cropka
Members-
Posts
1246 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cropka
-
Super :multi: trzymałam kciuki :p. Dobrze, ze u nas nie ma tak dużego zagrożenie babeszjozą...tylko ciekawe jak długo jeszcze :shake:.
-
Jeśli dobrze pamiętam kiedy trzymałam te małe pręgowane kluski na rękach :loveu:, to Emiko nie skończyła jeszcze roku. Akita to duża rasa, więc panna jeszcze nie zakończyła zupełnie okresu wzrostu. Swoją drogą ciekawe ile ta moja bestia ma w kłębie :cool3:.
-
Urodzona fotomodelka :p
-
I pomyśleć, że takie śliczności przez moment były prawie moje:p. Moje wykarmione i wychuchane właśnie śpi zwinięte w kłębek na fotelu obok. Dopiero co wzięłam słabe, niezdarne 3-tygodniowe kocię, a tu leży obok mnie kawał panny :roll: ktoś mi kota podmienił :lol:. Seaside tulimy baaardzo mocno obie z kociskiem. [URL="http://img139.imageshack.us/my.php?image=igorekcv9.jpg"][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/6932/igorekcv9.jpg[/IMG] [/URL]
-
Moj pies szuka nowego domu (Warszawa, fotki 2 strona) Bruno ma dom
cropka replied to marta925's topic in Już w nowym domu
Czytałam i nic nie mówiłam, bo wszystko zostało juz powiedziane, a czasem aż za dużo...Ale teraz powiem :eviltong: Wiele psów nie ma domków, a Borunio po przejściach dorobił się aż dwóch :cool3:. Marto cieszę się, że będziesz miała kontakt z ukochanym psiakiem-moim zdaniem dla niego nie będzie to miało złych konsekwencji, a Ty na pewno będziesz dzięki temu szczęśliwsza. Każdy z pewnością radzi sobie z niepełnosprawnością na swój sposób- ja Cię powdziwiam, bo potrafisz zastanowić się nad dotychczsowym życiem i potrzebą zmian, które pozwolą jak najlepiej poskładać wszystko od nowa do kupy. Ja bym wpadła w histerię, potem w depresję, a na koniec w nienawiść do świata wyłączając zwierzęta - ale cóż, taki przywilej czubka ;). Osobom mocno i nieprzyjemnie dociekliwym życzę więcej empatii w dalszym życiu i duuuużo zdrowia i powodzenia. Obyście kiedyś nie zrozumiały przykrej wagi swych słów, które kiedyś ktoś być może wypowie pod Waszym adresem :shake: . Kochani skoro jest w Was tyle miłosci i zrozumienia dla zwierząt, spróbujcie okazać czasem troszkę serca też ludziom(oczywiście nie mówię o tych i do tych, którzy niesmiało zadawali pytania z troski o pieska, nie bierzcie tego do siebie). Szkoda, że mieszkam tak daleko, bo chętnie bym wpadła na herbatkę (kawy nie pijam :p ). -
[quote name='Taishi']i pierwsza kąpiel :diabloti: idziemy do łazienki...:evil_lol: [IMG]http://i454.photobucket.com/albums/qq262/tulitula/7.jpg[/IMG] [/quote] Super zdjęcie :p. Też tak "chodziliśmy" do kąpieli. Teraz jak chwycę tak bestię, to ntylnymi łapami do podłogi sięga :diabloti:.
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10883395#post10883395[/URL] Na ogólnym wątku wystawy Białostockiej jest jeszcze kilka zdjęć kitek :p
-
[quote name='Asiaczek']Pasuje Ci taka akitka! Cudne umaszczenie ma Miyamoto... Pzdr.[/quote] Dziękujemy :loveu: Ja uwielbiam pręguski. [quote name='jamnicze'] A jak Sajdunia skończy cieczkę, to poznamy nasze psiaki, Mam nadzieję, że Miyamoto jej nie połknie na dzień dobry :evil_lol:[/quote] No jak możesz???:mad: Przecież misiek jest chodzącą łagodnością. Prędzej Sajdi połknie moje "maleństwo" :lol:.
-
Widzę, ze Sajdunia to mądra dziewczynka-ostatnio miś tez uczył się siad i zostań. Pewnie razem to już cwiczyć nie będą-będą mieli fajniejsze zajęcia :lol:.
-
Uzbrajam się w cierpliwość :evil_lol:.
-
A ja czekam na zdjęcia :eviltong: wiesz jakie :cool3:. :modla:
-
Nam też było bardzo miło, masz szczęście, że misio wykazał akitowy dystans do nieznajomych, bo to Ty byś była wymiziana przez niego :evil_lol:. Czekamy na wspólny spacerak z Sajdunią, wtedy dopiero zacznie się zabawa :multi:.
-
Obecni :lol: Póki nie możemy sobie z Sajdunią pospacerować, to chociaż zdjęcia pooglądamy :cool3:.
-
Jejku, straszne to wasze zagłębie kleszczowe :shake: Trzymamy kciuki za pięknotę, żeby szybciutko zdrowiała :thumbs:.
-
Dostałam ciekawą ofertę od firmy Fischer [URL="http://fischer.pl/ctp/index.htm"]www.fischer.pl/poligrafia [/URL] Koszt wydrukowania i złożenia kalendarzy, dokładnie takich samych jak te zeszłoroczne (format, rodzaj papieru, spirala, tektura z tyłu, kolor, maszyna offsetowa) przy 200szt. wyniósłby 2900zł netto. O ile pamiętam poligrafia to 22% VAT , więc mamy 3538zł za 200szt. . Jeden kalendarz kosztowałby 17,69zł. wszystkie kalendarze musiałbyby byc wysłane do osoby, która rozsyłałaby je dalej (ktoś musiałby się tym zająć...). Jeśli płacilibyśmy 24-25 zł za sztukę i tak byłoby niedrogo, a różnica mogłaby pójść na AwP(przy 200 kalendarzach to ponad 1200-1400zł) . No i problemem pozostaje to , czy ktoś podjąłby się wykonania projektu...:roll: Tak tylko napisałam w kwestiach informacyjnych, mam nadzieję ze kalendarze powstaną, niewazne w jaki sposób :p.
-
Może da się znaleźć tańszą drukarnię?... Jeśli Taishi chciałaby przygotowac projekt do druku, można by było poszukać, bez projektu zawsze jest trochę taniej.
-
Ci którzy się interesują trzymali kciuki i bardzo sie cieszą ;). Jak tam Emisia VS kociak? :cool3: Już się spotkali?
-
Z mojego akita na szczęście wyrósł kochany, łagodny, zrównoważony i posłuszny pies. Ale od małego był wychowywany i socjalizowany...wracając do tematu wątku - niektórzy ludzie chyba nie rozumieją, że w wychowanie psa trzeba włożyć dużo miłości i pracy, uważają, ze wystarczy "zdzielić" kiedy są niegrzeczne:shake:.
-
Mam nadzieję, że wybaczycie małego OFF'a :p Też mam podobne doświadczenie z moim psem, jak miał kilka miesięcy rzucił się na niego mix kaukaza. Był na smyczy i w kagańcu...ale właściciel-starszy pan-nie utrzymał smyczy :angryy:. Zasłoniłam mojego, bo boję się pomyśleć co by było, gdyby takie bydle przygniotło mojego miśka(był po zapaleniu stawów). Pan kilkakrotnie łapał psa, ale ten znów się zrywał i znów się rzucał. Oczywiście po wszystkim pies dostał szybkiego strzała w pysk i pan bez przeprosin sobie poszedł :angryy:. [COLOR=PaleTurquoise]Myślałam, że za przeproszeniem pieprznę tego durnego dziada.[/COLOR] Wiedziony urokiem puchatej kulki kupił sobie psa, nad którym nie potrafi zapanować ani fizycznie, ani psychicznie. Przez następne pół roku chodziłam na spacery z pieprzem na psy...i bałam się, czy to się nie odbije na psychice mojego-akita jest rasą wymagającą starannego wychowania, a takie incydenty na pewno mogą mieć przykre skutki(akity często sa agresywne w stosunku do innych psów). Na szczęście Miyamoto nie jest agresywny, ale wieczorami(to zdarzenie miało miejsce późnym wieczorem) boi się głośnych osób, potrafi warczeć jak usłyszy jakiś ruch w trawach. Na szczęście nigdy nie próbuje atakować, jak jakiś pies na niego pyskuje, to albo go olewa :lol:, albo warknie tak, że tamten ze zdziwienia milknie :lol:(ma potężne warknięcie:evil_lol:).
-
W Sopocie też ostatnio rozegrała się nieprzyjemna scenka, facetowi uciekł bokser(nie wiem dlaczego nie miał nawet obroży:mad:) i rzucił się na samojeda. Gonił i gryzł samojeda kilkadziesiąt metrów, właścicielka samojeda złapała swojego psa i próbowała odciągnąc boksera, ale dopiero kiedy go uderzyła tamten odpuścił. Właściciel boksera bynajmniej płuc sobie w biegu nie wypluwał, ale jak już dobiegł to zdzielił porządnie psa, a potem wlókł go za szyję, tak że pies nie mógł stanąć przednimi łapami na ziemii(dławił się:angryy:). Potem jeszcze psu się oberwało i został wrzucony-dosłownie- do samochodu. Oczywiście bokser dostał za głupotę, ba kretynizm właściciela. Kto zostawia agresywnego psa na wystawie pełnej psów bez smyczy i obroży?...Facet oczywiście został wygwizdany, wykrzyczany i usłyszał kilka ciekawszych uwag...ale czy taki ćwierćinteligent robi sobie coś z tego...???:shake: Z kolei na wystawie w Gdyni labrador rzucił się na drugiego labka tak, że przewrócił jego właścicielkę, która dośc nieprzyjemnie się przez to skaleczyła :shake:. Nie pamiętam, czy pies wyleciał z ringu, bo biegałam od ringu akit do ringu labków i trochę mi umknęło przez to zamieszanie. Dziwi mnie tylko dlaczego wystawia się tak agresywne labki...właściciel tylko odciągnął psa(który potem poza ringiem znów sie rzucał na psy) i nawet nie przeprosił pani, która została poturbowana. A teraz pozostaje pytanie, jak te psy miały wyrosnąć na zrównoważone zwierzęta, skoro mają takich właścicieli. Ludzie swą głupotą, niewiedzą i agresją potrafią zepsuć przedstawicieli tak przyjaznych ras. Męczy mnie też pewna myśl - ludzie przeważnie w otoczeniu innych, na imprezach zachowują pozory, starają się być bardziej kulturalni, uchodzić za dobrych właścicieli...jak oni w takim razie traktują te psy na codzień...:-(
-
Czekamy na zdjęcia :cool3:. Wikiszon jak zwykle piękny-ach te puchatki :loveu:.
-
Serdeczne gratulacje dla [FONT=Verdana][SIZE=2]pięknego[/SIZE][/FONT][B][FONT=Verdana][SIZE=2] NIKOBAYASHI'ego[/SIZE][/FONT][/B][FONT=Verdana][SIZE=2],[/SIZE][/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2] dla [B]Migotek [/B],i oczywiście dla[B] YORITO [/B]oraz właścicieli[B] :multi: [/B]A zdjęcia jakieś będą?[B]:cool3: [/B][/SIZE][/FONT]
-
Miyamoto niedawno dostał kota :lol:, w Sopockim schronie były 3-tygodniowe sierotki, które nie miały w schornie szans na przeżycie. No i tak jakoś wyszło, że jedna z sierotek zamieszkała z nami :p. Misiek najpierw ją ignorował, a teraz zależy jaki ma humor. Czasem się z kotą bawi, czasem patrzy z politowaniem jak kota z uporem maniaka próbuje mu odgryźć łapę :diabloti:. Z tym, ze Miyamoto kocha wszystkie zwierzaki i jest ostoją cierpliwości, więc rzucająca mu się na mordę kota niespecjalnie go rusza :roll:. A kota jako osesek grzała się w futerku misia, więc też się zupełnie nie boi olbrzyma :loveu:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/3237/ss852591su6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/9653/ss852592sr6.jpg[/IMG][/URL]
-
A wykluczyliście z wetem alergie? Może pies po prostu ma alergię? Mój aktualnie męczy się z alergią na trawy, drapie się i liże, krostki też są. Z tym , że zmiany mają charakter miejscowy, więc jest po każdym spacerze jest myty w tych miejscach i smarowany maścią nagietkową. U twojego psa z tego co zrozumiałam problem występuje na całej skórze, może alergia pokarmowa??Spróbuj wyeliminować z pożywienia drób i zboża i zobacz czy będzie jakaś poprawa. Podobno zbawienny wpływ na takie problemy ma gammolen, sama zamierzam spróbować.