Jump to content
Dogomania

aga1969

Members
  • Posts

    332
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aga1969

  1. podsun mi jakies wyjscie zamiast sie tak jatrzyc!! ja atosa mam juz 3 miesiace.moze teraz ty wezmiesz i podarujesz mu nastepne 3 miesiace. jest roznica szalona miedzy atosem a tobikiem.to atos napada na tobika a tamten logiczne,ze sie broni,wiec awantura. jak atosa zamykam w pokoju i czuje on tobika w nastepnym pokoju to szczeka i potrafi tak ze 3 godziny.wiec zamieniam ich miejscami i jest to samo.nikt do nas nie moze przyjc do domu bo nie mozna nawet porozmawiac. tobik ma lat 3 a atos ma lat 10,atos jest psem uposledzonym.mow sobie co tylko chcesz ale kocham atosa i serce mi krwawi,placze calymi dniami bo nie wiem jak wybrnac z tej sytuacji.jestem juz umeczona. najlepiej go zobacz sama i cala sytuacje to moze zrozumiesz. a najlepiej pomoz znalezc jakies wyjscie. wlasnie sie potknal bo przez okno chce do tobika i wywalil caly stolik.i mam to wkolko!on jest kochany i spokojny jak nie ma tobika w poblizu. ale tobika mam 2 lata i go nie oddam nikomu.chodze z tymi pieskami na potrojne spacery,unikam ich spotkan. mam tez moja staruszke sunie,ktora ma 22 lata,ma nowotwor,dostaje sterydy,musze z nia jezdzic wciaz do lekarza 40 km.i teraz jak z nia jade to kombinuje pol dnia jak rozwiazac sytuacje z psami w domu,bo musza zostac. oprocz tego mam robotnikow,ktorzy jezdza przez mieszkanie z taczkami z cementem i wciaz otwieraja pokoj i bez przerwy rozdzielam psy. prosze o jedno....nie oceniaj ludzi majac na ich temat za malo informacji...jesli nie masz pomyslu jak mi pomoc to faktycznie daj juz spokoj i nie rozmawiaj ze mna,bo przeciez po co marnowac czas dla takiego mordercy psow jak ja....
  2. Jezu,dla Ciebie wszystko jest biale albo czarne!nie ma szarosci....najlepiej teraz sie obraz,zrobilas co moglas czyli mi nawtykalas.i jaka z tego korzysc?konkretna dla atosa! no pomoc niesamowita..... po co jest to forum w ogole???na nic nie wnoszace rozmowy?
  3. iwop,daj mi prosze moze jakis nr tel a wszystko ci wytlumacze albo moze wejdz na gg...moj nr gg 4885904
  4. iwop....spodziewalam sie pomocy!!!a nie litosci,slow krytyki czy slow pocieszenia. powtarzam,ze nie jestem w zyciu sama,musze liczyc sie ze zdaniem meza,ktory jest poprostu na to wszystko strasznie zly.nie mam zamiaru poswiecic swojego malzenstwa dla dobra atosa.zlituj sie kobieto i pomysl ze mna, jak mozna pomoc atosowi a nie spalaj swojej energii na klotnie ze mna i dowodzenie kto ma racje a kto jej nie ma. przeciez gdybym uwazala,ze uspienie to najlepsze wyjscie nie byloby mnie tutaj i nie byloby naszej rozmowy!!!
  5. i jeszcze jedno!kompletnie mnie nie znacie i nic o mnie nie wiecie i zastanowcie sie co piszecie zanim mozecie kogos cholernie skrzywdzic i dotknac.piszac np o przywiazaniu do drzewa.... moje 5 pieskow to wszystko pieski znalezione czy jakos tam uratowane,oprocz tego dokarmiam psy w okolicy,chyba dla 10-u udalo mi sie znalezc domy,wciaz znajduje jakiegos pieska i szukam dla niego lokum,obecnie oprocz atosa mam dwa do wydania-dodatkowe-jeden mieszka kolo dzialki na kupie piachu,teraz postawilam mu bude ale to nie zmienia faktu,ze pozostaje bezdomny.tu mowia na mnie "villas",oczywiscie ironicznie...walcze wkolo o nalezyte traktowanie psow,o dostep do wody,to co sie tu dzieje na wsi to okropienstwo. poswiecam temu czas,energie,pieniadze,kosztem wielu wyrzeczen.i nie uwazam sie za szczegolna bohaterke,pisze to tylko dlatego zeby wam uswiadomic,ze nie mozna tak pisac o kims kogo sie nie zna. zamiast wspolnie ze mna sie zastanowic co robic dalej,jak to rozwiazac,podsunac jakies wyjscia piszecie slowa krytyki,ktore nic nie wnosza ,nie odmieniaja losu atosa a tylko sprawiaja komus przykrosc,bo sa ogromnie niesprawiedliwe!:shake:
  6. potraficie tylko wchodzic tutaj i krytykowac....tymczasem ja uratowalam mu zycie,poswiecajac nie tylko pieniadze,o ktorych ktos tu wspomnial ale przede wszystkim serce,ogrom czasu,cierpliwosci. nie jestem osoba samotna,mam meza ktory nie musi tolerowac mojej pasji,mam juz 5 psow przypominam.nie moge miec schroniska!!!to ja znosilam atosa przez miesiac na wszystkie spacery z drugiego pietra i wnosilam a wy co???potraficie tylko cos napisac i dodac.a zaoferujcie konkretna pomoc!!! i nie szantazuje nikogo,pisze to co czuje i co jest zgodne z prawda.wzielam go ze schroniska ale tylko po tym warunkiem maz sie zgodzil,ze go wyleczymy i kogos znajdziemy.hania zwodzila mnie przez przeszlo 2 miesiace,wiadomo ze w tym czasie nikogo nie szukalam. jak w ogole mozecie pisac takie rzeczy???troche sie trzeba zastanowic!!! bylam w schronisku nie raz i nie dwa razy.wiem jak maja tam takie psy jak on. mam 5 psow i pracuje,on sie gryzie z tobikiem,nie jestem w stanie tego ogarnac.napisalam tu bo potrzebuje pomocy!gdybym tak bardzo chciala go uspic to zrobilabym to dawno!!!a ja wciaz szukam wyjscia. dzieki serdeczne wam za pomoc,jak macie take bzdury pisac to po co sie w ogole fatygujecie.najlatwiej krytykowac,ale jak mozna....nie miesci mi sie to w glowie. moze jedna z druga wezmiecie atosa i sprobujecie sie nim poopiekowac. i najwazniejsza kwestia!!!-czemu mam dwa nicki....Boze jakie glupoty Wam w glowach!a dlatego bo jestem na dzialce jak wspomnialam,haslo z ktorego korzystalam mam zapisane w domu-numeryczne i go nie pamietalam,chcac wejsc dzis tutaj musialam sie na nowo zarejestrowac!ciekawosc zaspokojona?zadowolona?
  7. witajcie po tak dlugiej przerwie. pamietacie atosa?biedaka po strasznych przejsciach? na forum krystyny jandy zglosla sie pani,ktora chciala sie nim zaopiekowac,to bylo w marcu.pani byla w londynie i miala za 2 tygodnie wrocic.wiec bez problemu ja go przetrzymywalam.pani dzwonila co tydzien i wciaz odwlekala swoj powrot z anglii.w koncu kilka dni temu napisala,ze nie moze wziac pieska.....do tej pory nie moge sie otrzasnac.... minelo tyle czasu,pies sie przyzwyczail,zabralam go z reszta pieskow na dzialke kolo lodzi bo mam tam remont.na dodatek przestali sie tolerowac z moim tobikiem i powstal problem.przeszlismy tu wszyscy droge przez meke....mam 1 pokoj,gdyz reszta wylaczona (tynki,wylewki itp),pracujacy robotnicy,5 pieskow w tym 2 gryzace sie....jednego zamkam,drugiego wypuszczam itd.trudno wam nawet to sobie wyobrazic. i te zawiedzione nadzieje....moi bliscy twierdzili od dawnaze ta pani nas zwodzi....a ja dawalam sobie glowe uciac,ze jest ok i go wezmie....czuje sie okropnie. przeszlismy tyle walki...walki o jego zycie,by co dalej? atos w miedzyczasie mial zapalenie gruczolu krokowego i usuniety zab. pomozcie nam,blagam!!!ja nie moge go miec....mam 5 pieskow,moj maz absolutnie sie nie zgadza,mimo ze uczestniczyl czynnie w przywracaniu atosa do zycia i bardzo go lubi. atos jest kochany!uwierzcie! juz biega za mna na spacerze,pieknie je i nigdy nie zalatwia sie w domu. ma zachwiania rownowagi,potyka sie ale nie przewraca,malo reaguje na wolanie,natomiast reaguje na reke gdy sie go w ten sposob wola. przychodzi z innymi pieskami do stolu urzadzac zebranine i generalnie wszystko jest ok.po prawdopodobnym niedotlenieniu mozgu pewne uposledzenie i brak koordynacji ruchow zostalo niewatpliwie ale absolutnie nie wymaga wiecej opieki niz zdrowiutki,normaly pies.jedyne co odbiega od normy to fakt,ze caly czas spaceruje,momentami oczywiscie spi w ciagu dnia i to sporo,ale jak nie spi to spaceruje.noce bez zastrzezen,spi jak susel. zgadza sie ze wszystkimi pieskami w okolicy,jedynie nie z moim tobikiem,nie wiem czemu.poprostu wzajemna antypatia. jezeli nikt nie zechce go pokochac i dac mu cieplo i dom,bede musiala go uspic....serce mi peka na te mysl i na mysl o przegranej batalii.....ale do schroniska nigdzie go nie oddam. tyle przeszedl ten pies....teraz gdy uwierzyl,ze jest dla niego szansa innego zycia...mialby tak poprostu umierac..... prosze z calego serca...pomozcie nam....
×
×
  • Create New...