Jump to content
Dogomania

AjriszZona

Members
  • Posts

    1525
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AjriszZona

  1. zauważyłam, że czasami ignoruje ból, bo cały czas kuleje, a gdy spotka znajomego psa/człowieka to nagle jakby o tym zapomina i próbuje skakać. Nie chce wracać tylko wtedy, gdy wracamy do domu. Czasami wyjeżdżamy razem na parę dni i w nowym miescu nigdy się nie zdarzyło, żeby nie chciała wracać, mimo, że czasami jest tam więcej schodów(a przebywamy tam 3-4 dni za każdym razem) Postaram się kontrolować, czy nie wydaję za mocno komendy, chociaż wydawało mi się, że nie. Ale może wyczuwa moje napięcie, bo zawsze jak wracamy to się zastanawiam co się zdarzy tym razem. Wydaje mi się, że schody same w sobie nie są problemem, była uczona chodzić po nich od małego, nigdy nie spadła, czy nie miała innego przykrego zdarzenia na nich. Z drugiej strony niedługo ukończy rok i może mieć jeszcze swoje lęki. A jeżeli jest to spowodowane bólem łapki, to nie chciałabym jej zmuszać do tego, z drugiej strony jednak trzeba wrócić w końcu. Mieszkam na drugim piętrze, nie mamy windy. Czy zachęcać ją do skutku, czy wrócić, odpocząć na trawniku i znowu próbować?
  2. wczoraj wracając ze spaceru zobaczyłam na naszym osiedlu dwa biegające psy, doga i ONka, gdy się im przyjrzałam zobaczyłam, że gonią kota. Na końcu trawnika stali właścieciele, spokojnie na to patrzyli z uśmiechami. Jak sobie radzić z chamstwem tego typu?
  3. Nie na każdym spacerze i nie bardzo często, ale zdarza się, że Irish nie chce wracać do domu. Już na drodze w tym kierunku zatrzymuje się, zwiesza głowę i nie chce zrobić kroku dalej. Czasami kładzie się i nie chce wstać. Zdarza się, że zatrzymuje się dopiero na schodach .Kiedyś wracałam z nią na zewnątrz 3-4 razy gdyż myślałam, ze może chce coś jeszcze zrobić, chodziłyśmy bardzo długo i nic. Takie sytuacje powtarzają się już od dłuższego czasu. Zastanawiałam się czy nie sprawia jej ból wchodzenie po schodach (kuleje na przednia łapę, o czym już pisałam), ale gdy daję jej komendę, zeby szukała kogoś z domowników, to od razu wstaje, przyspiesza i wręcz biegnie do domu. Albo gdy ją zachęcę zabawką, reaguje podobnie. Przestałam jednak tak robić, zeby nie stało się to nagrodą za opisane zachowanie. Dodam jeszcze, ze spacerujemy 6 razy dziennie po 20 minut, tak jak zalecił weterynarz. Więcej nie możemy, są to spokojne spacery bez skoków i szaleństw, ale z zabawą, szkoleniem, szukaniem. Zastanawiałam się, czy może jej to nie wystarcza i chcialaby zostać na spacerze dłużej. Ale ta niechęć jest bardzo silna, nie chce iść gdy ją wołam, mówię 'noga' czy 'idziemy'. Rospłaszcza się na ziemi, patrzy mi cały czas w oczy. Z czego to może wynikać? spotkaliście się z czymś podobnym? co robić żeby to się nie powtarzało?
  4. kiedyś nie reagowałam gdy podbiegał do nas pies luzem i witał się, bawił z Irish Jednak po paru przypadkach, kiedy pozornie przyjazny pies nagle pokazał zęby i próbował Irish ugryźć, a także ze względu na to, że Irish nie może skakać zaczęłam prosić o odwołanie psa. Jest parę wyjątków w przypadku dobrych znajomych, ale poza tym bezwzglednie proszę. Nigdy dotąd nie spotkałam się z odmową, czy niemiłym komentarzem.
  5. kiedyś na spacerze właściciel innego psa spytał, czy może dać smakołyk Irish i wyciągnął czekoladę, ledwo go powstrzymałam, bo nie czekał na odpowiedź. Innym razem w parku pzrechodzący ludzie rzucili Irish przed łapy chipsy i dziwili się głośno, ze nie chce zjeść, a ich labek by zjadł od razu. Myślę, ze to nie chodzi tylko o ryzyko zatrucia psa, ale również sytuacje w rodzaju wyżej opisanych Pies może być chory, może być na diecie, można po prostu nie chcieć żeby dostał coś takiego do zjedzenia Nauczyłam Irish nie brania jedzienia z prawej ręki i wcale nie uważam, że może j a to uchronić przed zatruciem, bo czasami ktoś może się zorientować o co chodzi i podac z drugiej Uważam, że najlepiej by było nauczyć psa nie podejmnowania pokarmu na komendę
  6. włąśnie, dawno nie było nic widać:)
  7. Od 10 miesięcy mam psa i od tego czasu na spacerach, nawet poza nimi nie wiedziałam nigdy kogoś kto by sprzatał po swoim psie, i nie mówię tu tylko o zapuszczonych terenach pod miastem, ale o chodnikach w centrum. Początkowo po posprzątaniu wyrzucałam woreczek do najbliższego kosza nie patrząc na oznaczenia. Na moim osiedlu widziałam może z 2 kosze na psie odchody między blokami, troche więcej w parku. Problemem więc jest znaleźć jakikolwiek kosz na śmieci nie mówiąc już o takim o przeznaczeniu nas interesującym. Później dowiedziałam się, że wyrzucanie do zwykłego kosza jest zabronione i może zostać. wrzucałam i wrzucam nadal do najbliższego kosza sądząc, że lepsze to niż pozostawienie kupy na trawniku. Pomijając moją własną wolę, jeżeli wymaga się prawnie ode mnie sprzątania, dlaczego nie umożliwi mi się tego? dlaczego z kupą w worku mam błądzić w poszukiwaniu miejsca gdzie moge ją wyrzucić? Nie wiem na co idą podatki od posiadania psa, ale czy 50 zł w dużym mieście gdzie jest dużo psów nie wystarcza żeby postawić pojemniki tam gdzie to konieczne....
  8. jakie ma piekne duze oczy:) I tez tak odslania brzuszek w zabawie:)
  9. [CENTER][I][COLOR=magenta][B]wspomnienia...[/B][/COLOR][/I] [B][I][/I][/B] [/CENTER] [LEFT][COLOR=black]jesienne spacery w parku[/COLOR][/LEFT] [U]październik 2007[/U] [IMG]http://img459.imageshack.us/img459/5300/stp68127pt3.jpg[/IMG] [IMG]http://img150.imageshack.us/img150/3488/stp68131jf1.jpg[/IMG]
  10. [quote name='Woo'][CENTER][SIZE=6][COLOR=red][B]KATOWICE[/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER] [FONT=Verdana] [LEFT][B][SIZE=2][FONT=Verdana][SIZE=2][FONT=Verdana][COLOR=black][B]§ 9.[/B] [/COLOR][/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE][/B][SIZE=2][FONT=Verdana] [B][SIZE=2][FONT=Verdana][COLOR=black]1. Właściciele zwierząt domowych zobowiązani są do: [/COLOR][/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=2][FONT=Verdana][COLOR=black]3) wyprowadzania psów na smyczy i w kagańcu; [/COLOR][/FONT][/SIZE][/B][/LEFT] [/FONT][/SIZE][/FONT] [LEFT][B][FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=black][FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]2. Zezwala się na zwolnienie psów ze smyczy jedynie w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi i tylko w przypadku, gdy właściciel psa ma możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem. [/quote][/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][/LEFT] nie wiem jak mam rozumieć powyższy zapis, czy w momencie gdy puszczam psa ze smyczy, ma mieć on założony kaganiec? Gdy na spacerach mijam policjantów z psem na smyczy ale bez kagańca (tylko w parku. Gdy jesteśmy w centrum, ma kaganiec), nic nie mówią, mimo, że z przepisów wynika, że pies powinien mieć i kaganiec i smycz. Nie wiem więc jak będą interpretować przepisy gdy pies będzie biegał bez smyczy i bez kagańca. w naszej okolicy jest park w którego centralnej cześci znajduje sie plac zabaw dla dzieci. Od innych właścicieli psów słyszałam, że matki dzieci dzwonią do SM albo na policje gdy tylko zobaczą biegającego psa (nawet w wiekszej odległości, park nie jest mały). Nikt nie reaguje gdy matka z dzieckiem na plac zabaw weźmie również psa i przywiąże go do ławki obok biegających dzieci. Widziałam taki przypadek kiedy policjanci rozmawiali z panem, którego przewinieniem było puszczenie małego pieska na dużym trawnikiem, a w tym samym momencie na sąsiadujacym placu zabaw biegał luzem pies śród dzieci. Policja często odwiedza tamto miejsce jednak zawsze widac z daleka i właściciele zwykle zdążą zapiąć swojego psa na smycz. Psy w większości przypadków nie biegaja tam w kagańcu. Czy ten często odwiedzany park, o niektórych porach, np w niedzielę wczęśnie rano gdy jest całkiem pusty, można uznać za miejsce mało uczęszczane przez ludzi? Czy gdy pies biega luzem, nawet gdy jest wyszkolony, to moge twierdzić, że mam bezpośrednią kontrole nad jego zachowaniem? wydaje mi się, że nie.
  11. Irish ostatnio gustuje w pieczonych przeze mnie ciasteczkach z wątróbką. Niedługo wypróbujemy te z tuńczykiem. Oprócz tego nadal właściwie wszystko, co umożliwię jej zjeść, szczególnie jabłka:)
  12. [quote name='kabeska'] Jeżeli go odgonisz albo zostawisz to na złość Tobie, pogryzie buty lub coś innego [/quote] psy nie robią na złość mogą pogryźć raczej z braku innego zajęcia mam rocznego labka. Gdy miał 8 miesięcy byłam w odwiedzinach u znajomych, którzy maja małe dzieci. Początkowo bałam się go puścić ze smyczy, ale oni prosili żeby spróbować. Irish przez pare godzin biegała z dziećmi, bawiły się razem pod uważną obserwacją nas wszystkich. Zaskoczyło mnie, że ten pies z ADHD, w domu nie zauważający nic i nikogo w czasie szalonej zabawy, tam zachowywał się bardzo ostrożnie. Ani razu nie skoczył na żadne dziecko, gdy biegł zawsze omijał je w dość dużej odległości (zabawy w ogodzie). Ale zgadzam sie z moimi poprzednikami, że połączenie świeżo urodzonego dziecka z niewyszkolonym dużym szczeniakiem to nie najlepszy pomysł, zarówno ze względu na bezpieczeństwo obojga jak i na konieczność poświęcania wiele wiele czasu obojgu zwłaszcza w tym okresie życia.
  13. tez mialam podobnie postepujacych rodziców, cały czas słyszałam, ze jestem nieodpowiedzialna (mimo, że dobrze opiekowałam się świnkami morskimi, szczurkami, rybkami i pokazywałam im to na inne sposoby) doczekałam się psa w wieku 20 lat, gdy po prostu powiediałam, że go przyniose i przynioslam. zajmuję się nim sama i teraz wierzą w moją odpowiedzialność. ale po namyśle jestem im za to wdzięczna bo jeżeli rzeczywiście wtedy by mi nie pomogli przy opiece a pozwoliliby wziąć do domu psa, to różnie mogłoby się to skończyć.
  14. psy labki które spotykamy z Irish na spacerze są może od niej większe, bardziej masywne (chociaż trzeba mieć na uwadze że ma rok), ale nie mają ładniejszej sierści, i znajomi właściciele zgodnie twierdzą, że jest wyjątkowo urodziwa. myślę, że to czy pies jest ładniejszy zależy też od gustów i od danego zwierzęcia.
  15. psy labki które spotykamy z Irish na spacerze są może od niej większe, bardziej masywne (chociaż trzeba mieć na uwadze że ma rok), ale nie mają ładniejszej sierści, i znajomi właściciele zgodnie twierdzą, że jest wyjątkowo urodziwa. myślę, że to czy pies jest ładniejszy zależy też od gustów i od danego zwierzęcia.
  16. tez wydaje mi sie ze raczej ze sprawdzonych hodowli, ale mialam okazje rozmawiac z pseudohodowca, ktory powiedzial ze jak urodzilo im sie 11 labkow to nie wiedzial co zrobic z takim duzym miotem i gdyby nie to ze obiecal pare pieskow znajomym to by je wszytskie oddal policji, ale oni podobno biorą miot w calosci, nie czesc miotu.a mowil to tak jakby juz sie dowiadywal, ze by od niego wzieli te pieski. mam jednak nadzieje ze sie myslil tak samo jak sie myli z rozmnazaniem psow slyszalam tez ze psy czasami nawet gdy nie sa specjalnie szkolone potrafia wyykryc nowotwor, zdarzalo sie np ze pies intensywnie lizal jakas czesc ciala wlasciciela i sie pozniej okazywalo ze byly tam jakies zmiany
  17. jesienne spacery, tarzanie się w liściach, szukanie kasztanów... też to lubimy:)
  18. i parę chwil o zmierzchu...wspomnienia bez opisu [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/7343/stp67999ub1.jpg[/IMG] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/1642/stp68001dt9.jpg[/IMG] [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/7237/stp679942tz4.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/2371/stp679971lg5.jpg[/IMG]
  19. moim labkiem zajmuje sie praktycznie sama, mimo ze mieszkam z rodziną, ale wydaje mi się, że nie wybrał mnie jako jedynego pana a raczej panią. Zauważyłam, ze do każdego ma inny stosunek, wie że z siostrą może sobie pozwolić na więcej, na widok mamy cieszy się najbardziej (wszystkie zwierzęta jakie mialam w jakiś magiczny sposób ją najbardziej uwielbiały), najbardziej słucha mnie. Sama z nim wychodzę na spacery, szkolę go, karmię, bawię się, pielęgnuję go. Jeżeli coś się dzieje, jest nieposłuszny przy innych, wystarczy, że przyjdę i spojrzę na niego, wtedy się uspokaja. Przeczytałam gdzieś, że pies wybiera sobie za przewodnioka osobę, która najwięcej od niego wymaga. Czyli nie będzie to osoba, która próbuje go 'przekupic' smakołykami (w naszym przypadku mama), zabawą i pozwalaniem na wszytsko co niedozwolone (w naszym przypadku siostra) Będzie to osoba która jasno daje do zrozumienia jakie są zasady życia razem, wymaga ich przestrzegania ale jak jest naprawdę to zawsze chyba zależy od psa
  20. zieleń traw w oczach psa [IMG]http://img86.imageshack.us/img86/2613/stp67874bh9.jpg[/IMG] 3Stawy jesienią. Piękny nieznajomy znalazł się w kadrze [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/3603/stp68040wh2.jpg[/IMG] zabawa chwila zamyślenia [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/2668/stp68055gc3.jpg[/IMG] i ostatnie plażowe wspomnienie [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/8344/stp67836pm1.jpg[/IMG]
  21. Rinuś a gdzie znalazlas wiekszy rozmiar?
  22. aport tylko w wodzie [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/792/stp67807ae5.jpg[/IMG] chwila zatrzymania [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/4010/stp67815qx9.jpg[/IMG] rzadkie chwile biegu, zawsze na lince [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/1633/stp67816cl3.jpg[/IMG] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/1854/stp67819so7.jpg[/IMG]
  23. dawno mnie tu nie było, ale oto nastepne zdjęcia:lol: [CENTER] [COLOR=magenta][B]wspomnienia...[/B][/COLOR] [B][/B] [B][/B] [/CENTER] [LEFT][B][COLOR=deepskyblue]wrzesień 2007[/COLOR][/B] [COLOR=black]Irish patrzy jak się robi ciasto. Tylko patrzy.[/COLOR] [IMG]http://img251.imageshack.us/img251/7587/stp67723ws8.jpg[/IMG] ostatnie wakacyjne zabawy nad wodą[/LEFT] [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/7885/stp67785be2.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/5671/stp67794im3.jpg[/IMG] [I]coś mnie zaciekawiło[/I] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/3426/stp67793ne0.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/3754/stp67832pp8.jpg[/IMG]
  24. Ieish gdy była młodsza na spacerze chciała zjeść wszystko co znalazła, trzeba było bardzo uważać. Kiedyś przeżyłyśmy straszne chwile gdy udławiła się kawałkiem patyka i miała trudności ze złapaniem oddechu, na szczęście udało mi się go wyciągnąć i wszystko dobrze się skończyło.
  25. i sie nie dziwie.. czy u wcześniejszego własciciela też była trzymana w kojcu?jakie miała tam warunki? może należałoby ją raczej powoli przyzwyczajać do kojca, żeby wchodziła do niego na krótko, stopniowo wydłużać czas. A w domu przecież nie musi mieć dostępu do wszystkich pomieszczeń, i na czas nieobecności można odpowiednio zabezpieczyć miejsce w którym pies będzie przebywał. Znajomi trzymają rocznego psa w kojcu odkad był 8tyg szczeniakiem, czasami wpuszczali go do domu na noc w zimie. Czasami również piszczał, wył gdy zobaczyl kogoś w ogrodzie ale nikt na to nie reaguje i pojawia się to coraz rzadziej zycze pwodzenia
×
×
  • Create New...