-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shanti
-
Post 1888 Sonia, ma cztery lata, oddana przez właścicielkę. Suńka bardzo kontaktowa, kochana i ufna. Nie ma w niej agresji, ani do ludzi, ani do innych zwierzat. Spokojna, cierpliwa i posłuszna. Jest troszkę może owczarkowata, lecz dużo mniejsza i drobniejsza. Waży na oko może 15-17 kg. Zaszczepiona i do adopcji od zaraz. Post 1883 Młody, około półtoraroczny piesek. Sądząc po śladach na śniegu ktoś go przerzucił przez płot schroniska. Pies się wydostał, raniąc przy tym łapki do krwi. Biegał w okolicy schroniska bardzo wystraszony i zdezorientowany. Udało się go złapać, dwa dni nie wychodził z budy, ale w końcu udało się go uspokoić. Trauma przeszła, teraz jest bardzo wesołym i kontaktowym psiakiem, uwielbia się przytulać. Wielkośc nieco powyżej kolana. Jeszcze na kwarantannie. Post 1882 Około trzyletni pies podobny do sznaucera. Wielkość do połowy łydki, waga około 6-7 kilo. Na pewno domowy. Charakter nieco przekorny, ale nie jest agresywny. To taki troszkę indywidualista ale ogromnie sympatyczny i kochany. Na razie nikt o niego nie pytał, kończy mu się kwarantanna. Post 1879 Mamusia i córka. Dwie przeurocze dziewczynki. Nieco płochliwe, ale przy odrobinie starań będą kochanymi przytulankami. Mamusia ma około 2-3 lata, malutka około 4-5 miesięcy. Mama jest wielkości jamnika szorstkowłosego, maleńka chyba będzie troszkę większa. Jeszcze na kwarantannie. Przyjazne całemu otoczeniu, choć maleńka bardziej szczekliwa od mamusi:evil_lol: Post 1887 Starszy, choć chyba nie tak stary jak mi się poczatkowo wydawało pies. Nie mam pojęcia ile może mieć lat. Zdrowy, nic mu raczej nie dolega oprócz ślepoty. Na pewno nie widzi na prawe oczko, lewe jeszcze reaguje na światło, ale jak go zobaczy wet to napiszę więcej. Ogromnie sympatyczny, kochany, taka przytulanka domowa. Znaleziony w okolicy schroniska, chyba wyrzucony. Głównie śpi, więc to będzie kompletnie niekłopotliwy psiak. Psy niedowidzące radza sobie bardzo dobrze i na pewno przy dobrej opiece jeszcze mógłby dać właścicielowi ogromną radość.
-
Piracik ma dom. Została Bejli musimy Jej pomóc- J. Zdrój
shanti replied to agrabcia's topic in Już w nowym domu
Moniko, dla niektórych nie ma różnicy, czy psy mają wyścielone w budach słomą, czy też majtkami i biustonoszami, więc jak można wymagać żeby widzieli różnicę miedzy karmieniem kiedyś i teraz.:evil_lol: Ja jestem laik w zbiorowym karmieniu w schroniskach, ale nigdy nie rozumiałam po co dawało się psom rozmoczony chleb, czesto spleśniały :roll: Chyba tylko z oszczedności. Cieszę się, że już się tego u nas od dawna nie praktykuje. -
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Wyniki badań wycinka powinny być w tym tygodniu. Didi rozrabia jak szczeniak. :evil_lol:Puszczam ją luzem rano, przy karmieniu psów i ten prosiaczek wyjada żarełko z wiader. :evil_lol: Skoro ma zdrową wątrobę i trzustkę niech pomału przestawia się na gotowane jedzenie. Przedwczoraj wsunęła chyba z kilogram wędzonych szprotek wystawionych dla kotów. :crazyeye: Myślałam że się pochoruje, ale nie. Nic jej nie było. -
Przyjechała, Nasir pojechał ale wróci. Przeskakuje płot. Nie wiem po co wymyślono smycze:roll: Opisy psiaków i aktualizacja 1 strony będzie dziś.
-
Zmienić, zmienić. Na pewno nie oddadzą. :lol:
-
STARY NIE OZNACZA ZŁY!-Jastrzębskie pieski w podeszłym wieku...
shanti replied to dominika_06's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o tą na węglu z "1" to Sonia, oddana przez właścicielkę. Nie jest stara, ma zaledwie 4 lata. -
Biedny ten ślepaczek. Wywalono go podobno w pobliżu schroniska. No cóż zabawka się zestarzała i zepsuła.:roll: Wrócił szczeniak jamniczka bo "miał biegunkę i wymiotował (po odrobaczeniu) oraz rzucał się na dzieci". :roll: Bez komentarza. Mam też powtórkę z Kostka. Psiak z chorą trzustką i problemami nerkowymi. Potwornie też zarobaczony. Zadłużyłam się u weta na badanie krwi i kupiłam leki w aptece. Biedaczek. Trzeba się przygotować na najgorsze, niestety.
-
Dajemy radę bo musimy. Najgorzej mają te psiaki na zewnątrz, w budynku w głębi da sie wytrzymać. Boję się też o te chore. Najgorsze jest to, że zaczyna sie przedświateczne wywalanie "zbędnych śmieci" z domu, a nasi kochani rodacy tak traktują stare, chore zwierzeta. To co się dzieje to koszmar. Alinko, Spayki przyszedł do schroniska jako nieco podrośnięty szczenior, przypuszczam że nikt go niczego nie nauczył. Przykre to, ale prawdziwe. Raczej nie spełni oczekiwań pani, ale czy tego można być pewnym na 100% ? My znamy te psy tylko ze schroniska, w domu mogą zachowywać się zupełnie inaczej. Moniko, warunki drogowe są tragiczne. Wcale się tej pani nie dziwię.
-
Piracik ma dom. Została Bejli musimy Jej pomóc- J. Zdrój
shanti replied to agrabcia's topic in Już w nowym domu
Kochane, grzeczne i niekłopotliwe. Bardzo zdyscyplinowane i zdrowe. Oprócz braku oczek nic im nie jest. Nawet nie mają biegunek, które są niestety na porządku dziennym w schronisku. Mimo to bezdomne :shake: -
Fargo - stracony pies? Blagam o pomoc dla niego.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Miśku, a pójdziesz ty w końcu do domu:shake: -
A w większości wypadków ludzie chcą te psy do kojca, bo "nie marzną". Kompletny brak wyobraźni.
-
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Podobno wyniki badania krwi Didi są w porządku. Nie widziałam ich jeszcze, odbiorę dopiero jutro, ale rozmawiałam z wetem telefonicznie. Wyniki z wycinków będą dopiero za jakies dwa tygodnie, ale może nie będzie tak źle:lol: Kochane psisko, wybiegała się dziś po śniegu, pobawiłyśmy się w chowanego, ona naprawdę zaczyna cieszyć się życiem. Tylko że biedaczka jest do obcych bardzo nieufna, trzeba ją do siebie przekonać. :-( Ale za to jak pokocha to do końca świata:loveu: -
[quote name='alina71']Dzwonili właśnie do mnie z tego sklepu zoologicznego żeby jutro podjechac po karme. No szok. Bardzo miły szok. Są dobre dusze na tym świecie. Jest przy tym jak to mówi mój syn mała prośba żeby skrobnąć kilka słów na papierze z pieczątką, podpisem pracownika schroniska. Takie uwiarygodnienie. Także ja bym przed południem podjechała po pismo a później przywioze z Magdą od Azji karme. :)[/QUOTE] Rzeczywiście szok:crazyeye: Alinko, jak najbardziej pisemko będzie:lol: Złapaliśmy czarnego bandziorka, bierzesz?;) Nasir jeszcze jest. Wielu ludzi go już oglądało, ale to rzeczywiście wielkopies i jakoś się wycofywali. Ale poszedł o dziwo jego brat, ten mniej przyjemny. Do Nasira przyjadą znowu jacyś państwo w niedzielę. Zobaczymy. Dzwonili państwo którzy w niedzielę adoptowali tego chłopaka: [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/6975/dsc00233s.jpg[/IMG] Wszystko w porządku, pies się zadomowił :lol: Dziś właściciele odebrali dobermankę i do domku poszedł szczenior jamnika.:lol: Ale za to doszły trzy nowe psiaki. Mamusia ze szczeniorkiem, dwie słodkości:loveu: i okropnie wystraszony troszkę wyżłowaty psiak.
-
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Szczeka naprawdę groźnie jak inne chodzą po korytarzu, a ona siedzi w kojcu. Przy sytuacji odwrotnej, gdy inne psy są w kojcu a ona chodzi po korytarzu jest spokojna, powiedziałabym że lekko niepewna. Na zewnątrz miała kiedyś bliższe spotkanie z podobnym sobie wielkością psem i przy próbie zaprzyjaźnienia się z jego strony warknęła, pies odpuścił i odszedł. Straciła zainteresowanie nim, gdy się oddalił, nie goniła go. Nie życzyła sobie tylko bliższego kontaktu. Nie wiem jak zachowa się w stosunku do psa bardziej namolnego lub zaczepnego. Didi wielu rzeczy się boi, chyba niewiele widziała w swoim życiu oprócz kojca. Ale jak się czegoś wystraszy nie ucieka w popłochu, ale przykleja się do mojego boku. Nie ufa też mężczyznom. Chyba jej się dobrze nie kojarzą.:shake: -
Odcięło mnie od neta na dwa dni, ale dzisiaj nadrobię zaległości. Białe puchate to pies, młody, nieco wystraszony, ale da się wymiziać. Obrózkę ma założoną ale jej nie widać wśród tych kudełków, no chyba że sobie z nią poradził i zdjął. Boksiula pojechała i na drogę zabrała sobie gumową kaczkę, żeby się w drodze nie nudzić:evil_lol: Kochana niunia:loveu: Blejd wrócił, ludzie zabrali On-ka tego co bawi się michą i ma takie imię nie do wymówienia;);) Miałam wątpliwości, czy dać go im, ale cóż Blejd to nie jest łatwy pies, może rzeczywiście z tym sobie poradzą. Uzupełnię dziś pierwszą stronę. Mam więcej czasu. [SIZE=4][COLOR=Red][B]Dziękujemy Alince za dowóz, a Sklepowi Zoo Pupil w Galerii Zdrój za karmę dla psiaków i kociaków ze schroniska :loveu::loveu:[/B][/COLOR][/SIZE] Wszystko się przyda i zostanie wykorzystane dla dobra naszych pupilków. Szczególnie kotów, które są nieco zapomniane przez nasze władze, a dokarmiane jedynie z darów od dobroczyńców. Serdecznie dziękujemy!:loveu: A i jeszcze jedno. Odnaleźli się właśiciele dobki, podobno uciekła z posesji.
-
A ja za dwa domki dla parki boksiów :lol: Polecam się na przyszłość ;) Boksiu Maksiu to się obraca teraz podobno w wielkim świecie showbiznesu :razz: Prosimy o jakieś fotki, jakby były dobrze?
-
Boksia zaszczepiona, oprócz tego guza nic jej na oko nie dolega. Nie ma jakiejś drastycznej biegunki, kataru też. Nie było przeciwwskazań. Mało je, ale niebyt smakuje jej sucha karma a bałam się dawać jej to nasze gotowane jedzenie. Ona jest zbyt delikatna. Troszkę więc schudła. Ale pewnie domek upasie dziewczynkę:lol: Czyli jutro Akcja - Boksia :lol: Można Carmen ogłaszać, ale na razie jest uziemiona - ma cieczkę. Troszkę to potrwa zanim jej przejdzie i ją wysterylizujemy.
-
Zuzka-foxterierkowata biała dama z Jastrzębia MA DOM
shanti replied to alina71's topic in Już w nowym domu
Dzwoniła dziś pani Zuzki, suńka zostaje u jej rodziców, tak jak to miało być pierwotnie. Można już śmiało zmieniać tytuł. :lol: -
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img227.imageshack.us/img227/7095/dsc00285ss.jpg[/IMG] Didi dziś miała pobraną krew i wycieliśmy jej dwa guzki z łapki. Tego największego na grzbiecie już nie ma. To był taki gigantyczny pieprzyk-brodawka. Został tylko czarny punkcik, widocznie go sobie zdrapała lub wygryzła. Wyniki z badania krwi będę mieć w poniedziałek, wycinek będzie wysłany do Cieszyna i będziemy wiedzieć coś za dwa tygodnie. Tyle to trwa. Dziewczynka była bardzo dzielna i grzeczna. Nawet nie drgnęła przy wbijaniu igieł. Kochane psisko.:loveu::loveu: W poniedziałek zamówie jej karmę, będę wiedzieć co jej jest i jaka będzie potrzebna. -
Dziękuję Alinko! Tutaj taki plakat ogólny, informacyjny o schronisku. [URL]http://img151.imageshack.us/img151/9320/plakaty.jpg[/URL] Ważna wiadomość, Zuzia jednak nie wróci, zostanie tak jak miało być pierwotnie u rodziców pani. :lol: Jeszcze jakby Blejd został, to już byłaby pełnia szczęścia. Jutro jedzie do DT boksia, zaraz wrzucę tu fotkę. Laleczka się rozkręciła. Uwielbia piłeczki i patyczki. Cudownie aportuje. W ogóle kochana taka, że pewnie ten DT się zakocha na amen :evil_lol:;) [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/6136/dsc00283i.jpg[/IMG] [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/4120/dsc00282a.jpg[/IMG]
-
Dino-jamnikowaty młodzieniec z Jastrzębiu MA DOM
shanti replied to alina71's topic in Już w nowym domu
Dinuś już w domku :lol: -
Sznaucerki w schronisku. Hurra - obie w domach.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Ja też się bardzo cieszę:lol: -
Inez- sunia przytulanka Jastrzębie Zdrój-na zawsze w DT
shanti replied to alina71's topic in Już w nowym domu
Biedna, musiała iść na zewnątrz, bo przybywa nowych psiaków i potrzebne były miejsca w budynku. Doopka marznie.:-( -
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Didi chyba kocha śnieg. Wypuściłam ją jak zwykle na spacer, zazwyczaj wraca dość szybko, a dziś sobie łaziła po terenie dobrą godzinkę. Dziewczynka coraz weselsza i skora do szaleństw, ale niestety wychodzi z niej też diabełek. Niezbyt toleruje inne psy. Za to koty są dla niej niezauważalne. Potrafi też obszczekać kogoś kto jej się nie spodoba. Czasem znowu wystraszy się czegoś i z podkulonym ogonem biegnie się przytulić. Biedna psina, życie jej nie rozpieszczało.:shake: -
Dostałam takiego sms-a od Państwa Dinusia, że aż się poryczałam ze szczęścia. Chłopak trafił jak szóstkę w totolotka. Państwo kazali Tobie Alinko podziękować za allegro, bo tam go zobaczyli a jest do złudzenia podobny do ich poprzedniego psa. Dziś pojechała do domku ta strachliwa, co siedziała z Inez. Uprzedziłam ludzi, że to bardzo emocjonalny psiak i mam nadzieję że będzie dobrze. Blejd mimo swej pozornej ociężałości wspina się w tempie zawrotnym po wysokiej bramie jak małpa, pokonuje ogrodzenie i ludzie się boją odpowiedzialności, gdy kogoś pogryzie. Zobaczymy co to będzie, może jednak dadzą sobie z nim radę, mam jeszcze taką minimalną nadzieję. Czarnego okruszka można już ogłaszać, bo na dniach kończy mu się kwarantanna.