Jump to content
Dogomania

martasekret

Members
  • Posts

    2530
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martasekret

  1. Przeczytałam właśnie na stronie schroniska, że sunia została dzisiaj adoptowana. Mam nadzieję, że trafiła na cierpliwych, wyrozumiałych i mądrych ludzi, bo tylko u takich będzie miała dobrze...Trzymam mocno kciuki!
  2. Fajnie, dzięki ;) Szkoda, by dostał się w niepowołane ręce, a takich przecież nie brakuje... z tym Allegro też trzeba uważać....pies jest wykastrowany?
  3. Sytuacja ma się następująco: W schronie siedzi pies, który ma właściciela (bo np. ma chipa). Właściciel ma psa w d****, mimo telefonów oraz wysyłanych do niego poleconych, nie ma zamiaru odebrać swojego czworonożnego przyjaciela. Jak długo taki pies musi siedzieć w schronisku, zanim może zostać zaadoptowany przez kogoś innego? Słyszałam o trzech latach, ale aż mi się wierzyć nie chce.....
  4. O, super! Dziękujemy za wiadomość! Jean, zapisz się szybciutko ;)
  5. boże...biedulek... jak się czuje? mam nadzieję, że da radę.....
  6. Pozwolę sobie nie komentować sprawy........ Proszę dać ogłoszenie na trójmiasto.pl i upewnić się, że pies trafi w dobre ręce. Można też napisać do fundacji, które zajmują się tą właśnie rasą. Życzę powodzenia!
  7. Przeklejam z pomorskiego: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/220969-Młody-czekoladowy-wyżeł-niemiecki-pilnie-szuka-nowego-domu[/URL]
  8. ogonek, bardzo fajny tekst! taki pozytywny i wesoły, idealnie pasuje do naszej panienki!
  9. wiemy, wiemy... przeczytaj dalsze posty ;)
  10. to chyba dobre wieści....? ja tam się cieszę! ;)
  11. ale fajowy Tumisław! widać, że mu dobrze!
  12. zaglądam do misia codziennie. przesyłam głaski. popieram pomysł diany dot. nowych fotek. Dora, może ktoś zrobi misiaczkowi jakąś sesyję...? ;)
  13. moje jednorazowe 30 złotych poszło.
  14. wchodzę z nadzieją a tu takie wiadomości....:shake: :shake: :shake: aż mi łzy lecą ze smutku.....:-( STRASZNIE mi przykro! Akurat teraz................. dumeczko, kochana, trzymaj się..........
  15. Ale ekspresowa adopcja! Inne pieski moga pozazdrościć suni takiego happy endu! Dziękujemy! Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło zgodnie z planem :kciuki:
  16. Super wiadomość! :multi: Bardzo się cieszę, tym bardziej, że Dumka zamieszka w Trójmieście! Takie historie pozwalają wierzyć w to, że każdy pies, prędzej czy później, znajdzie swojego człowieka ;) Chylę czoło przed przyszłymi właścicielami Dumki! Jestem baaardzo ciekawa, jak sunia sobie poradzi.......
  17. Słodziak straszny! :loveu: :loveu: :loveu: Wyobrażam sobie, jaki musi być przerażony tym, co go otacza...:-( Może szybkie ogłoszenia? Albo DT u jakiejś bullowatej cioteczki się znajdzie?
  18. jasne, podziękowania należą się także Ani, dzięki której nie wylądował w schronie. w sumie dobrze, że stało się, jak się stało. Teraz o tym wiemy ;) Betbet - jasne, dam znać. Dziękuję! :loveu: Z tego wszystkiego zapomniałam zrobić zdjęć, a chciałam cyknąć choć jedno na potwierdzenie naszych słów....:oops: pewnie będzie jeszcze okazja.
  19. Przebrnęłam przez cały wątek - nie mam słów na tak perifdne zachowanie tych prymitywnych jednokomórkowców! Co za podłość, bezczelność....i te prostackie, pszenno-buraczane teksty, okraszone błędami ortograficznymi....jak człowiek takowe czyta, to aż ręce opadają...nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać... Cieszę się, że Sylwek już bezpieczny! Dobrze, że Was ma....Z całego serca życzę mu dobrego, odpowiedzialnego domku! Zasłużył na niego!
  20. [B]Kopiuję z pomorskiego, bo chyba tam jest główny wątek Adasia:[/B] Potwierdzam słowa Ani - Adaś vel. Bingo ma się dobrze. Jak weszłyśmy to wstał ze swojego kocyka i przyszedł się przywitać ;) potem znowu wrócił na swoje miejsce i się położył Panie mają w domu bardzo ciepło, co na pewno podoba się Adasiowi ;) W przyszłym tygodniu Pani Lidia idzie z nim do weta, ten zrobi badanie krwi i prześwietlenie, no i na podstawie wyników tychże badań zapadnie decyzja o kastracji. Ma jakieś małe ranki i strupki koło głowy i uszka - zapewne powstały w wyniku jego dalekiej wędrówki:-( mam nadzieję, że nie spotkał na swojej drodze jakiegoś złego człowieka, który zrobił mu krzywdę, choć P. Lidia mówiła, że na początku bał się dotyku i odsuwał łepek.....no, ale nie patrzmy na to, co było, tylko na to, co jest! A wczoraj widać było, że mu tam dobrze. Warunki są dość skromne, ale ludzie sympatyczni i ciepli. Wierzę, że otoczą Go dobrą opieką do końca jego dni! Pani powiedziała, że byłaby wdzięczna, gdybyśmy pomogli pokryć choć część kwoty leczenia, co oczywiście uczynimy. Jak będzie wiadomo, czy operacja się odbędzie i ile to wszystko będzie kosztować, to dam znać. Kto będzie chciał wspomóc Adasia jakimś groszem - bardzo serdecznie zachęcam! :lol: Numer konta podam później. Przywiozłam mu trochę jedzonka dla seniorów - mam nadzieję, że Mu zasmakuje. Pani Marianna może w każdej chwili przyjechać i odwiedzić Adasia. Wiecie co...? Kochany dziadzio z Niego.........wczoraj tak na mnie patrzył....
  21. Potwierdzam słowa Ani - Adaś vel. Bingo ma się dobrze. Jak weszłyśmy to wstał ze swojego kocyka i przyszedł się przywitać ;) potem znowu wrócił na swoje miejsce i się położył Panie mają w domu bardzo ciepło, co na pewno podoba się Adasiowi ;) W przyszłym tygodniu Pani Lidia idzie z nim do weta, ten zrobi badanie krwi i prześwietlenie, no i na podstawie wyników tychże badań zapadnie decyzja o kastracji. Ma jakieś małe ranki i strupki koło głowy i uszka - zapewne powstały w wyniku jego dalekiej wędrówki:( mam nadzieję, że nie spotkał na swojej drodze jakiegoś złego człowieka, który zrobił mu krzywdę, choć P. Lidia mówiła, że na początku bał się dotyku i odsuwał łepek.....no, ale nie patrzmy na to, co było, tylko na to, co jest! A wczoraj widać było, że mu tam dobrze. Warunki są dość skromne, ale ludzie sympatyczni i ciepli. Wierzę, że otoczą Go dobrą opieką do końca jego dni! Pani powiedziała, że byłaby wdzięczna, gdybyśmy pomogli pokryć choć część kwoty leczenia, co oczywiście uczynimy. Jak będzie wiadomo, czy operacja się odbędzie i ile to wszystko będzie kosztować, to dam znać. Kto będzie chciał wspomóc Adasia jakimś groszem - bardzo serdecznie zachęcam! :) Numer konta podam później. Przywiozłam mu trochę jedzonka dla seniorów - mam nadzieję, że Mu zasmakuje. Pani Marianna może w każdej chwili przyjechać i odwiedzić Adasia. Wiecie co...? Kochany dziadzio z Niego.........wczoraj tak na mnie patrzył....
  22. [quote name='Mala_bruja']Wreszcie udało mi sie odzyskać konto. Marta, my sie widzimy wieczorem i na miejscu ocenimy czy jest potrzebna wogóle pomoc, jesli tak to jaka. Jezeli zajdzie koniecznośc finansowania lub współfinansowania leczenia to wtedy będziemy kombinowac. Na chwile obecną nie wiemy czy Adaś wogóle jest pacjentem operacyjnym i jakie będa ewentualne koszty jego leczenia. Jak rozeznamy sie w sytuacji podejmiemy stosowne kroki. [B]Odnosnie domu do którego trafił, koleżanka była poinstruowana, zeby w zadnym wypadku nie puszczać psa ze smyczy. Ale kto by przypuszczał, ze mam uzna na drugim spacerze, ze pies sie zadomowił i puściła go. Niezwykle było to głupie zwłaszcza,ze w razie potrzeby nie była w stanie go dogonić.[/QUOTE][/B] trudno, stało się...zachowali się nieodpowiedzialnie i tyle. Mam nadzieję, że dom u Pani Lidii będzie NAPRAWDĘ ostatnim domem Adasia.
  23. no pech....ale spróbuj tego 17.01. mi odpisał bodajże po dwóch dniach
  24. [quote name='Ilonajot']no tak. on bardoz lubi chodzic na spacerki :) dlatego skoro Adrian chodzi z nim na spacerki - to on jest ulubiencem :) super, ze sie tak ladnie dogadali! o tym nawet w schronie nie marzyli - ze [B]Tumis bedzie sie jeszcze wylegiwal na srodku pokoju ...[/B][/QUOTE] Dokładnie....Śledziłam losy Tumisia, co jakiś czas widziałam jego ogłoszenia i po cichu marzyłam, żeby ktoś się zlitował nad tym doświadczonym przez los i człowieka psem, ale w gruncie rzeczy nie byłam optymistką.... nic, tylko płakać ze szczęścia! ;)
×
×
  • Create New...