-
Posts
170 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by soti
-
Och... z tym żebraniem to już za późno. Niestety moi rodzice mają "miękkie serce" i psują mi psa zarówno dokarmianiem jak i wpuszczaniem na łóżko... Ale będę teraz silniejsza, żeby przynajmniej na mnie nie mógł liczyć...
-
":pDziekuje ;-) A Pd Londyn jest fajniejszy :eviltong:" Kamilo - rozwiń prosze
-
Czy w takim razie jest jakaś lista "dobrych" i pewnych ośrodków szkoleniowych, albo szkoleniowców na Śląsku? Bo ja już nie wiem, czy ja chodzę na dobre PT (Gostar w Katowicach, szkoleniowiec - p. Elwira)
-
Spoko, jeszcze sporo czasu, więc pewnie dojrzeję psychicznie i zmienię zdanie (nie co do tego czy kupić drugiego psa, ale raczej do tego, po co mu drugi pies) A... no i myślę sobie jeszcze, że dwa psy to chyba więcej się dzieje i więcej radochy...
-
To jest tak, że moge zapenić psu ruch tylko po pracy i teraz też w weekendy. Zazwyczaj to są jeden lub dwa długie spacery. Chciałabym, aby przez czas kiedy jestem w pracy miały się czym zająć i mogły się zmęczyć nawzajem...
-
Pies pod namiotem, na campingu (problem spania)
soti replied to MandM's topic in Podróże i wypoczynek
Ja mam urlop w pierwszej połowie sieprnia, więc to chyba ja pierwsza pochwalę się wrażeniami :) Ale oczywiście jak coś znajdziesz fajnego (i jeszcze nad wodą) to koniecznie się podziel -
No własnie ja nie wiem co on ma... Bo francuska postawa, czyli te łapki na zwnątrz to nie to samo, co wcisnięte łokcie, tak? Więc nie wiem, czy on ma francuską postawę, czy po porstu te łapki zwrócione na zewnątrz są winą wciśniętych łokci, lub wąskiej klatki piersiowej... Najzabawniejsze, że w ruchu wszystko jest normalnie (na moje niefachowe oko oraz na chyba bardziej fachowe oczy sędziów), tylko ten stój...
-
Oooo :crazyeye:... czyli jeszcze 5 lat i 10 mięsięcy przy bardziej pozytywnym scenariuszu... No ale zaraz, zaraz... jak one sie będą bawić? i jeszcze takie pytanie... Czy wy też wolicie tylko suczki/psy, czy jest to wam obojętne? Ja zawsze miałam psy i jakoś tak nie umiem się przełamać do suczki... Chyba głupio bym sie czuła głaszcząc ją po brzuchu :lol:
-
O! A ja mam zupełnie odwrotny problem. To już chyba będzie 3 tydzien na barfie i mam wrażenie, że Kendo jest głodny jak nigdy... Ważył 3 tygodnie temu 32 kilo. Zgrubł, bo wcześniej widać było u niego żebra, teraz można je ewentualnie dostrzec w ruchu i łatwo wyczuć, ale juz nie widać... Daję mu około 1kg jedzenia w dwóch posiłkach, Jeden ma 70dkg a drugi 30dkg. I to po tym drugim posiłku jest taki głodny. Przychodzę o 16 z pracy, dostaje jeść a za jakies pół godziny na spacer. wracamy jest 19-20 i pies mnie zaczepia i zachowuje sie tak jak pies, któremu bardzo chce się siku i prosi żeby z nim wyjść... I kurcze jak nigdy mam teraz wrażenie, że głodzę psa i jak nigdy dokarmiam go przy stole (a miałam tego nigdy nie robić, tylko że teraz się nie da!) Chyba muszę być twarda... A może ten drugi posiłek dać mu po tym długim spacerze? Myślałam, żeby może ten pierwszy posiłek zamiast 70 deko dać 50 i resztę dać po południu? Ale przecież nie można łączyć kości z mięsem czy podrobami (chyba)...
-
hahahaha... no nie... ja po prostu myślę naaaaaprawdę przyszłościowo... (Jeszcze muszę znaleźć super płatną pracę bo ten mój teraźniejszy onek rujnuje mnie finansowo) No chyba... że... między pieskami byłoby kilka lat różnicy - wtedy jeden byłby po szkoleniach, kompletnie odchowany i mogłabym się zająć drugim, a raczej drugą... Och jestem chyba chora! :)
-
Coraz częściej chodzi mi po głowie aby mieć 2 psy. Oczywiście teraz nie mam warunków, bo te psy to by były owczarki niemieckie a na razie mieszkam w bloku. Może kiedyś dorobie się domku i wtedy... marzy mi się piesek i suczka. Byłoby przecież tak idealnie, mogłyby się razem bawić i w ogóle :) I mimo, że jeszcze sporo czasu upłynie zanim spełnię to marzenie ( o ile spełnie) to łapię sie na tym, że planuję różne rzeczy... I chciałabym się was zapytać o doświadczenia... Bo zastnawiam sie jak dajecie radę wychować dwa psy? Jak jest np na szkoleniu, albo z wyprowadzaniem - czy 2 na raz czy kazdy z osobna (bez sensu) Zastanawiam się, czy jak sie ma 2 psy to czy można im poświęcić tyle samo uwagi co jednemu, czy lepiej jednak odchować 1 szczeniaczka a za parę miesięcy kupić i zająć się drugim. Bo zakładałam, że pieski byłyby w tym samym wieku... ale może to nie najlepszy pomysł?
-
Pies pod namiotem, na campingu (problem spania)
soti replied to MandM's topic in Podróże i wypoczynek
pewnie Ja znalazłam takie linki [URL="http://www.pensionhotel.pl/camp-czechy-camp-z011112.html"][COLOR=#800080]http://www.pensionhotel.pl/camp-czechy-camp-z011112.html[/COLOR][/URL] i [URL="http://www.pensionhotel.pl/camp-slowacja-camp-z021116.html"][COLOR=#800080]http://www.pensionhotel.pl/camp-slowacja-camp-z021116.html[/COLOR][/URL] (to było w wątku o Czechach czy Słowacji) a kiedy się wybieracie? Jakby co to czekamy na opinie :) -
A na nadgarstki zwrócone na zewnątrz?:razz:
-
Pies pod namiotem, na campingu (problem spania)
soti replied to MandM's topic in Podróże i wypoczynek
Kwiatek - nie wiem, czy ci to odpowiada, ale ja np rozejrzałam sie ostatnio po polach kempingowych na Słowacji i Czechach i chyba wybierzemy się gdzieś tam. Nie jest daleko, tanio (ok 3-4 euro za osobę) i w wiele miejsc można zabrać zwierzęta. Jeszcze nic konkretnego nie wybrałam, postaram się znaleźć coś nad wodą... Może też mogłabyś spróbowac? -
Och... to ja już nie wiem czy mój ma wciśnięte łokcie, czy to te nadgarstki... Wine upatruję głównie w naszych sliskich kafelkach, na których pies sie po prostu rozjeżdża... Mam tez taką słabą nadzieje, że to wina wąskiej klatki piersiowej i jak zacznie nabierac masy mięśniowej i jak zacznie się rozrastać to i łokcie pójdą w bok... Nie - to jest wszystko zbyt skomplikowane dla mnie :shake:
-
Już powiedziałam:\ Ok rozumiem i nie będę wyostrzać psa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
[B]Rinuś[/B] a ja mogłabym równie obraźliwie powidzieć, że ty jesteś nieco ślepa bo napisałam, że mama była na balkonie, więc miała prawo niesłyszeć ps. Nie mamy tu roztrząsać czy moja mama robi dobrze że nie zamyka drzwi, czy źle i w ogóle czemu to robi. To nie jest jej mieszkanie więc niech robi jak chce, może któregoś dnia dostanie nauczkę
-
Nie zamykamy drzwi... nie wiem czemu, chyba dlatego, że często wchodzimy i wychodzimy. Mnie i tak w ciągu dnia nie ma. Moja mama nie zwraca uwagi sąsiadom, ale też nie jestem pewna czy jej to przeszkadza (mnie tak :mad:) sama pewnie ma taki sam układ. A pies nie ma za zadanie decydować kto może wejść do mieszkania, a miał tylko poinformować głosem, że ktoś wszedł. Okolica (czyli osiedle) trudno mi powiedzieć czy jest bezpieczne czy nie, a morderstwo napisałam, że zdazyło sie na trasie moich spacerów z psem, co nie oznacza pod blokiem. A uczyć mnie moralności nie trzeba, bo nie mam zamiaru rozmnażać psa z dysplazją.
-
[B]Rinuś, [/B]dysplazja nie jest na tyle zaawansowana, żeby mieć jakies objawy zewnętrzne, reproduktorem może i nie będzie ale na wystawy jedziemy bo a) pancia (może) dostanie pucharek b) piesek znowu będzie miał okazję być w nowym miejscu, wśród psów, czyli kolejna okazja do socjalizacji. c) pancia nabierze doświadczenia na wypadek, gdyby chciała spełnić swoje ukryte marzenie o nowym owczareczku i może nawet hodowli d) to wspaniała okazja do poznania nowych ludzi (kolejność przypadkowa :))
-
[B]Rinuś[/B], oba sporty niestety odpadają, że względu na dysplazję.
-
Czyli IPO w niegargesywnym psie nie wzbudzi agresywności, a agresywnego pomoże okiełznać, czy może agresywnego jeszcze bardziej podsyci?
-
Nie uspokajam, nie głaszczę, nic nie mówię. Gdy szczeka, szarpię za smycz i mówię fe, a zaraz potem noga. Z tą smyczą to jest ciężko. Jestem swiadoma, że nie powinna byc napięta, ale jak ja poluzuję to on ją napnie ciągnąc, więc aby była lużna musiałabym iść za nim. a poza tym z luźnej smyczy mógłby się rzucić na psa... Czyli wiadomo czego nie robić, ale co robić w takim razie?
-
Ula, co prawda nie czytałam tej książki, ale mam pojęcie o sygnałam uspokajających, co prawda małe, ale zawsze... I czemu mi to proponujesz? Tzn co autor ma na myśli?
-
jakieś sugestie aby to zmienić? (żeby już nie czuł się przy mnie bezpieczny - ale bezsensownie to brzmi:))