-
Posts
2567 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by nescca
-
To dobrze ,że jesteście..... ciągle opowiadałam Mu o ciotkach z dogomanii :)....o przyjaciołach z FB. Myślę ,że doskonale rozumiał... to był taki mądry psiak. Zagościł w naszych sercach na dobre.... jeśli Ktoś chce zamieścić zdjęcia z miejsca Jego spoczynku... poproszę o maila. Ja ciągle nie potrafię tego robić.
-
Wczoraj kiedy Dusio odchodził....padał deszcz .Niebo płakało wraz ze mna. Dziś kiedy jadę z mężem i mężem mojej przyjaciółki Gosi ....pochować Duszeńkę.....zaświeciło słoneczko. Wiem ,że Duszek jest już za Tęczowym Mostem.... i ma zdrowe nóżki i ciałko... i biega, biega ile sił w nogach. Dusiu....Kocham Cię.
-
Jamnik staruszek tak bardzo chce żyć ...Pomóżcie!!!
nescca replied to nescca's topic in Już w nowym domu
Maxiu...żyj proszę.... -
Dziękuję pieknie za te wszystkie pełne otuchy słowa..... to nie jest tak ,że tylko ja dałam coś Duszkowi.... On dał mi znacznie więcej. Nauczył mnie kochać inaczej....mądrzej... bez egoizmu. Decyzja o eutanazji Dusia była najtrudniejszą w moim życiu. Podjęłąm ją świadomie. On mi kazał to zrobić. Widziałam w Jego spojrzeniu czego chce.... a jednak uchronił mnie od tego. Jestem Mu po stokroć wdzięczna.....od samego początku czułam ,że jest niezwykłą istotą....i miałam rację..... dziś minął miesiąc..... dziś podając Mu zastrzyk z furosemidu zauważyłam że to ostatnia igła w pojemniku..... (było ich blisko 200) i był to ostatni zastrzyk ,który dostał w swoim życiu. Uwielbiam tego psa.... nie ważne ,że nie ma Go wśród nas..... ja wiem ,że przy mnie On jest ....
-
[quote name='dreag']To jest tak strasznie przejmujące rozstać się z umęczonym Duszkiem, choć go nie znamy...:-(. Nescca jest przy Nim... Pójdzie z NIm, wróci bez NIEGO...:-( Żegam się z Kochanym Psiuniem, a tak bardzo liczyłam na cud...:-( Najważniejsze, że odejdzie ukochany, to jedyne pocieszenie. Nescco, dziękuję Ci za wszystko, co zrobiłaś dla Niego. I trzymaj się, choć to takie puste słowa... Droga Dreag.... nigdzie nie pójdę.... Pani doktor przyjedzie do nas. Dusio uśnie w swoim-moim łóżeczku z mordką w mojej dłoni. Nie pozwoliła bym na szarpanie Go po gabinetach. Zapewniam Was ,że zapewnię Mu komfort w przejściu na Tamtą Stronę... jeśli takowy w ogóle jest możliwy.
-
[quote name='ludwa']zobacz wyniki badań. Jeśli pomimo leczenia i płukania się nie poprawiają, choc trochę, to nie ma sensu go długo męczyć. Jeśli jest poprawa, to warto pomęczyć[/QUOTE] Tak też myśle. I czekam na wyniki. Ale ciągle mam nadzieję ,że jednak..... trzymam sie tej myśli kurczowo...choc roządek podpowiada inaczej. Chyba łykne jakieś relanium.
-
Nie jest dobrze. Noc nie przespana. Dusio miał kilka ataków neurologicznych. Nie wysikał sie od 21 godz. Dostał w nocy wiele leków ,ale one nie przyniosły żądanych efektów. Teraz podłączyłam Mu mannitol.... Dusio sie uspokoił. Myślę ,że ten lek powoli Go odwadnia...i może przyniesie ukojenie.... tylko na jak długo? Kochani....Dusio chyba już nie ma siły walczyć. Dziś po 14 będą wyniki.... jeśli będą gorsze niż tydzień temu.....chyba będę musiała podjąć decyzję.....najtrudniejszą dla mnie. Tak się boję.....
-
Witajcie..... to co mnie dzis spotkało to był grom z jasnego nieba.(grypa gastryczna) Ale nie ważne.... Duś rano był bardzo słaby o czym już wiecie. Po południu też nie było nic ciekawego. Natomiast wieczorkiem.... po umyciu Go.... całego (chyba to lubi) po zmianie pościelki ...wysiusiał sie ładnie "zjadł "kolację (K/D zmiksowane z masłem i żółtkiem ) oraz nowe odżywki .Leży tu koło nas i ślicznie pachnie. Wybaczcie... ale tak boli mnie żołądek że chyba nie bede w stanie dzis wiecej pisac. Do tego latam koło Duszka i domowników. Makaba.
-
Dziś mija miesiąc jak Dusiu jest u mnie. Noc w zasadzie przespana...ale bez siusiania:(.... Nad ranem Dusio się mocno zaślinił więc podałam Mu CERENIE. PIotruś wyszedł z Nim na dwór lecz niestety...bez efektu.. Zaraz po 5 minutach zasnął ślicznie i spaliśmy razem do 10. Jeszce o 9 była Pani doktor i pobrałyśmy krew. Podałam furosemid i teraz było siusiu. Szykujemy się do jedzonka.