Jump to content
Dogomania

iwona&CAR

Members
  • Posts

    970
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iwona&CAR

  1. [quote name='karjo2']Iwona, a poprosze ustawodawstwo zakazujace uzycia kolczatek bo do tej pory sie nigdzie z tym nie spotkalam,[/quote] Gdzie znaczy ? masz na mysli w Polsce ?? [quote] No i glupota dla mnie jest stwarzanie zagrozenia dla otoczenia, siebie i zwierzecia przez puszczanie go luzem w srodku ruchliwego miasta :crazyeye:. [/quote] juz to przeszlam tu na tym forum :lol: i wstawie jeden post z tej dyskusji :p [quote] [COLOR=blue]ze psy bez smyczy wszedzie to typowe dla Berlina. Czy spotkalas sie z tym fenomenem jeszcze gdzie indziej? [/COLOR] [COLOR=blue]typowe dla Berlina jest nieprzestrzeganie zakazow czy nakazow smyczy lub kaganca. Wolnosc dla psa i wlasciciela:multi:[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG] Psy sa wszedzie i wszedzie sa mile widziane. W parkach wyleguja sie miedzy ludzmi, biegaja, w knajpach i restauracjach siedza pod stołami. W teatrach na swiezym powietrzu pod stołami zawsze psy. Pies w Berlinie jest jakos taki ważny. Wszyscy je kochaja, a wlasciciele poswiecaja duzo czasu na nauczenie psa podstawowych zasad wspolzycia, czyli komend jak stop, siad, waruj, czekaj. Tam psy rzeczywiscie w srodku pulsujacego miasta grzecznie ida przy nodze, zatrzymuja sie przy krawezniku i cuda na kiju[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG]. Inna kultura wlascicieli (ludziki np.sprzataja w wiekszosci kupy- kto z Was sprząta?.....;-), inna kultura w ogole, inna odpowiedzialnosc wlasciciela, w effekcie inne psy. To takie moje subiektywne zdanie ze wspanialego przyjaznego psom Berlina:smile:[/COLOR][/quote] [quote]Mieszkam od jakiegos czasu w miescie ponad 2.2 mln i nijak nie wyobrazam sobie najlepiej ulozonego zwierzecia idacego przez centrum luzem, podobnie jak nikt nie puszcza w ten sposob dzieci.[/quote] A ja sobie wyobrazam , a nie wyobrazam sobie psa wsrod przechodniow na kolczatce i w kagancu :angryy:
  2. [quote name='Juliusz(ka)']Złóżmy to 'do kupy': - wyjątkowo agresywny pies(wedle słów iwona&CAR) został doprowadzony do ideału bez odwracania uwagi, bez smakołyków, bez podnoszenia głosu, bez fizycznych bodźców negatywnych(kolczatka/łańcuszek zaciskowy). Wystarczyło z psem PRACOWAĆ. Jak pytam? Naprawdę jestem bardzo, bardzo ciekawa - JAK? Telepatia? Może msza w tej intencji? Hipnoza?[/quote] Jakos zle skladasz "do kupy " :lol: Gdzie napisalam ze jest idealem ??? genow w 100% nie przeskoczysz ! Gdzie ja opisalam jak sobie poradzilam z psem ? TU W TYM TEMACIE PISZEMY O KOLCZATKACH I CO O NICH MYSLIMY. Napisalam ze byloby mi wstyd nalozyc kolczatke i swiadczyloby o mojej nieudolnosci, zreszta zapodali by mnie , gdybym tego narzedzia uzywala. Jak jestes tak bardzo ciekawa , odsylam pozytywnego szkolenia, duzo mozesz zebrac informacji na forum: szkoleniepsow********** [quote][b]Szlag mnie trafia[/b][/quote] ha ha ha ....po co ma Cie trafiac szlag ? lepiej sie zastanow nad tym co pisze ;) [quote] kiedy czytam,[b] co wolno, czego nie, [/b]co wypada, a co spotka się z ostracyzmem w przypadku psa z PRAWDZIWYM problemem agresji:angryy:.[/quote] No dobrze a jak bys stanela przed sytuacja bez wyjscia ? Nie ma kolczatek , kolczatki zabronione .... PYTAM SIE CO BYS Z AGRESYWNYM PSEM ZROBILA ??? USPILA ???? czy jednak dotarla do psa bez kolczatki ? CZEKAM :p [quote]'wszystkie chwyty dozwolone', bo liczy się efekt, efekt w postaci wyciszenia problemu, zapanowania nad nim.[/quote] Ten efekt wypracowany Twoja metoda b.czesto zawodzi w przypadku psa agresywnego, wyciszenie psa w taki sposob to pozorne wyciszenie, to czesto chodzaca bomba ktora w jakiejs chwili da znac o sobie . Nie wiem czy wiesz o czym pisze . Moj pies nie zostal stlumiony !!!!!!!!!!!!!!! nic gorszego. [quote]Jeśli jednak istnieje jakaś cudowna metoda, która pozwoli mi odłożyć kolce na półke - słucham całą sobą!:D[/quote] Musisz mieszkac w Polsce :p, nie mozesz zmienic kraju gdzie jest zabroniona kolczatka , bo Ty zycia bez niej sobie nie wyobrazasz - zenada :oops: Zauwazam jeszcze ze duzo osob nie pojmuje szkolenia pozytywnego . Skoro czytam o "podtykaniu" nagrod :crazyeye:
  3. [quote name='Juliusz(ka)']A się zdenerwowałam:angryy:.[/quote] Wiecej relaksu ,przeczytaj jeszcze raz tylko najpierw sie wyluzuj i odpowiedz na pytanie ,ktore nie raz juz zadalam, [quote]Faktycznie wychodzi na to, że ja strasznie nieudolna jestem:(. ........ Agresywny stfffór namierza 'cel', co lepsze: 1. ciumkanie, podsuwanie smakołyków, prośby słodkie=zero reakcji na powyższe+szarpanina(na obroży, a co!pieska nie boli)->długotrwały stres; 2. krótka, ale stanowcza korekta kolcami=nie ma wyskoku/pierwszy odruch zastopowany->nagroda?[/quote] To w jaki sposob radza sobie wlasciciele w krajach gdzie jest absolutny zakaz uzywania kolczatek ? :p
  4. [quote name='jonQuilla'] [FONT=Georgia][COLOR=olive][B]mieszkam w centrum dużego miasta, nie mam możliwości uniknąć spotkań na ulicy z innymi ludźmi czy zwierzętami [/B][/COLOR][/FONT][/quote] Prosze czytaj ze zrozumieniem . Ja rowniez mieszkam w samym sercu miasta ,ktore liczy 3.77 miliona ludzi. Wyobraz sobie moj pies ma 7.5 roku chodzi bez smyczy po najruchliwszych ulicach, co okolo 4 lat temu bylo niemozliwe . Nie tylko kolczatki ,ale nawet smyczy nie potrzebuje by kontrolowac mojego psa. A byl takim swirem, ze jeden trener uwazal go za tak niebezpiecznego ze tylko powinno sie go uspic. Wiesz gdybym wyszla z psem w kolczatce ludzie by mnie zakrzyczeli. Kiedys juz mnie zwracali uwage ze psu zalozylam kaganiec.:oops: Zalozenie kaganca rowniez wg nich swiadczylo o moich porazkach w ulozeniu mojego psa . [quote name='"an1a"']Dla mnie to jest niewyjaśniona zagadka, jak nie dopuszczać do tych sytuacji, które w psie wywołują agresję? Jeśli reaguje agresywnie na psy, to jak w mieście, na osiedlu uniknąć spotkań z psami? Jeśli jest agresywny w stosunku do ludzi, jak ich wyeliminować z otoczenia? Przenieść się z psem do buszu? Ignorować jak się rzuca i później nagradzać za spokój? To będzie się rzucał dalej, a jak wyjdzie z amoku poprosi o jedzonko.Nie jesteśmy jasnowidzami, żeby przewidywać każdą sytuację. [/quote] Nie mam najmniejszej watpliwosci dlaczego nakladaja psu kolczatke skoro prezentuja sie taka wiedza o szkoleniu, calkowita bezradnosc w ulozeniu psa :crazyeye: [quote name='"an1a"']Ja musiałam maksymalnie uważać na każdym spacerze, w każdej sytuacji, w której nie byłam sama z psem. Nieziemskie wymęczenie psychiczne i nerwowe.[/quote] Zgadzam sie , znam to .Uwazac jednak to za malo, jeszcze trzeba z psem pracowac. [quote name='"an1a"']Ale przecież pieska nie może boleć, titu titu jedzonko? :roll: [/quote] Nie nie moze bolec !!!!!!!!!!!!! Ja swojego psa nigdy nie uderzylam i nigdy nie krzycze , nawet glosu nie podnosze, wolam go do nogi szeptem , lub reka nawet pokaze i wystarczy ALE BY TAK SLUCHAL TRZEBA NAD NIM PRACOWAC . Nie dotrzymalam slowa , no coz gdybym byla czytana ze zrozumieniem nie musialabym sie odezwac.
  5. [quote name='Onomato-Peja']Jak ktoś potrafi się kolcami posługiwać, to psu krzywdy nie zrobi ;) Zamiast robić nagonkę na tych, którzy jej potrafią używać, lepiej robić ją na tych, którzy uważają, ze jak ja psu założą o 6 rozmiarów większą oczywiście, bo jak inaczej to przestanie ciągnąć :cool3: [/quote] Masz racje , w niektorych krajach zyja sami idioci nie potrafia poslugiwac sie kalczatka, tak ze musieli zakazac jej uzywania :shake: Mnie by bylo wstyd ze tylko takim sposobem radze sobie z psem :angryy: Nie umialabym spojrzec swojemu psu prosto w oczy. Zreszta za bardzo kocham swojego psa by sie znecac nad nim . [quote name='Kaja i Aza']Prawde mowiac przestaje sie dziwic, ze tyle jest okrucienstwa w stosunku do zwierzat, skoro nawet "milosnicy" psow uwazaja stosowanie przemocy za cos normalnego. [b]I juz sie stad wynosze, obiecuje.[/b][/quote] JA TEZ :p [b][size=3][color=blue]"Na nic muzyka, gdy publicznoœć głucha"[/color] Walter Lippman[/size][/b]
  6. [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=olive][B]co dla mnie też jest nie do przyjęcia bo jeśli ktoś się na cokolwiek decyduje to powinien potrafić się tym posłużyć nie wyrządzając szkód[/B][/COLOR][/FONT][/quote] Rowniez jak decyduje sie na psa ,powinien umiec postepowac. [B][FONT=Georgia][COLOR=olive][quote]sama używam kolczatki na spacerach, na których wymagam od psa jak największego posłuszeństwa (np. ulica)[/quote][/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Georgia][COLOR=olive]Kolczatka ??? smutne:([/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Georgia][COLOR=olive][quote]moja suka przez strach potrafi negatywnie reagować na ludzi oraz inne zwierzęta... nie sposób wtedy odwrócić od "obiektu" jej uwagę w łatwy sposób bowiem nie reaguje na spacerach na smakołyki i zabawki[/quote][/COLOR][/FONT][/B] Taki przypadek nie mozna nazwac trudnym ,skoro potrafi Twojego psa powstrzymac kolczatka od niepozadanego zachowania. Masz szczescie ze reaguje na kolczatke skoro sobie inaczej nie umiesz poradzic. Wiesz co znaczy kolczatka dla psa ktory zachowuje sie jak w amoku ? On nic nie czuje ! a jezeli ,to bol jeszcze wiecej go nakreca. Nawet mi do glowy by nie przyszlo w takiej sytuacji odwracac uwage psa jakims smakolykiem. Smakolykiem sie nagradza a nie odwraca uwage , do takich sytuacji sie nie dopuszcza i pracuje sie nad psem . "[I]Każdy pies robi co mu się podoba. Do Ciebie należy zaaranżowanie wszystkiego tak, żeby jemu się podobało to, co Tobie. Na tym właśnie polega szkolenie psa."[/I] [RIGHT][I]Barbara Waldoch[/I] [/RIGHT]
  7. [quote name='Onomato-Peja']Kolczatka to nie obroża na spacery, żeby pies nie ciągnął...[b] Kolczatka to sprzęt szkoleniowy[/b] [/quote] ZKwP GLOWNA KOMISJA SZKOLENIA PSOW w regulaminie pisze wyraznie : [B]" Obroże typu [B]kolczatka[/B] są zabronione."[/B] [URL]http://www.zkwp.pl/zg/szkolenia/Regulamin_egzaminow_zawodow_obedience.pdf[/URL] Kolczatka to nie jest zaden srodek wychowawczy, jedynie zadaje psu niepotrzebny bol. Metodami silowymi niewiele osiagnie sie z psem !!!! Agresja rodzi agresje. Chyba nie chodzi o to, by z psem sie silowac czy szarpac :crazyeye:, ale zeby potrafic sie z nim dogadac no i zrozumiec swojego psa. Spacer z psem ma byc przyjemnoscia a nie katorga. Gdyby psy szkolic przy uzyciu sily i kolcztki, to ja nie mialabym szans na posluch u swojego Czarnego Teriera. Stwierdzenia ze niektore psy musza czuc przewage fizyczna wlasciciela, ze trzeba uzywac sily przy szkoleniu i prowadzic na kolczatkach - to brednie. Pies potrzebuje jasnych zasad i wychowania oraz madrego przewodnika-nie fizola. [B]KOLCZATKA JEST SWIADECTWEM NIEUDOLNOSCI W SZKOLENIU [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG][/B] CZYLI NA TYLE GLUPIEGO WLASCICIELA CO NIE POTRAFI DOTRZEC DO PSA NIE ZADAJAC MU BOLU. TAKIEMU WLASCICIELOWI POWINNO BYC WSTYD ZAKLADAC NA SWOJEGO PSA SADYSTYCZNYCH NARZEDZI - SREDNIOWIECZE CZY PSYCHOPATYCZNY SADYZM [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] przynajmniej ja czulabym swoja porazke siegajac po takie metody ( moj pies nie nalezal do latwych , nawet nie lubie wspominac ...). Ja za bardzo swojego psa kocham by mu zadawac bol. [b][size=2]Przypomne jak powiedziała Inki Sjoesten ( pochodzi ze Szwecji i jest jedną z najbardziej znanych szkoleniowców ) : [color=blue] "nie rozumiem jak to się dzieje, że Polacy z jednej strony kochają swoje psy, całują je i przytulają, a zarazem używają kolczatek i łańcuszków dławiących?"[/color][/size][/b]
  8. [quote name='Karilka'] Idąc z psem na spacer, zakładam mu kolczatke na drugą stronę, jeśli nie potrzebuję efektu kolców. Jeśli idę w strefę, gdzie pies moze chcieć atakować - odwracam kolce, tak żeby obroża spełniała funkcję kolczatki. Nie rozumiem co jest w tym takiego strasznego?:roll:[/quote] [B]Skandaliczne [/B]jest odwracanie kolczatki kolcami na zewnatrz. Kolczatka tak zalozona moze pokaleczyc inne psy lub ludzi. Skoro juz zdecydowalismy sie na kolce, to badzmy konsekwentni niech rani tylko tego psa co ma ja na sobie, a nie inne psy ,czy ludzi. [IMG]http://www.czarnyterier.eu/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] [quote name='"Karilka"']Idąc z psem na spacer, [B]zakładam mu kolczatke[/B]..... [SIZE=1]PS: Dodam, że osobiście kolczatki nie używam.[/SIZE][/quote] [SIZE=1]Jak to rozumiec ? :) znaczy chyba na siebie nie zakladasz , [/SIZE] [SIZE=1]bo na psa piszesz ze zakladasz .[/SIZE]
  9. [quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia][COLOR=olive][B]kolczatka sama w sobie psu nie wyrządzi krzywdy, inną bajką natomiast jest to że często trafia w ręce osób które nie zdają sobie sprawy z tego jak używać tego "narzędzia"[/B][/COLOR][/FONT] [/quote] A to ciekawe co piszesz , czyli w krajach w ktorych zabroniono uzywac kolczatek i nie uswiadczysz w zadnym sklepie to niby dlaczego ? ze nie umieja tego "narzedzia" uzywac ?????:crazyeye: A moze jest inny powod ? [quote name='jonQuilla"'][B][FONT=Georgia][COLOR=#808000]a to niufek nie może być trudnym przypadkiem? litości, ręce opadają od tego szufladkowania psów wg. ras [/quote][/COLOR][/FONT][/B] Jak to sie dzieje ,ze daja sobie rade wlasciciele z trudnymi przypadkami, gdzie kolczatki sa zabronione ?? Nie ma co ukrywac: [B][B]kolczatka[/B] sluzy do zadania psu nieprzyjemnego bolu, [/B] a nie jest jedynie przedziwnym elementem ozdobnym. Jakich bysmy eufemizmow nie uzywali z powodu drastycznosci i jakbysmy sie nie wykrecali, prawda jest wlasnie taka-[B][B]kolczatka[/B][/B] [B] jest po to by zadawac psu bol !!! [/B]
  10. [quote name='monika_patryk']cześć jestem nowa na dogomanii , mam pytanko ,czy ktoś wie jaka jest dawka receptalu na kg/ m.c suki.wiem że napewno to działa. proszę nie pisać że to jest nie moralne lub nie etyczne.nie odpisujcie ci którzy szukacie sensacji na forum.:lol:[/quote] Mozesz zapytac Pani Wet Lutomskak : [quote name='"Elitesse"'] cytujac [B]lutomskak[/B]: z tymi zastrzykami na owulacje-chodzi pewnie o receptal stosuje go u wiekszosci suk, dziala i jest swietny stosuje sie go 3 razy: w dniu krycia i potem jeszcze dwa razy co 24 godziny, sprawia-ze owulacja jest "pełna" [/quote]
  11. [quote name='Grey']Miałem porównanie:pierwszy miał obwisłe uszy i były problemy, drugi miał pięknie cięte i nigdy problemów nie było. A jakie problemy są spaniela.:lol:[/quote] To za male doswiadczenie :p Chyba jednak wierzysz w zabobony i przesady :roll: Czy wiesz, ze rasa najczesciej chorujaca na uszy jest owczarek niemiecki? I wedlug tego, co napisales, moze powinno sie kopiowac uszy jamnikom, ogarom, gonczakom, afganom, bassetom i wielu, wielu innym rasom. Dlaczego tego sie nie robi, skoro to takie higieniczne? ;)
  12. [quote name='Pascal'] Obcinanie ogonów wykonuje się w drugiej dobie życia szczenięcia i zapewniam, ze [B]nic maluch nie czuje[/B] - nie są jeszcze, że tak powiem czynne końcówki nerwów. Gdyby było inaczej to po urodzeniu biegał by jak kurczak wykluty co dopiero z jaja.[/quote] Na jakiej podstawie tak piszesz ? Z tym sie nie zgadzasz ? : [B]Ból spowodowany cięciem ogona[/B] Po zbadaniu dostępnych źródeł medycznych Wydział Weterynarii Departamentu Środowiska, Żywności i Upraw Wielkiej Brytanii ogłosił w 2002 r. swój wniosek dotyczący tej kwestii. W nocie napisano, iż „obcinanie ogonów zdecydowanie powoduje ból u nowo narodzonych szczeniąt”. (...) Badania statystyczne przeprowadzone w Australii w 1996 r. wykazały, że 71% lekarzy weterynarii potwierdziło, że cięcie ogonów powoduje „silny lub uciążliwy ból” u szczeniąt, przy czym żaden z lekarzy nie wyraził opinii, że szczenięta „nie czują bólu w ogóle”. [B]Czy szczenięta są mniej podatne na ból?[/B] Opierając się na badaniach przeprowadzonych w 2004 r. na zlecenie Departamentu Środowiska, Żywności i Upraw stwierdzono, że [B][SIZE=3][color=blue]„bardzo młode zwierzęta odczuwają SILNIEJSZY ból niż dorosłe”.[/color][/SIZE][/B] Badania na myszach sugerują że ucięcie końca ogona zwiększa następnie wrażliwość na ból nie tylko odczuwalny w końcu ogona, ale w całym ogonie – jest to efekt zwany „hiperbólowością”. [B]Ból długotrwały[/B] Podobnie jak w przypadku ludzi, zwierzęta mogą pozostawać pod wpływem działania bólu długotrwałego, bez ewidentnego okazywania go. Istnieją dowody na istnienie kilku typów „patologicznego”, długotrwałego bólu spowodowanego cięciem.
  13. [quote name='"tabaluga1"'] Nie wiem już co o tym wszystkim myśleć . "Przyjaciel Pies" z lipca 2009 , strona 32 , stary hodowca ze stażem od 1976 roku ,na pytanie redaktora czy pozostawione teraz u psa naturalne , niecięte uszy nie powodują skłonności do zapalenia ,odpowiada tak : "Nie , gorzej z ogonami - [B]psy jakby nie mogły się przyzwyczaić do tego , że mają długi ogon[/B] , i stale go sobie uszkadzają , a to obiją koniuszek , a to uszkodzą środek. " Dziwne, jak dla mnie nielogiczne . :shake: [/quote] A co mial powiedziec ? z ogonami latwiej sie sprzedaje, mial sobie "podciac nogi "? Zreszta nie tylko hodowcy niektorzy weterynarze rowniez potrafia stac twardo przy swoich teoriach , tak np [quote name='"Karmi"'] [I],,Popyt kochana tzw. wolny rynek"[/I] jakby to ujął inny uczestnik tego forum: [URL="http://kkrzysiu.win.pl/e-sznaucery/forum/printview.php?t=156&start=45&sid=5d0439504bacc88b6cc49356c5e36402"][COLOR=#0068cf]Zobacz temat - A co będzie-jak zakażą kopiowania i wystawiania[/COLOR] [COLOR=#0068cf]kopiowanych[/COLOR][/URL] [/quote] Co czytamy ? Pani Weterynarz lutomskak dalej twierdzi ze obciecie ogona u szczeniaka [B]nie boli.[/B] Przypomne co tu na forum napisala : [quote name='"lutomskak"'] [I]Jestem wetem ....[/I] [I][B]nie boli[/B] -bo nie ma co bolec-bo nie ma nerwow-jesli tak trudno ci to[/I] [I]zrozumiec-to znaczy ze nie powinnas swoim psom nawet skracac[/I] [I]pazurow rutynowo [/I][/quote] No tak OGON W POJECIU TEGO WETA TO PAZUR :o Malo tego czytamy w tym linku jaka Pani Wet jest otwarta z [B]NAMI[/B] na dyskusje . Pani Wet szkoda ze Pani sie tak malo ceni . Ja bardzo bym chciala zobaczyc Pani dyskusje np z [B]Królewskie Kolegium Chirurgów Weterynaryjnych (RCVS) i nie tylko,[/B] z wszystkimi Organizacjami Weterynaryjnymi ktorzy przeprowadzili swoje badania i na ich podstawie wiele kraji zabronilo kopiowania psow . PANI WET LUTOMSKAK JA CZEKAM NA TAKA DYSKUSJE ! Niektorym forumowiczom radze przeczytac watek [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f487/w-obronie-praw-zwierzat-stop-dla-kopiowania-70841/"][COLOR=#0068cf]http://www.dogomania.pl/forum/f487/w-obronie-praw-zwierzat-stop-dla-kopiowania-70841/[/COLOR][/URL]
  14. quote="iwona&Car"]Pies zrownowazony , pewny siebie potrafi intruza odgonic nie reagujac agresywnie.[/quote] [quote name='"an1a"'][b]Ile takich psów chodzi po ulicach? [/b] Może najpierw zobaczcie jak wygląda ich stan psychiki i dopiero później można się rozpisywać nad reakcjami psa.[/quote] NO WIEC WLASNIE , tu tylko tkwi problem i z tym trzeba walczyc . Ja bylam pewna na 100% ze mojej wscieklej suni nic nie grozi. PANUJE TU ZASADA : pies w publicznym miejscu ,pies bezpieczny !!!! (wiadomo o ktore psy chodzi , ktore zagrazaja) Kiedy z moim psem CTR (dawno temu) mialam problemy a chcialam go powoli socjalizowac ... (dlugie opowiadanie), nalozylam tak dla bezpieczenstwa kaganiec, ktorego wcale nie tak latwo mozna znalezc . Nie opisze jak wlasciciele wsiedli na mnie , tu nie uswiadczysz psa w kagancu :) Kaganiec swiadczy o bezradnosci wlasciciela ,lub o psie ktory nie powinien przebywac w publicznym miejscu !!!!!!! A W POLSCE co ?????? kolczatki , kagance :o :o :o toz to tu taki wyglad to bestii i taki nie ma prawa chodzic wsrod innych psow i ludzi. BO SWOIM WYGLADEM STRASZY a to juz wystarczy , zadna przyjemnosc , ludzie tego tutaj nie lubia ! Chodze do ogromnego parku w samym centrum miasta, tam wszystkie psy sa bez smyczy. Wyprowadzaczy rosnie ilosc z roku na rok tym samym psow coraz wiecej , potrafi w jednej chwili byc grupa 50 psow i wiecej nie liczac tych grup napotykanych co chwile. Nie ma momentu by jakis maly pies nie rzucal sie na duze , tymbardziej ze to one najbardziej bronia swojej grupy he he he - slodkie i smieszne , i nikogo to nie dziwi . No niech by sie na takiego brzdyla rzucil jakis duzy i pies i go pogryzl. Taki wyprowadzacz NIGDY by sie takiego psa nie podjal wyprowadzac , on doskonale wie co mu grozi , I NIE MA ZADNEGO TLUMACZENIA ze maly piesek zaczal - wstydzil by sie tak tlumaczyc, zreszta by to nic mu i tak nie dalo. Zanim podejmie sie wyprowadzac psa ,dobrze go sprawdzi czy taki pies sie nadaje. [quote name='"Rybka 39"']Ja Cię szanuję bardzo, podoba mi się jak piszesz o kopiowaniu, ale w życiu nie zgodzę się z czymś takim.[/quote] Ciesze sie ze chociaz w jakims temacie sie zgadzamy :) Zgodzilabys sie ....!!! tylko musi sie ludziom mentalnosc zmienic . Wiesz tutaj nie ma potrzeby rowerzystom czy biegajacym w parkach np nosic gaz dla obrony przed psem. Tu sa psy bez smyczy i one nie maja prawa gonic i gryz tak jak to sie dzieje np : [url=http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4936538.html]Psie Pole Mokotowskie[/url] [url=http://dogs.pl/news.php3?id=709]Dogs.pl - Wiadomo
  15. [quote name='"Rybka 39"']To niesprawiedliwe co napisałaś.[/quote] Nie piszemy o tym co jest sprawiedliwe , tylko o tym : Psy spokojne, zrownowazone, pewne siebie stopniuja swoja agresje , dostosowywuja do sytuacji , czyli NIGDY NIE POWINIEN PIES DUZY ZAGRYZ MALEGO. [quote name='Rybka 39"']Duże psy to nie są misie które wszystko zniosą.[/quote] Kto napisal ze maja wszystko zniesc ? moga przy zrownowazonej psychice doskonale opedzic sie od intruza NIE ZAGRYZAJAC GO !!! przytocze jeszcze raz : [color=red]"Zrownoazony Amstaff najpierw sprawdza co się dzieje i wtedy reaguje odpowiednio, ale ze spokojem, nigdy nie rzuca się jeśli sytuacja tego naprawdę nie wymaga. Prawdziwy pies bojowy, z właściwą psychiką i osobowością, nie daje się łatwo sprowokować do walki."[/color] [quote name='"Rybka 39"']Mały/duży- nie ważne, jak właściciel jest nie odpowiedzialny- to z każdego psa zrobi bestię. [/quote] ha ha ha ja widocznie bylam takim nieodpowiedzialnym wlascicielem , moj agresor Maltanczyk rzucal sie do psow i nie bylo dla niego problemu jak to byl od niego x razy wiekszy , rzucal sie b.zaciekle. No i co ?, chodzil bez smyczy po roznych parkach, wlasciciele duzych psow tylko sie smiali , psy ignorowaly lub odpedzaly od siebie. TAK NIEROZSZARPANA ODESZLA W ZESZLYM ROKU [b]MAJAC AZ 17 lat .[/b] Moj Czarny Terier dokladnie tak samo traktuje natretne ,agresywne male psy . Tego samego jestem zdania co napisala [b]Berek[/b]: [quote name='"Berek"'][b]Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla osoby ktora doprowadza do sytuacji w ktorej pies śmiertelnie rani innego psa.[/b][/quote]
  16. [quote name='"M@d"']Twoja suka widać ma po kolei w głowie i na "chciał" nie zareagowała.Natomiast powiem, ze gdyby ten York UGRYZŁ w nos Twoją sukę [b]i został zagryziony[/b], to stanął bym po stronie Twojej suki![/quote] [b]JA NIGDY ! [/b] dziwne ze pies by sie dal ugryz w nos malemu psu. Mojego (CTR) nie raz chca ugryz w nos i co sprytniejszy to tylko zawisnie na brodzie, a ten tylko strzepnie natreta i przegoni :) Pies zrownowazony , pewny siebie potrafi intruza odgonic nie reagujac agresywnie. Na mojego ON-a pamietam dwa male psiaki rzucily sie i zaczely go gryz w tylne nogi , wierzgal nimi , przepadzal je ,ale zeby mu przyszlo do glowy rozszarpac je za to :o [b]Psy spokojne, zrownowazone, pewne siebie stopniuja swoja agresje , dostosowywuja do sytuacji.[/b]
  17. [quote]Na tym parkingu to mnie zaskoczył Ja wysiadłem zza kierownicy ze smyczą żeby otworzyć tylne drzwi i go zasmyczyć, a on w tym czasie przecisnął się między siedzeniami i wyskoczył moimi uchylonymi drzwiami ..[/quote] Wychodze z zalozenia , nie da sie upilnowac/przewidziec kazda sytuacje w 100%, NIGDY bym nie obwinila wlasciciela malego psa . Maly pies nie zagraza a twierdzac ze maly sprowokowal to chyba niepowazne. Psy ktore moga zagrazac otoczeniu powinny byc wychowane ,ulozone. Tych ktorych nie da sie ulozyc i moga rozszarpac male psy NIE POWINNY ISTNIEC !!! Do mojego domu wpadl przez uchylone okno kotek, moglam to przewidziec ?? Mialam stwierdzic ze to kot samobojca ? Moj pies skoczyl w jego kierunku i szybko ochlonal ,stanal z mina b.zdziwionego psa :) Nie wyobrazam sobie swojego psa by potrafil rozszarpac jakies zwierze . Zgadzam sie z calym Twoim postem .
  18. [quote="puli"]To ja pytam kto ma wieksze szanse.......[/quote] Puli, Miziasta napisala w swoim poscie kto uczeszcza na ten kurs. Miedzy innymi szkoleniowcy ktorzy kiedys byli srednio rozgarnietymi kandydatami na poczatkujacych szkoleniowcow po wyzej opisanych przez Ciebie zajeciach . Moze przytocze post Miziasta , moze nie wie co pisze ;) [quote="Miziasta"]Przeczytałam cały wątek. Zastanawiam się skąd tyle jadu i nienawiści do Zoopsychologów? No cóż, nasuwają mi się tylko 2 powody: zazdrość albo strach przed konkurencją. [B]Chciałam tylko powiedzieć, że wszyscy uczestniczący na tych szkoleniach,[/B] [B][SIZE=2] to osoby od lat zajmujące się zwierzętami.[/SIZE][/B] [B] Są wśród nich między innymi lekarze weterynarii, pracownicy TOZ-u, [/B] [B]Straży Dla Zwierząt, hodowcy jak i treserzy. [/B] [B]Kurs traktują jako kolejny etap w zdobywaniu wiedzy, wymianę doświadczeń.[/B] I nie są to osoby przypadkow, "z ulicy", a już z pewnością nie z mniejszą wiedzą i doświadczeniem od was.[/quote]
  19. [quote name='ma']Moja kolezanka - bliska ma bokserke ogonem- [B]nie pzreszkadzalo jej to ani w wystawach[/B] ani NIGDY nie skaleczyla ogona ktorym takze macha. [/quote] Czyzby cos sie zmienilo ???????:-o "A i co do oceny to uważam, że powinni się wypowiadać ludzie do tego przeszkoleni i to też nie wszyscy bo [B]Polscy sędziowie pozostawiają wiele do rzyczenia chociążby "dyskwalifikowanie" psów bez kopiowanych uszu.[/B]" "jeżeli chodzi o wypowiadanie się w tym temacie - posiadam w tej chwili [b]jako jedyny w Polsce[/b] hodowca psy z ucholami wychodowane przez Nas z tytyłem Championa Czech i Niemiec i[B] odnośnie oceny Polskich sędziów psów z uchem nie kopiowanym wypowiadać się nie będe.[/B]" [URL="http://www.goldenline.pl/forum/milosnicy-amstaffow/102561/s/3"]GoldenLine.pl: Dyskusja - Zdjecia :)[/URL]
  20. [quote name='an1a']yyy... czekaj, powoli... Czyli co? Jak pies nie zatrybi na szkoleniu pozytywnym to igła? :hmmmm: No to pięknie.... To tym bardziej nie poszłabym na szkolenie pozytywne, właśnie dlatego :evil_lol: [/quote] No to mamy odpowiedz skad w Polsce tyle pogryzien przez psy . Na pozytywnym szkoleniu odwraca sie tok myslenia psu (to sie udaje , tylko z chora psychika moga byc problemy) Na niepozytywnym lamie sie psu psychike . Taki pies to nic innego jak bomba zegarowa z opoznionym zaplonem - nigdy nie wiesz co sie stanie. Zreszta czy jest sens z kims dyskutowac o szkoleniu ktory popiera niepozytywne metody ??? Ja bym nie umiala spojrzec swojemu psu w oczy zakladajac mu na szyje sadystyczne narzedzia , a Ty potrafisz !!!!!!!!!! [B]Wiekszosci krajow Europy stosowanie kolczatek jest zabronione, gdzie mieszkam tez i to od 40 lat zabronione,a w Polsce jest to norma[/B] - chyba nie musze pisac ze tez nie ma w innych krajach tyle psow agresywnych , [B]KOLCZATKA JEST SWIADECTWEM NIEUDOLNOSCI W SZKOLENIU :oops::oops::oops: - dotarlo do Ciebie ????[/B] [quote]To tyle ode mnie, jeśli chodzi o uznanie zawsze "jedynej słusznej i najprawdziwszej prawdy" .... :grins:[/quote] to jest odpowiedz na to ze w Polsce jest tylko jeden i tylko jeden a reszta to ....... zenujace jest to podwazanie czyis kwalifikacji. Moja racja jest tylko taka ze nie popieram tego ,wrecz zniesmaczona jestem , odbieram to jak robienie komus reklamy kosztem innych :p Jest kilku ktorzy mogli sie czuc urazeni takim stwierdzeniem, wcale nie czuja sie gorsi, maja sukcesy i sa doceniani. I CALY CZAS TYLKO O TYM PISZE !!! a tak trudno niektorym to zrozumiec przy okazji odwracajac kota ogonem ,czy zmieniajac temat.
  21. [quote name='an1a']Uwielbiam rozmowy "moje vs. twoje" :diabloti: które świadczą jedynie o braku szerszego spojrzenia, a nawet zatrzymaniu na czubku nosa - własnego i swojego psa.[/quote] Zauwaz to byla odpowiedz na podwazanie innych kompetencji !!! bo to jest b.przykre co tu sie dzieje na forum. Jezeli mnie np ktos chce odeslac do Joanny Irackiej to przedstawiam z czym[B] JA [/B]konkretnie bym sie nie zgodzila, wymienilam dlaczego , rowniez nie napisalam ze inni z tym maja sie tez nie zgodzic . No ale jak ktos nie potrafi ze zrozumieniem czytac ,to juz nie jest moj problem :diabloti: Zadziwia mnie u Ciebie , tak szybka ocena ludzi :crazyeye: Napisze Ci jeszcze cos , rowniez do Berek ze swoim psem na szkolenie bym nie poszla , sadzac po postach uwaza ,ze nie mozna agresywnego psa wyszkolic metodami pozytywnymi. Ja uwazam po zdobyciu wiedzy od szkoleniowcow ze mozna , jezeli nie mozna to taki pies jest tylko do uspienia. Jak podwazac ,to podwazac kompetencje ,ale dokladnie wszystkich :)
  22. [quote name='puli'] Dlatego podpisuje sie wszystkimi ośmioma łapami pod słowami Zofii Mrzewińskiej: [I][B]"Czlowiek, ktory nie chce czy nie wie, ze psu szkolenie jest potrzebne - nie powinien go miec".[/B][/I][/quote] Tylko jak maja szkolic ? [quote name='"Berek"'] [I]Osobiście znam [B]tylko jedną[/B] behawiorystkę (i lek. wet. przy tym!) w Polsce ktora ma rewelacyjne zdolności [B]w dziedzinie szkolenia, [/B]wyszkoliła zresztą swojego czasu swoją sukę belga na wysoki poziom PT (wtedy jeszcze nie było obedience w Polsce) - jest to dr Joanna Iracka.[/I] [I]Do niej nie mam oporów ludzi odsyłać...[/I][/quote] Czytam - w Polsce nie ma szkoleniowcow , nie ma behawiorystow :crazyeye: no moze z jeden do ktorego mozna odeslac .( moze jeszcze na drugim koncu Polski ) Przykre jest to podwazanie czyis kompetencji :shake:
  23. [quote name='puli']Bo juz wiele psów drogo zapłaciło za to ze ich właściciele stosowali TD. Jedne przypłaciły to zyciem, inne - powaznymi problemami newicowymi. [/quote] Dokladnie ! [B]Teoria dominacji przyniosła więcej szkód niż pożytku w naszych relacjach z psami. [/B] [B]Psy od wieków nie polują i nie żyją w watahach, więc najwyższa pora przestać je traktować „po wilczemu”[/B] Nawet u wilkow hierarchia ma granice !!!!! [quote name='"puli"']Najśmieszniejsze i zarazem najżałośniejsze jest to ze twórca TD sam publicznie sie z niej wycofał a mimo to wciąż zdarzaja sie wyznawcy bardziej papiescy niz sam papież, [B]którzy bronia jej niczym niepodległości "bo im sie sie sprawdziła" [/B] :evil_lol: :roflt: [/quote] [B]"Przed jego smutną i przedwczesną śmiercią, John Fisher zaczął rozważać kwestię, [/B] [B]czy pies postrzega siebie jako członka naszego stada i czy powinien żyć według jego reguł, [/B] [B]które rzekomo wzmacniają naszą pozycję jako przywódcy. [/B] [B]Niestety, nie miał okazji zbyt wiele napisać na temat swojego zmienionego poglądu, [/B] [B]jednak jedno z niewielu stwierdzeń opublikował, a mianowicie: [/B] [B]"...jeśli w ten sposób chcecie żyć z waszym psem, to mam dla was wiadomości, które [/B] [B][COLOR=blue]z pewnością rozczarują wielu ludzi, usiłujących osiągnąć status alphy - to dla psa nic nie znaczy[/COLOR] [/B] [B]ponieważ mieszkając z człowiekiem nie czuje się tak samo jakby żył na wolności." [/B] [B]Andrzej Kłosiński :[/B]Behawiorysta . Specjalista terapii zachowania zwierząt towarzyszących i psycholog. "Błędy wynikaja też z niezrozumienia psychiki i własciwosci zachowania psa – na przykład z przyjęcia powszechnie dzis kwestionowanej [B]teorii dominacji,[/B] na której podstawie [B]trudno zbudować własciwa więz z psem, oparta na zaufaniu i bezpieczeństwie oraz rozumnym przewodnictwie."[/B] "Wyrosłe na gruncie teorii dominacji metody redukcji pozycji psa w rodzinie (na przykład nieprzepuszczanie go w drzwiach, [B]jedzenie przed nim itp.[/B]) nie maja w tej sytuacji uzasadnienia. Niestety, praktycznie cała dostępna w Polsce literatura bazuje na starych schematach, podobnie programy nauczania wielu psich szkół."
  24. [quote name='lupak']A ja mam wrażenie, że za bardzo chcecie wcisnąc życie codzienne z psem w naukowe teorie. Sklasyfikowac, zaszufladkowac. Literturę tu przytoczoną i inne mam przerobione, ale życie z moimi ( i nie moimi) pierwotnymi burkami to inna bajka.Nigdy nie stosowałam cyrków z jedzeniem, przechodzeniem, spaniem w łóżku i takich tam. Jeden jest dośc miękki, drugi twardy harpagan. Poza szkoleniem PT nigdy nie były specjalnie szkolone, bo ja je wolę obserwowac i wykorzystywac ich naturalne zachowania do swoich potrzeb. Nie znoszę psów "na bacznośc". Zgodnie z tym co tu przeczytałam powinny by rozpuszczone jak dziadowskie bicze. A one generalnie wiedzą jak się zachowac, co wypada, czego od nich oczekuję. Pewno dałoby się to rozpisac i podpiąc pod któreś z teorii (bo jak pisałam są diametralnie różne, więc i metody "dogadania" się są różne). Dla mnie zdrowy rozsądek, intuicja i pewne doświadczenie (prawie pół wieczne :evil_lol: ) ma podstawowe znaczenie. ( Czasem czytuję im doniosłe odkrycia behawioryzmu i nowoczesnej kynologii, na co moje burki : - matka, wrzuc na luz, chodź lepiej na bieganko. Jutro ktoś mądrzejszy podważy i tą teorię, [B]a ty i my [/B]mamy jasno i wyraźnie nakreślone granice i wiemy gdzie jest złoty środek :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ) wytłuszczone- zamierzone i w tej kolejności z szacunku dla burków :cool1:[/quote] Ciekawie napisane , szczesliwe musza byc Twoje pieski :loveu: [quote name='"graphi"']Pies dostaje po panu, bo inaczej zrozumie/może zrozumieć, że on jest ważniejszy.[/quote] Napewno zrozumie :evil_lol: [quote name='"graphi"']Nie wiem, jak u innych, ale u mnie to się sprawdza. :smile: [/quote] U mnie nie !! bo mi nic nie smakuje jak widze ze pies jest glodny i sie slini patrzac na mnie :roll: Przytocze fajny cytat z ksiazki Suzanne Clothier : [B][SIZE=3]"The DOG does not need to be lowered in rank so much [/SIZE][/B] [B][SIZE=3]as the PEOPLE need to act like people worth listening to " [/SIZE][/B] [B](Nie tyle trzeba obnizyc pozycje psa w hierarchii, [/B] [B]co ludzie powinni sie zachowywac tak, by warto ich było słuchac")[/B]
  25. [quote name='Berek'] P.S. Zedytowałaś swoj post, dodając dwa zdanka [/quote] Zmyslasz ;) nie dodalam dwoch zdan - niewazne . [quote]nie wydaje mi się żeby dr Irackiej chodziło o normalną, jasną sytuację w ktorej pies - jak by tego nie nazywać ładniutko - jest podporządkowany przewodnikowi, tylko o to, że ludziska z jednej strony pozwalają psom robić co tylko się im żywnie podoba, z drugiej zas, nagle usiłują bez sensu egzekwować podporzadkowanie w sytuacji dla psa totalnie niezrozumiałej.[/quote] Przeczytalam jeszcze raz i jakos widze o dominacji z ktora sie nie zgadzam. Natomiast o sytuacji jakiej Ty Berek piszesz z tym sie zgadzam , to jest oglupianie psa.
×
×
  • Create New...