Jump to content
Dogomania

soti

Members
  • Posts

    170
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by soti

  1. Chciałabym zacząć porządnie ćwiczyć z moim psem aby ładnie się prezentował na wystawe (a na razie nie idzie nam z tym zbyt dobrze,zwłaszcza jeśli chodzi o bieganie po ringu). Do tego potrzebny jest ring i inne owczarki z właścicielami, a niestety w mojej okolicy nie znam nikogo takiego, a do hodowcy mam daleko. Pomyślałam sobie, że może na tym forum są ludzie podobni do mnie. Może wszyscy razem spotkamy się i będziemy cwiczyć?
  2. hahahaha!!!! To mój będzie miał z pewnością najpiękniejsze :))))))))))
  3. ... zresztą nie mam nic przeciwko krzyczeniu i bieganiu pana, którego pies akurat biegnie po ringu bo to sprawa wystawiającego, jak to robi, ale zupełnie nie rozumiałam po co robić hałasy, kiedy wszystkie psy stoją sobie w rządku a właściciele słuchają opinii sędziego. Przecież wtedy nie słychac co mówi...
  4. Tu nie chodzi o to, że ja bym chciała aby panowała w koło idealna cisza i żeby nikt mi nie przeszkadzał. Byłam wcześniej jako widz i ta bieganina zupełnie mi nie przeszkadzała, dopiero stojąc na ringu okazało się, że mój pies jest do tego zupełnie nie przyzwyczajony i szaleje...
  5. Ja też mam onka i właśnie byliśmy na pierwszej wystawie. Równiez potrzebowałam drugiej osoby, która by biegała w koło ringu. Przyznam, że byłam zaskoczona tym hałasem... Mój pies biegł i właściwie nie trzeba było wydawać żandych dźwięków, no może czasami zawołać po imieniu... Ale to była tragedia, bo zupełnie nie bylismy przyzwyczajeni (a zwłaszcza pies) do tego, że ludzie biegają, a do tego gwiżdżą, machają rękami, krzyczą, skaczą i... rzucają róznymi zabawkami. Oboje bylismy baaardzo rozkojarzeni i chyba nawet zestresowani. Rozumiem, że trzeba zwrócić uwagę swojego psa na siebie, ale nie wiedziałam, że aż tak trzeba się starać... Wydaje mi się, że gdybym ja stała dalej to nie musiałabym nic mówić, bo w takich przypadkach - gdy dzieli nas parę metrów i pies jest trzymany przez kogos innego nie spuszcza mnie w ogóle z oczu...
  6. A jak ty masz na imię? albo jak wyglądasz?
  7. No my teraz też zajęliśmy ostatnie miejsce... :) Ale tylko na 4 psy byłam święce przekonana, że pies ma ciągnąć na smyczy i ciągnął! Więc moje zaskoczenie było ogromne kiedy sędzia powiedział nam, że pies ma tendencje do ciągnięcia przez co obniża łeb i ma brzydką sylwetkę... A czy na wystawie pies może mieć w pysku jakiś przedmiot? Bo dziś na spacerze zauważyłam, że jeśli coś niesie (dziś to była szczotka) to biegnie z tym takim lekkim truchtem, pierś ma do przodu, głowę do góry a łapkami tak przebiera, że prawie nie dotyka podłoża - bardzo mi się wtedy podoba... W takim razie będę czekała na rady w Milczu. Mój pies to Vitus z Jurajskiego Źródła. Klasa - młodzieżJa jestem blondynką i będę z takim panem z dość dużym brzuchem :) W ogóle na ostatniej wystawie chciałam właśnie zasięgnąć rady jakiegoś hodowcy, ale... nikt nie wydawał mi się na tyle przyjazny, abym się odważyła podejść... Wyjątkiem była pewna Pani z suczką, która miała podobny problem co my. Ona na wystawy jeździ tylko rekreacyjnie i za bardzo się niczym nie przejmuje :)
  8. A ja chciałabym was prosić o pomoc... My juz mamy za soba pierwszą wystawę (krajową) i niestety nie mam się czym pochwalić - poniosłam klęskę jako wystawca. Z pozycja wystawową jeszcze sobie jakoś poradzę ale za chiny nie wiem o co chodzi, jak powinno wyglądać prawidłowo to bieganie po ringu. A co za tym idzie nie mam pomysłu jak nauczyć biegania mojego psa (on ewidentnie nie wie o co mi chodzi) Bardzo was proszę o wskazówki... Wiem, że mogłabym poprosić moich hodowców o pomoc, ale niestety na tej właśnie ostatniej wystawie minęłam się z nimi (ponieważ nie było ich w katalogu załozyłam, że ich w ogóle nie będzie - a byli), a we Wrocławiu z kolei ich nie będzie bo chyba wybieraja się gdzieś indziej. plissssss... pomóżcie!
  9. Dorplant... wiesz, że chciałam się jednak zjawić na tej wystawie w Katowicach bo okazało sie, że mam dzień wolny i przeszukałam całe forum w poszukiwaniu wątku, w którym własnie rozmawiałyśmy i nie mogłam go znaleźć - a dziś proszę - od razu Cię znalazłam... Ostatecznie postanowiłam nie jechać do Spodka bo nie chciałam się stresować, ale chętnie posłucham relacji. a może jest gdzies jakis artykuł o tym? Za 2 i pół tygodnia wybieramy się na naszą pierwszą wystawę do Częstochowy i mam strasznego cykora. Po pierwsze, że kiepsko u nas z ta pozycją wystawową (nie wiem czy pies wystoi dłużej niż 3 sekundy) a po drugie troszkę martwię się o jego uzębienie, bo z przodu na dole ma jeden ząb nieco cofnięty... No nic - będzie to dla mnie niezłe doświadczenie...
  10. Chciałam was prosić o radę w kwesti karm w puszkach. Zastanawia mnie, które są dobre. Bo niestety taka informacja jak zawartość mięsa jest dopiero na opakowaniu... Czy możecie się podzielić sowimi doświadczeniami? Będę wdzięczna Ja do tek pory używałam Belcando, Bewi Dog i Animonda... I czy rzeczywiście to jest tak, że jak jest napisane 90% mięsa to tyle go jest? pozdrawiam
  11. Dorplant, ale chodzi ci o wystawe międzynarodową w Katowicach w Spodku tą pod koniec marca? Niestety nie mogę wtedy bo mam zajęcia (nie mogę opuścić bo chciałabym się wybrać na tą wystawę krajową do częstochowy 19 czy 20 kwietnia)... Może jakoś inaczej możemy się zgadać/spotkać?
  12. Mam kilka pytań w związku z wystawianiem onka. Juz na poważnie przymierzam się z moim Kendo, bo myślę, że tak w kwietniu wybierzemy się na pierwszą wystawę. I do wczoraj byłam pewna że to nic trudnego. Na początek to czy mogłabym prosić o wyjaśnienie handlingu i double handlingu? Byłam kiedyś na wystawie i tak sobie wymyśliłam, że sprowokowanie mojego psa do ciągnięcia na smyczy nie będzie cięzkie - wystarczy, że smycz trzyma mój chłopak, a ja idę kilka metrów przed nimi a Kendo już ciągnie tak, jakby miał się zaraz udusić. Więc pomyslałam, że nie będą mi potrzebne żadne zabawki, wystarczy że będę uciekać. Co do postawy to też trochę ćwiczymy... Ale wczoraj dowiedziałam się, że owczarków nie można ustawiać i poprawiać - że one same muszą tak stać! Czy to prawda? Czy jest tu może ktoś ze Śląska chętny do pomocy?
  13. To ja jeszcze dorzucę swoje trzy grosze :) Powiem tak - to prawda, że onek pochłania mnóstwo czasu i faktycznie może na chwilę obecną gdybym miała podjąć tą decyzję jeszcze raz - nie brałabym psa, bo to się wiąże z naprawdę dużymi zmianami i wyrzeczeniami. Ale ja równiez jestem w okresie niestabilności życiowej. Pracuję, studiuję zaocznie, piszę pracę i planuję za pół roku wyjazd za granicę. Ale! Swoje plany dostosowuję do psa. Wracam natychmiast po pracy, próbuję mu się odwdzięczyć wieczorami długimi spacerami, każdy wolny weekend spędzamy na wsi, w lasach albo nad jeziorem, zapisałam sie z nim na szkolenie i w planach mam agility i inne, za granicę na pewno zabiorę go ze sobą i już marzę o domku (albo raczej mieszkanku) z ogródkiem. Cieszę się, że decyzję o psie podjęłam właśnie teraz, kiedy pod moją nieobecność jest on z rodzicami. więc rzadko bywa sam. Rodzice też są szczęśliwi bo mają zajęcia i wreszcie przestali mnie męczyć o wnuka. Warto przemyśleć posiadanie psa. Ja tez całe życie marzyłam o owczarku i dobrze że zdecydowałam się teraz bo ma mi kto pomagać. Pewnie gdy bym go nie miała później byłoby mi jeszcze trudniej się zdecydować i pewnie całe życie miałabym taką tęsknotę i niespełnione marzenie- może na starość pomyślałabym o tym ponownie. Reasumując - trzeba faktycznie być gotowym na zmiany i dostosowywanie życia do psa. A jak się chce to wszystko jest możliwe.
  14. staram się mu dawać dużo marchewki, a jesli chodzi o przodków to raczej wszyscy byli ciemni... Zastanawia mnie tylko czy piesek zciemnieje z wiekiem. Bo teraz w sumie jaśnieje na udach i może jak juz będzie miał całą sierść na udach brązową to wtedy dopiero zacznie nabierać ciemniejszego koloru?
  15. Już kiedyś pisałam o umaszczeniu, ale teraz zastanawia mnie inna rzecz. Zawsze podobały mi się takie onki o intensywnych kolorach - tzn czarny-podpalany i o to podpalenie mi chodzi. Większość psiaków ma taki ładny brązowo-rudawy odcień, a tymczasem mój 8 miesięczniak jest taki rudawy przy uszach a reszta jest jasno beżowa. Czasem gdzie niegdzie na udach ma kępki ciemniejszych - ale np na piersi jest taki jasny... i zastanawiam się czy to się zmieni w przyszłości?
  16. Ja ze swojej strony mogę tylko dodać, że miałam taki sam dylemat. Teraz mam ośmiomiesięcznego onka i jestem bardzo szczęśliwa. Przyznaję, że ten pies zmienił moje życie, zrujnował trochę finansowo ale to jest tak, że po pewnym czasie wyrzeczenia nie traktujesz jako wyrzeczenia - po prostu robisz to bo kochasz psa. Jestem najlepszym dowodem na to, że mozna mieć onka i się go nie bać. Moja mama bardzo bała się psów - wszystkich nie tylko dużych, choć oczywiście dobermany rotweilery i onki budziły w niej grozę. A teraz całuje go, tuli, zabiera wszędzie. Najlepszą metodą jest po porstu wzięcie pieska już od małego (nasz miał 8 tygodni) i po prostu z czasem twoja dziewczyna się do niego przyzwyczai. Bo przecież małego szczeniaka nikt się nie boi. I jesli twoja dziewczyna będzie z nim spędzała duzo czasu, przekona się że nie jest grożny. Uważam też że najważniejsze jest wychowanie pieska. Ja od małego starałam się nie wzbudzać w nim żadnej agresji. Wychodziłam z założenia, że on i tak ma w sobie instynkty obronne i nie muszę ich specjalnie uwydatniać bo w razie potrzeby uwydatnią się same. I tak osiagnęłam pieska, który jest bardzo towarzyski, lubi ludzi, jest przyjazny, nie przejawia agresji wobec ludzi, nie mam problemów z zabraniem mu jedzenia, a jednocześnie nie pozwoli aby w domu ktoś krzyczał (szczeka) albo ktoś kogoś bił. Polecam jednak poczytać troszkę o rasie i wychowaniu psa, bo dla onka trzeba byc konsekwentym. Niestety przez rodziców i ich rozpieszczanie mój Kendo jest trochę nieposłuszny, ale zauwazyłam że tylko wobec właśnie mojej mamy, z którą wie, że może sobie na duzo pozwolić. Z tego co mówisz, wynika, że masz świetne warunki do posiadania onka, ja nie mam się tak dobrze i w sumie ci zazdroszczę... pozdrawiam
  17. Proszę o radę. Postanowiłam zrobić jeszcze jedno zdjęcie prześwietlające biodra mojego onka ponieważ na poprzednim wyszło coś nie tak. I zastanawiam się, kto jest najlepszym fachowcem? Słyszałam o Gierku i Fabiszu, ale moja hodowczyni poleca mi lekarza z Dąbrowy Górniczej - tam podobno jest cała klinika i wielu specjalistów. Jaka jest wasza opinia?
  18. hm... Ale to widać, że ma wadę postawy, czy może złe ustawienie tych nóg jest wynikiem złego ustawienia ich przez mojego tatę? No i jak wygląda ta zła postawa w rzeczywistości? Tzn jakie są objawy, zły chód (i jak on wygląda?) Własnie za tydzień wybieramy się na nowe zdjęcie i wtedy zobaczymy co wyjdzie... I jeszcze jendo pytanie - jak się wzmacnia mięśnie? Rozumiem, że pływanie jest dobre, ale teraz zimą?
  19. to znaczy? Aysche - co masz na mysli? I co to znaczy, że kończyny są ustawione zbierznie?
  20. to jest to zdjęcie: [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/70308a2ca872dc8e.html[/URL]
  21. Byłam wczoraj odebrać zdjęcia i dowiedziałam się że mój Kendo ma C!!!! Chodzi o to, że jego główki kości nie są wąskie i rozchodzą się w takie okroągłę kulki tylko są proste bez tego zwężenia... Naprawdę trudno mi w to uwierzyć, bo Kendo nie ma objawów, nie kuleje, wstaje normalnie, śpi rokraczony... Jego ojciec to jakiś tam champion (widziałam rodowód internetowy w którym same sławy i wszyscy mają a1) a jeśli chodiz o hodowcę to mam tylko zapewnienie słowne (ale poproszę o ksero rodowodu) Nie wiem czy próbuje się tylko pocieszyć ale tata mi powiedział (bo to on był przy robieniu zdjęcia), że Kendo poruszył nogami, on ustawił go z powrotem, ale mówi że jest możliwe że minimalnie ustawił go źle... Jak to jest? Weterynarz juz mi przedstawił nagorszy scenariusz, że zwykle bywa gorzej, a ja czytałam tyle histori że najpierw zrobiono zdjęcie - miała byc operacja bo tak źle, ale osoba się nie zgodziła i po jakimś czasie na następnym zdjęciu już było wszystko w porządku... Macie namiary na dobrego weterynarza na śląsku? Słyszałam o Gierku na ceglanej, ale nie umiem znaleźć namiarów do tej kliniki...
  22. niestety mam fotki tylko na komórce. Wybieram się w tym tygodniu do weterynarza i się wypytam. Z moich opinii Kendo jest raczej mały. Brat zmiotu minimalnie był większy w wieku 3 miesięcy, inne szczeniaki zawsze był nieco większe. Raczej nie jest dryblasem na długich nogach, wręcz przeciwnie - powiedziałabym że te jego łapki wciąż są krótkie a tułów duży, kątowanie chyba mocne... ale... nie wiem czy to jest obiektywna opinia... hm... a tak poza tym eugenio07 nie wiem czy to przejęzyczenie, ale ja jestem... kobietą :)
  23. piec miesięcy
  24. haha... chyba po to, żeby mnie przyzwyczaić do treningu bo moja konycja (zwłaszcza jeśli chodiz o bieganie) pozostawia wiele do życzenia :))
  25. mój ma pięć miesięcy. Ale jego kondycja jest słaba - ponieważ nie za bardzo jest przyzwyczajony do długich spacerów. Oczywiście zmieniam to i nasze spacery trwają po ok 60 min... a... jak wygląda spokojny kłus? To jest po prostu spokojny bieg?
×
×
  • Create New...