-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gusia0106
-
To bardzo potrzebny głos rozsądku. Uważam, że jemu należy się szansa, co ciągle podkreślam, i oczywiście będziemy pracować, ale uważam, że potrzebna jest też świadomość, że po prostu może się nie udać. Dajmy mu czas, przestali raptem strzelać dwa dni temu po dwutygodniowym nawalaniu, więc on ma prawo się bać. A ja jestem ostrożna jak cholera, wierzcie mi.
-
Szakal - jak wilczak, już w hoteliku. Znalazł dom! :D
gusia0106 replied to Goś's topic in Już w nowym domu
No to jedziemy;) -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
gusia0106 replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='megii1']Zapraszam:)[/QUOTE] No to super, o 11:30 wyjeżdzamy z Wawy ;) -
[quote name='zula131']Na dogo też są behawioryści, chętnie udzielają pomocy. Może warto byłoby zaprosić na wątek np. Eruane?[/QUOTE] Fajnie, dzięki za info, napiszę PW A, żeby nie było zastrzeżeń, ja jestem bardzo zadowolona z Piotra, widzę, że ma gigant wiedzę i w ogóle na wszystkich forach, opiniach, grupach jest guru ;), więc jestem go pewna :)
-
[quote name='Ewa Marta']No nie jest fajnie:-( A co z tym polepszaczem nastroju Gusiu? Myślę że warto o nim pomyśleć teraz... Przeczytałam artykuł, którego link podała tu Asior i zastanawiam się, czy może zamiast RC dla owczarków, nie kupić Marlejowi Fitminu (niedrogi, z dobrym składem i ponoć super pyszny) To pozwoliłoby zaoszczędzić trochę kasy i kupić ten lek. Myśłcie dziewczyny. jakby co, to Jacek do 15 stycznia jest w Niemczech. Gdyby tam było taniej, to mógłby może poszukać tego leku.[/QUOTE] Dziś skonsultuję z wetem. Poczytałam o nim trochę w necie i ilość możliwych skutków ubocznych nieco mnie poraziła. Myślę, że jak wet powie, że ok, to zacznę podawać, ale trzeba pamiętać, że on zacznie działać za kilka tygodni. Lek nie jest drogi i dostępny bez problemu w Polsce tyle, że pod inną nazwą handlową. Właśnie też czytam, na razie jeszcze karmę mamy więc się z wydatkami wstrzymujemy ;) do czasu aż się okaże co z siusiakiem. Wczoraj odkryłam nową bliznę....na żebrach, znowu dużą, gdzieś 7 na 2,3 cm nie wiem po czym, albo duża rana, albo poparzenie....
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
gusia0106 replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Wysłałam na konto lemoniady 31 zł - końcowa dopłata z bazarku małej_czarnej megii, a ja też mogę razem z dziewczynami jutro przyjechać? :) -
[quote name='MonikaP']Może na początku będzie go trochę nakręcać, ale z drugiej strony, jeśli smycz będzie na tyle krótka, żeby się nie ciągnąc za nim kilometrami, to może nie będzie aż tak na nią zwracał uwagi, a gdyby to poprzeć jakimiś nagrodami....hm, sama nie wiem....albo gdybyś od czasu do czasu chodziła z nim na smyczy po domu? Bo może on wyczuwa,że jak się zakłada linkę, to będzie się coś działo - bo i Ty jesteś pewnie trochę zdenerwowana, i nagle on musi wyjść z bezpiecznego domu itd... Może chodzenie z nim po domu na smyczy pozwoliłoby go troszkę "odczulić"?[/QUOTE] Może to jest rozwiązanie, faktycznie. Ja linkę przywiązuję mu nie tylko jak idziemy na spacer tylko kilkanaście razy dziennie, żeby mu się nie kojarzyła właśnie tylko z wyjściem z domu. Towarzyszy temu głaskanie w miejscach strategicznych i smarowanie nocha pasztetem bo o wzięciu przez Marleja w sytuacji stresowej smakołyka nie ma mowy nawet.
-
Dzięki Ewanka :loveu: Pytałam o to Piotra w momencie jak Marlej robił takie szybkie postępy. No nie, nigdy nie będzie psem przewidywalnym i nigdy nikt nie da gwarancji na jego zachowanie. Piotr wtedy dość malowniczo porównał go do narkomana zaleczonego o którym wiadomo, że zawsze narkomanem będzie - i jest ok, nie bierze, nawet o tym nie myśli, ma wszystko pod kontrolą, ale może być tak, że jeśli się znajdzie w środowisku, które będzie mu przypominało ćpanie, ktoś mu da dragi, spotka starych znajomych... - to nie możemy być pewni czy nie weźmie. Tak samo z Marlejem - nawet jeśli za rok będzie w super domu, gdzie wszyscy będą go kochali, nikt mu nie zrobi krzywdy, a np. do pokoju w czasie sylwestra gdy będą huki wejdzie mężczyzna z linką, kablem, smyczą w ręku - nie możemy mieć pewności czy się na niego nie rzuci.
-
To nawet nie jest kwestia bania, ja się po prostu boję co będzie dalej - w sensie adopcyjnym, w sensie komfortu życia Marleja, w sensie jego socjalizacji. Ten pies to niestety jedna wielka niewiadoma. Ja uważam, że trzeba dać mu szansę, bo w tym momencie jego zachowanie jest niemiarodajne - wciąż pod wpływem silnego stresy to raz, pod wpływem leków - dwa. Nie można teraz go oceniać. Tak sygnalizuję problem tylko, żeby wszyscy wiedzieli....
-
Posmęcę z rana dobra? Siusiak słabo - naprawdę mi się nie podoba....Dzisiaj jedziemy do weta. A ten gówniarz warczy, kły mi pokazuje, wczoraj robiłam ze 20 podejść do wieczornego zawiązania linki. Uspokajanie nie działa, karcenie nie działa - świra dostanę. Zaczynam się martwić na poważnie bo przestali strzelać czyli mamy zanik stresora i zmniejszyliśmy dawkę leku do 1 tabletki czyli jak dla niego jest w zasadzie nieodczuwalna. A on się rozkręcił i atakuje. Pomiędzy wyjściami mogę głaskać, lekko przytulić - bez nadmiernych czułości, i toleruje - gorzej niz było, ale ogólnie bez tragedii, ale jak się któregoś razu nie zdążę odwrócić to mam po tętnicy cholera
-
Szakal - jak wilczak, już w hoteliku. Znalazł dom! :D
gusia0106 replied to Goś's topic in Już w nowym domu
[quote name='logowanie_nie_dziala_gos']Brązowa odwozi z Punkiem Szakala prosto do Megii. Ja się wybieram robić komitet powitalny:-) Gusia, dołączasz?[/QUOTE] No tak się właśnie przymierzam ;) Jeszcze nic nie obiecuję ale jeśli bym jechała to śmigniemy autkiem wprost do megii ;) Lemona bym poprzytulała ;), Szakala jak się da bo jest bardzo w moim typie ;) i Brązową jak pozwoli ;) -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
gusia0106 replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam dziś z Panią Lucynką - wszystko u nich w porządku :) Kiepsko było w Sylwestra bo Aresik bardzo się bał wystrzałów, ale sytuacja już wróciła do normy. W okresie strzelaniowym tylko siku pod bramą i pędem do domu. Za Pańcię Ares zdecydowanie obrał Panią Lucynkę - pełne szaleństwo jak wraca do domu, mizianie, tulanie, całowanie, Z tolerowaniem Zbycha niestety nadal są problemy. Nie jest agresywny ale np. wzbrania się przed wychodzeniem z nim na spacery. Pytałam czy czegoś im nie potrzeba, ale mówią, że wszystko mają :) Chyba, że są jakieś fanki, które chca mu wysłac jakieś smakołyczki albo zabaweczkę to chętnie ;) Ja wyślę :)