Jump to content
Dogomania

soti

Members
  • Posts

    170
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by soti

  1. soti

    Anglia

    No tak - spodziewam się, że do listopada juz go nie będzie (a może jednak jakimś cudem te mieszkanko poczeka na mnie bo nikt go nie zauważy???) Szkoda tylko, że ma dywany bo mój on ciągle się leni... No ale znalazłam więcej takich fajnych ofert więc nie jest tak źle. Zresztą i tak ważniejsze to najpierw znaleźć pracę
  2. soti

    Anglia

    Oto link drogie panie: [URL]http://www.rightmove.co.uk/viewdetails-17995801.rsp?pa_n=4&tr_t=rent[/URL] (tylko mi go nie podkraść :mad: na pewno jak przyjadę w listopadzie to jeszcze będzie :p)
  3. soti

    Anglia

    DAHME - taniec mógłby być takim dodatkiem weekendowym, choć przyznaję, że można na tym nieźle zarobić. Ale ja wolałabym raczej pracować jako sekretarka czy recepcjonistka. Generalnie każda moja nastepna praca jest lepsza od poprzedniej i nawet w Londynie nie chciałabym się cofać i pracować jako kelnerka (to już mam za sobą). A ty kiedy wyjeżdżasz? Zazdroszczę ci tych 3000 funtów na przeprowadzkę. U mnie będzie najgorzej z tym depozytem za mieszkanie i coraz bardziej przychylam się do pomysłu, żeby wynająć całą połówkę domu, parter dla nas, a dwa pokoje na piętrze wynajęliby jacyś moi znajomi... W ogóle ostatnio przeglądam często oferty wynajmu i widziałam 2 oferty. 1 to apartament na parterze-2 pokoje kuchnia i łazienka. Wszystko nowe, ale nie umeblowane a do tego - ogród na 50stóp długi.... i 650 funtów za miesiąc (czyli bym się zmieściła w moich założeniach). A druga oferta to było mieszkanie też 2 pok i ogród, bez zdjęć, jedynie informacja, że mieszkanie wymaga malowania i posprzątania smieci, ale w zamian za to landlord daje 3 tygodniowy okres nie płacenia za mieszkanie. Myslę, że taka oferta była by warta z tego względu, że z takim landlordem można by się jakoś dogdać i pewnie zgodziłby się na psa...
  4. soti

    Anglia

    Dzięki!!! :) I ja wcale nie chce inwestować w Polsce, więc tak naprawdę nie obchodzi mnie czy funt jest teraz po 4 zł czy po 2... No zobaczymy, ja generalnie zawsze mam dużo szczęścia w życiu... O prace chciałam sie ubiegać trochę później - we wrześniu np bo teraz to bez sensu... A o studio tez myslałam, ale musze głębiej wniknąć w temat bo pierwsze kilka ofert to takie małe klitki więc pomyślałam, że to norma i sobie odpuściłam....
  5. soti

    Anglia

    ps. A próbowaliście przy wynajmownaiu mieszkań używać argumentów, że np pies jest wystawowy więc oczywistne że jest czysty i nie śmierdzi, że nie jest szczeniakiem i już nie niszczy?
  6. soti

    Barf

    Witam, od paru dni czytam ten wątek i jestem dopiero na 90 stronie. Oczywiscie mam zamiar doczytac cały (ale moge to robic tylko nielegalnie podczas pracy), ale juz teraz musze was o cos spytac. Nie wiem, czy znajde na moje pytanie odpowiedz na dalszych stronach, ale juz teraz sie martwie.jestesmy dopiero 1 dzien na barfie. wlasciwie to po pierwszym posilku skladajacym sie z porcji rosolowej z indyka (dzis na sniadanie byly szyje kurze) i pierwsze kupa jest... otoczona sluzem. Co to oznacza? Czy to normalny objaw na poczatku? Do tej pory dostawał suche na przemian z gotowanym i czasem surowe kosci i nigdy takiej kupy nie miał W ogóle dodam też, ze kiedy mój Kendo dostaje czasami kości to strasznie dużo się załatwia, kupki nie są wielkie ale za to po 4-5 razy dziennie pozdrawiam
  7. soti

    Anglia

    dobra! dziś nowy dzień i nowe przemyślenia. Wczoraj wieczorem napiłam się red bulla bo nie było nic innego do picia i pół nocy nie mogłam spać, ale za to doszłam do wielu wniosków. Po pierwsze jak juz kiedyś wspominałam mieszkałam trochę w Londynie. I mimo, że to była turecka dzielnica i nie było czysto i mimo, że miałam fatalny pokój to mnie się podobało - przede wszystkim to, ze nawet zarabiając najniższe stawki spokojnie opłaciłam pokój, wyzywiłam się i przez miesiąc pracy zdołałam trzy miesiące żyć i jeszcze odłożyć 4 tys zł na studia w Polsce (po to tam jechałam i prowadziłam ascetyczny tryb życia:)) W Londynie podoba mi sie to, że jest to miasto wiecznie żyjące, ciągle coś się dzieje i ciągle są jakieś możliwości. I to że jest tam brudno, są śmieci mi nie przeszkadza, bo wiem, że są też czyste dzielnice, a poza tym tu na Śląsku (w Tychach nie, ale w innych miastach owszem) jest jeszcze bardziej szaro i brzydko. Sylwia-Kora z tym językiem miałam tak samo - przez 2 tygodnie miałam blokade i za chiny nie mogłam zrozumieć Szkotów i Hindusów. Teraz przyznam chciałabym pojechac i dostać lepsza pracę - najlepiej w biurze. Mm 2 letnie doswiadczenie jako sekretarka, licencjata z filologi (rosyjska i angielska), ostatnio zdałam Business English Certificate, nie mam problemow zwlaszcza z angielskim pisanym, potrafie sie dogadac z innymi narodowosciami, nawet sie pochwale ze ostatnio w firmie odwiedzil nas Anglik i pochwalił mnie za angielski (ale i tak jestem pewna ze blokada bedzie i ze nie zrozumiem polowy ludzi, ale z czasem mi sie uda przestawić) wiem ze idealnie to by było gdybym pojechala sama, albo z moim tz, na poczatku wynajelibysmy pokoj 2osobowy za 100 funtow tygodniowo i moglibysmy biedowac nawet przez trzy miesiace czy więcej a w tym czasie odkladac na depozyt i szukac super mieszkania a potem sprowadzic psa. Ale trzy miesiace to za duzo, nie wytrzymam bez Kendo tyle. Druga opcja to miec tak jak pisalam 8000 zł na poczatek... Kurcze, zdaje sobie sprawe, ze trzeba sie usamodzielnic i ustabilizowac, czyli np kupic mieszkanie i samochod. Ale w Polsce to rowniez wiąze sie z ogromnymi kosztami, kredytami i albo osiedle sie tu, albo wyjade i osiedle sie w Londynie. Nie jestem patryjotką która by tesknila za krajem, za rodzina tez nie (jak mnie odwiedza dwa razy do roku starczy), lubie zmiany i jak cos sie dzieje czuje sie jak ryba w wodzie. Ten mój kolega straszy mnie, ze Polacy sa traktowani jak obywatele drugiej kategorii, ze Polacy nie moga zarabiac dużo bo teraz przyjezdza tania siła robocza w postaci rumunów, ze maja zmienic prawo i utna zasilki a paszport dostanie sie po 10 latach a nie po 5, ze nie wiadomo co z emerytura, czy jak po 10 latach wroce do Polski czy beda mi sie te lata liczyc... A co z tego, skoro w Polsce zabieraja mi 1/3 wypłaty a i tak trabi sie w kolo, ze beda marne emerytury (widze jaka rente ma moja mama), a o leczeniu nie ma mowy, bo juz w marcu limit sie wyczerpuje i trzeba placic prywatnie... Tego wyjazdu najbardziej boi sie moj TZ, bo on musi duzo zaryzykowac -rezygnuje z dobrej pracy, wynajmie swoje mieszkanie i boi sie ze jak sie nie uda to przez trzymiesieczny okres wypowiedzenia nie bedzie mial gdzie miezkac itp, itp. wiec wczoraj wpadlam na genialny pomysl. zapadla decyzja ze wyjade 1 listopada (do 31 pazdziernika mam umowe) i jade na miesiac do Londynu. Bede mieszkala u mojego kolegi (uzgodnie z nim stawke jaka bede sie dokladac do czynszu). Jesli przez ten miesiac uda mi sie znalezc dobra prace i jakims cudem mieszkanie gdzie sie zgodza, ze depozyt wplace pozniej, albo depozyt bedzie mniejszy, to zostane, przyjedzie pies, a potem TZ. Przez ten miesiac bede miala co robic, bo profesjonalnie zajmuje sie tez tancem i rynek w Londynie jest wielki. Udało mi sie nawiazac kontakty i mam dac znac jak tylko bede w Londynie. Moze zdecyduje sie, ze Kendo wcale nie musi miec na poczatek wielkiego mieszkania z ogrodkiem, ze pomiesci sie w duzym pokoju a ja mu to wynagrodze spacerami... Jesli sie nie uda to 1 grudnia wracam do Polski i prze 2 tygodnie cwicze z Kendo aby 14 grudnia zdac egzamin PT :) i szukam super pracy w Polsce. Odnawiamy małe mieszkanie TZ, moze je zamienimy na wieksze, kupimy samochod itd. Ale musze wyjechac i przekonać sie na własnej skorze, bo inaczej do konca zycia bede zalowac i jeszcze pewnie obwiniac TZ ze to jego wina, ze sie kisze i nie rozwijam w Polsce, a moglam miec takie piekne zycie. Czytając ogloszenia o mieszkaniach chcialabym zmiescic sie w max 1000 funtach na miesiac ze wszystkimi oplatami. Oczywiscie im taniej tym lepiej. Zastanawiam sie czy nie byloby dobrze wynajac calej polowki domu, dol wzielibysmy my a na gorze pojokami podzieliliby sie znajomi (moj kolega, moze moja kolezanka sie skusi, moze ktos z was - np ty Osho) i przynajmniej nie musialabym sie bac ze jak moj piesio bedzie biegal po ogrodku to z gory wredni sasiedzi beda mu rzucac zatruta kielbase, ktorą łapczywy i wiecznie głodny Kendo na pewno by zjadł. Ah - troche sie rozpisalam, ale naprawde dzis mam w sobie tyle energii i czuje sie taka szczesliwa, ze wreszcie wiem co i jak :)
  8. soti

    Anglia

    Och - najgorsze w tym wszystkim jest to, że będę odpowiedzialna nie tylko za siebie ale i za psa. Wiem, ze jak pojechalabym z chlopakiem to moglibysmy nawet przez kilka miesiecy mieszkac w wynajmowanym pokoju i odkladac na mieszkanie, ale nie wytrzymam kilku miesiecy bez psa... w ogole to nie jest takie latwe jak to sobie zaplanowalam a wszystko wina mojego tz bo on ma wiecej zobowiazan niz ja... chyba zrobie tak, ze pojade sama i dam sobie meisiac. jak mi sie nie uda z mieszkaniem i praca to po prostu wroce i zaczniemy zycie w Polsce (ahhhh)... i nie wiem czemu w przypadku tego wyjazdu jestem taka pesymistyczna. Przeciez ja jestemw czepku urodzona i zawsze wszystko mi sie udawalo... dzieki wam za wypowiedzi :)
  9. soti

    Anglia

    Takie moje spostrzeżenie - czy mieszkania oferowane przez agencje są dużo droższe? Miałam jeszcze jedną rzecz do powiedzenia, ale zapomniałam... W ogóle zastnawia mnie to, że w Londynie życie jest droższe, ale jednocześnie zarabia sie więcej... A tymczasem jak tak oglądam oferty pracy czy stawki, to (przykładowo) kelnerka w Londynie dostanie 5 i coś funta, a kelnerka poza Londynem tez dostanie tyle samo... Nie zawuażyłam jakiejś rażącej rozpiętości cenowej - właściwie to nie zawuażyłam żadnej róznicy - czyli mozna rozumieć, że zarabia się tyle samo, ale więcej się wydaje w Londynie i (słyszałam) może być ciężej z pracą poza Londynem... Aha - już wiem jakie to było drugie spostrzeżenie - na żadnym z ogłoszeń do tej pory nie zauwazyłam "no pets"
  10. soti

    Anglia

    Ach... muszę się wam pożalić i poszukać u was pocieszenia... Zaczynam sie martwić tym moim wyjazdem do Londynu. I tu nie chodzi o psi paszport - bo o to pewnie się będę bała przed samym wyjazdem... Ale: postanowiłam z chłopakiem, że najpierw pojadę ja sama, zatrzymam się u mojego kolegi i będę szukała mieszkania i pracy, a jak znajdę to wtedy dojedzie on z psem. Liczę że zajmie mi to 2 tygodnie... I zaczynam się bać wielu rzeczy - że nie znajdę pracy i mieszkania, że nie zobaczę mojego pieska przez np miesiąc, że będzie pozostawiony w Polsce sam i nikt nie będzie z nim chodził na długie spacery. Boję sie, że nie wydolę finansowo, bo przecież trzeba mieć na opłacenie mieszkania i na depozyt i życie a to może wyjść nawet 2000funtów czyli 8000zł a ja tyle nie mam... Prosze porozmawiajcie ze mną (:p) i powiedzcie jak tam teraz wygląda? czy nadal jest cięzko z mieszkaniem? Jakie są ceny za mieszkanie np dwupokojowe z ogródkiem, ile wynosi depozyt. Czy cięzko z pracą w listopadzie (liczę, że wyjadą studenci i ci, którym funt się juz nie opłaca)... ah... a dziś widziałam bilet w jedną stronę do Londynu 64zł bez opłaty manipulacyjnej (a własnie bliżej jest stanstead czy luton?) i zastanawiam się czy juz kupić... Jak w ogóle wyglądają początki - podzielcie się wrażeniami i doświadczeniami...
  11. soti

    Anglia

    A przyszło mi do głowy, czy może ktoś kiedyś próbował napisać jakiś manifest, zebrać podpisy, albo zasypać ich mailami z prośba o złagodzenie tych zasaz wwozu, żeby chociaż było tak jak dla fretek :) Cóż - w takim razie moje piekne plany diabli wzięli....
  12. soti

    Anglia

    a na tym forum była tez mowa o przewożeniu psiaków z hodowcy jednego kraju do hodowcy w uk... Też te same zasady?
  13. Dzięki za odpowiedź. Chyba jednak pośrednia...
  14. soti

    Anglia

    mam wrażenie, że to chodziło o te kraje nie zagrożone wścieklizną... Czy w tym przypadku formalności różnią się od tych załatwianych w Polsce?
  15. soti

    Anglia

    No tak, wiem, że jesli chce się sprowadzić psa do UK to najpierw czip, potem szczepienie, badanie i miesiące oczekiwania. I to dotyczy tez wwozu małych szczeniaczków. I kombinuję, jak by tu można przywieźć szczeniaczka, który będzie mógł wjechać do UK mając tam przykładowo 3 miesiące... Na stronie derfy były wymienione approved countries i mowa o Pet Travel Scheme... niestety juz zamknęłam tą stronę... Ale skoro w tych krajach nie było Polski, to pomyślałam sobie, że może to jest lista krajów, w któych ta sześciomiesięczna kwarantanna nie obowiązuje...
  16. soti

    Anglia

    A jeszcze takie pytanie: co to wg derfy są "approved countries". Czy to są te kraje gdzie nie trzeba przechodzić kwarantanny? Dobrze rozumuję? Kurcze, powiem wam, że mnie wewnętrznie roznosi i chyba się uzależniałm od... wystaw. Ostatnio coraz więcej myślę o założeniu hodowli (małej bo małej) i tak sobie marzę, że mając w Londynie domek z ogródkiem mogłabym sprowadzić z Niemiec jednego lub dwa szczeniaczki... ach - chyba muszę się czymś zająć, aby mi takie pomysły nie przychodziły do głowy...
  17. A ja mam takie pytanie - czy radzicie brać udział w klasie otwartej czy pośredniej? Gdzie jest większa konkurencja... bo co tu ukrywać, moje początkujące zdolności jak i inne czynniki raczej nie powodują, że wygrywamy wystawy...
  18. Dzięki za odpowiedzi - nie zauważyłam, że ktoś odpowiedział :) Liczę, że właśnie jest to wina wąskiej klatki piersiowej i liczę, że z czasem kiedy zacznie przybierać masy mięśniowej mu się to naprostuje. W ogóle obserwuję go z każdej strony w róznych sytuacjach i czasami mam wrażenie, że lewą łapę ma już prawie prostą i tylko prawa odstaje... zobaczymy...
  19. soti

    Anglia

    Ja z kolei wybieram się w listopadzie. Też liczę, że będzie więcej pracy bo po pierwsze wyjadą studenci a po drugie liczę, że wyjadą ludzie, dla których obecna stawka funta jest zbyt niska... A ja tez poczyniłam pewne kroki aby juz się nie wycofać z decyzji o zmianie kraju. Umowe w pracy mam do końca października a poza tym chciałabym rozwijać moje hobby w Londynie i juz w ramach orientacji napisałam do paru miejsc i ponieważ byli zainteresowani, podałam, że przyjeżdżam pod koniec tego roku... Faktycznie twoja sytuacja jest na tyle ciężka, że jedziesz od razu z psem więc musisz znaleźć mieszkanie juz tu... Gdybyś decydował się na wyjazd najpierw sam, to spokojnie i szybko znalazłbyś chociaż pokój a potem już sam szukał mieszkania i pojechał po psine... Ten mój kolega to zbawiciel - moge u niego pomieszkiwać i szukac mieszkania a potem sprowadzać resztę...
  20. soti

    Anglia

    A kiedy planujesz wyjechać? (bo zapomniałam) Ja podobnie jak ty chciałabym znaleźć i mieszkanie i pracę już tu... Ale zdaję sobie sprawę, że może być z tym ciężko. Mój kolega, który mieszka w Londynie ciągle mi o tym przypomina...
  21. soti

    Anglia

    Ufff - nareszcie! Od dwóch tygodni czytam ten wątek od deski do deski (internet mam w pracy i czytam nielegalnie) i nareszcie mogę się ujawnić. Mam 13 miesięcznego onka i w listopadzie mam zamiar przyjechać do Londynu. Ten wątek to skarbnica wiedzy i wielu pożytecznych rzeczy się dowiedziałam, ale chciałam was prosić o wypowiedzenie się w dwóch kwestiach: 1. Możecie sie pochwalić gdzie mieszkacie ze swoimi pociechami? Chodzi mi o rekomendacje jakiegoś danego regionu, dzielnicy, albo może coś własnie chcecie odradzić. Czy duzo jest miejsca na spacery, czy jest bezpiecznie, czy dobry dojazd, sąsiedzi, czy blisko sklepów, jakie są ceny domów? Czy mozna wynając mieszkanie dwupokojowe na parterze z ogródkiem, czy trzeba od razu całą połówkę? Jak wyglądają ceny (np w przypadku w pełni wyposażonego lokum i nieumeblowanego odpowiednika) i czy to prawda, że ilość bedroom to ilość sypialni, a oprócz tego jest jeszcze salon, czyli np 2 bedroom flat to trzy pokoje... Ja trzy lata temu mieszkałam przez kilka miesięcy w północnym londynie - Finsbury Park 2 strefa. Dzielnica turecka, blisko sklepy, restauracje itp. targ, stacja metra i dworzec autobusowy. Bardzo łatwy dojazd wszędzie. Po drugiej strponie ulicy park a 20 mint dalej ogromny park (ale z tego co pamiętam oba zmaykane na noc), nie ma w pobliżu żadnego marketu. Mój dobry kolega mieszka z kolei w 4 strefie. W poblizu lidl i kilka malych sklepów, spokojna dzielnica, ale do centrum i do metra daleko. za to pod nosem ogromny park... Przyznam, ze interesuje mnie głownie polnocny Londyn (na południu zawsze się dzieją wszystkie przekręty i przestępstwa). Chętnie też posłucham o innych miastach. Ja co prawda wole duże miejscowości, ale może warto się rozejrzeć za czymś mniejszym, gdzie za to ceny są lepsze... 2 sprawa to wystawy. Była tu o tym mowa, ale ja nie bardzo rozumiem. Dlaczego nie mozna jednoczesnie nalezec do Kennel Clubu i jako polski wystawca wystawiac w polskim ZK? Chyba nie zabierają polskiego rodowodu? Rozumiem, ze najpierw trzeba się zarejestrować i albo otrzymac numer, albo zarejestrowac jako brytyjski pies. w pierwszym przypakdu mozna brac udzial tylko w wystawach wiekowych i open, ale nie mozna w chempionatach, tak? A czym to się różni od polskich wystaw? Czy ktoś wyjasni mi łopatologicznie co jest lepsze? chciałabym chyba w czasie wizyt do polski rowniez zachaczyc o jakąs polską wystawkę :) Czy w ogole jest duzo formalnosci, jakie sa ceny i jaka konkurencja? A moze ma ktos wystawowego onka? Troszke sie rozpisalam, ale musialam wreszcie dac upóst wszystkim myslom :) pozdrawiam
  22. Przeszukałam internet, ale nie znalazłam żadnych wyczerpujących informacji. Właściwie to nie wiem skąd się bierze francuska postawa u młodego psa. Czy to z czasem mija? Co ma na to wpływ? Dodam, że w nazym wypadku ta francuska postawa wynika z ułożenia łokci, które tak jakby wbijają się w klatkę piersiową a w efekcie łapki rozchodzą się lekko na boki... Zastanawiam się, czy jeśli pies nabierze mieśni, jeśli mu się rozbuduje klatka piersiowa, czy to zniknie? Albo przynajmniej się zmiejszy... Co można zrobić? A może nic nie można zrobić?
  23. Ach.. już cały ten tydzień czytam ten wątek i zostało mi jeszcze 20 stron - uff. Ale ponieważ prawdopodobnie dziś przyjdzie wypłatka i juz sie nie mogę doczekać, żeby coś kupić, juz teraz muszę zadać moje pytanie: Czy może mi ktoś wytłumaczyć na co wpływa białko i tłuszcz w karmie? Robiliśmy kiedyś badania kału i weterynarz powiedział, że ze względu na słabą ilość bo słabą, ale jednak obecność tłuszczu, powinniśmy kupować karmę z małą ilością tłuszczu bo może mieć problemy z jego trawieniem. I te dotychczasowe karmy miały mniej niż 30% białka i ok 14% tłuszczu a tu czytam, że stosujecie karmy, które mają ponad 30% białka i jakies 20% tłuszczu Mam 11 miesięcznkego psiaka - ok 58cm w kłębie, waga 31 kg (przez długi weekend miał silne zatrucie i schudł mi 3 kg). Ruchu nie ma zbyt dużo, tzn jeden główny spacer ok 2 godz (czasem zbieganiem, zabawą z psami, aportem) i do tego kilka krótszych wyjść po pół godziny. Tak może jeszcze dodam, że do tej pory mieliśmy Acanę (jedyna karma kupiona powtórnie i na razie najlepsza), Belcando, chyba Proformance i obecnie kończymy Nutrę Nuggets. Daję mu też dużo gotowanego. Teraz planuję zakupić Bewi doga junior a do tego romoran h i algi. I co wy na to?
  24. Mam jeszcze jedną prośbę - czy ktoś z was ma może adres mailowy, lub mógłby poprosić w moim imieniu o adres ASKAD? Ja od kilku dni próbuje się tam zarejestrować na owczarkowe forum i wciąż mi się nie udaje...
  25. Ok - dzieki - sprawdzę... A na dolnośląskiej poszło nam na pewno lepiej niz ostatnio. Co prawda 4 miejsce (na 4), ale za to tym razem ocena wybitnie obiecujący no i dostaliśmy nasz pierwszy puchar :D no,...właściwie puchareczek, ale nie wątpię, że każdy następny będzie coraz większy :)
×
×
  • Create New...