Jump to content
Dogomania

gusia0106

Members
  • Posts

    8971
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gusia0106

  1. [quote name='ronja']jutro pobierzemy krew, zaszczepimy się i umówimy kastrację na przyszły tydzień[/QUOTE] No i super:) Dzięki :)
  2. Fajne do ogłoszeń, da się coś wybrać
  3. Wszystko gra? Jutro się szczepimy? Myślicie, że można powoli zacząć go ogłaszać?
  4. Przeca byle komu bym go nie oddała ;)
  5. Roni też pozdrawiam ;) Czekam na zdjęcia ;) Witam Po obserwacji psiura na długiej lince wyszło mi, że był to pies przy budzie. Mogę się mylić, ale: 1. nawet idąc przy nodze nie ma nastawienia na kontakt z człowiekiem (zero uwagi na prowadzącego), 2. dobrze słyszy, ale reaguje na "pyknięcie" smyczą, nie na głos (jakby językiem, którym się posługuje była obroża, nie słowa), 3. To nie temperament jest powodem jego oszołomstwa, raczej styki mu się przepalają od bodźców, 4. przy ulicy wtula się barkiem do nogi, te hałasy były mu obce, 5. Zostawiłam go na ok.10 sek przy ogrodzeniu szkoły (nawet nie czekałam na syna, tylko skinęłam rodzicom, że jestem, żeby nauczyciel go wypuścił) - jak wyszłam smycz była przegryziona do połowy, jak krzyknęłam do niego glamał ją jeszcze szybciej machając ogonem! 6. On skacze i "zagarnia łapą, jakby chciał przytrzymać, czy to człowieka, czy przedmiot. Zupełnie, jakby to był jedyny sposób na "zagarnięcie" przestrzeni. 7. chyba był ostro karcony przez jakiegoś faceta. Jak wracał do pokoju (miał wskazane posłanie na przedpokoju), po którymś razie mąż go "przesunął" (podłoga jest śliska), bez krzyku oczywiście i jakiejkolwiek agresji, Ron zaczął skamleć, piszczeć i popuścił trochę. Proszę się nie martwić ze strony Marka nie było nawet zniecierpliwienia - chodziło o to, żeby Ron nie postawił na swoim. Oboje zdębieliśmy na jego reakcję. 8. Już nazajutrz nie było legowiska na przedpokoju, beksa jest cały czas z nami. Nawet nie zostaje sam na balkonie - jak wchodzę do pokoju Ron też wraca - nie interesuje go to, co się dzieje na zewnątrz. Chociaż...od kilku dni wchodzi do łazienki i tam się kładzie (łazienka bez okna, ciemna). 9. Oj, co do świnek to masakra. Wiewiórka nie przeżyła tego spotkania. Świnki jeszcze żyją. Ale Ron im nie popuszcza. Jak zobaczył, że dzieci wyszły z nimi na trawę (były pod balkonem, a ja specjalnie mu to pokazałam) nie dał się uspokoić - szczekał, ale nie głęboko basem, tylko przez zaciśniętą krtań, cieniutko, nie dał się w ogóle uspokoić. Zarówno do sprzątania klatek, czy wyjścia świniszczy na dwór zamykam Rona w innym pokoju. Na razie nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Siadam do zrzucania zdjęć z aparatu, póki jeszcze jestem sama w domu ;).
  6. [quote name='ronja']Tarner luksik. Takiego grzecznego psa (tfu) już dawno nie było;)[/QUOTE] Bo Hoszowski, to dlatego ;)
  7. Sama jesteś Patent :) To się licencja nazywa! ;)
  8. Ale numer - byłam pewna, że napisałam na tym wątku wczoraj ale najwyraźniej mam urojenia ;) Co tam u Nygusa?
  9. [quote name='mysza 1']Pięknie... brak pomysłow, tylko dobry dom zostaje, bo do hotelu to trochę cięzko by miał chyba, nie?[/QUOTE] Nie no, hotel to zupełnie bez sensu. Tylko dom wchodzi w grę. No nic, szukamy
  10. Ja też właśnie nie A jeszcze mi się tryb pracy zmienił nieco i wyjeżdżam w te cholerne delegacje. W poniedziałek znowu jadę na trzy dni Z nimi dwoma w pojedynkę ciężko sobie poradzić
  11. U Amelki gra i buczy ;) Miała problemy ze szwem po sterylce ale dostała antybiotyk, srebro w sprayu na brzuszek i jest dobrze. Następny raz wet chce ją zobaczyć dopiero w sobotę. W domu bardzo grzeczna i posłuszna. Na spacerkach ładnie chodzi na smyczy, po ogrodzie szaleje jak głupol. I ma najlepsza kumpelę ;) [img]http://img171.imageshack.us/img171/5636/zdjcie0076jpg.jpg[/img]
  12. A co się mam skarżyć. Nic to nie da. Ogłoszenia odnawiam, maile lecą, dzisiaj poleci kolejny - o cud się trzeba modlić jak kto umie i tyle ;)
  13. Jeszcze nie ale są bliscy. Jak i mija eksmisja. Kajak drze ryja całymi dniami na Aresa, żeby tamten się z nim bawił. A Ares nie chce. Więc ten nadal wyje. Druga skarga do administracji poszła wczoraj.
  14. [quote name='mysza 1']A z której strony ten Marciński przystojny? :evil_lol:[/QUOTE] Pewnie z tej samej co Twój Brunek ładny :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  15. Tak zrobię ;) Jakąś masowa objazdówkę muszę trzasnąć ;)
  16. No to fajnie, że czytacie :) Wieści Budyniowych następna część ;) : Hello, hello!!! Budyń właśnie przyczłapał do mnie, chyba wyczuł, że piszę do Ciebie:) Hrabia ma się bardzo dobrze!! Tak naprawdę dopiero od wczoraj chodzi bez smyczy, bo wcześniej trochę się bałam, ale niepotrzebnie. Założyłam Jemu wczoraj kaganiec (wygląda w nim jak wielbłąd) i wraz z wkroczeniem do parku Cytadeli spuściłam wariata. Jakaż była Jego radość, biegał, tarzał się w trawie, zaczepiał ludzi i inne psy:) Cieszył się niepomiernie. Zachowuje się bez smyczy bardzo grzecznie, w miarę reaguje na wołanie, biegnie na przedzie, ale co jakiś czas ogląda się czy za Nim idę:) Jest naprawdę cudowny!!!!!Teraz nareszcie chodzę na luzie, nie urywa mi ręki:) i nie denerwuję się na widok innych psów. Budyń podlatuje do innych czworonogów, wącha, macha ogonem, ale nie jest specjalnie nachalny:) Kastrację przeprowadzimy najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu, bo teraz we czwartek Robert wyjeżdża i wraca dopiero w niedzielę, a ja chciałabym, żeby Robert był w domu po tym zabiegu. Już się tym martwię, ale pewnie będzie wszystko git. Budyń tak się rozochocił, że coraz częściej włazi do nas do łóżka:) Pakuje się świnia nawet gdy nie ma dla Niego miejsca...A rano, jak Robert wstanie, to Budyń włazi na jego miejsce i śpi ze mną przytulony:) Takie kino mamy z Nim i z kotami. Cox powoli, powoli się oswaja, ale jeszcze Budyń, gdy go zobaczy, to biegnie jak szalony. Taki mały, zwierzęcy cyrk:) A teraz, jak Budynia spuszczam ze smyczy, to wraca do domu tak wykończony, że ledwo idzie z jęzorem wywalonym na bok. A Ty wiesz, jak on śmiesznie biega...jakoś tak bokiem i jeszcze w tym kagańcu, iście jak wielbłąd!!!!!Musisz koniecznie Go zobaczyć!!!!!! Całujemy Ciebie mocniście, bardzo mocno pozdrawiamy i czekamy kiedy nas odwiedzisz!!!!! Aga&reszta
  17. [quote name='mysza 1']Myslałam, że przyszłaś z komplementem :eviltong:[/QUOTE] Powstrzymała się od obelg! Toż to komplement :)
  18. Trochę sama do siebie piszę ale to nic ;) Wieści od Budynia: Witaj kochana Ago! Dzisiaj byliśmy z Budyniem na USG w klinice na Bemowie u doktora Marcińskiego. Ileż tam było ludzi... a byliśmy umówieni na 21:00. Cała galeria typów zwierzęcych, które zachowywały się bardzo grzecznie, a wśród nich Budyń!!! Był grzeczny, ale stresował się taką ilością zwierzaków - chciał się z nimi bawić więc co jakis czas szczekał i skomlał. Wizyta opóźniła się o jakieś 10 minut. Podczas badania Budyś nie chciał stać, zatem pan doktor przewrócił Go na bok. Robert przytrzymywał łapkę, a ja psyk i całą resztę:) Leżał, biedak, spokojnie i ufnie, a doktor Marcinski nad wyraz sprawnie i profesjonalnie "działał" przy kompie:) Potem był drugi boczek, tutaj Budyń troszkę się denerwował, ale zniósł całe badanie dzielnie:) Wyniki są nastepujęce: Budyń ma oczywiście powiększoną prostatę, ale oprócz tego ma torbiel na tej prostacie i to dużą!! Dr Marciński nie wykrył czynników nowotworowych więc jest szansa, że torbiel wchłonie się wraz z kastracją, którą, oczywiście, dr Marciński zalecił. Pozostałe organa są w porządku (nieznacznie powiększona śledziona, ale ponoć u owczarków to normalne). W związku z torbielem występuje stan zapalny i to Budynia uciska, zatem nawet gdy nie ma kupy, to myśli, że coś tam zalega... Nasze działanie skierowane będzie teraz na jak najszybszą kastrację. Jestem, kochana, dobrej myśli, denerwowałam się okropnie, wczoraj nawet miałam hipotezę "wyżartego" żołądka....Ale, na szczęście, wszystko git. Budyń oczywiście w dalszym ciągu czuje się świetnie i ...................... czeka, aż Go odwiedzisz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To tyle, Agunia, od nas. Jesteśmy dumni z Budynia - to jest przepiękny, kurewsko mądry pies!!! Nasz Pies!!!!! Buziulkujemy Ciebie mocniście Aga i cała ferajna P.S. Tak swoją drogą, dr Marciński to bardzo przystojny facet....;)
  19. Wszystko u Amelki gra ;) Dziwi się tylko co to jest telewizor i ogląda przekrzywiając głowę. Dzisiaj dziecko odmówiło pójścia do przedszkola bo chciało z Melką w domu zostać ;) Melka podniecona ale już spokojniejsza nić wczoraj. Mam już nawet jedno zdjęcie ;) [img]http://img146.imageshack.us/img146/44/zdjcie0071jpg.jpg[/img]
×
×
  • Create New...