:loveu: Staram się. Szczerze powiem, byłam z mężem, który namiętnie Lucka czesał:eviltong: dlatego taki wylizany. Zauwazyłam własnie, ze ostatnia pielucha została, apteka juz byla zamknięta - jutro kupię. Jesli Wy będziecie o 18 to ja pojadę wcześniej żeby nie siedział sam maluch. Ja przywiozę jedzonko dzisiaj juz resztki zostały. Gizma też przytulam, czasem szczeka na Lucka:evil_lol:.
Dzięki, że przychodzisz, w tygodniu to padam na ryj po pracy, w dodatku mieszkam po drugiej stronie Wisły.