Jump to content
Dogomania

Sonata78

Members
  • Posts

    632
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sonata78

  1. Dałam numer tel. Do Neris tej pani która opiekował się Norką i która broniła ją przed menelem i tą babą co na smalec chciała ją brać. Podobno ostatnio przyjechała ta baba po Norkę aby ją zabrać ale ta Pani urządziła taką scenę że Norka została. My wszyscy martwimy się bardzo o Norkę ale pomyślcie co teraz ta kobieta musi czuć?:shake:
  2. Tych kilkoro dzieci to dokładnie dwoje lub troje, mają pomóc rozwieszać plakaty
  3. Neris chodzi po okolicy i szuka Norki. Włamuje się ludziom na działki, sprawdza altanki, dziury, krzaki i nic :-( Nie ma kto jej pomóc, więc szuka sama. Wszystkich wypytuje ale nikt nie widział Norki :shake:
  4. Dzięki Lamia Dzwoniłam, Norki ani śladu. Neris odchodzi od zmysłów i szuka wszędzie. Twierdzi że po uderzeniu piorunu słyszała ogromny huk tak jakby coś się zwaliło - tak jakby Norka przesadziła ogrodzenie ale nigdzie śladu łap poza ogrodzeniem nie znalazła.
  5. Dzwoniłam do kobiety która dokarmiała Norkę. Mówiła że Norka była bardzo bita pałą i kopana przez tego menela i wtedy chowała się po krzakach i różnych zakamarkach i ani drgnęła. Może schowała się w jakiejś komórce. Szukać należy w ciasnych miejscach. Ona również twierdzi że jeżeli w ogrodzeniu nie było dziury to górą Norka nie przeszła. Kobieta bardzo prosi o wiadomość co z Norką (płakała jak dowiedziała się że zniknęła). Obiecałam że jak tylko będę coś wiedzieć to zadzwonię. Dostęp do internetu będę mieć jeszcze tylko przez godzinę
  6. Potrzebuję numer telefonu do Neris. Jak ktoś ma to bardzo proszę o podanie na priva. Jola z Ostrowca mówi że nie sądzi aby Norka przelazła przez ogrodzenie górą, raczej trzeba jej szukać gdzieś na podwórku.
  7. Niedługo zrobi się ciemno... Żadnych wieści o Norce? Kto by pomyślał, ponoć nie mogła chodzić. Nawet nie napiszę czego się obawiam:placz:
  8. No pewnie, bo kto Ci zabroni ostrzyc własnego psa? Ale jak to jest z tymi wystawami:cool3:
  9. Może wlazła pod coś na podwórzu? Sprawdzałaś różne ciasne dziury?
  10. Dobrze aby na ten temat wypowiedział się ktoś kto wystawia swoje Hawańczyki... Bursztyki, Hawan czekamy...
  11. Zdjęć lepszych na razie nie będzie, Iwop w szpitalu, nie ma komu sie tym zająć. Fionka trzyma małe łapki za Iwop, żeby wróciła do zdrowia.
  12. O rany, z tymi psami to tak bywa. A szukałaś w domu? Może pod schodami? Czy Twoim zdaniem na pewno wydostała się poza posesję? Może wcisnęła się w jakiś kąt? Dzwoniłam do Joli i Iwop. Obie są niedostępne. Będę jeszcze próbować. Wysłałam na Twoje konto 50 zł.
  13. BasiaD wysłała mi numer konta Neris. Postaram się jeszcze dziś zrobić przelew . Kiedy Norka ma jechać z Beamichą? Neris próbujesz jakoś Norkę nakłonić do spacerowania? Może ona się stresuje smyczą? A jakby jej przypiąć tą smycz i tak zostawić na cały dzień, żeby załapała że to nic strasznego? Może bredzę ale to nie możliwe żeby wcale nie chodziła.
  14. Neris żeby zmniejszyć trochę to zamieszanie proponuję aby nadal wpłacać kasę do Ciebie bo Ty chyba częściej wchodzisz tutaj niż Beamicha i mogłabyś osobom deklarującym się wpłacić pieniądze w miarę szybko przesłąć dane do przelewu. Jak będziemy tak zastanawiać się do kogo wpłacać pieniądze to Beamicha chyba w końcu do baku będzie musiała nalać wody zamiast paliwa tylko czy na niej pojedzie???? Czas leci nieubłaganie. Czy macie kontakt z Beamichą? Czy do niej już ktoś wpłacał jakieś pieniądze dla Norki? Pozwolę sobie na odwołanie wstrzymania wpłacania pieniędzy. Niech kto może wpłaci chociaż po 20 zł byle jak najprędzej zgromadzić kasę. Jak okaże się że zebrało się za dużo to jest tyle potrzebujących psów że na pewno się przydadzą. I WYŚLIJCIE MI KURKA TE DANE DO PRZELEWU !!! [B]KTO MOŻE JESZCZE DORZUCIĆ CHOĆ PARĘ ZŁOTYCH???[/B]
  15. Mnie Maltańczyki też się podobają jak są ostrzyżone ale ja jeżeli miałabym już kupować pieska to wystawowego ale jednocześnie byłby to nasz piesek rodzinny więc chcę aby również mężowi się podobał. Maltańczyk to piesek bardziej dla kobiety niż mężczyzny taka "laleczka z porcelany". A właśnie jak się mają sprawy ze strzyżeniem Hawańczyka? Czytałam że nie powinno się ich strzyc, wolno jedynie skrócić grzywkę i wyregulować sierść na łapkach bo inaczej piesek jest dyskwalifikowany na wystawie. A tu czytam że niektórzy strzygą swoje Hawany. Czyżby coś się zmieniło?
  16. Dzwoniłam do Iwop. Ona jest teraz w szpitalu i będzie tam conajmniej do piątku - to zależy od tego jaką decyzję podejmie lekarz. Dlatego musimy wspólnie jakoś dograć sprawę. Przede wszystkim [B]ile brakuje pieniędzy[/B]. Neris ma 220 zł. na transport potrzebne jest 360 zł Neris też ma koszty, niech napisze ile zostanie z tych 220 po odliczeniu jej kosztów. Musimy wiedzieć [B]ile dokładnie pieniędzy brakuje[/B] żeby Iwop wiedziała ile ma pożyczyć żeby dołożyć to co brakuje. Ja ze swej strony mogę dołożyć 50 zł tylko Neris wyślij mi dane do przelewu bo gołębiem ich nie poślę. Iwop postara się wejść wieczorem do internetu. Neris trzymaj się dzielnie, wiem że jest Ci ciężko z grubaską. Może pocieszy Cię choć trochę to że gdyby nie schronienie u Ciebie Norka mogłaby już nie żyć.
  17. Ja też jestem przekonana że Hawańczyk będzie dla nas w sam raz, chyba że wcześniej pojawi się w naszym życiu jakaś bezdomna bidula której nie będziemy w stanie oddać ale z kundelkami jest taki kłopot że tródno przewidzieć ich charakter. Póki co mogę sobie pomarzyć przeglądając fotki Hawańczyków. Bursztynki a nie myślałaś o napisaniu książki o Hawańczykach? Jest już książka o Biszonach, mam ją i nie jestem zachwycona. A zdjęcia Hawańczyków jakie są tam zamieszczone potrafią zniechęcić do tej rasy. A jakby praca zbiorowa hodowców różnych biszonów?
  18. Na razie stworzył się problem bo właścicielka lokalu który wynajmujemy na firmę oświadczyła że "nie życzy sobie żadnych zwierząt ani w budunku ani na terenie posesji". Wyobrażasz sobie co za jędza? A jak wcześniej kilka razy wspominałam że chcę mieś psa i zabierać go do pracy to słówkiem nic nie wspomniała. Powiedziała że jej "będzie przeszkadzać" i koniec. Ale to już taki człowiek jest. Jak zatrudniliśmy pracownika to też miała pretensje że jej nie uprzedziliśmy i że ona nie wyraziła zgody. Chora jakaś ta baba. Czekam kiedy wreszcie zmienimy lokal bo już tak mam jej dość. Tymczasem po nocach śni mi się kolejny psiak któremu bardzo chciałabym pomóc. Też troche w typie biszona. Czarno-biała, kudłata suczka może ważyć z 6-7 kg. Biedactwo żyje na skraju lasu, początkowo bardzo bała się ludzi teraz jest oswajana przez ludzi którzy ją dokarmiają ale nigdy jej się nie uda znaleźć domu jak jej się nie zabierze z tego lasu, nie wykąpie, odkleszczy wyczesze i do końca oswoi z ludźmi:-(
  19. [quote name='akucha']Nie jestem pewna, czy wszyscy czerpia przyjemność z faktu posiadania psa...[/quote] hm... można i tak...
  20. Do góry Fionka, Może niedługo ciocia Iwop zrobi ci lepsze zdjęcia...
  21. Ale kastracja (z tego co wiem sterylizacji się już raczej nie przeprowadza) to operacja do której jest potrzebny sprzęt, lekarstwa, środki opatrunkowe... To wszystko kosztuje. Ja za kastrację królika-samca zapłaciłam 80 zł a to miniaturka jest. Jak ktoś chce mieć przyjemność z posiadania psa/suczki powinien liczyć się z kosztami a wiele osób mówi: wezmę psa ze schroniska bo tam duży wybór i za darmo.
  22. A moim zdaniem problem tkwi w tym że każdy ma prawo posiadać zwierzęta a powinno to być przywilejem który można utracić. Poza tym najczęściej psy są rozmnażane nie w schroniskach ale u ludzi którym szkoda wydać te 2 stówy na kastrację. Potem są trzy rozwiązania: jedni szukają nowych domów szczeniętom co jest bardzo trudne, drudzy zabijają maluchy tuż po urodzeniu a trzeci model postępowania to oddanie lub podrzucenie szczeniaczków do schroniska.
  23. Norka była jego a nie tymczasowa. W Ostrowcu jest poprostu tragiczna sytuacja.:shake: Psy na tymczasy przyjmują wyłącznie menele za opłatą, nikt inny nie chce, schronisko jest przepełnione, sporo psów i kotów jest zaniedbywanych i włóczących się bezdomnych. Z tym wszystkim borykają się dwie inspektorki TOZ: Iwonka i Jola które sporo dokładają z własnej kieszeni byle uratować jak najwięcej zwierząt. Obie mają własne psy i koty, oczywiśćie przygarnięte. Obie mieszkają w blokach i nie są w stanie nic więcej wcisnąć do mieszkań, przecież same muszą żyć w ludzkich warunkach. Obie oprócz tego mają normalną pracę i obowiązki. Do internetu dostęp ma tylko Iwonka. Najlepszym wyjśćiem byłoby znalezienie kilku odpowiedzialnych ludzi z Ostrowca Świętokrzyskiego którzy mogliby je trochę odciążyć bo te dziewczyny naprawdę nie wyrabiają...
  24. Brałam pod uwagę Cotonki zanim dowiedziałam się o istnieniu Hawańczyków ale przeczytałam że one na Madagaskarze radziły sobie same, więc obawiam się czy nie odezwałby się pierwotny instynkt na widok śmigającego po mieszkaniu królika :razz: A Hawańczyki z wyglądu troszkę przypominają PON-a który też bardzo mi się podoba, tyle że są mniejsze i łatwiejsze w prowadzeniu. U mnie niestety posiadanie psa zostało odłożone na kilka najbliższych lat. Mieliśmy niedawno wspaniałego kundelka na DT który prawdopodobnie zostałby u nas na stałe gdyby nie to że brak czasu dla niego. Psiak mocno przypominał Hawańczyka co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w tym że jak rasowy to Hawańczyk. No może poza tym że ważył 8kg. i warczał na klientów:oops: i ich dzieci ale poza tym był cudowny. Byłoby egoizmem z naszej strony pozostawiać go dla siebie i po doprowadzeniu do porządku (odkleszczenie, odpchlenie, odrobaczenie, szczepienie, kąpiele bo jedna nie wystarczyła przy lepiącej się i śmierdzącej sierści, wyczesaniu totalnie skołtunionej sierści) Raz dwa znalazł wymarzoną wprost dla niego rodzinę. Ja muszę poczekać na psa aż trochę uporządkujemy swoje życie.
×
×
  • Create New...