-
Posts
507 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karoluch
-
Koreczkowy update: wylewów na szczęście nie było, jedynie mały wyciek krwi do mózgu, na szczęście byliśmy w domu, więc od razu pojechaliśmy do doc, po konsultacji telefonicznej czy w takim stanie (kręciła się w kółko i wygięło jej szyję, była na wpół przytomna) możemy ją przewieźć. Doc podała odpowiednie środki i Korunia szybko doszła do siebie. Spokoju miała raptem parę dni, bo potem zaczęła się cieczka :( trwała trzy tygodnie, kiedy w końcu się uspokoiła, przypętało się zapalenie pęcherza. Nie wiem ile jeszcze nieszczęść może spaść na jednego małego kochanego Koreczka... Że też nie możemy jej wysterylizować :wallbash: poza tym niunia ma się dobrze, śpi, łazikuje, przytula się, myje koty. Wybieramy się do doc na kontrolę pęcherza we wtorek, możliwe że zrobimy krew i sprawdzimy ponownie nerki. Pozdrawiamy cioteczki zaglądające do Kory! :bye:
-
Nie pozostało nam nic innego, jak czekać, aż guz pęknie, co stało się wczoraj. Niestety pękł w najgorszy z możliwych sposobów, bo centralnie i ciężko będzie go chociaż powierzchownie zaleczyć. Gdyby miał kilka drobnych pęknięć, udałoby nam się go podsuszyć i ukraść jeszcze trochę czasu. Kasia chodzi z opatrunkiem, w środę obejrzy ją doc i określi, co dalej. Wiemy na pewno, że czasu mamy bardzo mało, bo taka rana sprawia ból i gdy stanie się zbyt duży, będziemy musieli pożegnać Kasię :( Jest cudownym kotem, jednym z najwspanialszych, jakie w życiu poznałam, bardzo ją kochamy, ale nie będziemy egoistami, nie może męczyć się dla naszej przyjemności. to ta czarno-biała kotka, na widok której powiedziałaś "O Boże, jaki stary i wyleniały kot!" ;)
-
Idusiek, damy radę :) po trochu będziemy odkładali, jeszcze trochę czasu minie zanim operacja się odbędzie (zakładam, że wszystkie badania będą w porządku). Niestety kotka Kasia, która również miała guzy i o której pisałam wcześniej, nie ma tyle szczęścia. Miała je już wycinane dwukrotnie i tym razem guz postanowił nas przechytrzyć i nie wyrasta już pod skórą, tylko głęboko w jamie brzusznej z mięśnia i jest nieoperacyjny :( cieszyłam się, że w końcu zaczęła tyć, nie jest taka chuda, bo boczki nie były już zapadnięte. Okazało się, że to guz wypełnił brzuch i stąd wrażenie przybrania masy :-(
-
Witamy w nowym roku :) W zeszłym tygodniu Korunia była na wizycie u doc. Guzy rosną i przymierzamy się do ich wycięcia póki Kora czuje się dobrze. Ewentualną operację poprzedzi oczywiście szereg badań, musimy zaplanować usg serca, rtg płuc i badania krwi. Koreczek jest w dobrej formie, choć doc zauważyła, że gwałtownie się postarzała w przeciągu ostatnich 3 miesięcy. Do przyjmowanych regularnie leków i suplementów dołączyliśmy lek rozszerzający oskrzela, aby ułatwić jej oddychanie.
-
To prawda, piękna z Koruni dama. Jest cudownym, bezproblemowym psem. Zyskała przydomek Szalony Merdacz, ostatnio bardzo dobrze się czuje, jeśli nie je ani nie śpi to każe się głaskać albo dokazuje, machając przy tym szaleńczo swoim krótkim ogonkiem. Nie wiem, czy to zasługa leków, czy czegoś innego, ale chcemy, żeby trwało to jak najdłużej :)
-
Tory... pociągi.... śmierć... Magik w hotelu. Dworek w schronisku
karoluch replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, czy wpłacałam już za grudzień, czy jeszcze nie - dziewczyny, czy mogłybyście rozpisywać na pierwszej stronie ile deklaracji i za jaki miesiąc dociera ode mnie? Łatwiej mi się potem w tym rozeznać; w tytule przelewu piszę, jakiego miesiąca dotyczy wpłata. edit: odczytałam stare posty, widzę, że wpłaty za grudzień jeszcze nie było. Przed momentem puściłam przelew. -
to sikanie wynikało z zapalenia pęcherza, nie z atrofii mięśni, choć zdarza się jej popuszczać. Skoro możemy jej z tym pomóc, to tak zrobimy :) Ida, jeśli będziesz miała czas, gdy będziesz w Łodzi, weź aparat i możesz obfocić Koreczka, jesteś u nas bardzo mile widziana :) Ja naszego aparatu nie potrafię obsłużyć, a kiedy Piotrek jest w domu i jest czas, aby zrobić jakieś zdjęcia, jest już ciemno. Rozumiem, że wiele osób chciałoby zobaczyć, jak Korunia się ma, ale ostatnio nie mam czasu zjeść ciepłego posiłku w ciągu dnia, nie mówiąc o kombinowaniu zdjęć.
-
Robiliśmy Koruni biochemię, wszystkie wyniki ma idealne, więc nerki i wątroba mają się bardzo dobrze :) Baliśmy się o mocznicę, bo Kora sika w mieszkaniu, nawet po spacerze, ale widać to na szczęście tylko nawracające zapalenie pęcherza. Raz na kwartał będzie musiała dostawać odpowiednie leki w tym kierunku i będzie w porządku.
-
Będę na chwilę w środę i piątek w Warszawie, jeśli nie uda nam się spotkać w czwartek to możemy się jakoś umówić na dworcu (będę podróżowała naszym zacnym PKP), przekażę Ci pampersy dla Romana. W jakich godzinach będziesz w czwartek? Korunia była wczoraj na badaniu krwi, doc potwierdziła, że guzy rosną :( czekamy na wyniki krwi i wtedy zdecydujemy co dalej.
-
Dobrze chłonące pampersy - tak żeby nie leżał na mokrym. Nie robią mu się odparzenia? Zakładasz je mu tylko na noc, czy jak nie jest na spacerze? Pampersy trzeba wymieniać po każdym siusianiu. Ida, mam dla Ciebie kilka pampersów dużych - takich dla ludzi, są dobrze profilowane, doskonale chłonne i bardzo dobrze wiążą zapachy. daj znać, gdy będziesz w Łodzi, to się umówimy. Badania krwi musieliśmy przesunąć na jutro, dam znać, jak tylko będą wyniki i pogonię męża o jakieś zdjęcia :) U naszej Rysi bardziej korzystne okazało się chodzenie cały czas w pampersie. Cierpi na inkontynencję, oddaje więc mocz prawie cały czas mimowolnie pod siebie i problem polegał właśnie na tym, że ciągle w tym leżała; a tak, gdy jest pampers, pochłania wilgoć, zmieniany często, pozostaje raczej suchy i zapobiega odparzeniom, eliminując przykry zapach.
-
Jak mają się wasze staruszki? Korunia zamieniła się już zupełnie w psią babulinkę - wyleguje się tam, gdzie jest najcieplej, denerwuje się, gdy koty się koło niej kręcą, gdy układa się do drzemki, na rozruch rano przed spacerem potrzebuje więcej czasu. Jako że mamy w całym mieszkaniu płytki, podłoga jest chłodna, nie zimna, ale nie tak ciepła, jak przy dywanie - zwierzaki mają dużo posłanek, ale np. obok biurka, gdzie mój mąż często pracuje nie ma odpowiednio dużego dla Koreczka - z związku z tym do różnych części mieszkania jeździ za Korą gruby koc tak, aby mogła wygodnie i w cieple ułożyć się koło nas. Do tej pory kładła się na płytkach, ale teraz widać, że jest jej zbyt chłodno, zresztą po co narażać stawy? Postaramy się o jakieś zdjęcia za kilka dni :)
-
Tory... pociągi.... śmierć... Magik w hotelu. Dworek w schronisku
karoluch replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Wysłałam deklarację listopadową, przepraszam, że tak późno, ale byłam przekonana, że ta, którą puściłam wcześniej była za listopad, a nie październik. Czy są jakieś wieści co u psiaków? -
Afra walczyła o życie - juz wszystko dobrze. Jest własny dom!
karoluch replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Wpłaciłam na Afrę grosik, niestety w tej chwili tylko tyle mogę, na kontro z pierwszego postu. Trzymaj się sunieczko! -
Tory... pociągi.... śmierć... Magik w hotelu. Dworek w schronisku
karoluch replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Tak jak pisałam, moje wpłaty przekażcie na najbardziej potrzebującego, więc zdecydujcie same. Głaski dla psiaków -
Tory... pociągi.... śmierć... Magik w hotelu. Dworek w schronisku
karoluch replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Czy dotarła moja deklaracja? Są jakieś wieści o psiakach?