
GrubbaRybba replied to auraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='GameBoy']a czy ktos moglby sie wypowiedziec co do ceny? ja sie na tym totalnie nie znam :oops:[/quote] Ja kupiłam pół roku temu klatkę 90x70x70 cm. Nie wiem, jaki to jest numer. Zapłaciłam 120 zł i było to bardzo tanio. -
[quote name='majku33krakow']ja uwazam ze sunie trzeba z tamtad szybko zabrac,napewno na nia krzycza.[/quote] Trzeba, tylko nie ma dokąd. [quote name='DG32']Ja się nie znam, ale może dobrym rozwiązaniem byłby dom z drugim psem?[/quote] Nie wiem, czy drugi pies pomoże. Lara teraz mieszka z kotem. Więc ma towarzystwo. Ale to nie pomaga. No i trzeba zaznaczyć, że długo sama nie przebywa. Ok 3-4 godzin dziennie.
-
Oni w ogóle nie znają się na psiej psychice. Jak im powiedziałam o kennel klatce, wyzwali mnie od sadystów. Że jak mogę psa zamknąć. Jak wytłumaczyłam, co klatka (dobrze wprowadzona) oznacza dla psa, zrobili wielkie oczy i powiedzieli, że to głupie i niedorzeczne, żeby pies sam chciał w klatce siedzieć i że mogę eksperymentować i męczyć mojego psa, ale oni swojego nie zamkną. I zabrakło mi słów. To lepiej oddać psa do (jak oni to powiedzieli) ośrodka (czyt schroniska, bo ośrodka lepiej brzmi) i tam zamknąć go w klatce bez ludzi, z innymi psami na Bóg wie jak długo, niż przyzwyczaić psa do kennel klatki w domu. No cóż, niektórym nie mieści się w głowie, że pies myśli inaczej niż oni.
-
Ra dunia, też uważam, że sunia koniecznie i jak najszybciej musi znaleźć dom lub chociaż dt. Nie wiem, czy ją karcą. Jak im tłumaczyłam, że nie wolno. Zrobiłam wykład z psychologii psiej, ale czy pojęli, nie wiem. Wiem, że jak coś przeskrobie, wysyłają ją "na miejsce". Okazują obojętność. Nie bawią się z nią. Ale czy im nie puściły nerwy, nie wiem.
-
Majku ja nie jestem zwolenniczką leków. Nie wiem, czy działają. Staram się nie podawać leków, bo uważam, że przytępiają, ale nie pozbawiają świadomości. Że pies wie, że zostaje sam, boi się tak samo, a do tego, z powodu leków nie jest w stanie rozładować napięcia, bo jest otępiały. Gryzienie w lęku separacyjnym uspakaja psa (zresztą na co dzień też). Dlatego psy gryzą. Wycie sprawia, że się nie nudzą. Dlatego psy wyją. Załatwianie się w domu spowodowane jest napięciem i stresem, jakie pies przeżywa. Dodatkowo, czasem w lęku separacyjnym dochodzi co samookaleczania się zwierzęcia. Wtedy pewnie leki są skuteczne, ale dopóki tego nie ma, jestem przeciwniczką. Zresztą mój szkoleniowiec też.
-
[quote name='majku33krakow']a jak ten lek leczyc?[/quote] Długą pracą z psem. Trzeba jej zapewnić stabilność, aby nie czuła się niepewnie, poza tym zabawy, szkolenia, długie spacery i przede wszystkim długo, wytrwale i konsekwentnie pracować z psem. Moja sunia na lęk separacyjny i pracuję z nią już od pół roku i przyznam, że nie bardzo widać poprawę. Tyle tylko, że już nie wyje, ale nadal niszczy i załatwia sie w domu. Szkoleniowiec powiedział, że trzeba cierpliwości. Więc jestem cierpliwa.
-
Wstawiłam Damę na: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118272[/url]
-
Bez paniki. Krzywda się jej tam nie dzieje. Ma spacerki, podwórko, dobrą karmę. Tylko ludzie bez doświadczenia, przerażanie i sfrustrowani sytuacją. Nawet już nie chcą dyskutować na temat kennel klatki, czy behawiorysty. Powiedzieli krótko, nas to przerosło i nie możemy sobie pozwolić na to, aby pies zniszczył dorobek naszego życia. Koniec kropka. Nic już do nich nie dociera. Pociecha w tym, że suni jest tam dobrze. Tylko domku pilnie szukamy, abo czas upływa nieubłaganie.
-
Reno, zgadzam się w 100%. Jednak koleżanka już nie chce słyszeć o klatkach, itd. Już jej znalazłam szkolenie, ale nie poszła, bo to za daleko, a ona nie będzie z psem jeździć. Mówiłam o klatce, ale powiedziała, że serce jej pęknie. Ciekawe, że nie pęknie jej, jak odda sunie do schroniska. :angryy: Mówiłam, aby w takim razie, gdy wychodzi, zamykała sunię w jednym pokoju. Zamknęła raz, ale sunie podrapała drzwi. Wiesz, to są tacy ludzie, którym zależy na kasie. Niedawno wybudowali dom. Wszystko jest tam nowe. A sunia niszczy... no i oni tego nie są w stanie zaakceptować. A walczyć im się z tym nie chce, bo mieszkają pod Warszawą i na każde szkolenie mają ok 20 km jazdy. No i rezultat jest jaki jest. :angryy: Gdybym wiedziała wcześniej, nigdy bym im psa nie poleciła. Nie wiedziałam... :-( Nie rozumiem takich ludzi. Mówię, jak powinni postepować, a oni swoje. Wkurzają się, że sunia zrobiła kupę w domu rano. Pytam zatem, o której z nią wyszli, a oni, że był weekend, więc spali dłużej i zapomnieli o spacerze. Choć spacerem to ciężko nazwać. To otwarcie drzwi i wypuszczenie suni na podwórko. :angryy: Normalnie szlag mnie trafił, jak to dziś usłyszałam.
-
Ja rozumiem, że każdy chce szybko, szybko... ale szczeniak mimo wszystko powinien być zaszczepiony dwa razy na wirusówki i raz na wściekliznę. Pierwsza szczepionka "puppy" uodporni Nukę jedynie na trzy podstawowe choroby. Po dwóch tygodniach szczepi się kolejny raz, tym razem na 10 chorób zakaźnych. I dopiero po dwóch tygodniach od drugiej szczepionki sunia uzyskuje pełną odporność. Potem (po dwóch - trzech tygodniach) jeszcze trzecia szczepionka przeciwko wściekliźnie. Wenus, nie bój się psa bez szczepień. Większość szczeniaków, które kupujesz, bądź adoptujesz, nie ma kompletu szczepień. Bo musiałyby być wydawane w wieku ok 4 m-cy, a pierwsze szczepienie mieć w wieku kilku tygodni, a to utopia. Psa bez szczepień po prostu nie zabiera się na spacer do ukończenia kwarantanny. Pies nie zarazi się siedząc w domu. Pies może sie zarazić przez odchody innych psów lub przez kontakt z zarażonym psem. Inaczej nie ma szans. Można króciutkie spacerki zacząć ok 3 tygodnie po pierwszej szczepionce i tydzień po drugiej. Ale pies nie może wtedy chodzić po trawniku, gdzie mogą leżeć odchody. Nie może się stykać z innymi psami. To raczej takie króciutkie wypady, dookoła bloku i do domku na 5 minutek. I to nie po to, aby pies się wybiegał, tylko, aby nie "zdziczał" w domu. Aby oswoił się z odgłosami ulicy, samochodami, ludźmi.
-
[FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkSlateGray]Aż wstyd mi to pisać... Moja koleżanka z pracy szukała psiaka do adopcji. Warunki super, dom z ogrodem, prawie dorosłe dzieci. Rodzina kochająca zwierzęta...a przynajmniej tak mi się wydawało. :( Miesiąc temu zakochali się w suni ze schroniska w Poznaniu. Pojechali po nią do schroniska... i po miesiącu już jej nie chcą. Powód... sunia bardzo niszczy. Zjadła już dywan, gryzie drzwi, szafki, meble. Poza tym ciągle załatwia się w domu. No i koleżanka zdecydowała, że już dłużej nie wytrzyma, że musi sunię natychmiast oddać. Jeśli nie znajdzie sie dom, zawiezie ją do schroniska... Nie wiem, co robić. Zabrałabym sunię do siebie, ale boję się, jak dogada się z moimi psami w czasie, gdy jestem w pracy... [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkSlateGray][B][SIZE=5][COLOR=Red]LARA[/COLOR][/SIZE][/B] - Sunia rasy [COLOR=Red]Cavalier King Charles Spaniel[/COLOR] ma [COLOR=Red]10 miesięcy[/COLOR]. Jest [COLOR=Red]wysterylizowana[/COLOR]. Zaszczepiona. [COLOR=Red]Łagodna[/COLOR] do ludzi. Mieszkała z kotem. Jest też śliczna, [COLOR=Red]przytulaśna[/COLOR], kochana. Niestety niszczy. Nikt jej też nie nauczył czystości w domu. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=3][COLOR=DarkSlateGray] [SIZE=5]Ciotki, pomóżcie. To maleństwo może po raz kolejny trafić do schroniska. :( [SIZE=3]Wklejam zdjęcie ze schroniska. Jak dostanę zdjęcia od koleżanki, dokleję. [/SIZE][/SIZE][/COLOR][/SIZE][/FONT][IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i726074.jpg[/IMG]
-
Bagira z Tomaszowa Maz. ma już własny kochający dom.
GrubbaRybba replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Izabela, wspaniałe wieści. :loveu::loveu::loveu: Ucałuj i wymiziaj Bagirę ode mnie. Sunia wygląda przepięknie. Zupełnie nie przypomina tej słabiutkiej, schorowanej i wyłysiałej bidy, którą zabierałam ze schroniska. Dziekuję. :loveu: -
Czyli brązowa sunia jest w domku, a czarne czekają. Czy tak? Bidulki. Choć takie adopcje kilku suniek na raz zawsze mi dziwnie wyglądają. Mam do takich ludzi mieszane uczucia.
-
Też uważam, że warto spróbować. Transport to mały pikuś. Tyle razy udawało się zorganizować, że dlaczego tym razem ma być inaczej... Poza tym lepszy dobry dom na drugim końcu Polski, niż kolejne dt, hotele i nieudane adopcje. Jaaga, zadzwoń do tej fundacji. To jest dla Damy szansa.
-
Troje dzieci umarło, ostatnie wygrało walkę o życie i nowy dom!
GrubbaRybba replied to kasia_r's topic in Już w nowym domu
Tak jak napisałam Auraa, Czester od piątku jest w nowym domku. :multi::multi::multi:Państwo w średnim wieku, bez dzieci. Mieli już psy. Ostatnia sunia odeszła za TM z powodu nowotworu kręgosłupa. Państwo bardzo to przeżyli, ale po żałobie kilkumiesięcznej stwierdzili, że czas dać dom nowemu psiakowi. Czester rozkochał ich w sobie. :loveu: Umowa podpisana. Obiecali zdjęcia i relacje. Wczoraj z nimi rozmawiałam. Czester szaleje, podgryza ich w palce u stóp i śpi w łóżku na poduszce. :evil_lol: Do jedzonka dostaje ryż z kurczakiem. Podobno wsuwa od razu. Dziś Państwo idą z nim do weta, aby dowiedzieć się, kiedy maluch może zostać odrobaczony i założyć mu książeczkę. :multi::multi::multi: -
[quote name='dalia 54']ten Rexio to jaki jest w stosunku do innych psów ??? i ile jest w schronie ktoś może wie????[/quote] Reksio jest w schronisku od niedawna. Od około połowy czerwca. Jest dość szczekliwy. Psów innych nie zaczepia. Raczej pozostaje obojętny. Do ludzi jest łagodny, choć z dystansem. Trochę się ich obawia. Może był bity.
-
[quote name='ocelot']Doddy nie byłam w niedziele w schronisku, ale rozmawiałam przez tel. Od razu mówię j nie znam się na bulloatych, ale w schronisku na kwarantnnie jest nowy bullek - nie wiem jakiej rasy - podobno młody, ładny i podobny do naszej Astki tej młodziutkiej, ponoć wyglądają, jak rodzeństwo, z tym, ze samczyk większy.[/quote] Ocelot tak wygląda bulterier [IMG]http://www.karpuz.com/hayvanlar/bullterier.jpg[/IMG] tak amstaff [IMG]http://z.about.com/d/dogs/1/0/f/p/1/apolla_amstaff_hh.jpg[/IMG] [IMG]http://www.comune.pistoia.it/rifugio_cane/foto/amstaff.gif[/IMG] a tak pitbull [LEFT][IMG]http://www.caninecrib.com/dog/pictures/images/pitbull1_l.jpg[/IMG][/LEFT]