-
Posts
5540 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by epe
-
[quote name='Elisabeta']Epe, to takie rzadkie? ;) Jaka piękna jest Mila, każdy widzi... :) A co z tych szkrabów wyrośnie, nikt nie wie. ;););)[/QUOTE] Elisabeta! Niestety rzadkie! Widzę to na wątkach dogomanii i na FB - szczeniaki zazwyczaj znajdują domy, a matki zostają i czekają długo. Nawet jak są piękne - no może wtedy krócej. Istnieje takie przekonanie, że "szczeniaka sobie wychowam jak chcę, a dorosły pies ma swoje przyzwyczajenia" Ludzie idą na łatwiznę! Ja szczeniaki już przerabiałam w sporych ilościach / nie w Polsce. I tylko dorosłe psy wolę, a ostatnio to nawet najbardziej staruszki. Choć w "starym piecu diabli palą"! Mój ma 11 lat, albo 12 /schroniskowa ocena wieku/ jest ze mną 7 lat i nadal biega jak szalony - no, moze trochę krócej. Po 20 minutach pada;)
-
Madzia! Skąd Ty wytrzasnęłaś takich pozytywnych ludzi? To jeden z nielicznych przypadków, gdy ktoś interesuje się matką, a nie maluchami! Oby więcej takich domów!
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
epe replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Katarzyna Starkiewicz']ja podałam kontakt do męża[/QUOTE] Pani Katarzyno! I ja również serdecznie dziękuję za przybycie i ewentualną pomoc. Nie po to wyrwano Bena z paszcz współbratymców, aby się zmarnował. Oczywiście podtrzymuję deklarację pomocy finansowej na ten cel. -
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
epe replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Może zaprosić na wątek Katarzynę Starkiewicz? Widziałam w jej podpisie, że jest szkoleniowcem. Może coś podpowie lub poleci behawiorystę. -
Wycofana DONka z Olkusza.ZOSTAJE Z NAMI NA ZAWSZE:-)
epe replied to madziakato's topic in Już w nowym domu
[quote name='madziakato']Dzisiaj kobitka była ze mną w pracy:-) Początkowo bała się , ale później wyluzowała i spała. Spała tak, ze wszyscy zastanawiali się , z jakim zwierzem ta wariatka zaś przyjechała- bo jakie może chrapać jak przeciętny "chop"?:evil_lol:[/QUOTE] To się pośmiałam!! Ada chrapie! Ale na poważnie - ona przy Tobie czuje się bezpieczna, skoro śpi i chrapie - w obcym miejscu, nie swojej budzie. Czyli jest szczęśliwa, bo wreszcie ma poczucie bezpieczeństwa. Czuje Twoje uczucie do siebie i zapewne odwzajemnia go. Chrap Ada, chrap - lepszej pani i domku nigdzie nie znajdziesz.;) -
Wycofana DONka z Olkusza.ZOSTAJE Z NAMI NA ZAWSZE:-)
epe replied to madziakato's topic in Już w nowym domu
Cieszę się razem z Tobą! W końcu futro u suni to jak włosy u dziewczyny! A ona ma śliczne i niech tak zostanie. -
Wycofana DONka z Olkusza.ZOSTAJE Z NAMI NA ZAWSZE:-)
epe replied to madziakato's topic in Już w nowym domu
[quote name='madziakato'][B]Ją strach paraliżuje- po schodach ją znosiłam[/B]...Oj, chyba nie będę miała sumienia ją oddać....[/QUOTE] Biedactwo! Nawet jeśli myślisz o wydaniu jej do DS, to sama widzisz, że jeszcze dużo czasu potrzeba, aby wróciła do normy - to już się tak do niej przywiążesz, że chyba jej nie oddasz!:razz: -
[quote name='epe']Ania75! Myślę, że Ada robi uwagi ogólne, nie koniecznie tylko do Ani68. Mając doświadczenie w pomocy psom po prostu podsumowuje to, co zauważa od lat. Pod wpływem emocji wyciągane sa psy na tzw. "hura" - nie ważne gdzie, były przypadki gdy przechowywano psy w piwnicy nawet!! Jest myślenie "jakoś to będzie potem". A potem różnie bywa, z kasą krucho, miejsc dobrych brak, nikt z wyciągających nie kontroluje w realu co z wyciągniętym psem się dzieje, bo jest zajęty wyciąganiem nowego. Niektórzy nawet po założeniu wątku nawet go nie kontynuują. Same widzicie jakie co chwila wybuchają afery z hotelikami. Oczywiście nie twierdze, że zawsze tak jest, są wyjątki w tym schemacie. I na pewno Ania68 do nich należy. I osoby na tych wątkach olkuskich raczej też. Chodzi tylko o to, aby ilość nie przesłoniła jakości. Psów do ratowania nie zabraknie - już o to starają się same pomagające - jak dało się zauważyć:cool3:[/QUOTE] W nawiązaniu do tego tematu oraz na zakończenie go cytuję wypowiedź osoby - jej wyznanie. To jest cała prawda o pomocy psom emocjonalnie! [COLOR=#000000][INDENT][COLOR=#0000cd][I]Jeszcze tak trochę odbiegając od głównego tematu, ale wydaje mi się to dość istotną kwestią w poruszonym temacie "zbieractwa fundacji". U Aśki umieszczałam psy na początku mojej działalności, a zaczynałam, mając naście lat. Teraz jestem mądrzejsza o pewne doświadczenia i oduczyłam się brać na siebie więcej, niż mogę ogarnąć. Co niestety często oznacza, że widząc psią tragedię muszę cierpliwie czekać, aż znajdzie się ktoś, kto pomoże - vide psy z mojego podpisu. Ale naprawdę ciężko jest przyjąć taką postawę. Gdy działałam na dogo, każdy nowy wątek szybko zapełniał się propozycjami "a może weźmy go do hotelu". Teraz tak jest na fb, pojawia się nowy pies, pojawiają się namowy do wzięcia go na hotel. A jeśli odmówi się z powodu braku możliwości finansowych - wielkie oburzenie. Co z tego, że po drugiej stronie monitora może siedzieć taka jak ja wtedy małolata, która ulegnie starszym i - wydawałoby się - mądrzejszym... A potem wpędzi siebie i zwierzaka w kłopoty. I zostanie z tym sama, bo uratowane pieski szybko się krzykaczom nudzą... Kilka dni temu pewna fundacja zamieściła na fb zdjęcie psa stojącego przy ulicy. Gros komentarzy był w tonie "dlaczego go stamtąd nie zabraliście". Nawet po tym, gdy napisali, że ich patrol interwencyjny był wtedy na interwencji kilkadziesiąt kilometrów dalej... Dawno nie byłam w schronisku tej fundacji, ale kiedyś na środku stał blaszany kontener z ustawionymi piętrowo kennelami, w których siedziały psy... I tak to się kręci, byle upchnąć, byle wirtualni pomagacze mieli satysfakcję, że fundacja uległa i wzięła psa, bo skoro to fundacja, to na pewno ma takie możliwości. Zresztą tu na tym wątku też to widać - oburzenie Rozi, że jak to, fundacja od astów nie wzięła na tymczas psa nie tolerującego innych psów... Bo na pewno mają tymczasów bez innych zwierząt na pęczki... Jeszcze raz napiszę - nic nie jest czarne ani białe. A nieraz ci, którzy uważają się za miłośników zwierząt, sami robią im największą krzywdę.[/I][/COLOR][/INDENT] [/COLOR] [INDENT] [/INDENT]
-
[quote name='Kudłaty Smok']Liczyłam kiedyś, ile było wpłat na Fuksa, ile długu. Wyszło mi, że połowa hotelu była opłacona. Oczywiście, skoro był na hotelu, powinna być opłacona całość, już tu pisałam, że zdaję sobie sprawę, że nawaliłam. Ale połowa hotelu wystarczyła na utrzymanie tego konkretnego psa, więc twierdzenie, że był na utrzymaniu Aśki, jest przekłamaniem. Resztę długu co miesiąc spłacam w miarę możliwości - nieregularnie co do dnia, bo pracuję na zlecenia i nie mam stałego terminu wypłaty. Szaman dostawał karmę, najpierw z TOZu, potem było coś od Bogny W., potem co jakiś czas od Olgi L. Wpłacałam też na niego. Wet opłacony był tylko początkowo, bo mimo prośby nie otrzymałam faktur. Nie mogłam organizować pieniędzy na słowo. To też już tutaj pisałam - odpuściłam przez brak normalnego kontaktu z Aśką, teraz wiem, że to był błąd. Chociaż, co też już tu pisałam, starałam się znaleźć mu inne miejsce. Co do Misia - w którymś momencie, po moim przypomnieniu zresztą, schronisko przelało na niego znaczną kwotę. Na pewno mniejszą, niż zalegali, ale jednak. Proponowali też zabranie go z powrotem. Rozumiem, że Aśka nie chciała oddać psa z kanapy do schroniska, też bym nie oddała. Ale to była jej decyzja. Nic w tej sprawie nie jest czarne ani białe. Tutaj nawalili tak naprawdę wszyscy po kolei. Jeszcze tak trochę odbiegając od głównego tematu, ale wydaje mi się to dość istotną kwestią w poruszonym temacie "zbieractwa fundacji". U Aśki umieszczałam psy na początku mojej działalności, a zaczynałam, mając naście lat. Teraz jestem mądrzejsza o pewne doświadczenia i oduczyłam się brać na siebie więcej, niż mogę ogarnąć. Co niestety często oznacza, że widząc psią tragedię muszę cierpliwie czekać, aż znajdzie się ktoś, kto pomoże - vide psy z mojego podpisu. Ale naprawdę ciężko jest przyjąć taką postawę. Gdy działałam na dogo, każdy nowy wątek szybko zapełniał się propozycjami "a może weźmy go do hotelu". Teraz tak jest na fb, pojawia się nowy pies, pojawiają się namowy do wzięcia go na hotel. A jeśli odmówi się z powodu braku możliwości finansowych - wielkie oburzenie. Co z tego, że po drugiej stronie monitora może siedzieć taka jak ja wtedy małolata, która ulegnie starszym i - wydawałoby się - mądrzejszym... A potem wpędzi siebie i zwierzaka w kłopoty. I zostanie z tym sama, bo uratowane pieski szybko się krzykaczom nudzą... Kilka dni temu pewna fundacja zamieściła na fb zdjęcie psa stojącego przy ulicy. Gros komentarzy był w tonie "dlaczego go stamtąd nie zabraliście". Nawet po tym, gdy napisali, że ich patrol interwencyjny był wtedy na interwencji kilkadziesiąt kilometrów dalej... Dawno nie byłam w schronisku tej fundacji, ale kiedyś na środku stał blaszany kontener z ustawionymi piętrowo kennelami, w których siedziały psy... I tak to się kręci, byle upchnąć, byle wirtualni pomagacze mieli satysfakcję, że fundacja uległa i wzięła psa, bo skoro to fundacja, to na pewno ma takie możliwości. Zresztą tu na tym wątku też to widać - oburzenie Rozi, że jak to, fundacja od astów nie wzięła na tymczas psa nie tolerującego innych psów... Bo na pewno mają tymczasów bez innych zwierząt na pęczki... Jeszcze raz napiszę - nic nie jest czarne ani białe. A nieraz ci, którzy uważają się za miłośników zwierząt, sami robią im największą krzywdę.[/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję za ten wpis!!! To jest sedno sprawy! Wyciągać, przygarniać - a potem do następnego wydarzenia lub wątku. Przecież kasa z nieba leci, a poza tym kto wyciągał to jego już jest pies i niech się martwi! Myślę tu oczywiście o finansowej stronie. A nawet jak jest kasa, to sprawdzać trzeba co u wyciągniętego psa słychać.
-
Tak jest jak napisałaś Aniu! To widać i słychać! Nawet jak trafia się ostra wymiana zdań - to jest oznaka, że nad psami się czuwa. I nie oznacza to mącenia, tylko troskę. Ja napisałam ogólnie, bo niestety w wielu przypadkach tak nie jest!
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
epe replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Borut i elaja mają rację! Proszę zatem o podpowiedź, czy znacie panie naprawdę dobrego behawiorystę z Krakowa lub okolic? Czas zatem na zbiórkę na specjalistę. Dokładam się oczywiście. Nie po to wyrwano Bena śmierci, aby nie wrócił do normalności! -
[quote name='ania75']Ale przyznaj, że bardziej zaangażowaną osobę w pomoc psom (oczywiście jak każdy, w miarę swoich możliwości) jak Ania68 to trudno znaleźć więc nie rozumiem ......[/QUOTE] Ania75! Myślę, że Ada robi uwagi ogólne, nie koniecznie tylko do Ani68. Mając doświadczenie w pomocy psom po prostu podsumowuje to, co zauważa od lat. Pod wpływem emocji wyciągane sa psy na tzw. "hura" - nie ważne gdzie, były przypadki gdy przechowywano psy w piwnicy nawet!! Jest myślenie "jakoś to będzie potem". A potem różnie bywa, z kasą krucho, miejsc dobrych brak, nikt z wyciągających nie kontroluje w realu co z wyciągniętym psem się dzieje, bo jest zajęty wyciąganiem nowego. Niektórzy nawet po założeniu wątku nawet go nie kontynuują. Same widzicie jakie co chwila wybuchają afery z hotelikami. Oczywiście nie twierdze, że zawsze tak jest, są wyjątki w tym schemacie. I na pewno Ania68 do nich należy. I osoby na tych wątkach olkuskich raczej też. Chodzi tylko o to, aby ilość nie przesłoniła jakości. Psów do ratowania nie zabraknie - już o to starają się same pomagające - jak dało się zauważyć:cool3:
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
epe replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='betkak']Tak jest wykastrowany, niestety nie wiemy kiedy ponieważ nie mam potwierdzenia z poprzedniego miejsca pobytu.[/QUOTE] To nie ma tego faktu wpisanego w książce psa? Jeśli byłby kastrowany to powinien w Nowym Targu. I wychodząc ze schronu powinien dostać książkę z wszystkimi wpisami leczenia, szczepień, ew. kastracji. -
Wycofana DONka z Olkusza.ZOSTAJE Z NAMI NA ZAWSZE:-)
epe replied to madziakato's topic in Już w nowym domu
Super opisałaś Madziu "gry i zabawy" psiaków!! Pośmiałam się, zwłaszcza z tych kaloszy! Ale sobie super sunię "znalazłaś" Coś mi się zdaje, że ona już Twoja na zawsze! Pokochała Cię całym ONkowym sercem. Psy jak ludzie - są różne. Ale czasem zdarzają się takie osobniki, które zapadają w serce. Ja nie moge zapomnieć mojej ONki Zuzi - już nigdy takiego psa mieć nie będę. Żaden jej nie dorówna:shake: Zmarła w 2006r. mam teraz psa ONkowatego -Krystiana. Ale fota Zuzi i pamięć o niej - zawsze na pierwszym miejscu. -
Wycofana DONka z Olkusza.ZOSTAJE Z NAMI NA ZAWSZE:-)
epe replied to madziakato's topic in Już w nowym domu
[quote name='egradska']ale ani przez moment o niej nie zapomniała:multi: Kiedy byłyśmy u weta z Kapri, Madzia kupiła też dla Adusi zabezpieczenie przed kleszczami i kwasy omega. Przy okazji dowiedziałam się, że [B]sunia odmawia konsumpcji czegokolwiek poza surowym mięsem, i to w wersji rzucanej - z miski korzystać nie umie (nie chce?)[/B][/QUOTE] Piekna jest Adusia i jaka mądra! Skoro znalazła sposób na wymuszanie takiego żarełka!! Kocham ONki najbardziej - są wspaniałe! Co do jedzenia - może to nawyk z OL.? Pamiętam foty z 2008r. - to błoto i w nim rzucone kurze łapki! -
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
epe replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
[quote name='ana666']chciałam jakoś pomóc, chociaz na odległośc podać jakies rady jak postepowac bo ewidentnie mu nie pomaga obecne traktowanie. z tego co doczytałam to betkak tylko stosuje "metode" 6m z dala od psów, ale skoro inni pisali to przepraszam bo nie widziałam zadnych porad. syrop mu na pewno pomoże brawo dziewczyny:klacz::shake:[/QUOTE] ana666 - dobrze,że napisałaś jak to widzisz! Ja myślę, że Betkak rozważy Twoje rady. Czytam jej wpisy na innych wątkach i wynika z nich, że chętnie słucha podpowiedzi! Tylko elik i ayame zawsze wszystko wiedzą lepiej i chcą ustalać co ma robić betkak. Twoje uwagi wydają się racjonalne - skoro Ben zaufał betkak, to teraz tylko ona ma wpływ na zmianę jego zachowań. -
[quote name='sharka']czy jest gdzieś lista hotelików godnych zaufania?[/QUOTE] Nie wiem czy jest, ale pomysł świetny!! Stwórzmy taką listę, bardzo jest potrzebna. Wiem, że z opinii i fotek podoba mi się jeden hotelik, ale teraz nie pamiętam nazwy - w okolicach Częstochowy. Nawet staw jest i psy łowią ryby z panem. Wiem, że ma tam pojechać stary pudel z Jastrzębia Zdroju.
-
[quote name='meps']I ja też :lol: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251929-Lobo-wyrwany-z-Olkusza?p=22097592#post22097592[/URL][/QUOTE] Meps! Zapewne doczekasz się odpowiedzi Ayame, która to jak widać z różnych wątków jest główną "naganiajacą" klientów do hoteliku, jak również adwokatem tego przybytku. Zastanawiam się tylko dlaczego? Niby wykształcona kobita, a nic złego w tym hotelu i braku kwalifikacji u właścicielki nie widzi? Pragnę równocześnie przeprosić Dodę i Martę72 - tak, tylko WY ośmieliłyście się wyrazić słowa krytyki, za co zostałyście "objechane" przez pyskatą Ayame!
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']oooo następna , której się wydaje , że samą miłością do psów uda się poprowadzić taką działalność... dwójka dzieci, w tym jedno małe i mąż , który ma własny interes... 30 boksów... nie realne, aby sama prowadziła go na takim poziomie o którym wypisuje... szkoda tylko psów ... znowu!!!! Bo chętnych na pewno będzie sporo- [B]300zł za psa dużego, to prawdziwa okazja[/B].[/QUOTE] Zastanawiam się tylko czy 300,- to końcowa kwota? Czy to jest netto, czy brutto? Przepisy o VAT podają konkretną kwotę przychodu do której jest się zwolnionym z VAT. Powyżej chyba zostaje się vatowcem obowiązkowo? Jak ktoś wie, proszę o wypowiedź.
-
[quote name='Katarzyna Starkiewicz'][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/252524-Dt-lub-śmierć!-Na-cito-potrzeba-pomocy-dla-onka!!!!kielce!!/page6[/URL] post 136 zdjęcia[/QUOTE] Jestem autorką tego posta. Zdjęcia dostałam na PW i nie mogłam ich nie opublikować. Wychodzę bowiem z założenia, ze wszystko powinno być jawne, a zwłaszcza warunki w jakich mają przebywać psy, za które płacimy! Dodać muszę, że oprócz boksów w chlewni, hotelik dysponuje boksami w budynku mieszkalnym, ale nie wiem ile ich jest. Najbardziej bulwersyje mnie fakt, iż pani "dumnie" nazwała swój hotelik: "domowy"- po wykonaniu czegoś takiego: Dlaczego nikt, oprócz mnie nie zabrał głosu w tej sprawie?! Czy chodzi o to, że nie ma miejsc dla wyciąganych psów i dobre każde miejsce??!! Ciotki z dogo obudźcie się!!! Jak pójdziecie do restauracji i zapłacicie za nieświeże, niedobre jedzenie - to też cicho siedzicie i grzecznie płacicie??? [IMG]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-a.xx/hphotos-prn2/t1.0-9/10170856_609332592491043_257257518_n.jpg[/IMG]
-
[quote name='Moli@']Czyli złamanie postanowienia sądowego......niedotrzymanie terminu!!!! To ja się pytam gdzie jest TOZ..... Jeżeli był nakaz zabrania a termin minął [B]to problemem nie jest chyba zabranie psów tylko kto za to zapłaci......i dlatego potrzebna zgoda wójta......[/B] [B]jak zawsze, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę....[/B].[/QUOTE] To chyba sedno tej sprawy! Ani wójt, ani organizacja kasy nie mają! Wójt darowizn nie może przyjmować, a organizacja wie jak jest w rzeczywistości - najpierw wielkie halloo, a potem brak darczyńców na utrzymanie zabranych psów. Samo życie!
-
Dt lub śmierć! Na cito potrzeba pomocy dla onka!!!!kielce!!
epe replied to Norkowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaSja Hera']O dzięki dziewczyny ,że czuwacie :). Kiler najprawdopodobniej zmieni imię na Sheien,[B]nie lubi jak sie go dotyka po grzebiecie,[/B]a burczenie ostrzegawcze ,bo chłopak pewni myślał ,że Asia chce mu zabrać jedzonko...biedak nie wiem,że już nigdy nie będzie głodny!!![/QUOTE] To może coś go tam boli? Jakieś zmiany w kręgach, albo co? -
Dt lub śmierć! Na cito potrzeba pomocy dla onka!!!!kielce!!
epe replied to Norkowa's topic in Już w nowym domu
A to zmienia postać rzeczy!! Myślałam, że dorobiłaś się domu z dużym ogrodem!:lol: Może moja wizja się spełni i wygracie w totka? Czego Wam serdecznie życzę, tak jak wszystkim psiarzom!;)