-
Posts
170 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by soti
-
O braku tolerancji wobec innych psów już cos wiem (niestety). Teraz musze być czujnieszja 10 razy bardziej, bo zdażają mu się spięcia z psami. Do suk zachowuje sie po przyjacielsku, ale brak irokeza na grzbiecia przy spotkaniu z innym psem to niestety rzadkość. Przy czym jest taka śmieszna zależność, że makabrycznie zachowuje się tylko jak jest na smyczy, albo jak jestem blisko. Gdy jest sam albo daleko to wszystko odbywa się pokojowo. Rzadko wtedy wszczyna bójkę (swoją drogą jak go spuszczam to zawsze w kagańcu a wtedy to już w ogóle sam nie zaczyna)
-
No my na razie jestesmy na PT. Już wcześniej trenowalismy komendę puść więc działa (wyjątek to znalezione zdechłe jedzenie, choć i w tym wypadku czasami się udaje). Jednak jeśli chodzi o podbieganie do obcych psów to niestety nasz problem. Ostatnio zauwazyłam, że Kendo o wiele lepiej reaguje na gwizdek. Na wołanie "kendo, keeeennnndooooo" nie reaguje (chyba wina mojej mamy która damiernie uzywa tego słowa, więc nauczył się ignorować) i ostatnio chyba 2 czy 3 razy udało mi się go odłować gwizdkiem. Aż sama byłam zaskoczona, a potem znowu się nie udało... Jestesmy w połowie kursu i liczę, że któregos dnia osiągniemy ten stan, że pies będzie bez smyczy a ja nie będę musiała mieć oczów do okoła głowy i pierwsza wypatrzeć psa 2 km od nas i wtedy go wołać, tylko nawet jak to będzie kilka metrów pies się posłucha... Liczę, że z czasem mu to przejdzie- np spoważnieje z wiekiem i już nie będzie taki ciekawski innych psów (możliwe to?) W ogóle szkolenia traktuję troszkę jak psychiczny rozwój dla psa, więc chętnie bym się zapisała i na obronę.
-
Dobrze, dobrze - już zrozumiałam. Nie będę wyostrzać psa! Ale chciałabym od was poznać opinie na inny temat. Po tym artykule doszłam do wniosku, że tak naprawdę chodzenie z psem na kurs obrony też nie jest dobre, bo uczy psa agresywnych zachowań. A z drugiej strony zwolennicy chwalą sobie, bo po takim szkoleniu jak pies zaatakuje człowieka to zareaguje równiez na komende "puść". Czyli można kontrolować psa... Co o tym myślicie?
-
Raz dałam mu twaróg i była okropna biegunka (w młodości też jadł i nie było ekscesów), ale chyba dam mu kefir co jakiś czas. W domu mam algolith i roboran h. Algi dodaję (jak pamiętam) do tego drugiego posiłku, czasami zamiast tego dostaje roboran. Mam w planach kupienie oleju lnianego, na razie jest to tylko oliwa z oliwek. Mam też zamiar za niedługo podawać mu granulowany karoten z jakimś tam tranem... To chyba tyle... A no i jeszcze artosan
-
Azir, zakładałam tylko, że chociaż da znać głosem, że ktoś wszedł do mieszkania, a nie że np złapie ją od razu za nogę i zje.... On zachowuje się różnie, czasami śpi i się zrywa bo ktoś przeszedł dwa piętra niżej, a czasami śpi i nawet nie zauważy, że ktoś przyszedł do domu... Lewka, normalny pies przecież od razu nie skoczy i nie pogryzie człowieka. Po prostu będzie szczekał i nie wpuści dalej i poczeka aż przyjdzie domownik. I w ogóle to bez sensu, że sąsiedzi sobie wchodzą swobodnie. Moja mama nigdy nie ma odwagi im zwrócić uwagi.
-
A co do hodowcy to jest starszym poczciwym mężczyznom, który bardzo kocha swoje psy i jest dla nich taki... no rozpieszcza je. I chyba rozumiem o co mu chodziło z tym wyostrzaniem. Jak pies był młody i mały to nic nie mówił na ten temat. Dopiero ostatnio kiedy widzi jak się zachowuje... I mam wrażenie, że jest to coś w stylu uczenia dziecka, żeby nie rozmawiało z nieznajomymi i nie brało jedzenia od obcych - czyli takie uczenie ograniczonego zachowania wobec ludzi, że nie wszyscy są dobrymi wójkami i ciociami.
-
Ula - dzieki za "elaborat"... :) W sumie muszę wam przyznac racje... wiele razy słyszałam, że nie powinnam pozwalać aby ludzie głaskali mi psa, a ja i tak robiłam swoje bo chciałam, żeby nie był agresywny do ludzi. Właśnie tak sobie to wyobrażałam, że pies jest łagodny, nie podkecam go specjalnie, a uśpione instynkty obronne wyjdą wtedy kiedy trzeba... Nie będę go nakręcać i rzeczywiście poczekam, bo jeszcze jest młody i głupiutki... Ale i tak chciałabym sie przekonać jak się zachowa gdy ktoś obcy wejdzie do domu..
-
dobrze, dzięki za wasze odpowiedzi. Kendo nie jest moim pierwszym psem, przez wiele lat miałam kundelka i to na jego przykładzie widzę wszystkie błędy w zachowaniu. Cały czas dużo czytam i oglądam, o tych szafkach to już wiedziałam od początku, że nie będę go uczyć, aby sobie sam nie otwierał lodówki albo sam nie wychodził na dwór. Przyznam, że chciałabym się właśnie dowiedzieć jakby się zachował w prawdziwej sytuacji. Prawdziwej ale kontrolowanej przeze mnie. stąd ten pomysł o wejściu do mieszkania osoby dla mnie znajomej, ale obcej dla psa. Gdybym się przekonała, że zachowuje się poprawnie "dałabym mu spokój". A nawet gdyby, to jestem świadoma wszelkich zagrożeń posiadania agresywnego psa i jeśli wprowadziłabym jakieś zmiany, cokolwiek - to naprawdę bardzo powoli i stopniowo i bacznie obserwując czy nie idzie to w złym kierunku. Cieszę się bardzo z charakteru Kendo. Pies agresywny i nadpobudliwy to skrajne zachowanie. Ale pies leniwy, ciele kluchy i ospały to tez skrajnośc - przynajmniej jeśli chodzi o onka. Chciałabym wiedzieć jaki jest mój pies, aby własnie być swiadomą tego co mnie z nim czeka i żeby lepiej poznać własnego psa.
-
"Nie wiem skąd się bierze mania "obronności", że duży pies powinien toczyć pianę z pyska na widok kogoś obcego." Skrajność. To nie jest mania obronności. Chcę mieć pewność, że kiedy zajdzie potrzeba pies zareaguje prawidłowo. Nie doprowadzę do tego, że będzie konieczne zamykanie go w łazience czy w pokoju gdy przyjdą obcy. Dwa dni temu słyszałam, że na trasie moich spacerów zamordowano człowieka... więc chcę się czuć bezpiecznie. Kiedy złodziej wejdzie do klatki to kiedy słuszy, że w danym mieszkaniu jest pies to raczej się zastanowi czy tam wejść, a nie będzie się pchał na chama bo co za problem - i tak go zabije.
-
Och... ja mam wrażenie, że wy mnie macie za jakąś uposledzoną i skrzywioną osobę, której nagle się coś się odwidziało i chce miec agresywnego psa, któego pewnie za tydzień będzie chciała wystawiać do walk... Przeciez sąsiadka najpierw pukała - wystarczyło, że wtedy zaszczekał, mama by usłyszała i otworzyła. A moja mama niestety nie ma w zwyczaju zamykania drzwi na zamek. Teraz jestesmy na szkoleniu PT i zaraz potem wybieramy się na kurs obrony. Też jestem świadoma, że pies obrone ma w genach i dlatego z nim tam ide aby w razie czego nad nim panować. I nie chcę popadać w skrajność i od razu uczyć go ekstremalnych zachowań. Chcę, żeby się jednak nauczyć, że nie każdemu człowiekowi można tak bezgranicznie ufać... Kiedyś przeczytałam, że owczarek potrafi bawić się z obcymi ale wystarczy jedna komenda i staje w obronie. I ja się z tym zgadzam. U nas w bloku nie ma tak, że panuje wzmorzony ruch. Kiedy od 16 jestem w domu, to właściwie nikt nie chodzi i nawet nie mam możliwości pochwalić go za szczekanie. I przecież nie chwalę go za każdym razem gdy szczeka, wszędzie i na wszystko, tylko w jednej określonej sytuacji. I wierzcie mi - obserwuję swojego psa i jesli jakies zachowanie będzie mnie niepokoić to będę reagować. Poza tym Kendo nie należy do szczekających psów - robi to naaaprawdę rzadko.
-
A jeszcze mam takie pytanie - jaki wpływ na francuska postawę mają szelki? Pomagają czy szkodzą?
-
A no to w porządku. Takie właśnie są (od siebie dodam, że koloru musztardowego). Myślałam, że kupki powinny raczej byc jak twarda plastelina. Twarde, ale po naciśnięciu miękkie a nie kruche...
-
Czekajcie! To nie jest tak, że ja chcę agresywnego psa! Żle mnie zrozumiałyście. Ja się bardzo cieszę, ze mój onek taki właśnie jest i że nie musze się obawiać, że coś mu strzeli do głowy i kogoś zaatakuje. Chciałabym, żeby po prostu pilnował domu, albo dawał znać, że jest. Wystarczy, że raz szczeknie i ten jego głos już mówi, jaki to pies jest w mieszkaniu. I troszkę przesadzacie. Ok - sytuacja, sąsiadka wchodzi i pies się na nią rzuca nie jest w porządku(to po co wchodzi swoją drogą? nawiasem mówiąc mnie to wkurza, przecież ja bym mogła sobie biegać na golasa po domu a tu ktoś sobie wchodzi...), ale wyobraźcie tez sobie, że to nie sąsiadka wchodzi a jakiś złodziej. I co, wejdzie, okradnie, może dziabnie nożem mame i wyjdzie, a pies sobie lezy spokojnie? Przecież my nie żyjemy sobie w sielankowym i bezpiecznym świecie. Ja na razie moge polegac na samym wyglądzie Kendo, bo ludzie i tak się boją jak tylko idzie(i dobrze) Zdaję sobie sprawę, że owczarek może być groźnym psem. I rozumiem tez mojego hodowce (nie hodoffce, nie obrażać), bo owczarek nie powinien też być ciepłymi kluchami. Powinien byc czujny i uważny a to nie to samo co agresywny. I właśnie to, że szczeka to przejaw czujności.
-
Witam. Mam 13miesięcznego owczarka niemieckiego. Jest on bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi, nigdy nie przejawiał żadnych agresywnych zachowań... Jednak mój hodowca, jak spotykam go na wystawach mówi, że musimy go wyostrzyć i nauczyć tej agresywności do ludzi. Kendo jest odważny i jeśli tylko ktoś kogoś uderzy to od razu rozdziela. Wiadomo, że jak to są znajome osoby (a zawsze są) to najpierw szczeka, a jak to nie pomaga i poklepiwanie albo szarpanie na żarty dla niego wygląda na poważnie (a nie da się go juz nabrać) to łapie za rękę. Oczywiście nie żeby zrobić krzywdę, ale na tyle aby poczuć. Ale ostatnio zdarzyła się taka sytuacja, że pies był z mamą w domu. Spał na przedpokoju, mama była na balkonie. Sąsiadka, którą pies zna i lubi pukała, ale jak mama nie słyszała to weszła do mieszkania. I pies nawet nie podniósł głowy. a ja chyba jednak wolałabym, żeby juz nie wpuszczał do domu ludzi tak łatwo. Ostatnio jak tylko zaszczeka, jest bardzo chwalony więc szczeka więcej ale i tak jak jest np sam, a ktoś zapuka to jakby psa w domu nie było. nie wiem czy to wina tego, że Kendo pomieszkuje w wielu miesjcach raze ze mną. Przez pół dnia w domu, przez drugie pół w domu chłopaka, weekedny u jego rodziców na wsi, a czasami na noc czy dwie u kuzynów... Macie jakies pomysły? Ja planuję zaaranżowac taki niby-włamanie. Czyli znajoma osoba, której pies nie zna będzie się skradała. Wejdzie do mieszkania i jak tylko pies zaszczeka to ucieknie... Co o tym myślicie. Planujemy się też zapisac na kurs obrony, ale to dopiero za jakieś 2 miesiące...
-
Takie niedyskretne pytanie... a jak wyglądają idealne barfowe kupki?:oops:
-
spacer-wyrywanie sie do obcych psow oraz szczekanie na te za plotem..
soti replied to BlackSheWolf's topic in Wychowanie
Ha, ha, ha - no nie jest aż tak tragicznie, żeby Kendo zagrażał zdrowiu mamy... Zdarzyło mu się po prostu kilka razy ją przewrócić i otrzeć mocno ręce napiętą smyczą... A wracając do Osko - cieszę się, że idzie wam lepiej :) -
spacer-wyrywanie sie do obcych psow oraz szczekanie na te za plotem..
soti replied to BlackSheWolf's topic in Wychowanie
Nie powiedziałam, że trzeba prowadzic psa dożywotnio na kantarku. Ja również krótko z niego korzystałam, ponieważ wolałam żeby na spacerach miał więcej swobody. Jednak są sytuacje kiedy jest naprawdę niezawodny. Np idąc z psem ruchliwą ulicą, czy wśród ludzi ma się nad psem większą kontrolę. Jak pisałam moja mama tez sobie nie radzi z moim psem i postanowiłam ograniczyć jej spacery, bo robiły one więcej krzywdy. Ale co mozna zrobić kiedy mama siedzi w domu cały dzień, wszyscy są w pracy, a pies ma biegunkę, piszczy i prosi, żeby z nim poszła? Lepiej żeby z nim nie szła? To bez sensu. A poza tym nie byłabym taka pewna czy kantarek niczego nie nauczy. Skoro pies nie będzie miał mozliwości trenowania się w ciągnięciu to jednocześnie przyzwyczaja się do luźnej smyczy i zapomina jak to było ciągnąc... -
Pies pod namiotem, na campingu (problem spania)
soti replied to MandM's topic in Podróże i wypoczynek
Cześć, a czy możecie polecić jakieś fajne miejsca gdzieś na Śląsku? Gdyby jeszcze w pobliżu było jezioro to w ogóle super. Ja kiedyś byłam ze znajomymi (wtedy nie maiam psa)w Pietrzykowicach Żywieckich. Był tam co prawda camping, ale my rozłozyliśmy się na takim prywatnym polu za zgodą właściciela. Miejsce to było na skarpie a wystarczyło zejść na dół i już było jezioro... Nie wiem jak tam jest teraz, bo to było dobrych kilka lat temu... -
spacer-wyrywanie sie do obcych psow oraz szczekanie na te za plotem..
soti replied to BlackSheWolf's topic in Wychowanie
Ale chyba lepiej żeby nie miał okazji do trenowania sie w ciągnięciu? I z dwojga złego wolałabym aby moja mama, która nie potrafi utrzymać psa - mogła wreszcie mieć nad nim jakąś kontrolę nawet kosztem tego, że halti "niczego go nie nauczy" Zresztą mój Kendo wystarczyło, ze potem miał halti na pyszczku a smycz zapiętą do obrozy i już szedł grzeczniej... -
No tak, wiem, że linienie to proces naturalny...ale mój pies linieje dosłownie cały rok, a nie tylko dwa razy przy wymianie sierści (chyba wymienia sierść cały rok) Czytałam, że po Barfie sierść jest piękna i błyszcząca Są tez preparaty, które niby powodują, że linienie jest "mniejsze" i zastanawiam się po prostu czy barf nawet w minimalnym stopniu na to wpływa korzystnie...
-
Witam, ja mogę doradzić, gdzie można zaopatrzyć się w mięso dla psa w Tychach. 1. Tyskie Hale Targowe koło Bramy Słońca - hala mięsna. Szeroki wybór wołowiny, cielęciny, wieprzowiny i chyba nawet baraniny - kości (wołowe 2zł, cielęce 5zł), podroby (4-6zł), wątroba (wołowa 4zł), ozory, ogony wołowe (ok 4-6zł). 2. Korpusy indycze, szyje indycze i łapki kurze można kupić w takich małych sklepikach osiedlowych z drobiem. Jeden jest przy rondzie pod hotelem Tychy a drugi jest koło Papirusa. Ceny sie wahają, ale korpusy indycze są za 2.8zł (kurze to za 99gr małe a duże 1,4zł), szyje indycze 5zł a łapki czasami są w promocji już za 1zł za kilo. 3. Dobrym źródłem zakupów jest też tyski Real (nie wiem jak inne), też mają wątrobę wołową, szyje indycze (w promocji za 4zł) i szeroki wybór wieprzowiny. Ja akurat nie daję wieprzowiny, ale widziałam nogi, ozory, porcje gulaszowe, jakieś karczki, a nawet kości wieprzowe za 90gr. W mikołowskim Auchan widziałam całe siatki kości za 2-3zł. Kości wołowe i wieprzowe, ale raczej nie było na nich zbyt wiele mięsa... To chyba na razie tyle. Szkoda, że jeszcze nie udało mi się znaleźć żadnego taniego mięsa wołowego... Czy jest tu jakiś barfowicz/ka-tyszanin/tyszanka?
-
spacer-wyrywanie sie do obcych psow oraz szczekanie na te za plotem..
soti replied to BlackSheWolf's topic in Wychowanie
Cześć, ja też mam onka. Ma 13 miesięcy i od zawsze po prostu MUSI się przywitać z każdym psem. Teraz niestety jak jest na smyczy zdarza mu się napadać na inne psy i zachowywac się wobec nich bardzo agresywnie, rzycać, szczekać itp. Powoli z tym walcze i ograniczam jego spacery z moją mamą, która też nie daje sobie z nim rady i to przez nią się tak zachowuje. Więc tak. Nam dużo pomogło szkolenie PT w grupie z innymi psami. Aż sama byłam zaskoczona, że on potrafi skupiać się tylko na mnie. Ale ja mam to szczęście, że mój pies jest wiecznie głodny i zrobi wszystko za kawałek jedzenia - a jak już mam pasztecik to w ogóle :) Na szkoleniu opanowaliśmy komendę "noga". I teraz jeśli idzie sobie pies, ja wcześniej go wypatrzę i już wcześniej karzę iść przy nodze to jest ok. Wprowadziłam tez komendę "fe" i jesli tylko szczeknie, skoczy, warknie od razu mocne szarpnięcie, fe i noga. I powiem ci, że działa. Najczęściej wystaczy tylko jedno fe, ale ważne żeby powiedzieć je w odpowiednim momencie, bo np jak Kendo idzie z moim chłopakiem to te jego fe jest po fakcie i nic nie daje. Nie wiem czy masz głodomora, ale ja przez jakiś czas zabierałam ze sobą super pyszne smakołyki. I kiedy obok przechodził pies po porstu zatrzymywałam się i go karmiłam - ale trzeba to robić cały czas, bo nawet ta krótka chwila na wyciągnięcie smakołyka z kieszeni wystarczy aby pies przestał sie tobą interesować. Co jeszcze... Możesz po porstu się zatrzymywać, stać i czekać. Kendo jak widzi psa to najczęściej siada, kładzie się i go obserwuje przez chwilę (ale to jak pies jest dalej). Jeśli czasami możesz pozwolić na to aby pobiegł do innego psa to odepnij smycz tylko po tym jak usiądzie. No i ostatnia rzecz - jesli rzeczywiście bardzo się rzuca i ciągnie to najlepiej kup kantarek - sprawdza się świetnie!!! -
No faktycznie - przy szachach się zmęczy... a jakie mięśnie będzie miał... :eviltong:
-
witam, mam 13miesięcznego onka. W wieku 6 miesięcy miał robione prześwietlenie u mojego małego weterynarza i okazało się, że ma dysplazję - lekarz zdiagnozował C. Podejrzewałam jednak, że zdjęcie było źle zrobione więc teraz zrobiłam jeszcze jedno przeswietlenie tym razem u Gierka w Katowicach - i mimo, że teraz zdjęcie było poprawne, diagnoza ta sama. dyspazja minimalnie się pogorszyła. Tym razem nie dostałam żadnej "literki". Dowiedziałam się tylko, że jeśli taki stan się utrzyma, to choroba nie będzie w żaden sposób przeszkadzała (ponieważ Kendo nigdy nie przejawiał żadnych objawów dysplazji, normalnie biega, skacze, wstaje, nie kuleje. Jedynie czasem jeszcze siada tak na jednym boku). Dowiedziałam się, że jak najbardziej wskazane jest pływanie a rower - na który miałam ochotę - wykluczony. Chciałam się was zapytać jakie polecacie sporty? Na pływanie nie możemy sobie często pozwolić. Pobliskie zbiorniki wodne są bardzo zaniczyszczone - jedynie 1 czy 2 na miesiąc mamy mozliwość pływania, ale to za mało. Chciałabym po pierwsze wyrobić w nim mięśnie a po drugie zapewnić trochę ruchu, który by go zmęczył. Macie jakies pomysły? Czy rzeczywiście 15 minut dziennie truchtu przy rowerze to zły pomysł? Słyszałam, że właściciele dysplatyków nie zgadzają się z opinią weterynarza, że należy ograniczać ruch...
-
Witam ponownie - przeczytałam cały wątek :) od kilku dni jestesmy na barfie Interesują mnie dwie rzeczy 1. Czy udało się wam dzięki diecie BARF wyeliminować problem linienia? 2. mój pies powinien dostawać ok 70dkg mięsnych kości. Z szyją indyczą czy korpusem nie ma problemów, bo zjada całe, ale ostatnio jak mu dałam kości wołowe (takie jakieś kręgi jakby z kręgosłupa) to przez 2 godziny męczy ale i tak nie zjada całości... Czyli wtedy tych kości może być np 1kg albo i więcej? W ogóle zerknijcie proszę na jadłospis jaki ułożyłam (tygodniowy dla 13mies owczarek niemiecki 32kg) (pierwszy posiłek ma zazwyczaj 70dkg, a papki to jest kilka stołowych łyżek) szyja indycza / 25dkg podrobów indyczych+papka łapki kurze / 25dkg podrobów indyczych+papka porcja rosołowa z indyka / 20dkg mięsa+papka kości cielęce / 20dkg mięsa+papka porcja wołowa / 25dkg podrobów indyczych lub filetów z ryby+papka szyja indycza / 20dkg wątroby wołowej+papka porcja rosołowa / 20dkg mięsa+papka Wg moich obliczeń tutaj jest 68% mięsnych kości, 10% pordobów, 11% mięsa i 11% warzyw. Co o tym myślicie? To są na razie produkty, które udało mi się znaleźć. Chętnie dodam coś nowego, wymienie, jeśli znajdę cos równie taniego. co sądzicie o ogonie albo ozorze wołowym? Nie wiem jak to wygląda, czy warto zamienić to z np porcją rosołową? Albo zamiast podrobów z indyka dać serce wołowe?