-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Ta starsza zdominowała młodszą. Zacznę chodzić z nimi na spacery oddzielnie, żeby zobaczyć jak funkcjonują bez siebie. Może jeśli trafią się 2 dobre domki warto pomyśleć o rozdzieleniu. U mnie zostać na stałe nie mogą bo 12 psów to absolutnie za dużo. Boję się o koty i nie wprowadzę ich do stada a piwnica z okienkiem na wybieg to nie są warunki do zaakceptowania. Tym bardziej, że w zimie okienko będzie zaciemnione dociepleniem ze względu na zabezpieczenie przed zimnem. Będzie tylko sztuczne światło.
-
Prośba o transport nadal aktualna. Pomoże ktoś?
-
Dusia i Tusia to ok. 10-letnie suczki, dla których dotychczasowe życie było koszmarem. Dusię, biało-rudą wyrzucono przez okno kiedy miała kilka miesięcy. Zabrana z ulicy została przywiązana do rozwalającej się budy i żyła w zimnie, lęku i głodzie. Przy pierwszej cieczce urodziła rudą Dusię, która podzieliła jej los. Odtąd dzieliły się jedzeniem, ogrzewały wzajemnie. Miejsce wydzielone za domem, na którym pozwolono suczkom żyć było wysypiskiem śmieci. Trzy lata temu po jednej z wielu interwencji udało się doprowadzić do uwolnienia suczek z łańcucha. Jednak ich los niewiele się poprawił, dalej były głodne, zmarznięte, rodziły szczeniaki, które były zabijane. Wreszcie przyszedł moment, że Dusia i Tusia zostały odebrane. Mają około 10 lat, Dusia ma blizny na ciele i nie ma oka. Są malutkie i bardzo potrzebują domu, który zaakceptuje je takie, jakie są. Kontakt w sprawie adopcji tel. 510278239. Przy ogłoszeniach internetowych trzeba będzie zmienić imiona.
-
Ewa gonzales, przyszło 10 zł. Bardzo dziękuję. Zaraz zapiszę wszystko w 1 poście. Szkoda mi tej trzeciej. Jest w domu, nie jest chuda ale dobrze tam nie ma. Kiedy moje psy były na podwórku wprowadziłam je na smyczach do kotów. Niestety, nie zaoferuje im dt z innymi zwierzakami na parterze domu bo są niebezpieczne do kotów. To nie była ciekawość i chęć pogonienia dla zabawy. To była absolutna koncentracja i gotowość do ataku, żeby zabić. Dlatego dalej proszę o dt bo u mnie są w piwnicy. Z lepszych informacji, puszczone ze smyczy na podwórku przybiegają na zawołanie. Argumentem są smaczki, które mam w kieszeni ale panuje nad sytuacją.
-
Przyszło 50zł, bardzo dziękuję. Po zdjęciu szwów kupię im szeleczki. Serca pęka jak się na nie patrzy. Drżą ze strachu i równocześnie wchodzą mi na kolana i przytulają się. Ta gryząca potrzebuje więcej czasu żeby zaufać. Wczoraj jeszcze zakładałam pętelkę ze smyczy, żeby wyprowadzić na siku po podwórku a dzisiaj odsłania brzuszek i mogę jej normalnie przypinać smyczkę do obroży. Nie mogą u mnie zostać bo nie mam miejsca na 12 psów. Wstawiłam im budę do piwnicy, posłanka i zrobiliśmy prowizoryczne schodki, żeby mogły wychodzić przez okno. Okno z piwnicy wychodzi na ogrodzony wybieg Maksa z kojcem i drugą budą. Tylko tyle mogłam im zaoferować ale nie mogą tak żyć na dłuższą metę. Piwnica to nie miejsce dla psów. Są bardzo czyste, załatwiają się wyłącznie na zewnątrz. Wbrew pozorom są adopcyjne. Bardzo proszę o domy dla biednych starowinek.
-
Maks od tygodnia na antybiotyku ale jest już dobrze. Zaczęło boleć ucho, dużo pił i miał podwyższoną temperaturę. Problem z uszami daje o sobie znać co jakiś czas.
-
Może tam warto zadzwonić o pomoc bo sunia jest tak ogłaszana Ogłoszenie grzecznościowe Czy ktoś może poszukuje tej psiny (to suczka) ? Błąka się po Ustce (okolice ul.Wczasowej) wyraźnie szukając właściciela. Tel. do osoby opiekującej się sunią: 501 589 498
-
Jest wielka prośba, może ktoś może pomóc z transportem. Henio w hotelu nie pozwala się wyczesać, wymyć i wyciąć dredów a jest to konieczne. Załatwiłam ogromną zniżkę w lecznicy przy Bartla, byłoby to po kosztach prawdopodobnie w uśpieniu. Termin to sobota na 11 albo środa, czy czwartek na 17. Trasa to Węgrzce Wielkie-Kraków i z powrotem po zabiegach. Sobotę trzeba potwierdzić dzisiaj, środę czy czwartek najpóźniej w poniedziałek. Może ktoś zechce pomóc Heniowi w transporcie? Bardzo proszę.
-
Suczka starsza bez oczka w sytuacjach lękowych gryzie. Pogryzła doktora.Wieczorem kiedy chciałam zapiąć smyczkę ledwo odskoczyłam. Miałam smycz automatyczną w ręce, przestraszyła się i chciała ugryźć. Młodsza czyli 10-letnia jest łagodna. Były zapchlone, są znerwicowane, zaniedbane tak jak było do przewidzenia. Nie mogę mieć 12 psów, nie dam rady ze względów finansowych, czasowych, lokalowych i psychicznych. Dobry dom tymczasowy na wagę złota. Są ze sobą zżyte, nie znają normalnego życia. Co będzie? Nie może powtórzyć się sytuacja taka jak z Kajtkiem, Maksem i innymi, których nigdy nie adoptowałam a są i będą.
-
Topi, dziękuję za pomoc ale jutro podam jak będę znała kwotę przelewów za sterylizacje. No i jak będzie po sterylkach. Będę wiedziała czy wpłata bardziej potrzebna na konto stowarzyszenia bo brakuje na opłacenie weterynarza, czy mogę podać swoje konto i wydać bezpośrednio na potrzeby suczek na hotel, czy szelki itp.