-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gusia0106
-
Raz ma, raz nie ma. Jak sobie rozora nos to ma, jak się nic nie dzieje, to nie ma.... Mail od Piotrka: [FONT=Arial][SIZE=2]Cześć, [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Aga, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony Twoim entuzjazmem i zaangażowaniem! Ja już straciłem nadzieję, że się odnajdzie. Nagroda nadal jest aktualna. Ogłoszenia jak najbardziej mogę odebrać i je rozwiesimy. W Łodzi będziemy na Święta. Ja zrobiłem ogłoszenia w formacie A4, z kolorowym zdjęciem i w koszulkach, żeby nie zamokły. Pech akurat taki, że Marley musiał nawiać w obcym terenie, którego nie zna, i na pograniczu miasta i wsi. 100% pewności nie ma, choć gdy pokazywaliśmy zdjęcia (kolorowe), to mówili, że to on. Sprawdziłem, 12.06.13 była ostatnia informacja. Uciekł rano 17.04.2013, po jedzeniu, gdy został wypuszczony z domu na podwórko. Wyrwał się zanim został zaczepiony na smycz. Też mnie dziwi, że nie ma żadnego sygnału po chipie. Ludzie w okolicy gadali, że wałęsające psy są od razu rozkradane ze wszystkiego (szelki, obroża...). Choć Marley był do obcych nieufny (miał przecież swoje przejścia) i nie dał by się łatwo złapać. Z drugiej strony był przecież leczony (Kreon), a bez tego długo nie pociągnie... A może, jak był wyczerpany i głodny, to może komuś dał się jednak złapać i go przygarnął, i nie chce oddać. A chipa bez weterynarza nie odczyta... Ludzie są różni i aż strach pomyśleć co mogło go spotkać. A miałem mu kupić lokalizator GPS... i nie zdążyłem... Gdybym przypuszczał, że tak się stanie to bym został w Polsce... albo kazałbym nie wypuszczać na dwór, to tylko tydzień, a miałbym pewność, że jak wrócę to go zastanę.[/SIZE][/FONT]
-
[quote name='andzia69']chodzi o taki plakacik ze zrywkami? mogę zrobic w jpg to sobie można będzie wydrukować, tylko potrzebuję tekstu i namiarów[/QUOTE] Tak, dokładnie o taki, dzięki za pomoc! Zdjęcie to z plaży bo chyba jest najlepsze i wydaje mi się, że lepsze jedno duże niż kilka małych - jak uważacie? I tekst (propozycja) Nagłówek: ZAGINĄŁ PIES Tekst: Niemal rok temu Marlej zaginął w okolicach miejscowości Bedoń Nowy. Ostatni raz widziany był w dzielnicy Łodzi Widzew. Jest łagodny, ale może być nie ufny. Jest w trakcie przewlekłego leczenia. Prosimy o informację o miejscu, w którym może się znajdować. ZA ZNALEZIENIE PSA WYSOKA NAGRODA 510 833 888 Jeśli macie jakieś uwagi to śmiało - ja mam łeb kwadratowy
-
[quote name='mysza 1']Dla mnie czas, który minął jest po prostu przerażający. Zima, Sylwester, on nieufny... Dramat :( Ocalić go mogło tylko to, że został odłowiony i był w schronisku. Mało mam wiary :([/QUOTE] Po cichu też na to liczę, ale czuję, że jego nie ma w schronie. Wojtyszki mi odpisały też na maila, że u nich go nie ma. Wysłałam info do wszystkich portali łódzkich jakie znalazłam na FB z prośbą o zamieszczenie informacji, część z nich zamieszcza - oby jak najwięcej [url]https://www.facebook.com/pages/%C5%81%C3%B3d%C5%BA-moim-miastem/267212920001104?fref=ts[/url] [url]https://www.facebook.com/Spottedldz[/url] [url]https://www.facebook.com/LodzOdKuchni[/url] [url]https://www.facebook.com/hollylodzinfo[/url]
-
[quote name='mariamc']Gusia, wstawiłam jeszcze zdjęcia Marleja na profil naszego schronu na FB. Marta Lichnerowicz, która zajmije się Wojtyszkami nie psa z takim czipem w wykazie czipów z Wojtyszek. [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.684274848301768.1073742222.399346136794642&type=1[/URL][/QUOTE] Tylko czy to, że go nie ma w wykazie faktycznie oznacza, że go tam nie ma...?
-
[quote name='mariamc']Wstawiłam link do wątku i zdjęcia Marleja na FB, event o Wojtyszkach. Gusia , czip powinien być wpisany tez w książeczce. [URL]https://www.facebook.com/events/447101992031643/?source=3&source_newsfeed_story_type=regular[/URL][/QUOTE] Bardzo dziękuję. Tak, w książeczce też jest. Do tych cholernych Wojtyszek to da się w ogóle wejść?
-
Dobra, przestudiowałam mapę. On jednak się kręcił ciągle w okolicy. Nie oddalił się od miejsca ucieczki o więcej niż 10 km. Może i nie wracał dwa razy w dokładnie to samo miejsce ale nie oddalał się od miejsc, w których już był o więcej niż 1-2 km. Kurde, to tak blisko..... Jak go znam to unikał ludzi, unikał głośnych miejsc. Z opisu Piotrka wynika, że po upływie niedługiego czasu już się stał nie ufny, nie dał do siebie podejść, nie dał się złapać. Jak sobie pomyślę o Marleju wyjadającym resztki jedzenia z podwórek................ Dobra, dość biadolenia, trzeba zacząć działać. Postanowiłam, że akcję poszukiwawczą trzeba rozpocząć tak, jakby uciekł wczoraj czyli: ogłoszenia do rozwieszania ogloszenia w necie akcja na FB Trochę nie mam pomysłu na to, co napisać na tych ogłoszeniach. Wiem, że na pewno trzeba napisać, że wysoka nagroda za informację o miejscu, w którym przebywa pies. Czy macie jakiś ludzi w Łodzi na których można liczyć? Którzy pojadą w tamte okolice (Łódź Widzew) i porozklejają te plakaty naprawdę? Czy macie może wiedzę o lecznicach w tamtej okolicy? Myślę, że w ogłoszeniach najlepiej jest się posługiwać tym zdjęciem [IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/24/ausa.jpg[/IMG] A w przyszłym tygodniu pojadę do Łodzi. Po prostu czuję, że sama muszę sprawdzić schrony. Opcja schroniskowa wydaje mi się mało prawdopodobna - miał dwie adresówki i czipa ale muszę to sprawdzić. Macie jeszcze jakieś pomysły, rady?
-
Co ze Snoopim?
-
Dostałam maila od Piotrka. Zaraz opracuję plan działań i dam znać. Myślę sobie, że o ile żyje to trzyma się tej Łodzi. Odpisała mi dziewczyna z niechciane-zapomniane - u nich go nie ma :( Reszta maili póki co bez odzewu. Napisałam już do Maupy prośbę i zmianę tytułu wątku [FONT=Arial][SIZE=2]Cześć Agnieszko,[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Marley uciekł w miejscowości Bedoń Nowy, ale był widziany w okolicy miejscowości Andrespol i Andrzejów (dzielnica Łodzi- Widzew). Od razu po ucieczce ktoś z rodziny szukał go po okolicy autem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Po tygodniu był pierwszy sygnał, że był widziany w okolicy skrzyżowania ul.Wieńcowa i Przylesie (to jest kilka kilometrów od miejsca ucieczki). Później w okolicy skrzyżowania ul.Wieńcowa i Feliksińska. Nikomu nie dał się złapać, wyjadał tylko resztki jedzenia z podwórka. Po kilku tygodniach był widziany jeszcze w okolicy skrzyżowania ul.Gajcego i Taborowa (sklepikarz dał mu coś do jedzenia, ale drugi raz się nie pojawił). Ludzie mówili, że był wygłodzony, ale nie ufny. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Ogłoszenia ze zdjęciem rozwiesiliśmy w okolicznych sklepach, na przystankach i na skrzyżowaniach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Rozmawialiśmy z miejscowymi, pokazywaliśmy zdjęcia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Obdzwoniłem okoliczne Urzędy Gmin (przesłałem mailem zdjęcia), bo to do nich trafiają sygnały o wałęsających się psach i to na ich zlecenie są wyłapywane. Dzwoniłem do Policji i Straży Miejskiej, czy przypadkiem ktoś go nie potracił autem. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Byliśmy w schronisku na Kosodrzewiny i na Marmurowej. Zdjęcia wysłaliśmy mailem i co tydzień dzwoniliśmy. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Ogłoszenie zamieściłem na kilku portalach [URL="http://m.in"]m.in[/URL]. na [URL="http://utracone.pl"]utracone.pl[/URL] ([URL]http://www.utracone.pl/temp-9820/zaginal-pies.html[/URL]) i [URL="http://lento.pl"]lento.pl[/URL] ([URL]http://lodz.lento.pl/zaginal-pies,997492.html[/URL]).[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Marley miał dwie adresówki: jedną na obroży z imieniem i numerami tel, drugą na szelkach (zakręcana z kontaktem).[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Chip (nr 985121012323313) jest zarejestrowany w bazie Safe-Animal ([URL]http://baza.safe-animal.eu[/URL]).[/SIZE][/FONT]
-
Tu wklejam zdjęciach, na których wygląda najbardziej jak on: [img]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/24/ausa.jpg[/img] [img]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/20/frxw.jpg[/img] [img]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/31/lmn5.jpg[/img] [img]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/35/fexw.jpg[/img]
-
[quote name='Ellig']Czy mozecie tu wstawic jakies najbardziej aktualne zdjecie Marleya? Szukam , ale mogę sie mylic .... [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=607897312618143&set=a.520860157988526.1073741829.517950818279460&type=1&theater"]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=607897312618143&set=a.520860157988526.1073741829.517950818279460&type=1&theater [/URL][URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=587667417974466&set=a.520860157988526.1073741829.517950818279460&type=1&theater[/URL] [/QUOTE] To nie on :(
-
[quote name='3 x'] wiesz jaki on był zanim zaginał? na ile się otworzył na ile się jeszcze pozytywnie zmienił? najbardziej się boję, że się cofnął :( że nie dał do siebie podejść że go ludzie przeganiali dlaczego on, dlaczego Marlej? ;([/QUOTE] Zapytałam o szczegóły, ale z ostatnich wieści wiem, że był normalnym psem. Podchodził do obcych, dawał się dotykać każdemu bez problemu, jadł w obecności ludzi, jeździł samochodem, swobodnie chodził na smyczy i bez, przychodził na zawołanie.... Moim zdaniem prawdopodobieństwo, że się cofnął jest bardzo duże :( A wtedy to jest.....dramat.... On wykazuje przecież dużą agresję lękową.
-
[quote name='Ewa Marta']Gusia, wrzuć ogłoszenie na FB z prośbą o jakąkolwiek informację. Może ktoś go widział później...[/QUOTE] Tak, taki mam plan, tylko czekam na info gdzie i kiedy ostatni raz był widziany. Bo jak wtedy uciekł mi to on wciąż się kręcił wokół jednego miejsca. A teraz to całkiem inne zachowanie - jakby gdzieś szedł, pewnie faktycznie szukał Piotrka. Jak będziemy wiedzieć w jakich miejscach był widziany, moze wygdybamy kierunek, w którym zmierzał. To dziwne, że on nie wracał nigdy w to samo miejsce. Psy zazwyczaj kręcą się po swoich śladach tylko zataczają coraz większe kręgi przecież.
-
[quote name='malawaszka']wysłałam jeszcze do znajomej, która może sprawdzi w Szczytach trzeba będzie sprawdzać te wszystkie dziwne schroniska w okolicy Łodzi :( Czartki, Kotliska, w Łodzi jeszcze Fundacja Azyl [URL]http://fundacjaazyl.eu/[/URL] Fundacja Niechciane i Zapomniane [URL]http://niechcianeizapomniane.org/[/URL][/QUOTE] Dzięki! Zaraz do nich napiszę. Wiem tylko, że jeśli oni mówią, że szukali i były ogłoszenia to tak było. I zastanawiam się, że jeśli telefon zamilkł z koncem lata to co to może oznaczać. Albo, że jest w schronie. Albo, że ktoś go przygarnął. Albo, że jest gdzieś poza zasięgiem poszukiwań. Abo, że nie żyje. Są jeszcze jakieś opcje?
-
[quote name='Ewa Marta']Dopiero teraz skojarzyłam, że i Becia Nutusi, Twój Gusiu Ares i Marley zaginęły w Łodzi:-( Nie popracuję dzisiaj, wszystko się we mnie trzęsie:-( Pamiętam, jak łapałyśmy Marleya. Pamiętam, jak już był bezpieczny u Ciebie w domu tę wielką ulgę, że się udało...[/QUOTE] Też to pamiętam :( i trzęsę się tak samo jak wtedy. Gdzie on może być do cholery...
-
[quote name='Ewa Marta']Miejsca sobie znaleźć nie mogę:-( A może wysłać im maila ze zdjęciami Marleya? Czasami zdarza się cud i ktoś coś będzie pamiętał:-([/QUOTE] Wysłałam Ewunia Czekam na te cholerne informacje od Piotrka, pewnie się odezwie wieczorem. Jak tu wytrzymać do wieczora?? Gosia, nie wiem, nie pamiętam tego wpisu w bazie. Pamiętam tylko tyle, że sprawdzałam jakiegoś psa i był, ale nie pamiętam którego :( Z chipowania Marleja pamiętam tylko tyle, że wielkość igły mnie przeraziła. Z tym wykluczaniem miejsc to też wiecie jak jest - Aresa znalazłam przecież w schronie w Łodzi, zaraz obok ogłoszeń o tym, że zaginął ... Nie wierzę też, że w tych Wojtyszkach to robią zdjęcia wszystkim psom. Zwłaszcza, że obawiam się, że jeśli trafił tam, czy do jakiegokolwiek innego schronu to nie jest dobrze. On skojarzania z takimi miejscami ma jednoznaczne i wiemy jakie. Nie wierzę, ze to się dzieje. No nie wierzę.