-
Posts
27538 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mysza 1
-
Ja mu porobię, tylko czasu ciągle brak:shake:, zmieniłabym tytuł na pilnie DT inaczej uspienie czy cos takiego.
-
Chwilowo się załamałam, rozsyłam pw do osób oferujących DT na dogo, wszysycy mi odmówili:placz:
-
Puśka szczęśliwa, w końcu znalazła dom. Elza, Bambino - dziękuję!
mysza 1 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agata69']Dzisiaj Bej zerwał mi się ze spaceru porannego i wrócił mokry (rzeka w parku). A Mysza, ta kretynka, najpirew zaalarmowała mnie szczekaniem, że Bej czeka pod klatka, a potem rzuciła się na niego jak wściekły kojot. Wygląda to bardzo groźnie. Bej niby się bronił ale chyba jej nie ugryzł nawet jednym zębem, bo w końcu podkulił ogon i uciekł pod kaloryfer. Niby powoli i z godnością ale jednak. A Mysza... poszła do miski Beja, pojadła napiła się , warcząc groźnie przy każdym jego ruchu. Mam nienormalne psy.[/quote] Proszę mi tu Mysz nie obrażać:evil_lol: kretynka , no ładnie. -
LUCKY-wyrzucony z samochodu 5 miesięczny ONEK! MA DOM!!!!!!!
mysza 1 replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
I ja podniosę chlopaka! -
Wiesz, ja zawsze przychodzę z kurczakiem, a że jemu apetycik dopisuje, zawsze reaguje radością. Na początku może i nie, ale teraz skojarzenie jest dla niego chyba oczywiste:eviltong: Jeśli chodzi o sikanie to mam nadzieję, że za bardzo go nie ściskałaś,:-o bo pewnie juz byłaś, bo on siusia sam. Nie mogę sie doczekac relacji, nie byłam dzisiaj, ale chyba miał rozrywkowe popłudnie.:evil_lol:
-
Wielkie dzięki,:loveu: bardzo proszę: JOANNA FELIGA UL. BAŁTYCKA 3/18 05-120 LEGIONOWO 50 1020 1026 0000 1702 0040 6215
-
Ooo, nie wiedziałam. On w zasadzie nie był taki bardzo zerokontaktowy, tylko smutny. Teraz naprawdę jest lepiej a wczoraj na trawie to i szczekanie odchodziło. Rozmawiałam wczoraj z dr Moniką, rozmawiała i Asia, wszystko zeznałam, no ale może Ty lepszy wywiad zrobisz:evil_lol:
-
No własnie jeszcze nie jest tak najgorzej. Tylko ona juz starszy, schorowany... i to cały ból.
-
Z tego wnioskuję, ze nie trzyma kupy chyba. Musze wypytać, nie mam doświadczenia:oops:
-
Jesli chodzi o potrzeby fizjologiczne stan z wczoraj, sika i robi kupę bez problemów, miał założonego pampersa, zmieniałam, calusieńki mokry. Wyjęli mu cewnik, bo ileż można go trzymać. Tak ze załatwia się bez kłopotów, sam ładnie, je, pije.
-
Nie wiem, chyba Ceporex, innych nie znam. Widzisz, Twoje doszły do siebie ale były w domu. A tu- po prostu nie ma co z nim zrobić, gdzie go umieścić. Siedzenie w lecznicy to żadne życie, nawet motywacji mu brakuje, siedzi sam cały czas, dramat. Ja wiem, że on może odzyska władze w łapkach, dlatego jestem za tym, żeby dac mu szansę, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Do tego ta śledziona, dlatego uśpienie wydaje się jedynym rozwiązaniem.
-
Puśka szczęśliwa, w końcu znalazła dom. Elza, Bambino - dziękuję!
mysza 1 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Podniosę bidulkę. -
Widziałam tą malutką, jest śliczna, delikatna, cudo.:loveu: Plakat- na śmierć zapomniałam:oops:, poprawię się i powieszę, tylko tam nie bardzo jest gdzie, chyba tylko przy wejściu, tam milion ogłoszeń już wisi. Byłam u Lucka wczoraj, miałam dzisiaj jechać, ale fatalnie się czuję i chyba nie dam rady. Może wieczorem, jeśli nie to jutro.
-
Finansami zajmuje się Asia, na pewno nie uzbierała na dotychczasowe leczenie. Co do uspienia- po prostu jakie zycie go czeka w lecznicy, w której siedzi sobie całymi dniami w jednym miejscu, pod stolem, trzymanie go w takich warunkach 3 miesiące to okrucieństwo. Dla niego jedynym wyjściem jest dom, w którym może dojdzie do siebie, może nauczy się chodzic na wózku, dzisiaj tak smigał po tej trawce:shake:
-
Byłam u niego, wesoły, poznał mnie, nawet miał smyczkę, bo przesuwa się do przodu. Zabraliśmy go na spacerek. Ależ się ucieszył, szczekał, wąchał, posuwał się po trawie, niestety ciągnął łapki bezwładnie. Rusza nimi w czasie mycia, ale o stanięciu nie ma mowy. Jeśli uda się znaleźć mu DT najlepiej byłoby wcześniej usunąć mu śledzionę, bo guz może pęknąć i zabije go krwotok. Nie wiem, czy on ma kilka mniejszych czy jeden duży, Asia ma pełną dokumentację. Edi wspominała, że jej sunia ma takie guzy i jesli pękają nic się nie dzieje, ale przypadek przypadkowi nie jest równy. Ciężka sprawa, jest milusi i żal go bardzo, zwłaszcza jak człowiek się przywiąże.:placz:
-
Jadę teraz do niego, będę na dogo ok 19-20.
-
Parę dni:placz:
-
Taki właściciel to prawdziwy skarb, rzadkość.
-
Nie wiem, załamana jestem, naprawdę. Ja wiem, on nie jest młody, jest problem z siusianiem- musi być cewnikowany, bo inaczej siusia pod siebie, ale dałabym mu szansę, bo choc sa niewielkie, że wstanie, to są. Nie mówię, żeby go męczyć na siłę i nie wiadomo jak długo, ale dac mu trochę czasu, takie urazy poprawiają się po ok.3 miesiącach, a dopiero chyba 3 tygodnie. Ma guzy na śledzionie - nie wiadomo, czy łagodne czy złosliwe i to tez jest powód tej decyzji.
-
Lucjuszka chyba uśpią:placz: jesli nie znajdzie domu. Ja jadę ok17 zaraz po pracy. Cięzkie to wszystko jak cholera.