-
Posts
2390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jola od jadzi
-
Chyba wszyscy jesteśmy szczęśliwi...To dobrej nocy...Na dziś...
-
Pozdrowienia dla Ciebie i głaski dla Atoska!
-
Gosiu od Atosa, jak dobrze,że się odezwałaś i mam nadzieję,że będziesz nam zdawała relacje z postępów Atosa i napiszesz, jak mały się sprawuje u Ciebie.Mam nadzieję,że Atos spotkał wreszcie dom, w którym już niedługo poczuje się bezpiecznie, nie zrażaj się niczym, ten pies tyle przeżył,że cudem jest jego życie,teraz prawie cudem stał się fakt,że dałaś mu dom,że chcesz się nim opiekować, bardzo, bardzo Ci wszyscy za to dziękujemy! Z niecierpliwością będziemy wszyscy czekać na opowiadania o Atosku!
-
Aman, psi olbrzym... Życzymy szczęścia w nowym super domku!
jola od jadzi replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Wacka uratowała mar.gajko, mam nadzieję,że z Amanem też tak dobrze pójdzie! -
Dramat Rockiego-kila lat u alkoholika!łódz .ma dom!
jola od jadzi replied to netti1's topic in Już w nowym domu
A jak ten wielki gamoń potrafi się przytulać... -
Dałam wczoraj ogłoszenie do prasy, dziś jedno już się ukazało,Katya napisała na stronie schroniska w dziale znalezione, jest wszędzie podany mój nr tel. i co? I nic, cisza, myślałam,że zadzwoni facet zrozpaczony,że zginął mu husky a tu niestety...Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu,że pies był wywalony na bruk, nikt go nie szuka... A w DT mały odżył, zadomowił się doskonale,zęby go swędzą bo próbuje gryźć buty, DT jest nim zachwycony... Cioteczki i wujkowie, tak sobie myślę, że choć na razie nikt tu nie zagląda to będziecie pamiętać i pomagać mi w szukaniu domku dla tego pięknego,zdrowego szczeniaka( rok życia to niewiele, to jeszcze szczenior)!
-
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
jola od jadzi replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Kamień z serca... -
Jak Polo został wieśniakiem, czyli historia kopciuszka...
jola od jadzi replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Jak dobrze, że jest już u Ciebie! -
Aga, życzę dużo zdrowia dla Twojej mamy,tak myślałam,że antybiotyk by się przydał... Wiesz, gdybym mogła to wzięłabym Atosa na stałe nie na tymczas ale... Mam w domu trzy zwierzęta, dwa psy i kotkę i nawet to jeszcze nie stanowiłoby problemu gdyby nie Szkieletek i jego wrogi stosunek do wszystkich psów.Każda stresująca dla niego sytuacja kończy się atakiem epilepsji( on choruje na padaczkę), w związku z tym nie mogę przyprowadzić do domu nawet na chwilę jakiegoś znalezionego psiaka bo efekt spotkania obu jest nieciekawy dla Szkieletka. Aga, głowa do góry, ja cały czas mam nadzieję,że teraz już będzie lepiej, trzeba myśleć pozytywnie,jesteśmy wszyscy z Tobą i życzymy Atosowi,żeby mu się udało,żeby zdołał powolutku zdrowieć, będzie dobrze, zobaczysz!
-
Aga,wczoraj pisałam ale dwa razy mi " połknęło" post,teraz spieszę do pracy więc szybciutko napiszę.Twoja mama powinna wziąć antybiotyk,jeśli ręka jej tak bardzo puchnie, na sobie sprawdziłam(też takie pogryzienie i opuchlizna) Dalacin C, może lekarz przepisze, a tak w ogóle jeśli nie miała to powinna być zaszczepiona przeciwtężcowo po pogryzieniu. Po południu napiszę więcej ale TY sama wiesz,że jeśli coś będzie nie tak w nowym domu Atosa to...trzeba go będzie zabrać i znowu szukać. Trzymam kciuki żeby się udało, żeby mały dał radę, napisz, czego się dzisiaj od pani dowiedziałaś.