Jump to content
Dogomania

shanti

Members
  • Posts

    7053
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shanti

  1. Nauczył się wchodzić do budy. To zupełnie niekłopotliwy, oaza spokoju pies.
  2. Na razie cisza a bieda siedzi w schronisku. :-(
  3. Dziś był jej pan. Jeśli dopełni formalności maleńka jutro wróci do domu. Nie wiem czy się cieszyć. Nie mnie oceniać. Jednak szlag mnie trafia że maleństwo przez nieodpowiedzialność i głupotę ludzką spędziło 10 dni w schronisku :angryy:
  4. Sato['] Biedne, skrzywdzone,pogubione psisko.
  5. Jestem, później napiszę więcej.
  6. Pełen wigoru, ale spokojny. Toleruje inne psy, posłuszny. Bedziemy sie poznawać dalej.:lol:
  7. Goldenka to sunia, ale nie ta z plakatu. Przyjechała do nas 5 dni wcześniej. Dziękuję Kajko i Moniko. Czasem lepiej stawiać na jakość a nie ilość ;) Sato ukradł mi serce, jak każdy ast. Biedne, skrzywdzone, nieszczęśliwe psisko. :-(
  8. Zimą będzie tragedia. On nawet w budynku będzie marzł. Wiadomo jak u nas z ogrzewaniem:roll:
  9. Czarny, barankowaty to właśnie biedny 14-letni Hrabal. Małe kudłate, jorkowate to śliczna, kochana sunia spod Fraka. Będzie o nich jutro na jasnecie. Alinko, bierz, a nie pożałujesz. To istne cudeńko. Miałam ją przez kilka godzin w domu to wiem. Zakochasz się, gwarantuję :evil_lol:
  10. Proszę o info na pw ile mam wpłacić, bo ostatnio naprawdę rzadko bywam na dogo. Wydruki z konta będę co jakiś czas słać Monice55. Sorki, ale tak się poukładało. :shake:
  11. [quote name='wilczek007']super że pieski znajdują domy! a co do spraw prawnych,[B]jak się ktoś boi odzywać to wygląda to tak jak wygląda [/B]... Marnie od XXX lat. Ech.[/QUOTE] Chyba piszesz o sobie :evil_lol: Byłaś ostatnio składać podanie o pracę w schronisku, rozmawiałaś z dyrektorem, trzeba było powiedzieć co ci się nie podoba, że jest marnie, a nie w dupę włazić :diabloti: Może jest marnie, ale i tak o niebo lepiej niż za czasów grabarza albo pana Z i pani M. Sporo nowych psów w schronisku, część oddana za opłatą. Pomału się ogarniam po urlopie. Kto chce pogadać o wolontariacie zapraszam w weekend. Będę i w sobotę i w niedzielę. W piątek na jasnecie będzie filmik o tych oddanych biedakach. Chyba w najgorszej sytuacji jest 14-letni Hrabal. Adoptowany z naszego schroniska gdzieś w 2006 roku. Córka wyjechała za granicę, rodzice oddali go znowu do schronu. Znajdzie się taki wariat co weźmie takiego psa? Masakra. Ado, w kwestii wolontariatu nic się od dwóch lat nie zmieniło i raczej się nie zmieni. Wiesz co mam na myśli.
  12. Z grupami chodzi o to że pracownik jest odpowiedzialny za wolontariuszy i to co oni robią. Niektórzy wolontariusze nie umieją się dogadać z niektórymi pracownikami, więc siłą rzeczy dlaczego np. dany pracownik ma brać za tego konkretnego wolontariusza odpowiedzialność i za niego ręczyć? Wolontariat ma pomagać a nie szkodzić schronisku. Dopóki niektórzy tego nie zrozumieją, będą dwie grupy, moja i G. Po niedzieli wracam już do pracy. Chwilę mi zajmie ogarnięcie wszystkiego,nie było mnie prawie miesiąc. Do następnego weekendu będzie już konkretniej.
  13. [quote name='monika55']Jakoś smutno. Zyczliwi opuszczają, wrogowie sie cieszą. Deklarowicze się wycofuja,skarpetka pusta. Pieniądze odesłane. Opinie w necie paskudne. Puszkowi już nie starczy w przyszłych miesiącach. Nie chce mysleć że się trafi następna bida. Jakoś mam doła.[/QUOTE] Efekty zadymiarstwa i gwiazdorstwa na FB. Więcej takich pseudo-afer a będzie jeszcze gorzej. :roll: Cóż, schronisku to nie zaszkodzi, bo istnieć będzie jeszcze długo. Psom ze schroniska da po dupie na pewno, ale czy ktoś się nad tym dobrze zastanowił? Raz można coś sknocić z niewiedzy, drugi raz to już działanie wredne i perfidne.
  14. Nie ma żadnej dyskusji o owczarku. Do adopcji na razie się nie nadaje. To zdanie moje, Sylwka i Bartka (weta). Jeżeli ktoś twierdzi inaczej, jego sprawa. Zastanawiam się nad stworzeniem dwóch grup wolontariuszy. Jedna będzie przy Grześku, bo zdecydowanie się z nim lepiej dogaduje, druga przy mnie. To chyba będzie najlepsze wyjście. W czerwcu będę jeszcze w czwartek świąteczny, a potem już do końca urlop, więc w sprawach psich kontaktujcie się z Grześkiem, ten drugi nr w moim podpisie.
  15. A ja dzisiaj rano będąc na osiedlu miałam takie spotkanie :lol: [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/7752/zdjcie0225e001.jpg[/IMG] [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/5153/zdjcie0223e001.jpg[/IMG] A potem widziałam jak Maniuś bez smyczy poszedł grzecznie za panem na spacer w okoliczne pola. Podobno jeszcze nie śpi w łóżku, ale koło niego, wybrzydza strasznie przy jedzeniu i już pilnuje mieszkania.
  16. Byli dziś w schronisku, z kimś rozmawiali podobno telefonicznie, z jakąś panią. Pies podobno wczoraj był wykastrowany i dziś mieli go odebrać. Ze mną nie rozmawiali, więc z kim? Nie wiem kto ściemnia oni czy też nie, nie mam zamiaru tego dochodzić, ale psa nie dostaną. Marta zapraszam, Goran czeka, jeśli jesteś taka za niego pewna. Weź go na tymczas i wyprowadź na prostą. Tylko Ty to możesz zrobić, z nikim innym takiej więzi nie ma.
  17. I po tym jednym spacerku tuż przed zamknięciem stwierdziłaś że pies jest gotowy do adopcji. Taaa, gratuluję rozsądku i odpowiedzialności. Szafra, jeśli łączy was z psem taka szczególna więź, to jest prosty sposób na jego adopcję. Ty go adoptuj na siebie, podpiszesz mi papier, że wiesz iż pies jest niestabilny psychicznie, zostałaś uprzedzona o jego zachowaniu w schronisku i bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Przygotujesz go w domu do adopcji i dasz komu tylko chcesz. Tobie go adoptuję, z powodu tej więzi szczególnej. Proste, nie? Według mnie, pies jest na razie nieadopcyjny dla takich przypadkowych ludzi jakich znalazłaś na FB i ja tej jego adopcji nie podpiszę. Chyba że podpisze ktoś inny ze schroniska. Działaj. Przypomnij sobie Fuksa. Ciebie też capnął, prawda? Obyście razem nie doprowadzili do jakiejś tragedii. A nawiasem mówiąc, to wymarzony dom dla psa. Kojec i buda jak w schronisku. :roll:
  18. Sato da się pogłaskać, wymiziać, ogólnie uwielbia dotyk i pieszczoty. Szał u niego wywołują pewne przedmioty które widzi np. smycz, obroża, ludzkie buty, ostatnio wąż ogrodowy, którym pracownik chciał zmyć podłogę w kojcu. Wyrywa je i szaleje z nimi po kojcu. Niemożliwe jest wtedy odebranie mu ich, łapie na oślep, obojętnie czy to przedmiot czy ręka. Ostatnio napędził stracha pracownikowi społecznemu. Chwycił go za dyndające szelki od spodni i chciał go wciągnąć do budy. Facet, kawał byka wystraszył sie niemiłosiernie. Potrafi wyrwać michę z jedzeniem z ręki. Sato jest kompletnie nieprzewidywalny. Żeby go wyprowadzić trzeba założyć obrożę, choćby taką zaciskową, a to jest niemożliwe. Zresztą smycz traktuje tak samo a szarpanie się z trochę odkarmionym już astem jest naprawdę sztuką. Cholernie żal mi psa, ale nie mam już pomysłu. Głowę dam że przywieżli go na jakiś mocnych psychotropach, bo pierwsze dni był zupełnie inny. Sato jest zaszczepiony i wykastrowany.
  19. [quote name='Atrisko']Podczytuję, nie piszę bo coraz trudniej jest mi się odnaleźć....poza tym "moja pomoc" w rzeczywistości jest niewielka i raczej wirtualna, bo jak "ja pomagam - prawie nijak" Ale uwierzcie i nie traktujcie tego jako złośliwość czy sączenie jadu: bez osoby koordynującej, bez Shanti,czy innego pracownika schroniska który jest upoważniony do udzielania info, wątek stracił na przejrzystości i trudno komuś kto nie bywa osobiście w schronisku odnaleźć się w gąszczu czasami nieistotnych informacji...wielka szkoda. Wątek jest może i "waszych psów" ale to, że ktoś "nie od Was" chce, stara się pomóc to chyba nie zbrodnia...No chyba że czegoś nie zrozumiałam...ale za to przepraszam.[/QUOTE] Atrisko, ja też tęsknię za starymi czasami, ale cóż, chyba się starzeję:roll: Chociaż nie, inni chyba głupieją coraz bardziej ;) Kiedyś faktycznie było przejrzyściej i jakoś z z sensem, ale ja już tego nie uporzadkuję, nie mam motywacji. Jest nowy narybek, niech działa. Powodzenia! Ale teraz jest tu przynajmniej śmiesznie. Jak wybucha zadyma to ja tylko czekam, aż pojawią się pewne osoby, których na codzień nie uświadczysz. :evil_lol: Atrisko, pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za to że nas wspierałaś. Wcale nie mało, bardzo. Szczególnie mnie, zawsze miło było czytać Twoje privy czy maile :lol:
  20. Nie tylko ja tam byłam, inny pracownik też. Ja nie mam osobistych uprzedzeń do tej pani, która adoptowała boksera. Gdyby nie chodziło o boksia, tylko o kundla, nikt by się nawet tym domem nie zainteresował. Ideał to nie jest, ale podstaw do odebrania psa policja tam nie zobaczy. A tylko w asyście policji można psa odebrać. Jesli uważacie inaczej fundacja też ma możliwości. Choćby to rozwiązanie za 300 zł, które rozważałyście:roll: [QUOTE][B]PROSZĘ PRZYNAJMNIEJ O BOKSERACH ZNAJDUJĄCYCH SIĘ W SCHRONISKU, INFORMOWAĆ FUNDACJĘ SOS BOKSEROM!!!!!!![/B] [/QUOTE] Ani ja, ani JZK na dogo nie mamy obowiązku informowania co się robi. Ani też informowania fundacji o przebywających w schronisku bokserach. "Boksery w potrzebie" też interesują się naszymi psami. Monika prosiła o pomoc dla Sato, czy ktoś pomoże??? To jest dopiero dramat. A psu grozi uśpienie, bo jest nieobliczalny, stwarza zagrożenie dla ludzi, a przede wszystkim sam się okalecza. Ktoś ma jakieś pomysły? Czy mało adopcyjny pies już nikogo nie interesuje? Tu jest pole do popisu dla różnych fundacji, bo pies wyszedł z piekła i siedzi w schronie bez szans na lepsze życie. A mnie się już nie chce prowadzić tego wątku z powodu właśnie takich awantur. Szkoda mi czasu. Niektórzy wyrastają z zadymiarstwa, niektórzy nie. Jeśli ktoś jest chętny przejąć watek, chętnie oddam, jeśli nie niech ktoś założy własny, a ten stary się zamknie. Skarpetę rozliczę, zapewniam że będzie spory minus, ale jak zwykle z Moniką dołożymy ze swoich. Albo Bartek nam znowu coś umorzy.
  21. Pierwsza rzecz. Telefon nie działał bo była zmiana operatora i zanim dano nam nowe karty sim upłynęło dwa dni. Cóż nie moje zaniedbanie, nie mam zamiaru się z tego tłumaczyć. Co do boksera, to prosiłam wielokrotnie przez telefon, żeby ktoś złożył na policję oficjalne zgłoszenie o znęcaniu się nad psem. Ktoś, kto to widzi na codzień. Wtedy jest jakaś podstawa, żeby coś działać. Nikt tego nie zrobił jak na razie. Dlaczego?? Przecież ten kto widuje psa nad którym właściciel się znęca, ma prawo, ba nawet obowiązek to zgłosić odpowiednim organom ścigania, a więc policji. Zróbcie to w końcu, to sprawa ruszy. Punkt w umowie adopcyjnej to jedno, ale musi być jakaś podstawa do interwencji, na przykład zgłoszenie faktu znęcania na policję. Okres kwarantanny to wewnętrzna sprawa schroniska, określona regulaminem i czasem jest skracany. Jak na korzyść różnych fundacji to jest w porządku tak? Jak odwrotnie to już nie? Jeśli tego będziecie się czepiać, sprawicie że niejeden chory pies nie wyjdzie ze schronu pod opiekę fundacji przed upływem 3 tygodni i nic nie będę mogła wtedy zdziałać. Wasz wybór. Dogo to nie mój obowiązek i nie mam ochoty tu dyskutować. W sprawie boksera : ktoś robi zgłoszenie na policję, my jedziemy to sprawdzić. Dla mnie to proste i już dawno ktoś to powinien zrobić.
  22. Dobrze że jesteście Ciotki. Wybaczcie, wrócę jak poukładam i posklejam swoje sprawy. Jeszcze trochę cierpliwości.
  23. Wpłaty na Bonusa na skarpetkę rozliczę w niedzielę. Muszę mieć dzień wolny, żeby się ogarnąć.
×
×
  • Create New...