Jump to content
Dogomania

martasekret

Members
  • Posts

    2530
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martasekret

  1. Może jaki domek ją wypatrzy....? 3mam kciuki!!! Może założycie jej kubraczek, żeby było wiadomo, że sunia szuka domu...?
  2. sonek666, weszłam na Tz-towy bazarek - nie mogłam ze śmiechu! Super pomysł! I niektóre opisy.... :D Mój w życiu nie zgodziłby się na coś takiego! Zresztą, on kocha tylko nasze zwierzęta, więc ta jego "miłość do braci mniejszych" jest chyba trochę naciągana.... :D
  3. [quote name='fiorsteinbock']Na dworze bawi sie z innymi psami, ale rownież jak sie Dama znudzi zabawa to gryzie. Na wolnym terenie nie jest to uciązliwe, bo pies może sobie zwiac w drugą strone, natomiast w mieszkaniu raczej sytuacja nerwowa i stersująca. U nas w domu byl czas, ze bawiła sie z Kajem ale też siedziala na swoim legowisku i obserwowala zwierzyniec, po czym wyskakiwala i chciala gryzc. Pilnowala poslania... i jedzenia. Moim zdaniem, sytuacje takie sa stresujące rowniez dla Perlastej, nie relaksowala sie tylko w napieciu czekala na "atak swojego poslania" [B]Oczywiscie, z czasem moglaby zmienic nastawienie, nie potrafie jednak zagwarantowac, że tak by sie stało.[/B][/QUOTE] Otóż to....gdyby chociaż miałaby mieć tylko jednego psiego przyjaciela...a tu jeszcze dwa koty. Nie znam Perełki osobiście, ale jakoś nie mam dobrego przeczucia....chociaż widać, że w domku miłości do zwierząt nie brakuje :D Z transportem do Poznania nie powinnno być chyba problemu....? Ja jestem jednak zwolenniczką wizyt przedadopcyjnych, wiem, że zdanie na ich temat jest podzielone, ale osobiście uważam, że mogą jedynie pomóc, na pewno nie zaszkodzić. Także ja rozglądałabym się za transportem do Pzn. Chyba, że Pani z Poznania na tyle wzbudzi wasze zaufanie, że będziecie w stanie powierzyć jej Perłę bez PA. Myślę, że przez telefon tez można poniekąd wyczuć, czy pies trafi w dobre ręce. I jak tylko będzie możliwość przeprowadzić poadopcyjną.
  4. Nie no, jasne, że można się umówić na wizytę u Zaleskiego, ale przypuszczam, że to może trochę potrwać. Dziewczyny z Promyka leczą (bynajmniej leczyły) u niego swoje (schroniskowe) psy, tzn. te cięższe przypadki. A tak na marginesie, to on ma chyba na nazwisko ZaleSki. Szkoda, że jej "właściciel" nie widzi tych zdjęć...chociaż, skoro nie miał skrupułów, żeby zostawić ją schronie, to pewnie i one nie zrobiłyby na nim wrażenia.....
  5. Kurcze.... pies + koty = może być ciężko...... Edyto, a na tych fotach (na filmikach zresztą też) Perła gania z tymi psami - naprawdę jest tak źle? Tzn, to podgryzanie, czy nazwijmy to dokuczanie, nie odbywa się w ramach zabawy....?
  6. [quote name='Ryss']Tak powstają urban legends, gdy jedna pani drugiej pani... I już idzie na Dogo przekaz, że w anonimowym schronisku, anonimowy psi dr Mengele morduje zwierzęta. Bo podać psu morbital może TYLKO lekarz weterynarii i tylko w przypadkach opisanych w ustawie o ochronie zwierząt. Jeśli jesteście naprawdę takie odważne Roszpunka i DORA1020, to napiszcie expressis verbis, w jakim to schronisku i jaki to lekarz weterynarii zabija zwierzęta wedle własnego widzimisię, czy na czyjeś polecenie. Inaczej takie pisanie, to psu na budę się zdaje. Ale ciszę się, że mimo początkowych krzyków, ten biedny pies znalazł się jednak w schronisku jak Pan Bóg przykazał, skąd następnie został wyrwany przez psie anioły ze szponów obmierzłego wcielenia dra Mengele i teraz ma już z górki. Słodkiego miłego życia, piesku! Czytając Twoje wypowiedzi, nasuwa mi się jeden wniosek - chyba niewiele widziałeś i mało w tym temacie wiesz, a Twoja przygoda pt. "ratowanie psiego gatunku" zaczęła i zakończyła się na odwiezieniu jednego psa do schroniska. Takie moje domniemania. I w tym miejscu kończę te jałowe dyskusje, bo nie z takim zamiarem ten wątek został założony. I Tobie radzę to samo.
  7. Melduję się na wątku. Suzi...dobrze mi się kojarzy..tak miał na imię pies mojego chłopaka. Trzymam kciuki za dziewczynkę!
  8. Gosiu, ale co zrobić...? Była interwencja, pogadali z właścicielem. My wiemy swoje, ale to nic nie da.
  9. [quote name='Awit']Możesz, oczywiście. Ja zapłaciłam za pobyt do końca sierpnia, więc chętnie deklaracje przyjmę:-) Czuję się kiepsko, Szarik na którego były pierwotnie deklaracje, nie ma jednak domu, uciekł od sołtysa, nawet dwa razy, i [B]nie ma już domu:-([/QUOTE][/B] Masz na myśli, że sołtys nie chce już takiego uciekiniera...? A dokąd on ucieka...? Jutro wyślę moje 20 PLN.
  10. [quote name='wawer']W pierwszych postach BRAK jakiejkolwiek informacji o wcześniejszych losach psa. Są tylko alarmujące okrzyki i przypuszczenia o łańcuchu i wywaleniu na bruk - j. w. A pies - ten na zdjęciach - wygląda spokojnie i na zadbanego. Nie wpada w panikę na widok nowych przyjaciół, jedzonka i aparatu. Je, bo głodny i taka psia natura. To dobrze, że go zauważyłyście - nikt nie ma o to pretensji. Jest tylko refleksja, którą bez histrerii i być może należy wziąć pod uwagę. Może nie, może jest tak, jak piszecie, ale z wątku to nie wynika. Wynika, że psa znaleziono, nakarmiono i że boi się histerycznej łapanki, bo nie wie, czego się spodziewać. No właśnie - czego? Nie macie alternatywy dla jego bezdomności, póki co i wołacie o pomoc. Chcemy pomóc, ale nie tylko dać pieniądze, a Wy warczycie jak na wroga. Nie wystarczy rzucić grosza na szybki DT, bo ten psiak może nie jest bezdomny, tylko zagubiony. A ludzie, zwłaszcza ci mocno dorośli, mają swoje problemy - nawet większe i poważniejsze niż pies na ulicy, któremu - mimo wszystko - chcą jakoś pomóc. Korekta - chcieli i nawet mogli. Już nie chcą. Mnie -zdrowym rozsądkiem. Przyznam szczerze, że mnie zamurowało..... Może zdradzisz nam, jaki miałaś pomysł nie tylko na uratowanie psu życia, ale także na poprawę jego warunków....? Jaki jest Twój wkład w ten wątek? Wybacz, ale czytając Twoje ostatnie zdanie mam wrażenie, że robisz łaskę, że pomożesz jakiemuś psu... A "wujek dobra rada" Ryss niczego konstruktywnego nie wniósł w ten post, jedynie wprowadził nieprzyjemną atmosferę.
  11. Hmmm...dziewczyny, a możecie zdradzić, czym Was Ryss tak zachwycił...? :D
  12. [quote name='Ryss']Tak, zaczerpnięte z tytułu filmu "Niech bestia zdycha" Claude'a Chabrola, w którym reżyser stara się dociec istoty dobra i zła. Też słyszałem o podobnych przypadkach, ale to nie znaczy, że musimy od razu zakładać, że wszystkie urzędy łamią prawo, a wszyscy ludzie są źli. To nawet nie po chrześcijańsku. Szczególnie w takim kraju, jak nasz. ;) Tym argumenten do mnie nie trafisz...:p
  13. [quote name='Ryss']Jasne. Niech bestia zdycha. Na ulicy. Ty to powiedziałeś.... Ja zadeklarowałam 30 złotych na DT. Znam przypadki, kiedy dobroduszna gmina wywaliła psa kilka kilometrów dalej, żeby pozbyć się problemu.
  14. Stary, duży, ślepy, głuchy i "agresywny" pies w schronisku.... Jeśli się go od razu, na "dzień dobry" nie pozbędą, to będzie miał szczęście. Takie jest moje zdanie, mogę się oczywiście mylić.
  15. [quote name='Nutusia']Otóż to! Dlatego zawsze jednak lepszy DT albo sprawdzony DS. Adopcje bezpośrednio ze schronisk - szczególnie w przypadku psów "rasowych" bywają niebezpieczne. [B]Ogłaszaj, Marta, myślę, że warto :)[/QUOTE] [/B] Niestety nie mogę jej ogłaszać bez konsultacji ze schronem.... Dlatego fajnie byłoby, gdyby wolontariusze z Promyka napisali, jak się sprawy mają....
  16. "Dzieciątko" ma prawie trzy dychy na karku..... :D Mamo, jeszcze nie wpłacamy, narazie nie wiadomo, co z psem i ewentualnym DT, bo Misiu coś mało chętny do współpracy...
  17. Tak, ale samego Zalewskiego czy Ulewicza niestety dość trudno zastać.... Mnie ostatnio przyjmowała bardzo młoda Pani weterynarz.... Trzymam mocno kciuki za sunieczkę.......... :(
  18. Może faktycznie podać mu jakiś lek.....? Psy, z którymi miałam do czynienia do tej pory to były raczej miziaki....Biedny, boi się, nie wie co się dzieje, przecież niedowidzi i niedosłyszy...nie rozumie, że chcecie mu pomóc....
  19. Nie mam doświadczenia w takich akcjach...
  20. [quote name='DORA1020']No niestety,nie dalysmy rady go zlapac:shake: wcale mu sie nie dziwie,boi sie,gluchy,niedowidzacy,a tu ktos chce mu krzywde zrobic.Probowal nas pogryzc,nie dal zalozyc sobie obrozy,rzucal sie jak ryba w sieci,az sie dziwilam skad staruszek wzial tyle sily. Jutro ma mi pomoc osoba,ktora ma taki sprzet do zlapania psiaka. Od razu zrobila sie sensacja na ulicy.....prosze go nie dotykac,bo moze jest wsciekly albo chory.....kim pani jest i jakie ma pani prawo zabierac go z ulicy... ale ja nie mam sily odpowiadac na glupie pytania. Nie no, jasne, niech leży na tym chodniku i wegetuje........
  21. [quote name='fiorsteinbock']Od razu zapłaciłam za hotelik, do 9 wrzesnia. Pani z Bolkowa, o ktorej wspominałam wczesniej wziała od znajomych szczeniaczka, dlatego sprawa nieaktualna. Zainteresowani z Wrocławia nadal milcza...[/QUOTE] Cóż...czekamy dalej! :D
  22. Jasne, co Ty byś zrobiła bez tych moich coweekendowych odwiedzin...:D Dzięki, mamo!
  23. Kurcze, dziewczyny, te boksie to mają z Wami dobrze..... Oby wszystkie fundacje reagowały tak szybko i tak prężnie działały! Z mojego doświadczenia wynika, że na bokserowych fundacjach można polegać! 3mam kciuki za "kruszynkę" :lol:
×
×
  • Create New...