Jump to content
Dogomania

GrubbaRybba

Members
  • Posts

    6319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GrubbaRybba

  1. Fajnie, że Mina już po sterylce. Teraz tylko poprosimy o zdjęcia i zrobimy mnóstwo ogoszeń, aby dziewczyna znalazła wspaniały dom.
  2. Wiadomo... i niestety nie są to dobre wieści. Nie zabrałam, bo nie znalazły się dt. A po drugie, po porannym telefonie do schroniska i weta schroniskowego stało się jasne, że one prawdopodobnie nie dożyją następnego dnia. :( Nie udalo mi się wykombinować dt, choć obdzwowiłam chyba wszystkich. :( Nie znalazłam tyle siły psychicznej, żeby je zabrać, aby umarły spokojnie u mnie. Jeszcze nie otrząsnęłam się po wczorajszym. :shake: No i biedaki zostały... :placz: Z wieści ze schronu i od weta schroniskowego... Maluchy są słabe, dziś przestały jeść. Mało się ruszają. Głównie leżą. Pracownik poił je strzykawką, jednak teraz poszedł do domu i pewnie następna zmiana już nie będzie się tak maluchami przejmować. Sytuacja jest zła. :( A ja bez dt mam związane ręce. K... mać! :angryy: Jestem wściekła z bezsilności. Jutro mam dzwonić rano. Jeśli któryś szczeniak przeżyje, zabiorę go. Jedno dt jest, więc najsilnieszy ma szansę. Żałuję tylko, że szansę straciły te słabsze. :shake: Podejrzewam, że dzisiejsza noc będzie decydująca. Jest mi strasznie przykro...
  3. Niestety wiem. :( Dodatkowo koszty są porażające. Nie wiem co robić. Nie mam go gdzie zabrać. :-(
  4. Właśnie rozmawiałam ze schroniskiem. Szczeniaki jeszcze żyją, ale już nie jedzą. Jeśli któryś przeżyje do jutra zabiorę go. Mam jeden dt. Przed chwilą też przywieźli do schroniska shar pei, psa w średnim wieku, beżowego. Ktoś go uwiązał pod mostem w centrum miasta. Policja zgłosiła interwencję. Podobno pies jest piękny.
  5. Ale ja jestem u rodziców na wsi. Nie mam farelki, kocyka, ani promiennika. :-( W Warszawie coś bym znalazła, ale tu, nie dam rady. :shake: Wymyśliłam już jak utrzymać temperaturę 38 stopni przez 3 godziny. Włożę je w samochód stojący na słońcu. Włożę tam też termometr i będę sprawdzać temperaturę. Jak wzrośnie, właczę chłodzenie i tak przez 3 godziny. Ale jak utrzymać temperaturę 32,5-35 stopni przez kolejne 24 godziny? Kto ma jakiś pomysł?
  6. Elkisz, napisz coś proszę o warukach, jakie oferujesz. Nietoperek to moja ulubienica, więc interesuje mnie, gdzie trafi, szczególnie, że to szmat drogi. Jakie masz doświadczenie z psami? Masz inne psy? Małe dzieci? Czas na socjalizację? Pytam, bo Nietoperek jest zagubiona, przestraszona i wymaga sporo uwagi i czułości.
  7. Oczywiście, że mam. :) Ale jest ciemna i malutka. On mógłby się tam jedynie obkręcić dookoła. Jak to w kawalerkach. Pralka, wanna, kibelek i pozostaje 1 m.kw. powierzchni. :( AgaUzi, masz rację. To nienajlepszy pomysł. Ale co sie stanie z Tofim, jak nie znajdzie się dt do niedzieli? Masz jakiś plan awaryjny? Ja już nie mam pomysłów. :shake: Nie znoszę, gdy czuje się taka bezradna. :angryy:
  8. [SIZE=3][COLOR=Red][B]A ja wstawię apel!!! [/B][/COLOR]Byłam w schronisku. Zobaczyłam czwórkę mikro szczeniaków, może 5-tygodniowych. Chude, zapchlone, jedna sunia utykała na łapkę. Jeden piesek w ogóle nie wstawał, nie chciał jeść, nie pił. Nie zastanawiałam się, zabrałam najsłabszego malucha do domu. Niestety było za późno, pomimo podania antybiotyków, kroplówki i surowicy na parwo [B]psia umarł na moich kolanach dziś wieczorem.[/B] :placz: Wet stwierdził ostatnie stadium wirusówki. [B]W schronisku zostały jeszcze 3 szczeniaki, jego rodzeństwo.[/B] [B]Nie wiem, czy przeżyją do jutra[/B], ale jeśli tak, zamierzam je ratować za wszelka cenę. Kłopot w tym, że w poniedziałek wracam po urlopie do pracy, a nie zostawię chorych szczeniaków samych na 10 godzin. :( Jestem rozdarta. Jeśli ich nie wezmę i nie zacznę leczyć, nie przeżyją. Jeśli wezmę, a nie znajdę dt, trafią znowu do schroniska. [COLOR=Red][B] [SIZE=5]Błagam zatem od DT. [/SIZE] [/B][/COLOR]Mam już jeden chętny dt. Szukam jeszcze dwóch. Czasu jest niewiele. Jutro muszę zacząć działać, jeśli chcę uratować te psiaki. [B]Proszę, pomóżcie mi pomagać. [/B] [/SIZE]
  9. Zrobiłam bannerek. Może to pomoże. Ja jestem gotowa jutro po nie jechać. Rano zadzwonię do schroniska i zapytam, jaka jest sytuacja. Potem mam dzwonić do weta. Może on będzie miał jakiś pomysł, a może pozwoli, aby maluchy zostały u niego w lecznicy. Jutro się wszystko wyjaśni. Tak, czy siak szukamy dt, bo w tej lecznicy nie ma hoteliku, ani nawet boksu, wieć jeśli maluchy tam zostaną, nie będzie to trwało długo. Najwyżej kilka dni. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=117506"][IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747899.jpg[/IMG][/URL]
  10. [quote name='lavinia']ja mam podgrzewany kocyk, mogę oddać - jeśli któryś z maluchów trafi do Aury, to podrzucę.. w lecznicy w której były buldożki, jest tez zostawiona przez nas lampa na podczerwień - ona się mocno rozgrzewa - można ją wykorzystać dajcie znać[/quote] No właśnie, taka lampa to byłoby coś. Szkoda tylko, że tak daleko, bo podejrzewam, że to trzeba będzie działać od jutra rana, jeśli któryś z psiaków ma przeżyć. Ten wirus rozwija się 18 godzin, a potem psiaczek niestety umiera. Ciotki, podrzucajcie pomysły... Jak coś wymyslimy, może zaryzykuję i zabiorę jutro pozostałe maluchy do domu. Tylko jest kilka ważnych spraw. Szczeniaki mogą mieć do niedzieli wieczór, bo w poniedziałek niestety wracam do pracy. No i druga sprawa, chyba mi serce pęknie, jak kolejne maluchy będą umierały mi na rękach, zatem plan musi być dobry.
  11. Wiem, a to trzeba przez 3 godziny do temperatury 38 stopni, a potem na 24 godziny do temperatury 32,5 - 35 stopni. Kocyk to chyba za mało. :( Bo co zrobić, jak sie będą rozłazić. To trzebaby chyba całe pomieszczenie nagrzać, a one by sobie tam chodziły.
  12. Dlaczego patowa? W końcu ktos jechał przez tą stację. Wie, gdzie ona jest. Można na nią zadzwonić i powiedzieć, że mamy dom dla suni, ale chcemy wiedzieć jaka jest. skoro tam ją dokarmiają, na pewno jest ktoś, kto coś wie na jej temat. Tylko ktoś musi sie tym zająć. Ja mam konające szczeniaki chore na wirusówkę i nie mam czasu na dzwonienie. Dzis cały dzień byłam w trasie. Do weta z z powrotem zrobiłam ponad 120 km. Jutro będzie podobnie, więc nie zajmę się tym.
  13. Ja już napisałam na wątku suni ze Studzianek, ale nikt się do mnie nie odezwał. Mogę sunię zabrać, przewieźć do W-wy. Mam nawet dom zainteresowany sunia pinczerka. To wszystko tam napisałam. Niestety nie mam czasu na prowadzenie adopcji. Ktos zatem musiałby odebrać ode mnie sunie, sprawdzić dom i wyadoptować, o ile się spodoba.
  14. Jeśli to herpeswiroza, jedynym leczeniem jest umieszczenie szczeniaków w wysokiej temperaturze, ok 38 stopni, bo w takiej temperaturze wirus ginie. Ale jak zapewnić taką temperaturę w schronisku? Na dworze jest 30 stopni. Skąd wziąć te dodatkowe 8 stopni? W domu też nie wiem, jak to osiągnąć. Nie mam promiennika.
  15. Auraa, dziękuję za podtrzymanie propozycji DT. Obawiam się jednak, że to wirusówka. Wet dziś wymienił nawet nazwę, bodajże herpeswiroza, ale z tych wszystkich emocji nie pamiętam dokładnie. Tyle znalazłam w opisie choroby: [I]Herpeswiroza to bardzo groźna choroba o trudnych do uchwycenia objawach. Suka wydaje sie być zdrowa, jej mleko nie odbiega od normy a szczeniąta często rozwijają sie prawidłowo. Atak choroby jest błyskawiczny. Szczeniąta przezstają jeść, sa oziębione. Przeraźliwie skomlą, mają wzdęte brzuchy i wykazują brak koordynacji ruchów. Towarzyszy temu biegunka o zielonkawym zabarwieniu. Następuje stan agonalny, którego objawem sa przebiegające skurcze przez mieśnie brzucha. Smierć nastepuje zwykle po 18tu godzinach od wystąpienia pierwszych objawów.[/I] Lenny był już chyba w końcowym stadium choroby. Był wychłodzony. Miał begunkę, wymiotował, nie jadł, nie pił. Nawadniany od razu wmitował. Do tego objawy typowo neurologiczne, przewracał się, gdy wstawał, bardzo się wyginał, prężył, miał drgawki, podczas których bardzo płakał. Podczas silniejszych drgawek robił pod siebie. Dodatkowo ciężko oddychał. Nie miał tylko wzdętego brzucha. No i czas się zgadza. Wvzoraj jeszcze jadł. A dziś juz tylko leżał.
  16. Zostały 3 maluchy. Dwóch chłopców i dziewczynka. Dziewczyna ma osłabioną łapkę, bo wyszła między prętami boksu i poszła do boksu astki, która ją pogryzła. Trochę kuleje. Jest chuda i słaba. Chłopiec pręgowany je sporo, ale ma rozdęty brzuch i robale, na szczęście jest w miarę dziarski. Najlepiej ma się chlopiec czarny. Jest największy i najsilniejszy. Boję się pomyśleć, co będzie jak jutro zadzwonię rano do schroniska, a oni powiedzą, że inne szczeniaki też już nie jedzą, że sa osowiałe, że nie wstają. Żałuję, że nie wzięłam wszystkich. Może któremuś by się udało. Może bym zdążyła z tymi lekami. A tak... jutro może się okazać, że dla innych jest za późno. Oby nie... Tylko co ja mam z tymi maluchami zrobić? W poniedziałek idę do pracy po urlopie. A nie zostawię 3 chorych szczeniaków samych na 10 godzin. :shake: Nie lubię, gdy czuję się taka bezsilna...
  17. Ciotka, nie tylko ty jesteś zabigana. Ja mam dwa swoje psy, trzy koty i dziś zabrałam szczeniaka umierającego ze schronu, 3 razy w ciągu dnia jechałam 40 km do weta, niestety nie udało się [']. W schronie zostały jeszcze 3 szczeniaki, wszystkie ledwo się ruszają, niektóre nie mają siły wstać. Jutro jadę tam z moim wetem i będziemy działać. Poza tym przed wczoraj uratowałam psa wywalonego na ulicę niedaleko mojej wsi. Ale ja nie narzekam. Jak nie mam kasy na moje tymczasy, robię bazarki i składam. Jak nie mam kompletnie grosza, nie biorę psa. Skoro decyduję się na pomoc, jestem świadoma tego, że to niesie za sobą czas, kasę, sprzątanie i szukanie domów. Nigdy nikt nie dał mi złotówki na tymczasowicza, który był u mnie. I nigdy tego nie oczekiwałam. Robiłam i robię to dla zwierząt.
  18. Obawiam się Kasiu, że żadna z nas nie doczeka takich czasów, chyba, że rząd coś zrobi, że wszystkie psy będą czipowane, że powstanie ogólnopolska baza czipów i że ludzie, za porzucenie psa lub za bezsensowne rozmnażanie będą surowo karani. A maluchy są w fatalnym stanie... :( Wiesz, może zostawić je już w tym wątku, bo tu już jest zainteresowanie i pojawiło się kilka osób, a z nowymi watkami, to różnie bywa... No chyba, że masz coś przeciwko...
  19. [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747771.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747768.jpg[/IMG] i pogryzienie [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747770.jpg[/IMG]
  20. [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747777.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747773.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747798.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747797.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747796.jpg[/IMG]
  21. [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747786.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747788.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747790.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747791.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747779.jpg[/IMG]
  22. A tak wygląda jego rodzeństwo. siostra [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747774.jpg[/IMG] brat [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747781.jpg[/IMG] brat [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747783.jpg[/IMG] Wszystkie chude, zapchlone, słabe i być może chore... Jaki los je spotka?
  23. Ostatni dzień z życia Lennego... ['], czyli kilka zdjęć ze schroniska...:placz: [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747778.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747776.jpg[/IMG] i tu, na pierwszym planie [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i747772.jpg[/IMG]
  24. Byłam w schronisku, Iskra czuje się dobrze. Rany się goją, a ta wariatka skacze na ludzi jak szalona. Jeszcze dostaje leki, ale wyraźnie się jej poprawiło. Dziś nawet przełożyła głowę przez kraty, aby oprzeć ją na moim kolanie, a potem nie mogła jej przełożyć z powrotem, bo uszy przeszkadzały. Na szczęście razem nam się udało. Iskra to psi żywioł. Kochana, łagodna, uwielbia ludzi, obojętna d innych psów. Dziś, jak nawarczała na nią inna sunia, Iskra od razu się poddała. Świetnie nadawałaby się do domku z ogrodem, w którym są dzieci.
  25. Ten wątek zrobił się żenujący. Skąd ta spychologia? I zdania "Niech ktoś zrobi..." Zuzanna, a dlaczego sama nie napiszesz do Isadory i nie poprosisz jej o cegiełkowe allegro i bannerek? GameBoy, masz ode mnie gadżety na bazarek. Dlaczego ich nie wystawisz? Przecież pisałam, ci, że wyślę zdjęcia, tylko nie pamietam, które obroże ci dałam, więc musisz je opisać, abym wiedziała, co wysłać. Ja jestem teraz na wsi zabitej dechami, mam net tylko w kafejce, ale jeżdżę tam codziennie (15 km), aby chociaż porobić ogłoszenia psom. Nie widzę w tym problemu. A tu kwitnie spychologia...
×
×
  • Create New...