Podobno tylko w czasie karmienia sa sprzeczki, ale nasi Panowie pilnują żeby był spokój. Potem już jest ok. Marco ma więcej przestrzeni, ruchu i świeżego powietrza.
Sisi na DT miała wpisana sterylkę do ewidencji a w rzeczywistości jej nie miała, więc nawet jeśli Migotka wpisaną ma, nic nam to nie powie.
Z psami jest łatwiej, widać gołym okiem, u suczek nawet wet nie potwierdzi na 100%.
Zdjęć dalej nie ma. Nie dałam rady. Piracikowi rana się otworzyła. Bardzo brzydko to wygląda. Ale był Pan Bartek, oczyścił ranę dał znowu antybiotyk, jak do wtorku nie będzie poprawy Pirat znowu pójdzie na stół. Chyba problem w tym, że mimo kołnierza potrafi się do rany dostać i wiecznie tam coś kombinuje.