Jump to content
Dogomania

Safii

Members
  • Posts

    186
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Safii

  1. Beata - ja nic nikomu nie mówiłam o akcji "Sara". [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie korzystam z dogomanii od kilku ładnych lat.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Bardzo kochaliśmy Sarcię a jej śmierć była dla Nas bardzo trudna, dlatego zdenerwowało mnie stwierdzenie: „pozbyłaś się” itd.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Sara zmarła 18 lipca o godz. 7 rano. W poniedziałek.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Trzy tygodnie wcześniej zachorowała. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Lekarze nie bardzo wiedzieli co jej jest. Tylne łapy odmówiły jej posłuszeństwa – została sparaliżowana. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ważyła 50 kilo, a my wynosiliśmy ją na dwór kilka razy dziennie na kocach i ręcznikach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Codziennie ja i mój chłopak transportowaliśmy ją do lekarza. Dostawała leki, kroplówki i wszystko co było możliwe. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Po 1.5 tygodnia jej stan się poprawił. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Odzyskała władzę w nogach, wrócił jej apetyt i myśleliśmy, że najgorsze już za nami. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]W piątek 15tego nagle – przestała w ogóle chodzić. Zawieźliśmy ją do weterynarza. Zrobiono jej badania krwi, prześwietlenie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wyniki były złe – siadały nerki i wątroba. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Prześwietlenie wykazało dziwną zmianę w główce. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Postanowiliśmy jeszcze raz zawalczyć. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Całą sobotę spędziłam siedząc przy niej i podając jej kroplówki, leki zmniejszające ciśnienie śródczaszkowe…itd. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]W sobotę wieczorem było już bardzo źle – straciła kontakt z rzeczywistością. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie kontrolowała mięśni. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Całą niedzielę bardzo się męczyła, ale nie mogliśmy zrobić nic, poza dalszym podawaniem jej leków. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]O 7 byliśmy umówieni z wetem, który miał przyjechać specjalnie wcześniej. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]To zaledwie 300-400 m ode mnie, ale musieliśmy zawieść ją samochodem. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Już nie dojechała do gabinetu – zmarła w drodze. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Lekarz tylko sprawdził i okazało się, że nie żyje. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Stwierdził, że dostała wylewu, ale nie wykluczał, że zmiana mogła być guzem i na to stawiał najbardziej. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Została skremowana.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nadal mam jej niebieską smycz – wisi na drzwiach pokoju i nie zamierzam jej stamtąd ruszać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]"[FONT=Verdana][SIZE=2]Aha - i nie mów prosze ludziom ze zadnej pomocy od nas nie dostałas, w szukaniu ds czy w finansach. Pamietasz jaka kwote uzbieralismy dla Sary ? na operacje i leczenie"[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT] [SIZE=2]Jezu, ja naprawdę z nikim dawno, bardzo dawno nie rozmawiałam o Sarci z przed kilku lat. Pojęcia nie mam kto Ci przepraszam - takich głupot naopowiadał.[/SIZE] [SIZE=2]Nie jestem zła, tylko zdziwiona, bo nikomu nic o Tobie nie mówiłam, a jeśli już, to kilka lat temu i to w samych superlatywach, więc nie mam bladego pojęcia skąd stwierdzenie, że "mówię ludziom, że żadnej ........." [/SIZE] [SIZE=2]Właśnie dlatego nie korzystam już z dogomanii, bo zmieniła się bardzo - więcej tu teraz spekulacji, afer, plotek... itd. niż faktycznej pomocy. Szkoda :([/SIZE]
  2. [COLOR=#333333][FONT=Tahoma]Ja na dogomanii jestem [B]bardzo, bardzo rzadko[/B]. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=Tahoma][U]Nie czytam PW[/U][/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=Tahoma]Można do mnie pisać na adres [EMAIL="issiwet@gmail.com"][COLOR=#0000ff]issiwet@gmail.com[/COLOR][/EMAIL][/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=Tahoma]Ten wątek należy do 8 szczeniaczków, które bardzo potrzebują pomocy. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=Tahoma]Proszę więc nie zaśmiecać go prywatnymi wywodami, bo to, poza wszczynaniem zupełnie niepotrzebnych awantur [I](których na forum ostatnio jest coraz więcej)-[/I] niczemu nie służy, a już na pewno nie szczeniaczkom i nie pomoże im to znaleźć domu a to teraz [B]jest absolutnym priorytetem[/B].[/FONT][/COLOR]
  3. Przepraszam, ale to szczyt wszystkiego!!!! Właśnie dziś!!! Jak ktoś śmie coś takiego pisać!!! Sara zmarła 6 mcy. temu- ZMARŁA. Zachorowała, miała niewydolność wielonarządową - w niedzielę doszło do wylewu. Masz pytania - dzwoń do jej weterynarza. gab.Animal Częstochowa. Pojęcia nie masz, jak o nią walczyliśmy. Była ze mną 5 lat - jak można w ogóle pisać coś takiego - "pozbyłaś się". Przez kilka dni wynosiliśmy ją na dwór na kocach, ręcznikach, bo nie mogła już chodzić... Boże - nie potrafię pojąć ludzkiego okrucieństwa.... Przyjechałaś ją odwiedzić w dzień pogrzebu mojego taty - widziałaś jak ją kochamy. To po prostu - chwyt poniżej pasa. Człowiek oddaje serce, duszę a potem czyta takie brednie... I sorry - Była psem mojej rodziny i nie widziałam i nie widzę konieczności tłunaczenia się z każdego kroku jej życia po 5 latach. Dostawałaś informacje o niej przez pierwszy rok po adopcji. Zdjęcia, wiadomości... A na pogrzeb mojego taty się - wprosiłaś, co było bardzo nie nie miejscu w tekiej sytuacji przyjechać zobaczyć psa i pisanie tego tutaj, że "Umialaś powiadomić mnie o smierci Twojego ojca, choc widzialam go tylko raz..." świadczy o kompletnym braku wyczucia i taktu. Zawsze znajdzie się jakieś zgnite jabłko w gronie tych, którzy chcą pomagać, które szuka afery...
  4. Ta puchata dziewczynka ze zdjęć - normalnie xerokopia Poluni - identyczna, kropka w kropkę !!! Nawet białe piórka na łapkach...normalnie szok - Pola na klona...
  5. [COLOR=red][B]Bardzo proszę - rozgłaszajcie gdzie się da !!!!![/B][/COLOR] [B]Allegro dla psiaków:[/B] [URL]http://allegro.pl/charytatywna-dr-house-i-filozofia-nowa-i1972734242.html[/URL] [URL]http://allegro.pl/charytatywna-sexy-morski-gorset-stringi-i1972733414.html[/URL] Będzie więcej ciekawych rzeczy, ale nie mam kompletnie czasu - ostatnio doba jest dla mnie zbyt krótka :/ [B]Z Polą jest b.źle[/B] Prawdę mówiąc zaczynam mieć najczarniejsze myśli.... :( Jak znajdę chwilkę napiszę więcej. [B]Ps.[/B] [COLOR=red]Przepraszam[/COLOR], ze wczoraj nie odebrałam tel.,ale najnormalniej w świecie - usnęłam, a właściwie padłam na pysk i nawet dzwonu kościelniego przy uszach bym nie usłyszała :/ Wiki - ciocia "ósemki" szuka domu: [video=youtube;RmuGb8HAa3M]http://www.youtube.com/watch?v=RmuGb8HAa3M[/video] [B][COLOR=magenta]Błagam - rozgłaszajcie allegro dla psiaków !!![/COLOR][/B]
  6. [video=youtube;JNzzQV4ncHo]http://www.youtube.com/watch?v=JNzzQV4ncHo[/video]
  7. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=JNzzQV4ncHo[/URL]
  8. [FONT=Calibri][SIZE=3]Bardzo przepraszam, że nie pisałam wczoraj, ale…nie byłam w stanie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jack w piątek po południu już bardzo źle się czuł. ok. 23ciej podałam mu 50ml.kroplówki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie jadł, był cieniem szczeniaczka. Bardzo się męczył. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Zawsze spał na fotelu, albo z Polą pod łóżkiem, ale sobotniej nocy…cały czas spędził na poduszce nad moją głową. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Sam wdrapywał się na łóżko i układał przy mojej twarzy – jakby wiedział i chciał być jak najbliżej. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Schodził siusiu i wracał na poduszkę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Spędziliśmy tak całą noc – jego główka na mojej szyi… [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]O 6 rano zasnęłam po całonocnym czuwaniu. Obudziłam się o 9te. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jack nie żył. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Musiał umrzeć w przeciągu tych cholernych 3 godzin. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Leżał spokojnie przy mojej twarzy. Nie wierzyłam. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Przytuliłam go i jeszcze ok.godziny leżałam z nim, mając chyba nadzieję, że się obudzi. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pochowałam go na mojej działce, obok grobu Szczekusia (moja psinka). [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Zawinęłam go w kocyk i włożyłam mu między łapki jego ukochaną zabawkę – mój pędzelek do makijażu. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Latem posadzimy mu kwiatuszki… to takie trudne, on był jeszcze małym dzieckiem. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Był taki dzielny, tyle wytrzymał… nie mogę o tym mówić…[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ciągle mam nadzieję, że zaraz tu wskoczy. Widzę go sikającego na środku pokoju, czuję jego sierść pod palcami...[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie mogę się pozbierać...[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wiki chyba wie, co się stało. Cały wczorajszy dzień była dramatycznie smutna. Nie chciała wychodzić na dwór, jeść - leżała tylko wpatrzona w dal.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Myślicie, że wie, że jej synek nie żyje?[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Teraz walczę o życie Poli, której stan jest ciężki…[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Gorączkuje, straciła apetyt, kaszle tak jak Jack i zasmarkana jest zielonymi glutami.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie potrafię nawet opisać, jak bardzo się boję.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jej kaszel mnie paralizuje, bo słyszę w nim Jack'a.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Boże CHOLERA - masz już szczeniaczki - zostaw Polę!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]W domu mam całą aptekę, ale cholera, że nie ma lekarstwa pokonującego wirusy!!!! [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Antybiotyki zwalczają toważyszące powikłania bakteryjne, ale wirus dalej szaleje i modle się, żeby jej ciałko zaczęło produkować przeciwciała.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jezu - ona musi żyć!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Przepraszam jeszcze raz, że wczoraj nic nie napisałam, ale nie mogę się pozbierać, do tego sama dziś mam gorączkę i chyba początek anginy, ale to nieważne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Proszę, dajcie mi troszkę czasu na pozbieranie się...[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]I trzymajcie kciuki za Polę i Wiki[/SIZE][/FONT]
  9. Pola na klasyczną nosówkę - objawy książkowe :( Jack pewnie ma i nosówkę i kenela i Bóg jeden raczy wiedzieć, co jeszcze. Pola zaważa się od niego.... Czemu nikt nie chce zabrać ode mnie jednego? Osobno mają większe szanse... Jack i Pola mają zielone gluty nosówkowe... to wszystko się tak szybko dzieje... Gdy rozmawiałam dziś z Beatą wyciek z nosa Jaka był przejzysty. Godzinę później - już typowa nosówa. On ma w sobie chyba wszystkie możliwe wirusy. Zaniosłam dziś do laboratorium wymaz z jego gardła na audiogram. Odbiór we wtorek. Tyle antybiotyków już testowaliśmy i nic :( Jego stan dziś znacznie się pogorszył - już się nie bawi :((( i nie je :((( Właśnie skończyłam podawać mu kroplówkę. Teraz dostaje: - lincospectin domięśniowo, encotron, mucosolwan, 30g. NTS Diet, scanomune, wit.C, lakcid, polo-pet, vitaktiw puppy milk wetfood Pola: kefawet, mukosolwan, lakcid, sconomune, 30g. NTS Diet, polp-pet, vitaktiw puppy milk wetfood, witC Wiki: duomox, acodin, enroxil, lakcid, scanomune, witC, polo-pet Jestem zaopatrzona na weekend. Oby dożył do wtorku, gdy zidentyfikują towarzyszące wirusowi bakterie i będzie można uderzyć w nie właściwymi lekami. Szczeniaki Bianki nie były w schronie narażone tak bardzo jak Jack. Były w zupełnie osobnym pomieszczeniu, a Jack spędził 12 dni w istnej wylęgarni chorób. Zwierzęta w boksach obok niego umierały. Myślę, że złapał wszystko, co jest tylko możliwe dlatego leczenie u Bianki nie koniecznie sprawdzi się u niego, bo jego stan jest znacznie cieższy. Tu bardzo proszę o pomoc finansową, bo nie dam rady - za cholerę!!! Dług u weta rośnie w zastraszającym tępie :/ Ps. Przepraszam, że tylko tyle piszę, ale bardzo się śpieszę, bo muszę do nich wracać. Jest 24ta a ja wstałam o 3ciej w nocy i ciągle przy nich - jeszcze kompletnie nic dziś nie jadłam, bo nie mam kiedy, a zaraz musze lecieć do nocnej apteki... Tel też nie miałam dziś czasu odbierać, bo fon się rozładował a ja dopiero teraz się zorientowałam - więc przepraszam i dziękuję za wasze wsparcie. Jurto mniej więcej o tej porze też postaram się dostać do neta.
  10. [quote name='BIANKA1'][URL=http://imageshack.us/photo/my-images/189/obraz001lf.jpg/][IMG]http://img189.imageshack.us/img189/9648/obraz001lf.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Jednemu ciągle zimno i leży pod lampą . [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/521/obraz003kh.jpg/][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/5347/obraz003kh.jpg[/IMG][/URL] U mnie dostają: [B]Jack[/B] - 1x dz. gentamycyna iniekcja, 2x dz.1/2 encorton w tab., 2xdz. 1/2 tab. acodin, 4xdz. flagamina, wit C, Lakcid, Scanomune, Vetfood NTS Diet ok. 10cm w strzyk., Convalescent Royal i więcej nie pamiętam. [I]Oczy:[/I] - naprzemiennie (w sumie 6xdz.) krople: gentamycyna + naclof [B]Pola[/B] - co dwa dni: betamox + rapidexon, 2xdz. 1/2 tab. acodin, 4xdz. flagamina, wit C, Lakcid, Scanomune, Vetfood NTS Diet ok. 10cm w strzyk., Convalescent Royal [B]Wiki[/B] - 2xdz. 1/2 duomox, 1xdz. acodin, co 2 dni rapidekson, wit C, Lakcid, Scanomune, Vetfood NTS Diet ok. 10cm w strzyk., Convalescent Royal To zestaw od początku tyg.poniedziałku, ale nie jest NIC lepiej, baa - nawet nie jest w "normie", tylko ciągle się pogarsza. Naprawdę chce mi się już płakać....
  11. Jakie leki Twoje dostają? Możesz napisać?
  12. U mnie dalej masakra :-( Pola jest już w takim samym stanie jak Jack. Jak znajdę więcej czasu, to napisze dokładniej - sama wiesz, jak przy nich jest. Non-stop kolor. Wstawiłam na FB zdjecia oczek Jack'a i tego jak teraz wyglądają: [URL]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=106828769429028&set=o.149198918511794&type=1&theater#!/media/set/?set=o.149198918511794&type=1[/URL] [URL]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=106828769429028&set=o.149198918511794&type=1&theater#!/photo.php?fbid=122892421155996&set=o.149198918511794&type=1&theater[/URL]
  13. [FONT=Calibri][SIZE=3]Bianka – to walczymy dalej…[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Twój szpital bardzo podobny do mojego – ja mam jeszcze ozdobę pokoju w postaci podwieszonych do sufitu kroplówek i pełno gazet na podłodze – bo przecież srają i sikają wszędzie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jak to wszystko się już skończy, muszę kupić nowy materac na łóżko, bo…nie mam gdzie spać :( [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Całe wyrko zasikane i zakupciane. Kołdrę już wyrzuciłam, kilka kocy też poszło na śmietnik.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Kochanie – Dupholite (czy jak się to pisze…) do lodówki. Musi być przechowywany w lodówce.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Oj kobitko, szkoda, że dzieli nas taaaka odległość.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ja też od ponad 2 tyg.nie ruszyłam się z domu. Trzy tygodnie temu miałam się zgłosić po dowód osobisty, bo skończyła mi się ważność i nie mogę tam dotrzeć. Dziś miałam wizytę u swojego lekarza, do którego czeka się miesiącami – nie poszłam cholera, bo jak?[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Kursuję tylko dom-wet wet-dom.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ucinam sobie krótkie drzemki, kiedy psiaki śpią, a tak – non-stop przy nich.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Najpierw były problemy ze szczęką Poli, potem dołączył Jack ze swoją powodzią w płucach, jakby tego było mało dopadło je Parwo – masakra (aż nie wierzę, że udało im się to pokonać). Doszła Wiki i teraz wszystkie się duszą, a dodatkowo Jack oślepł i szanse na to, że odzyska wzrok się – minimalne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ślepy, chory szczeniak.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Teraz całe towarzystwo zasnęło, więc mam chwilkę zanim znów zacznie się jazda.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Też nie mam już siły – psychicznie i fizycznie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Chciałabym, żeby te skurw#######ny siedziały tu ze mną i patrzyły na to, co ja, ale potem dociera do mnie, że widzą to codziennie i gówno ich to obchodzi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Największy paradoks – w 2008r prokuratura prowadziła śledztwo w spr.znęcania się nad zwierzętami w schronie w czewie. Zarzutów było masę pod adresem TOZu. Śledztwo umorzono, TOZ od 16 lat dalej kieruje schronem, a najlepsze jest to, że poza kierowniczką, ludzie pracują tam ci sami. Układy są tak głęboko zakorzenione, że co by nie robili i tak miasto jest po ich stronie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Chwilami mam wrażenie, że jestem za głupia, żeby to pojąć, bo normalnie tego nie ogarniam.[/SIZE][/FONT]
  14. Ja też w to wszystko nie wierzę. O 7 myślałam, że Jack już nieżyje, ale przetrwał noc. Nie je. O 15 idę do weta. Pola się dusi, Wiki też - normalnie nie wiem już co robić. Zamówiłam w Vetfoodzie: - 100g BB Recovery Balance 2x - NTS Diet powder 100g (sześciopak, bo nie ma pojedyńczych) - to proszek dla zwierząt wyniszczonych chorobą nowotworową, ale gdy miałam praktyki za jego pomocą postawiliśmy na nogi 2 szczeniaki owczarków z nosówką i parwo naraz - nikt nie dawał im szans, ale się udało. To cholerstwo - to zarazenie mieszane wirusami i bakteriami. Niszczy ciałka maluszków, więc pomyślałam, że może to im pomoże to pokonać. To bardzo drogie produkty - jeśli ktoś może to wysłać Biance......... to bardzo proszę!!! Mnie niestety na to nie stać i sama zbieram pieniążki na ich leczenie. Oto link do sklepu vetfoodu: [URL]http://www.sklep.vetfood.pl/pl/oferta/dla_psa/[/URL] Już sama nie wiem, co jeszcze można zrobić. Wet Bianki mówi to samo, co mój - nie daje szans :( Przeryczałam pół nocy. Kurna - co to za cholerstwo? Przypomniał mi się ten szczeniak, którego widziałam w schronisku. Leżał na zalanej wodą podłodze w kałuży. Ledwo oddychał. Wciąż widzę jego wielkie ucho leżące w wodzie, słyszę jego ostatnie oddechy - umierał. Umierał na moich oczach. Nie miał już szans. Był w stanie wstrząsu i agonii. Towarzyszyła mi kierowniczka schroniska - czy coś zrobiła? Kompletnie nic!!! Udawała, że piesek uwaga - śpi!!! Umierających widziałam jeszcze kilkanaście. Nic nie robili!!! Chyba, a raczej na 100% mają gdzieś, że zwierzęta masowo umierają w cierpieniach na ciężką chorobę i nie robią nic, żeby to powstrzymać. Nasze psy trafiły do budynku w którym wszystkie inne były chore. Przeżyły tylko 10 dni!!! Zdrowe, dorosłe suki!!! Gdy patrzę na cierpienie Jack'a, Poli i Wiki czuję złość, wściekłość i ogromny żal za to, co zrobili tym psom, za to, że przez ich ku#####a nieróbstwo, teraz tak cierpią. Brak mi słów....
  15. Jest za 15 6ta z moim Jack'iem jest bardzo źle :( Mam nadzieję że Twoje szczeniaki będą miały wicej szczęścia, bo z łzami w oczach...nie mogę patrzeć na to cierpienie i chyba czas na podjęcie trudnych decyzji... Jestem kompletnie zagubiona. Tak długo walczę o ich życie, opiekuje się nimi 24h na dobę. Nie robię nic innego i gdy już zaczęłam się cieszyć, że się uda, Jack nagle się tak strasznie "pogorszył". To takie trudne cholera... Wet od samego początku nie dawał mu wielkich szans, jego układ odpornościowy nie funkcjonuje, a ja się uparłam - ratujemy, bez względu na koszty musi żyć. Dziś jest pierwszy dzień, kiedy zwątpiłam :( Do tej pory ze wszystkich sił wierzyłam, że się uda, a dziś... Wiki się dusi, Pola się dusi a Jack... Wiem, że nikt mi teraz nie odpowie i piszę sobie w eter, ale musiałam to z siebie wyrzucić...
  16. [FONT=Calibri][SIZE=3]Pisałam już na FB, ale tu też napiszę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Boże – wszystkie!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ja ledwo daję radę z trzema.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pogadaj z wetem o odrobaczeniu – wiem, że w ich stanie to ryzykowne, ale z robalami żadne leki nie pomogą.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Oklepuj je, żeby mogły odksztuszać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Po odrobaczeniu kup w aptece LAKCID jest bez recepty (ampułki z bakteriami – trzymaj je w lodówce) i podawaj ½ ampułki 1x dz. na szczeniaka. Powinno zatrzymać biegunki i zregenerować je po robalach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie nawadniaj ich kroplówkami, bo mają tyle płynu w oskrzelach, że się „potopią”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nie jestem wetem, tylko technikiem weterynarii, więc nie chcę się tu wymądrzać, więc tylko zasugeruję:[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- antybiotyk (silny)[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- tym w najgorszym stanie steryd – ale w dawce nieimmunosupresyjnej, żeby nie załatwić im immunologicznego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- gentamycyna w kroplach do oczu – bo zaraz będziesz miała zapalenie spojówek (zawsze przy kenelu)[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- oklepuj je, żeby mogły odksztuszać wydzielinę – delikatnie trzema palcami po bokach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- trzymaj je w b.ciepłym pomieszczeniu – możliwie wilgotnym powietrzem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- odizoluj swoje psy – niech nie wąchają maluchów i po konsultacji z wetem zaszczep je na kaszel kenelowy i Rubherta (zestaw w jednej szczepionce).[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nawet nie wiesz, jak cholernie mi przykro :([/SIZE][/FONT]
  17. [FONT=Calibri][SIZE=3]Jack – bo tak ma na imię ten szczeniak z filmu jest leczony od ponad tygodnia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dziś ma kryzys – nie wiem, czy przeżyje do rana :( :-([/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Walczę o nie z całych sił. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Od tygodnia nie wychodziłam z domu w innym celu niż do weta. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]To jakiś koszmar.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]W tej chwili Jack nie widzi. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ma bardzo silny syndrom niebieskiego oka. Zaatakowało oba oczka. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]To połączenie kaszlu kenelowego – bardzo powikłanego z chorobą Rubherta.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pokonał już parwo i mam nadzieję, że wykrzesa z siebie jeszcze troszkę siły do dalszej walki.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jack przed trafieniem do schroniska był całkowicie zdrowy!!! [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ma zrobioną obdukcje – szczegółową i nic mu nie było.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jego mamie i 2 ciociom też nic nie dolegało – wystarczyło 10 dni w koszmarnych warunkach i obie suki zmarły. :-(:angryy:[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pierwsza miała już dom stały. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Zawiozłam ją do schronu w niedzielę, we wtorek po nią pojechałam i…. nie wydano mi jej !!!!!!!!!!!!!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Cały- tydzień stawałam na głowie, żeby ją wyciągnąć – nie i koniec – odpowiedź schroniska. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dziewiątego dnia dostałam tel.ze schroniska, że mogę ją zabrać. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pojechałam z obrożą i smyczą w ręku – nie mogłam uwierzyć w ten absurd – nie wydano mi psa, nawet nie mogłam go zobaczyć. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Następnego dnia rano dostałam tel.,że sunia nie żyje!!!! [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Mama szczeniąt Bianki zmarła następnego dnia. :-([/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wydostałam tylko jedną z trzech suk – Wiktoria (od zwycięstwo) jest u mnie. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Strasznie chora, ze stanem psychicznym tak dramatycznym, że jak długo pracuję z psami, takiego przypadku jeszcze nie widziałam. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Sama wątpię, czy uda ją się wyciągnąć z jej skorupy w której się ukryła.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Po obejrzeniu dzisiejszej „UWAGI” i bredni przedstawicielki TOZu, w połączeniu z moim doświadczeniem z tą „organizacją” uważam, że powinna zostać NATYCHMIAST ROZWIĄZANA!!! [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Bianka – naprawdę wiem co czujesz.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jeśli czujesz, że szczeniaki „bulgoczą” możesz podać im flegaminę w syropie (1/6 dawki dla dzieci dziennie – patrz ulotka), troszkę rozrzedzi wydzielinę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Tylko silny antybiotyk może im pomóc. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Jeśli nie mają biegunki, to możesz zanim pojedziesz do weta podać im 1/8 (już przeliczyłam ich wagę mniej więcej) tabletki Duomoxu (to to samo, co wet.betamox) Dodatkowo sytuację utrudnia fakt, że mają robale :([/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri]Jezu, nie wiem jak jeszcze mogłabym Ci pomóc. [/FONT]
  18. [FONT=Calibri][SIZE=3]Szczeniaki mają KENELA!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Na to trzeba je leczyć!!! Wszystkie, nawet te, które wyglądają zdrowo!!![/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Wiem, bo opiekuje się matką, która je karmiła przez 2 dni (suka ciężko chora), jej synem (stan tragiczny) i sunią od pierwszej zmarłej mamy. Sunia – Pola była zdrowa, ale też już ma kenela. W schronie widziałam umierające na podłodze psy z typowym kenelem i parwo. Od 1.5 tygodnia walczę o życie szczeniaków u mnie. Pokonały parwo, ale kenel je zabija. W schronie wszystkie psy – powtarzam WSZYSTKIE są na to chore. Wyciągnęłam z tego piekła jeszcze kilka innych psów i wszystkie miały kaszel kenelowy – każdy jeden!!! Te szczekani też na 100% zachorowały. Objawy pojawiły się książkowo po czasie inkubacji choroby. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Moje szczeniaki dostają:[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- betamox[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- gentamycyna[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- steryd (dawka nie immunosupresyjna)[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- witaminy[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- lakcid[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- scanomune[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- enroxil (mama)[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]- flegamina[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]To film, jak to wygląda:[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]http://www.youtube.com/watch?v=4aI4kyReP-g[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Leczcie je na kaszel kenelowy i chorobę Rubharta[/SIZE][/FONT]
  19. Ja chodzę do tej szkoły. Nie mam o niej najlepszego zdania, podobnie jak osoby z mojej grupy. To tzw: pic na wodę. Szkoła kompletnie nieprzygotowana do takiego nauczania. Zajęcia praktychne owszem są, ale jak je sobie sam załatwisz. Ponadto szkoła kręci z opłatach. ciągle trzeba za coś dopłacać i czesne 100zł,miesięcznie to tylko początek. Większość przedmiotów jest z jednym wykładowcą - wetem - jedynym w czewie, który zgodził się wykładać, ale tu nie ma się z czego cieszyć, bo to nawiedzony homeomopata. Wrzeszczy na zajęciach, wali w stoły, nienawidzi Animalsów i wegetarian i tu cytuje: "mam w dupie co myślicie o uboju". Teraz czeka mnie wizyta w ubojni. W programie jest wizyta w rzeźni, ale on wybrał ubojnię i nawet zwolnienie od psychiatry, mówiące, że nie jest się w stanie doswiadczyć takiej traumy go nie interesuje. Nie stawisz się w ubojni, to wylecisz z zajęć i 1,5r.nauki i kasy w błoto. Od tygodni przeżywam koszmar, bo nie chcę tam jechać :( Z pozostałych zajęć jest oki. Profesor od anatomii jest bardzo wymagająca, ale to świetna babka, podobnie jak Profesor od chowu zwierząt - naprawdę super. Niestety pozostałe przedmioty opanowane są przez tego fanatyka, który namiętnie popija na zajęciach. Jeśli masz więc sporo kasy i nerwów, by znosić wrzaski i upokorzenia, to polecam doberszkoły.
  20. 1. Suńka nie ma imienia, choć na ogłoszeniach widnieje inię "Suńka". 2. Pracownicy stacji w ogóle nie chcieli współpracować, a mój aparat: sony erikson na tylko 1,5 piks. i ze zdjęć (czarnego psa, na czarnym parkingu za stacją i w godzinach, gdy na dworze jest już ciemno....), no proszę Was. 3. Suńka nie jest mała - na zdjęciach nie widać, ale ona jest wielkości owczarka niemieckiego. 4. Pisałam że przebywa w boksie 31. 5. Wszyscy pracownicy stacji, ba nawet robotnicy budowlani wiedzą już w schronie - który pies to ten ze stacji benzynowej!!!! Wystarczy pojechać i spytać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 6. Suńka nadal tam jest i byłam u niej w czwartek. 7. Nie mogę zmienić tyt. bo pocja "obpowiedź, czy edytuj" nie działa!!!! 8. działa tylko: "szybka odpowiedź". 9. Podałam mój nr. gg 2328436 - każdy kto zachce pomóc Suńce może napisać do mnie i uzyska każdą informację i numer tel.do mnie. Numer gg pod którym jestem dostępna wałkowałam całą poprzednią stronę. 10. Pamiętam o Suńce, intensywnie szukam jej domu (na razie zero odpowiedzi :( ), odwiedzam ją i często dzwonię do schronu, bo Suńka tam "dziczeje". Jest przerażona i albo nie wychodzi z budy, albo apatycznie patrzy przed siebie, a pracowników się boi i reaguje na nich agresją - na mnie nigdy nawet nie warknęła (lizała mi rękę przez kraty, podawała łapę....) Myślę, że wpadła w taki letarg obojętności i dlatego trzeba jej szybko pomóc. Nie oceniajcie, nie krytykujcie, tylko działajcie, bo jak narazie, to wiele słów tu padło, a zero działania. Telefon do mnie na gg. Telefon do schronu w necie. Jak się chce, to mozna uzyskać informacje, ale trzeba chcieć, a nie tylko krytykować i osądzać. Nie rozumiem - po prostu nie rozumiem. Tu chodzi i psa, nie o nas i to po raz milionowy powturzę - chodzi o psa, a my się kompletnie nie liczymy.
  21. Mam pytanie, czy Wy widzicie na monitorach dogomanię normalnie???????????? Znaczy nie tylko taki ledwo czytelny pasek????????????????
  22. Dzięki, wątpię, bo ma foty za kratami, ale faktycznie powstawiam ją na strony adopcyjne.
  23. I natrętnie podam jeszcze raz gg, żeby pomóc Suńce, bo tu nie liczę się ja, Wy - tylko pies !!! I trzeba zostawić waśnie dla dobra Suńki - bo to ona jest tu najważniejsza - Ona i jej życie !!! 232 84 36 !!!!!!!! I będę to powtarzać jak mantrę do znudzenia: - nie liczymy się My - Liczy się pies i pomoc dla niego - To zwierze jest tu najważniejsze !!!!!
  24. No ja nie widzę żadnego zdjęcia, ale jak ktoś widzi, to super :) Moje dogo wygląda tak, że pół ekranu jest białe, forum, to tylko cieńki biały pasek po lewej stronie monitora i wszystko jest nałożone na siebie - ikony w cały świat i nawet w treści ciężko się połapać :/ Mam tak odkąd Dogo zmieniło szatę graficzną - normalnie się nie otwiera, a jak już jakimś cudem się otworzy, to mało co widzę. Opcji "odpowiedź" nie mam wcale - tylko: "szybka odpowiedź" Pocztę widzę jak jhakimś cudem wyskoczy mi ikona - nie wiem czemu tak jest, ale nic na to nie poradzę. :( Suńka na zdjęciach wygląda bardzo źle :( W rzeczywistości jest dużo, dużo ładniejsza i.........bardziej smutna :( Bardzo wystraszona. Pracownicy twierdzą, że agresywna, ale to bzdura. Po prostu się boi !!!! Wystarczy postać przy niej chwilkę, mówić do niej spokojnym głosem i się wycisza. Podchodzi do krat i liże palce. Zresztą gdy tkwiłam z nią na tej stacji nie wykazywała nawet cienia agresji, po prostu trzeba być dla niej dobrym, spokojnym i cierpliwym, a podchodzi i kładzie łeb na kolanach. I pewnie i tak mi tu nikt w to nie uwierzy, ale nie ma dnia, żebym o niej nie myślała :( Dzwonię często do schronu, żeby wiedzieli, że "pies nie może zniknąć", bo jest ktoś, kto się interesuje jego losem. Gdybym nie miała Sary i 5 kociaków w domu, nie wachałabym się ani chwili, żeby ją zabrać....a tak - tak mi przykro, że nikt nie odpowiada na ogłoszenia :(
×
×
  • Create New...