-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gusia0106
-
[IMG]http://img84.imageshack.us/img84/2797/06042008991ws3.jpg[/IMG] [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/7043/06042008992vb2.jpg[/IMG] [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9946/06042008993br9.jpg[/IMG] [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/3185/06042008997vm8.jpg[/IMG] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/6289/060420081001ms7.jpg[/IMG]
-
Było lato... Upał, że ledwo dawało się wytrzymać. Na łańcuchu, bez dostępu do wody,bez cienia, wystraszona i skulona leżała Mysza. Młodziutka sunia, może 6-cio miesięczna, w złym stanie, bojąca się człowiek, strach pomyśleć jak traktowana była przez swoich właścicieli. Na jej szczeście pojawili się letnicy, młode małżeństwo z Warszawy, które na umęczoną Myszę patrzeć nie mogli. Pogadali z chłopem, psa odebrali, zawieźli do swojego domu gdzie czekało małą nowe, lepsze życie... Ale los bywa okrutny. Wraz z początkiem roku Ci ludzie się rozstali. Pani, która wcześniej tak bardzo chciała zabrać Myszę, od ponad trzech miesięcy nie odwiedziła jej ani razu, nie interesują ja co się z sunią dzieje - jest jej wszystko jedno co się stanie z psem. A Pan, który bardzo ją lubi - niestety nie może jej zatrzymać. Kombinował na wiele sposobów. Jakby nieszczęść było mało, niedawno spaliło mu się mieszkanie, które będzie musiał sprzedać. Myszy nie może zabrać ze sobą. Nie pytajcie o powody....Ja nie pytałam. To pożądny gość i dba o nią jak może, ale ich wspólny czas się kończy... Mysza musi znaleźć nowy dom i ludzi, którzy ją pokochają. To roczna sunia. Zupełnie nieagresywna w stosunku do ludzi i zwierząt. Etap niszczenia rzeczy w domu ma już za sobą. Do tej pory zostawała sama w domu na 8-10 godzin i wszystko było w porządku (o ile schowało się buty[IMG]http://www.dogomania.pl:80/forum/[/IMG] ) Jest zdrowa i zaszczepiona. Proszę, pomóżcie mi dla niej znaleźć dom...........
-
Bo róźnie ludzie reagują na takie podejrzenia.... I nie ma się co dziwić - w pierwszym poście Pan Janusz napisał, że albo owczarek albo husky. Ja rozumiem Twoją troskę kasiah72 bo z róznymi ludźmi mamy do czynienia na dogo. Ale rozumiem też Pana Janusza, który okazał Gwidorowi serce a poczuł jakby w odpowiedzi dostał kopa w ....... Panie Januszu, gratuluję wyboru i dziękuję za adopcję Gwidora. Jakby Pan mógł, prosiłabym aby odpowiedział Pan na pytania kasiah72. Dla mnie po przeczytaniu Pana pierwszego postu jasne jest, że miało byc to ALBO ALBO. Ale jakby się Pan mógł do tego ustosunkować byłoby super Proszę wymiziać ode mnie Gwidora;)
-
Rudzik Tongo uratowany z Krzyczek bezpieczny w hotelu pod opieką PiSdZ
gusia0106 replied to Nicol's topic in Już w nowym domu
No to czekamy na wieści -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
gusia0106 replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poważnie. Powiedzieli, że może być tak, że spędzisz tam 6 godzin, ale może być i że 12. W zależności od tego co będzie wychodziło na poszczególnych zdjęciach + ewentualnie następnego dnia rano. Wiesz co, jak już będziesz wiedziała co i jak to może tam zadzwoń: 22 59 36 175 Wszystko Ci tam powiedzą. Bo pewnie dostępność terminów też się zdążyła przez tydzień pozmieniać. Ps. Moja wetka powiedziała, że jak byś się zapisywała to koniecznie, tylko i wyłącznie do Izy albo Mariusza;) Bo są najlepsi;) -
Ma:lol: Podam tutaj, a co:razz: Może inni też skorzystają;) Nazywa się Ada Uznańska. Przyjmuje w lecznicy na Białobrzeskiej (40A) z resztą. Tel. 22 824 29 46 www.bialobrzeska.waw.pl - tu można sprawdzić w jakich godzinach pracuje. Jak jest na po południe to, żeby spokojnie z nią pogadać najlepiej dzwonić tak koło 21.30 - 21.45 Dzisiaj np. jest na popołudnie. Jakby co, to będę u niej dzisiaj koło 21.30.Jak są jakieś pytania do zadania to....
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
gusia0106 replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I w zależności od tego jak wyjdzie badanie pierwszego dnia, możesz jeszcze potrzebować wolne następnego dnia rano................... -
Kurcze, sorki, nie wiedziałam, że mi się tam Variucho zaplątał:oops: W domu mi się nie wyświetlał, mhm... Już sobie poszedł bo to nie jego wątek:p Noooo czuje się tak średnio. Jest poprawa ale nie za duża. Przez to, że brał sterydy po wylewie wyniki wątroby posypały my się strasznie - norma przekroczona ponad ośmiokrotnie. A do tego zaczął sikać raz na dobę. Pojęcia nie miałam skąd to, ale, że moja wetka jest mistrzynią świata i okolic, odkryła, że to może mieć związek z niedoczynnością tarczycy. No i ma. Co prawda pół roku temu wyniki tarczycy miał mistrzowskie, ale widać to wystarczająco dużo żeby się pozmieniało. Bierze leki (rano 14 tabletek, wieczorem 15................) ale sika już średnio co 10-12 godzin, głowę trzyma prawie prosto, ciutke lepiej chodzi no i już je normalnie;)
-
A w ogóle to Teoś był taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaki grzeczny na tym usg, że normalnie sama nie wierzyłam:lol: Założyłam mu kaganiec bo cholera wie...a on nic - dał się położyć na obu boczkach, nawet nie mruknął, nie warknął, nie pokazał zębów, nie wyrywał się - no normalnie NIC. W szoku byłam:razz: Usiłowałam mu zrobić parę zdjęć w samochodzie ale kręcił się strasznie i nie wiem coz tego wyszło. Bo o tym, żeby mu zrobić zdjęcia na dworze - będąc samemu to nawet mowy nie ma;)
-
Opis medyczny brzmi: "Nerki ok 5,7 - 6 cm x 3 cm.Miąższ ocechcach zapalenia przewlekłego znacznego z mierną, zwyrodnieniową przebudową strulturalną. Mineralizacje miedniczkowe, drobne złogi. Brak cech zastojowych. Moczowody bez zmian. Pęcherz moczowy o miernym zapaleniu przewlekłym, mierna ilość zagęszczeń wolnopłwyających i osadu do 1-1,5 mm." To na co należy zwrócić uwagę to te wszystkie mierne - oznacza, że są ale jest ich mało i się da normalnie żyć:razz: Przy okazji guru obejrzał Teośkowe flaki i dobra wiadomośc jest taka, że tam jest wszystko w porządku - żadnych zapaleń, guzów, narośli, zmian ani nic podobnego:multi: Jutro wieczorem z opisem biegnę do mojej wetki - niech daje jakieś prochy - będziemy Teośka faszerować;)
-
No jestem... Wybaczcie, że tak długo - mój osobisty pies też wymagał uwagi... No to tak - najpierw napiszę tyle co zrozumiałam z rozmowy z guru a potem to, co guru napisał. Najpierw powiedział, że mu się nerki Teośka nie za bardzo podobają. Ale po bliższych oględzinach zmienił zdanie i powiedział, że ładne to one nie są, ale że nie jest źle;) Musiał nasz chłopak przejść bardzo poważne i nie leczone zapalenie nerek zapewne z zapaleniem pęcherza łącznie. Ten stan zapalny był na tyle poważny, że doprowadził do zmian w strukturze tkanki. No a niestety nerki to nie skóra i się tkanka nie regeneruje ale.... No właśnie ale duża część nerek jest niezmieniona strukturalnie. Co oznacza, że jak się podreperuje chłopaka lekami (jakimi, to się niestety okaże dopiero jutro wieczorem) to ta niezmieniona część nerek podejmie normalną pracę i będzie dobrze. Jak na oko guru to leki będą stosowna tylko w celu prawidłowego uruchomienia nerek - NIE BĘDZIE ICH MUSIAŁ BRAĆ STALE!!:multi::multi: Część medyczna za chwilkę;)
-
Niestety, wizja tymczasu dla Kreona (ten, o którym myślałam) oddala się bardzo i w zasadzie to można by już ją uznać za niebyłą....cholera... Nie słyszał nikt o jakimś dobrym, może być płatnym tymczasie?? Takim, żeby doprowadzić Kreonową sierść do porządku i sprawdzić jak się chłopak w warunkach domowych zachowuje?? Pliiis, błagam o jakiekolwiek informacje, propozycje...cokolwiek...