aga1969
Members-
Posts
332 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aga1969
-
aaaa....no tak,to kolezanka,ktora zalozyla watek....zapomnialam...ok,poprosze ja
-
jak mam zmienic tytul?
-
agata-podaje 605 652 880,albo podaj swoj,ja zadzwonie,w konc to moj problem. plakaty.....daj spokoj....ja juz nie wierze w tego typu dzialania....rozwieszalam plakaty dotyczace mlodej pieknej,zdrowej wilczycy....zero odzewu. forum kj...napisalam juz i ktos mnie opieprzyl,ze zadreczam kj....kompletne nieporozumienie...wszedzie znajdzie sie jakas iwop (iwop-sorry...to jest zart). czarno to widze...jest tak malo ludzi,ktorzy chca pomagac zwierzakom,wszyscy tylko wzdychaja i placza a nikt nic nie robi.mam szeroki krag znajomych,rodziny...i nie znam takiego drugiego napalenca jak ja...no to latwo sobie mozna wyobrazic. upychalam szczeniaki-5,ktore znalazlam z sunia w wysuszonym stawie.odchowalam,zaszczepilam,znalezienie im domow zajelo mi pol roku...a mama oczywiscie zostala.... dupa blada agata....mowie ci. ta hania wydawala sie taka psiara zwariowana,tak sie cieszylam ze sa tacy ludzie.....ha,cd znasz... ludzie sa wygodni poprostu. ale pytam,rozeslalam po znajomych....
-
aaaa.... aniu,jutro dam ci zdjecia amana,nie dalam dzis rady juz,ledwo zyje.pa
-
dziewczynki kochane....urwanie glowy agata-jestem z lipca:p podnosze bo cosik zapomniano dzis o atosiku.... ratujcie ludzie....no naprawde,ja na przyslowiowe tysiac procent nie moge go zatrzymac,chociaz go pokochalam,bede za nim tesknic i na zawsze juz zostanie w moim sercu i pamieci.....ale nie moge....wkrotce wracam do -w-wy i nie wiem co zrobie,no nie wiem.....czy widzicie go w schronisku???:placz: :placz: :placz:
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=49056"][IMG]http://dardan.neostrada.pl/banerki/Atos_banerek_4.gif[/IMG][/URL] probuje to cos wklejac......
-
madralki dogowe,a powiedzcie jeszcze jak moge banerek z atosem umiescic u siebie....
-
Jezu.....Puchatek.....jaki ladny banerek!!!!!DZIEKUJEMY Z CALYCH SERC!!!!!!!!
-
czesc przyjaciele atosika.... nata-na tym drugim forum tez juz sie ktos wpisal,musze sie tam zarejestrowac koniecznie.dzis nie bedzie mnie jakis czas,musze jechac do lodzi z moja kropka na steryd i skonczylo mi sie jedzonko dla sforki. atos juz wedruje od ranca,jak w ciagu dnia usiadzie (tzn polozy sie bo on w ogole nie siada) kilka razy to wszystko.wieczorem jest tak padniety i zmeczony,ze wyglada jak po narkotykach....ledwo sie snuje.jeszcze te upaly...on sie sam meczy...ale z tym sie nic nie zrobi.wedrowanie jest powolne,jak w letargu,czy to po powietrzu czy w domku.ale to nie jest klopotliwe.wciaz lgnie do mnie,ociera sie o nogi.....najbardziej wyczerpujace to jest dla niego....ale to taka kochana mordka....sami widzieliscie na zdjeciach. tobika oczywiscie zabieram bo mama by sobie nie poradzila.i jeszcze robotnicy remontowi....wciaz otwieraja furtke i atos wylazi na ulice....dobrze,ze rzadko sa tam samochody.ale go pilnujemy. jak bede musiala wrocic do warszawy......nie mam pojecia co zrobie...ta mysl i presja mnie dobija... ale wici rozeslane czekamy. dzieki psiarze,wielkie dzieki,naprawde....:p
-
ok,jutro je wysle. dzieki i do jutra
-
cholera....blad,jeszcze raz tel 605 652 880
-
aaaa......w razie czego przypominam maila [EMAIL="al652880@yahoo.pl"]al652880@yahoo.pl[/EMAIL] i nr tel 605 65 880
-
akurat teraz....o rany nata odpisalam na priv,dzieki,naprawde.bardzo ladnie mama to opisala,podziekuj tez jej. sluchajcie....tak bardzo wam dziekuje za proby pomocy,za wsparcie...swiadomosc,ze nie jestem sama i ze cos sie dzieje odrazu podniosla mnie na duchu. komu moge przeslac zdjecia amana-tego bezdomnego mieszkajacego na piachu naprzecw mojej dzialki.wysle zdjecia i go opisze.bo ja nie umiem tu ich zamiescic.to piekny,mlody,zdrowy pies,mysle ze ma szanse aby ktos sie nim zaopiekowal....to tak przy okazji i rownlegle.oczywiscie wiadomo-atos jest teraz dla mnie najistotniejszy......
-
tak sie domyslalam. puchatku,ktorego nie znam....zrob atosikowi ladny obrazeczek....
-
dziewczyny.....:oops: co to sa banerki?
-
atosik,na gorke
-
tak,przebywa ok 40 km od lodzi a mieszkamy w warszawie.bede to jeszcze jakis czas,trudno powiedziec le,to zalezy od postepu prac remontowych. transport zapewniam sama,wszedzie go zawioze jak trzeba bedzie. tygrysiczka wziela info z tego postu,bo tlko tu o nim pisalam. moze chodzilo jej o to,ze wciaz chodzi,bo to prawda.i moze to w tym znaczeniu "wkolko" a nie w kolko
-
gallegro,dzieki!!!! ale sprostowanie wazne-on nie chodzi w kolko,on tylko nie umie sie sie cofac jak gdzies wejdzie,a tak to chodzi ok.ma chwiejacy krok ale potrafi tez bezblednie biec.w domu b grzeczny.
-
tak,weszlam teraz i przeczytalam.dziekuje.odpisalam ci,napisz mi tylko czy dostalas bo nie wiem czy dobrze to robie
-
natalio,przeczytalam twoja prywatna wiadomosc,dzieki serdeczne za wszelkie proby pomocy,sprobuje ci odpisac,tylko nie wiem czy mi sie uda,jesli nie to moj nr kom 605 652 880
-
kto pokocha atosika....
-
witam wszystkich. dzieki mezczyzno za pomoc. dostaje jakies prywatne wiadomosci ale nie chca mi sie otwierac,dlatego przepraszam wszystkich,ktorzy je napisali,bo nie wiem co tam jest. sluchajcie,podaje maila,piszcie na [EMAIL="niego-al652880@yahoo.pl"]niego-al652880@yahoo.pl[/EMAIL]
-
droga agato,madra agato.... twoja wypowiedz to dla mnie balsam,serio, ....glowa mnie rozbolala,masz racje,po co ja sie tak wdalam w te jatke,chcialam udowodnic jak bardzo slowa tej pani sa dla mnie krzywdzace....ale ide juz spac.dzieki. jasne ze bym go nie uspila...predzej bym umarla z zalu.ale naprawde po tym zawodzie od hani...mialam takie mysli,ale nie dla wlasnej wygody czy aby sie pozbyc problemu,nie - przysiegam!tak mi ludzie obrzydli wszyscy,ze najchetniej sama bym usnela...ale to byly tylko mysli,desperacja,rozpacz poprostu....i kompletne zalamanie. juz oprzytomnialam,wiem ze nie wszystko stracone i ze nie mozemy sie poddac i nie mozemy przegrac tej batalii o zycie atosa. czy po to byloby tyle nieprzespanych nocy i tyle wysilku.... to byla heroiczna walka,glownie atosa. dobranoc wszystkim.do jutra
-
jutro obiecuje moze jeszcze jakies zdjecia,mam tez cala jego dokumentacje medyczna... on potrzebuje uczucia,dobrych cierpliwych ludzi,moze byc domek z sunia lub suniami. to naprawde spokojny pies,nie ulegajcie wrazeniu ze to jakis rekin na psy i ze wymaga szczegolnej opieki,owszem troszke trzeba go przypilnowac,np w domu nieraz zablokuje sie pod biurkiem czy za fotelem i nie moze wtedy wyjsc,bo on nie umie sie cofac,umie tylko do przodu chodzic.... ale najgorsze dolegliwosci zdrowotne sa juz za nim.
-
najlepiej zeby wypowiedziala sie tutaj lekarka-weterynarz,ktora go dobrze zna i od kilku lat zna tez i mnie....moze zamknelaby ci usta iwop i by cie zawstydzila.ona wchodzi na dogo to moze i znajdzie ten post.... pani ewo....niech mnie pani ratuje przed ta baba....;) i lekarz wet z lodzi,ktory juz na mnie krzyczy jak sie dowiaduje ze znow mam psa i ze znow go lecze i ktory daje mi takie ulgi...zreszta pani ewa tez....dzieki:p