-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shanti
-
Malagos rozumiem. Mam w schronie psy, które wracają z adopcji kilkakrotnie, jak senny koszmar. Tego się na dogo nie pisze, bo po co? Tu panuje z reguły hurra-optymizm. Gdyby taka opinię o Nuce wydał ktoś inny, może jeszcze chciało by mi się o nią walczyć. Tobie wierzę. Małgos, potrzymaj Nukę póki dasz radę. Jeśli do tej pory nie będzie nikogo, kto chciałby dać jej darmowy DT, w dodatku bezterminowy to wyjście jest tylko jedno. Ostateczne. Dla mnie sprawa Nuki to osobista porażka, bo byli ludzie, którzy wpłacili na jej operację i podróż pieniądze. Ale niestety kasa to nie wszystko. Spróbuję jeszcze po świętach pomolestować parę osób, ale przyznaję że bez większych nadziei. Raczej dla spokojnego sumienia. Lepsza igła niż życie psa i ludzi w ciągłym stresie, strach czy wpadnie pod samochód, czy się utopi w stawie, czy też zrobi krzywdę innemu stworzeniu. Ja kompletnie nie mam koncepcji, co dalej, oprócz niestety tej jednej.
-
Przeczytałam wczoraj Malagos co napisałaś i powiem tak. W schronisku Nuka zachowywała się przeciętnie, nie gorzej jak inne żywiołowe psy. Mam gorsze, spanielka Szila, Graf, biało brązowy, który z nim siedzi w kojcu, mogłabym przykłady mnożyć. Nie spodziewałam się że będzie aż tak źle. Nie o to chodzi. Jeśli Nuka w warunkach domowych rzeczywiście jest takim potworem jak piszesz, to ja mam po nieprzespanej nocy na kombinowaniu co dalej tylko dwa wyjscia: Pierwsze: Nuka wraca do schroniska. Tylko że nie ma na to kasy, bo do opłacenia jest jeszcze jej podróż do Makowa i leczenie u weta. Razem to będzie jakieś tysiąc złotych. Ja się bardziej zadłużać nie będę, debet i tak mam kolosalny. Nie stać mnie na to. W grę wchodzi tylko [B]transport darmowy.[/B] Drugie: Jeśli do środy nie znajdzie się [B]darmowy DT[/B], bo jest już nasz Puszek w hotelu bez pełnych deklaracji, za którego przyjdzie nam płacić 300 zł, to los Nuki jest przesądzony. Niestety ten świat jest dla takich psów bardzo brutalny, nikt ich nie chce. Lepsza chyba igła niż schroniskowy syf, gdzie rany się będą jej babrać, a szansę na adopcję ze schronu ma prawie zerowe. :shake: I teraz się zacznie jazda! Nie po to ją operowano, wyciągano, żeby ją teraz usypiać. To bardzo proszę te święcie oburzone osoby, żeby zabrały Nukę do środy od Malagos i sobie ją adoptowały albo znalazły jej dom! Zrobiłam co mogłam i naprawdę teraz żałuję. Jestem wykończona psychicznie, fizycznie i finansowo. Jestem idiotką, trzeba było pozwolić wetowi poddać ją eutanazji zaraz po przyjściu do schroniska, jak to było w planie. Fajnie się lituje nad takimi biednymi psiakami na dogo, ale w realu to już mniej chętnych na zajęcie się takimi "zepsutymi" psami, które zalegają schroniska. Następny będzie Edi, wyrok nad nim już wisi od pewnego czasu.:-(
-
Wykupiłam w aptece dla ludzi, bo podobno dla suk jest koszmarnie drogi. Ale będzie po nim rzygać i to bardzo.
-
A jak będzie ciepło zrobimy im śmingusa dyngusa. Białemu się chyba spodobało to chlapanie wodą.:lol:
-
Lecę zobaczyć. Szczególnie maluchy :lol: A po amstafkę podobno przyjedzie w sobotę.
-
Shih-tzu zaniedbana straszliwie.Znalazła dom.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
A Kasi to nawet była u nas w macierzystej firmie, bo chciano się nią pochwalić. Dziś widziałam się z panią Kasi i wysłuchałam kolejnych zachwytów jaka to ona mądra i cudowna :lol: Jak wspaniale się takie rzeczy słucha. :lol: Chyba będę w siedzibie JZK na tablicy ogłoszeń też wieszać psy, bo to już chyba nasza druga, jeśli dobrze liczę, "firmowo-biurowa" psinka :lol: -
Zapytamy. I pozwoli, bo ja go ładnie poproszę ;)
-
Piracik ma dom. Została Bejli musimy Jej pomóc- J. Zdrój
shanti replied to agrabcia's topic in Już w nowym domu
Bejli bez problemu dogada się z każdym psem i suką. Jest grzeczna i posłuszna, zupełnie niekłopotliwa. Nie jest bardzo szczekliwa, raczej zachowuje się spokojnie i statecznie. Podejrzewam też że bardzo szybko przypomni sobie zasady życia w mieszkaniu, bo to była na pewno domowa suńka. Co więcej? Raczej połowę życia ma już za sobą, ale jeszcze druga przed nią ;) Dalej jest niewysterylizowana. Niestety kolejność jest taka, że najpierw "robimy" te bardziej adopcyjne. -
Jak Krokiecik pozwoli, bo on tu rządzi ;)
-
Miała ich podobno 12, zostały jeszcze 2. Bez komentarza.
-
Malagos, dziękujemy! A naszemu Grzesiowi za transport z watpliwymi atrakcjami.
-
Jeszcze 30 kilometrów...... Będzie troszkę cuchnąć, bo się sfajdała w aucie i w tym wyciorała :roll: Mimo że była kilka razy na spacerku. Ale tyle godzin w samochodzie....
-
No i do tej pory zero odzewu w sprawie astki. Podobno zaginęła już dwa tygodnie temu, ja jakoś ogłoszeń nie widziałam, choć ciagle sprawdzam w necie. Cóż, wysłałam maila ze zdjęciami, wiecej zrobić nie mogę.
-
Pokotłowałam sie trochę z białym miśkiem po kojcu:evil_lol: Później pójdziemy na spacerek. Ale to fajna psina, taka nakolankowa. :evil_lol: Siadł mi z doopskiem na kolana jak kucałam, chyba nie było mnie widać spod tego cielska:evil_lol: Rudy dalej trzyma dystans. Można pomiziać, ale nie ma mowy o takiej bliskości jak z białym. Ale obserwuje ciekawie co wyrabiamy z białym, więc może się ośmieli. Korci mnie żeby wyjść z nimi razem na spacer, ale do tego musi być puste schronisko i Krokiecik, bo rudemu nie jeszcze nie ufam :shake: Miśki wyczesane, biały dodatkowo lekko zmoczony żeby przyzwyczaić do kąpieli. Jedynie ogony to masakra, trzeba powycinać.
-
Daje się czesać, ale te dredy są tylko do strzyżenia. On tylko reaguje nerwowo na naszych panów, no ale oni go wsadzili za kraty, to znaczy łapali na terenie zakładu karnego, który jest od nas rzut beretem. Czip to im pamięta:evil_lol: Jutro być może ściągnę mu już ten lampion głowy to będzie spokojniejszy.
-
Dziękuję bardzo w imieniu Miśków!:lol:
-
Po tym jak sobie wyciągnęła sama szwy, wet zalecił zostawiać ją w kennelu. Klateczka druciki ma słabe, więc Nuka je troszke powyginała. Toż to jamnior, widzieliście kiedy spokojnego jamniora? :evil_lol: Chyba już jadą. Dam znać jak coś będę wiedzieć. Pewnie zadzwoni na postoju.
-
Niedowidzi ,Zgredzik kochany czeka. Pojechał do domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Na razie wiadomości. :lol: Chłopcy śpią razem w jednym pokoju, posłanka mają osobne. Są grzeczni. Koro (teraz Eldorado) to pieszczoch, Kruszek (Erydan) to aktywista, lubi się uczyć. Państwo w nich obu zakochani po uszy. Zachowują czystość w domu. Fascynuje ich lustro. -
Biały Miś, w porządku, wychodzi na spacery, wraca do kojca grzecznie. Z rudym jest niestety dużo gorzej. Nie chce wyjść, jak już wyjdzie to się tak boi że aż szarpie na smyczy. Trzeba bardzo delikatnie i powoli. Chyba jest młodszy od białego.
-
Jestem Aniu, wpadaj, albo nie, przyjeżdżaj na wpadkę masz jeszcze czas.;) Ta suńka z cycuchami ma właścicielkę, podobno, ale nie może po nią przyjechać bo jest za granicą. Zobaczymy, jak to się rozwinie.
-
U Ciebie będzie inaczej. Regularne spacerki załatwią wszystko, ona się szybko męczy, ma jednak 8 lat i troszkę nadwagi. U nas miała spacer raz dziennie. Potem w boksie robiła co chciała, czytaj gmerała przy kubraczku i szwach. Nowe miejsce, inni ludzie i jej ciekawość odwrócą uwagę od rany, a naprawdę niewiele brakuje do zagojenia. Powinna od razu dostać kołnierz i już rana była by zasklepiona.
-
Już dostałam pw od Moniki z nr. tel i adresem. Przekażę temu, kto z nią pojedzie. W razie czego będzie dzwonił.
-
Miała kaftanik, ale zjadła. :roll: Teraz jest w kołnierzu. Kubraczek jej nie powstrzyma przed wyciaganiem szwów, niestety. Ma obróżkę i smycz. Malagos, dzwoniłaś do mnie niedawno? Nr 692......?