Jump to content
Dogomania

mysza 1

Members
  • Posts

    27538
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mysza 1

  1. Ulv, jeśli chcesz pomacać, obejrzeć Lucka to moja propzycja jest jak najbardziej aktualna:evil_lol:. Może byś go postawiła na tych krótkich łapkach. :loveu:Płatny tymczas i zawoże go do Ciebie osobiście.
  2. Ja nie umiem tak:oops:, pier... oła ze mnie. Dobra, powiem o tym wyciągu:roll:
  3. Ja się załamię z tą kupą, nie ubrałyśmy go w pieluche , bo był cały mokry po myciu i umówiłam się ze stażystką że go zaraz ubierze, jak Lucek wyschnie, my tylko wyszłysmy na chwilę z pracy. Pojadę po pracy i skórę złoję:mad:Dzięki za wiadomośc, już mi powiedziała stażystka, że i wczoraj z tym nie miał kłopotu tylko jakos nie chce żebym to ja trafiła najwyraźniej;) Sorki Buldożki za offa;)
  4. Widziałam dzisiaj Lavinię i Gizma- ten to ma energię:loveu:, mało kilkniki nie rozniesie:evil_lol:. Lavinia cos wspominała o domu, ale nie będę robić zamętu, niech sama napisze jak wszystko bedzie ustalone. Właśnie, gdzie takich ludzi szukać, którzy ulitują się nad takimi bidulkami?
  5. Umów proszę, bo męczymy się wszyscy i on też. Poza tym mam wrażenie ze przez to noszenie w ręczniku uraża sie łapa i okropnie zaczęła się paprać, musi brać antybiotyk:shake:
  6. Powiem Wam, że byłoby dobrze z tym wózkiem, bo w ręczniku jest bardzo niewygodnie, zwłaszcza osobie prowadzącej Lucka, on jest malutki i trzeba chodzić zgiętym w pół, po drugie ta łapa z drutami wygina się i możliwe, że przez ręcznik się uraża. Nie wiem właśnie jak to by było z tymi drutami, ale jak patrzyłam na Gizma dzisiaj to myslę, że na wózku Luckowi te druty by nie przeszkadzały. Lucek mały, ale w ten jaminkowy Selengi to chyba go nie upchamy, nawet na pewno :evil_lol: trzeba przerobić albo nowy zamówić.
  7. Byłam u niego od 11 i był na spacerku, minki robi, bo samotności nie lubi ale juz na jednym był, może ja jeszcze wpadnę a poza tym ma być Martulinek. Zatem przeżyje chłopak.;)
  8. Podniosę śliczną sunię. Jak jej zdrówko?
  9. Ależ się cieszę, to taki prawdziwy poczciwina tak mu z oczu łagodnie patrzy. Oby więcej takich zakonczeń!
  10. [quote name='netti1']http://www.sabina.studioonline.pl/zrob.htm tu jest też instrukcja jak zrobic wózek,na pewno byłoby taniej niż kupienie nowego bo są strasznie drogie Ktoś na wątku - chyba Martulinek pisała, że pan, który robił dla Gizma, moze zrobić dla Lucka - koszt 300zł. Da się wytrzymać.
  11. Nie wiem, nie znam się, trzeba zpytać kogoś doświadczonego.Netti, czytałam co napisałaś na wątku buldożków o potencjalnym domku- coż, nie przejmuj się, to nie Twoja wina. Musimy znaleźc taką "perłę".;-)
  12. Lucek jest mniejszy niż do kolan - to na pewno. Ale zmierzymy.
  13. Jeśli chodzi o mierzenie to nie jestem przygotowana, nie mam ze sobą żadnej miarki. Jutro postaram się to zrobić.Ja byłam wczoraj po Aleksandrze, Lucek zmęczył się tym spacerem i ze mną już tak nie gonił, nawet wolał sobie posiedzieć. Jesli chodzi o leki- nie dostaje nic poza Karsivanem i antybiotkiem z uwagi na paprzącą się łapkę z drutami.Poza tym jest słodki.
  14. Wszystko rozumiemy, dziękuję Anji za dobre serce i dom dla Saby, dzięki za pomoc i informowanie nas o postepach Saby w nowym domu.Pozdrowienia dla rodzinki
  15. Ulv, pytałam o Nivalin- u niego nie ma zastosowania, bo nie chodzi o przewodzenie nerwowe. Mam nadzieję, że masz rację i Luckowi się uda. Najgorsze to te jego latka, po tylu tygodniach głownie siedzenia moze być cięzko postawić go ma łapy. Wydaje mi się, że nie dostaje już leków, poza Karsivanem na poprawę krążenia- czeka go narkoza, wyjęcie drutów z łapy i wycięcie śledziony.Wypytam o leki dzisiaj i zdam relację.Problem podstawowy to opieka - dom, w któym ktoś będzie chciał i umiał go rehabilitować, ręce mi opadają jak na niego patrzę i myślę, ze nikt go nie chce
  16. Enia, on nie ma przerwanego rdzenia a opuchliznę. Miał robioną drugą mieliografię- opuchlizna troszkę się zmniejszyła, ale lekarz powiedział, że możliwe, że miał jeszcze uraz w odcinku krzyżowym, gdzie nie dochodzi kontrast. Rokowania ostrożne, realnie- mała szansa na odzyskanie władzy w łapach. Misiek- Kurczak bardzo dziękujemy za ogromną pomoc psince.:loveu:
  17. Martulinek, nie sądzę, żebyś cokolwiek uszkodziła Luckowi. Wczoraj jak przyszłam ok.14 to już miał przy drutach czerowne, jakby coś tam się sączyło nawet. Dr Monika dała mu zastrzyk z antybiotykiem. Też wspominała o tym, żeby nie moczyć, tylko ciezko to w praktyce zrobić, chłopak trochę waży i strasznie ciezko go myć, do tego on za tym nie przepada. Jeśli chodzi o wyciskanie- mnie, podobnie jak Tobie dr Monika mówiła, że jego wyciskać nie trzeba, że załatwia się sam. Nie wiem, czy zauwazyłas, ale jesli idzie na spacer bez pieluchy, ręcznik jest calusieński mokry- wczoraj to bacznie obserwowaliśmy, Lucek podchodził do drzew i normalnie sał. Absolutnie nie dlatego to piszę, że się łudzę czy cos takiego, po prostu tak było. Przed spacerem był trochę wyciśnięty i tez poleciało, wiec chyba na spacerze nie był przepełniony, a sikał. Poza tym, jak robi kupę- rusza ogonem, wszystko mu się napina, dr monika to widziała, mówiła, że to dobry znak, delikatnie tez stawia opór przy ruszaniu za niego lewą łapką. Oczywiście z racji wieku i tego, że długo nie stawał na łapy może być tak, że nawet jeśli ten rdzeń się zaleczy to stare łapki po tak długim nieużywaniu nie poradzą sobie z chodzeniem. Zobaczymy. Na razie trzeba robić wszystko to, co konieczne na dzisiaj, odwiedzać, tulić, głaskać, myć i już. I super, że jesteś:loveu: Każdemu, kto odwiedza psa i dba o niego jest bardzo ciężko, mnie pęka serce jak od niego wychodzę ale to nie znaczy, że mam go nie odwiedziać i zostawić kompletnie samego, po prostu ktoś musi pomóc. Chyba najłatwiej jest pisac, ze jest się na to za wrażliwym. Akurat jeśli chodzi o wrazliwość to jestem aż za nadto...To tak koncząc temat wrażliwości na chore psieski... P.S. Teraz coś osobistego nt. Lucka, mam nadzieję, że mi wybaczy:evil_lol:, jak biegał za jamniczką- wystawił swojego czerwonego ptaka na zewnątrz na co mój mąż krzyknął " Patrz, chyba jednak coś mu tam działa!":diabloti: Nie wiem, czy to o czymś świadczy poza tym, że amory mu w głowie, ale mam nadzieję, że to dobry znak.:evil_lol:
  18. Podniosę Cię kochany, może zajrzy ktoś, kogo zauroczysz:loveu:
  19. A co miały nie machać, szczęśliwe były że w domu jestem:evil_lol::mad:
  20. To nie była jedyna niespodzianka jaka na mnie czekała- dodam, że psy były w domu same od 9 do 13.
  21. Ktoś na wątku wspominał, że "takie szalone psy są super" coś w tym stylu chyba Lazy. Uwaga, proszę obejrzeć zdjęcie, zrobione po powrocie z pracy i BARDZO męczacym dniu, to jest przedpokój- ziemia wysypana z dwóch kwiatków, kwiaty pogryzione, obok tego wylana woda z miski, wszystko wdepatane w podłogę i rozniesione po domu:mad: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img394.imageshack.us/img394/5250/20080610001ha7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=394&i=20080610001ha7.jpg][IMG]http://img394.imageshack.us/img394/5250/20080610001ha7.c9e64d8e0e.jpg[/IMG][/URL]
  22. No to trzymamy kciuki za szczęśliwy przebieg operacji.
  23. No to zaciskamy kciuki, poza tym suczkę i tak powinno się wysterylizować i po kłopocie.
×
×
  • Create New...