Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Ci Państwo byli wzruszeni, czekali pod blokiem i mimo moich protestów zapłacili taksówkarzowi za dwie strony, mówiąc, że Bobik jest ich. Cały czas są telefony, te lepsze wysyłam Jagience, bo sama i tak nie potrafię przesłać zdjęć bidulków z dogomanii. Oby jak najwięcej psów skorzystało.
  2. Byłam przed chwilą z Bobikiem oglądać jeden z dobrych domków. Ci Państwo już nie odpuszczą. Mieli ONka, który przez ostatni rok był sparaliżowany. Dbali o niego, leczyli a teraz opłakują. Żył kilkanaście lat, widziałam jego zdjęcia. Bobika przytulili ale ja musiałam trzymać się wersji, że odwiozę go po drugim szczepieniu w poniedziałek. To była moja asekuracja, gdyby domek nie spodobał mi się. W poniedziałek po południu Bobik jedzie do swoich właścicieli. Mam dużo nr. telefonów, które podeślę Jagience.
  3. Dzwoni wiele osób, którym odpowiadam, że oddzwonię, ale wiem, że nigdy się do nich nie odezwę. Zadzwoniły trzy osoby sensowne, z którymi się spotkam i pokażę Bobika. W poniedziałek wypada termin drugiego szczepienia i wtedy mogłabym go odwieżć do nowego domku. Pokazywać go będę od piątku do niedzieli. Jeśli byłoby kilka miejsc bardzo dobrych, może inna bida też przy okazji znajdzie swojego człowieka.;)
  4. Bobik jest dzisiaj w DP. Był jeden telefon, od pana, który był w azylu i "nie było nic ciekawego". Bobik nie poszedłby na łańcuch, bo jakby pan chciał uwiązać psa, to wziąłby "jakiegoś byle jakiego". :roll: Nie będę tego komentować. Czekam dalej.
  5. Ale przyznajcie, że też balibyście się konfontacji Gerdy i Bobika ? Dziunia, dziękuję za wstawienie zdjęcia.:)
  6. Dzwoniłam, ale ci ludzie nie oddzwonili. Odebrał chłopak, potwierdził, że chce psa. Spytałam, czy miał już ? Odpowiedział, że rodzice dziewczyny mają, a pies byłby jego i dziewczyny. Poczułam niepokój o Bobika, co będzie, jeśli młodzi ludzie np. się rozstaną, albo urodzi się dziecko. Nie odmówiłam, powiedziałam, że możemy się spotkać, ale ostudziłam go mówiąc, że Bobik jest sympatyczny, ale bardzo pospolity kundelek. Jest dużo przypadków, że bardzo młodzi ludzie zmieniają plany życiowe, wyjeżdżają do pracy za granicę, rodzą dzieci i zwierzak przestaje być potrzebny. Wiem, że nie można generalizować, bo np.wolontariuszki z azylu to wspaniałe, młode dziewczyny i każdej oddałabym Bobika bez lęku. Ja sama na czwartym roku studiów miałam cztery psy (jeden własny, trzy przedłużone na całe życie tymczasy- trudne przypadki). Testem na tych ludzi jest wyolbrzymiony przez taką jędzę jak ja brak urody Bobika. Nie przesadzam, ale chcę, żeby Bobik był bezpieczny. Szukajmy dalej.
  7. Nikt się Bobikiem nie interesuje. Wstawiłam go też na kocie forum, na koci-łapci. Prawdopodobnie jutro będzie w Dzienniku Polskim. Porozwieszam plakaciki z Bobikiem w lecznicach. Może się ktoś sensowny odezwie.
  8. Wysłałam. Domek bym chciała u osoby, która miała ukochanego psa, dbała o niego i odszedł za TM ze starości lub z powodu nieuleczalnej choroby. Nie może to być osoba w wieku uniemożliwiającym samodzielne zajęcie się psem. To nie są wielkie wymagania. U mnie psy w tej chwili rywalizują i są o siebie zazdrosne.
  9. Doszło między psami do małego starcia. Bobik siedział pod moim krzesłem i kiedy weszły psy, zaczął warczeć. Rzucił się z zębami na Gerdę a ja opanowałam się i nie broniłam go. Gerda przytrzymała go przy podłodze, Bobik odsłonił brzuszek i na razie jest idealna zgoda. Ona rzeczywiście nic mu nie robi. Dżwięki są tylko takie, jakby go zagryzała. Byliśmy z TŻ na dalekim spacerze, psy biegały za piłeczką na łące przy AWFie. Bobik od wczoraj biega razem z Gerdą i Ozzim, spuszczony ze smyczy, reaguje na wołanie, przynosi patyczek. Oczywiście tylko w parku, na specjalnrj łączce przy Akademii Wychowania Fizycznego. Kiedy kucam i rozkładam ręce szybko przybiega i wskakuje na kolana.:loveu: Dziunia czy mogę Ci wysłać zdjęcie psów wracających do domu mailem a Ty je wstawisz na forum. Ja jeszcze nie potrafię. Jeśli chodzi o DP, to chyba ogłoszenia o psach są tylko w dziale miejskim. Ale mogę wysłać Ci pocztą. Naprawdę, trudno będzie się rozstać z Bobikiem. Coraz trudniej. Musi mieć dom lepszy od mojego.
  10. Dzisiaj po spacerze w trójkę puszczę je znowu razem. Ja jestem trochę panikarą i dlatego tak reaguję. Naczytałam się o zagryzionych psach w azylach i bardzo się o Bobika boję. W poniedziałek idę ze zdjęciem małego do Dziennika Polskiego i będzie o nim artykuł. Jestem już umówiona. Bobik na porannym spacerze zrobił zdrową kupę.:multi: Dziękuję za wystawienie go na Allegro. Nie poczekałam na kolejny spacer. Wszystkie trzy biegają po całym mieszkaniu. Boję się ale staram się opanować.
  11. Sielanka trwała trzy godziny. Gerda weszła do byłego pokoju Bobika i nie wiem kto zaczął......:shake: Nic się nie stało poza strasznym jazgotem bo szybko rozdzieliłam. Wiem, że jest to ustalanie hierarchii ale wolałam zamknąć Bobika w pokoju.
  12. Pewnie, że wstaw. Mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Zła, to ta, że Bobik po wczorajszym odrobaczeniu wymiotował i miał czyszczenie.:shake: Dobra jest taka, że trudno uwierzyć. Przy pomocy syna, poszliśmy na daleki spacer wzdłuż Wisły aż do parku na AWF z trzema psami. Na łączce ślicznie się bawiły, zgodnie wracały do domu, a w mieszkaniu......nie musiałam ich rozdzielać. Teraz piszę do Was, a one leżą zmęczone i szczęśliwe obok.:multi: Miejsca oczywiście szukamy, bo gdy Bobik znajdzie dom stały, uratuję następnego psa.
  13. Stały domek u mojego znajomego odpada. Decyzja, tak jak się obawiałam nie myła jednomyślna. Bobika nie da się nie polubić, ale naprawde nie może u mnie zostać na stałe. Musimy dalej szukać. Jeśli chodzi o agresje, to na spacerach jest wszystko dobrze. On tylko w pomieszczeniu czuje się zagrożony i zaczyna. Zapomniałam napisać o "dokoceniu". Rudy przyjedzie dopiero w przyszły piątek. Okazało się, że test białaczkowy można zrobić 10 dni po kastracji. Były właściciel nie wiedział o tym (ja też) i zostawił to na ostatnią chwilę. Przyznam, że zmiana terminu w tej sytuacji odpowiada mi.
  14. Bobik jest kochany, ale chce być tym jedynym. Kiedy Gerdunia wyszła na balkon, zamknęłam drzwi i wypuściłam Bobika z pokoju. Chciałam, żeby pochodził po całym mieszkaniu. Ładnie przywitał się z kicią i ...... rzucił się na Ozziego. Nic się nie stało, bo Ozzi nie odpowiedział atakiem a małego wojownika wzięłam na ręce. Bobik, niestety musi być zamknięty w pokoju i musi trafić do domu, gdzie nie ma psów. Rozmawiałam dzisiaj w galerii o szukaniu miejsca dla Bobika i pewien wspaniały człowiek i artysta, zastanawia się nad adopcją. Decyzja wyadoptowania Bobika jest z mojej strony uzależniona od zgody pozostałych członków rodziny. Decyzja całej rodziny musi być jednomyślna, ponieważ w tym przypadku, jedna osoba nie jest w stanie sprostać wszystkim obowiązkom, związanym z opieką nad psem.
  15. Dzisiaj w programie było dużo maleńkich szczeniaczków z psiej rzeżni pod Krakowem. Bobik miał dużą konkurencję. Dziunia, proszę Cię, jeśli możesz, to napisz o Bobiku. Ja to połączę ze zdjęciami i zrobię plakaty. Rozwieszę po lecznicach i w sklepach zoologicznych. Oczywiście załatwię, żeby naszą psinkę ładnie opisali w Dzienniku Polskim.
  16. Bobik był dzisiaj w tv Kraków. Na razie nikt nie dzwonił. Ludzie podejmują często decyzję, kilka dni po programie. Jeśli nikt się nie zgłosi pokażemy go za tydzień. Napiszę o nim kilka zdań, tylko trochę odpocznę. Miałam dzisiaj ciężki dzień. Bobik ma teraz lepiej, bo wrócił od dziadków mój syn i dzieli z pieseczkiem pokój. ;)
  17. Ja mam chyba większy problem ze sobą na punkcie Gerdy, niż z nią. Kupiłam kolczatkę, założyłam i po chwili odwróciłam kolcami na zewnątrz, bo bałam sie, że cierpi. Kiedy ma kaganiec, spuszcza głowę i idzie w zwolnionym tempie z miną męczennicy. Zakładam jej tylko wtedy, kiedy muszę. Wtedy nie szarpie ale jest smutna. Sprawdzę tę smycz z kagańcem.Dziękuję za rady. Trzymajmy kciuki jutro za Bobikiem.:thumbs: Może jego człowiek go w czasie programu zobaczy i będzie kochał już na zawsze.
  18. Wiem, że masz rację. Gerda na spacerze decyduje, którędy mamy iść, jeśli trasa jej nie odpowiada, zapiera się (waży 35kg.) i prawie zawsze jej ustępuję. W domu jest grzeczna i kochana, na spacerze mimo, że mocno ją trzymam, rzuca się na smyczy na widok psów i pijanych osób. Radzę sobie ale często bolą mnie ręce. Wiem też, że to moja wina. Wcześniejsza ekipa moich znajd, to były małe pieski i zawsze mogłam wziąść je na ręce. Też dominowały, ale w przypadku maluchów, było to śmieszne. Po ich śmierci, przeniosłam ten sam sposób wychowywania na dużego psa. Gerda była na szkoleniu, ale polecenia wykonywała tylko na zajęciach, w określonym miejscu. Dla ułatwienia sobie życia, trochę ją podszkolę. Przecież, jeśli dobrze wyadoptuję Bobika, łatwiej mi będzie pomóc następnemu psu.
  19. Zrobię tak, jak mi poradziłaś. Zawsze panikuję w przypadku Gerdy. Gerda została wyrzucona przy autostradzie i po złapaniu trafiła do mnie. Mam ją 4 lata i uważam, żeby jej nie stresować. Kiedy blok był ocieplany i robotnicy znależli się na naszym balkonie, Gerda miała dwa ataki padaczki. Od roku to się nie powtórzyło, ale bojąc się o nią, bardzo Gerdunie rozpieściłam. Ona obraża się, jak jeden z domowników wyjeżdża itp. Kocham zwierzęta, ale mam problem z ułożeniem. Ozzy miał 4 tygodnie, kiedy trafił do nas na tymczas. Był mały, chory i mimo, że ma dwa lata, zachowuje się często jak szczeniak. Kiedy Bobik warczy na niego, Ozzi piszczy, szczeka i wyje. A jest o 15kg. cięższy od Bobika. Ale muszę sobie poradzić.
  20. Mój TŻ wraca od rodziców jutro (aparat zabrał ze sobą) i od razu zrobi Bobikowi zdjęcia. Zapomniałam napisać, że Bobik waży 10 kg. W czwartek (jutro) będzie pokazany w programie "Kundel bury i kocury" o 18:45 w tv Kraków. Bardzo chcę, żeby znalazł swojego człowieka już na zawsze, ale boję się, czy potrafię rozpoznać, czy to właśnie ten człowiek. Poproszę o pomoc wolontariuszki z krakowskiego azylu. Może czytają historię Bobika i jeśli będzie ktoś chcący go adoptować, ocenią racjonalnie sytuację. A może nikt się nie zgłosi. Zamknelam Gerdę w pokoju i wypuściłam Bobika do Ozziego i Miji. Na kicie Mije już nie reaguje, na Ozziego warczał, marszczył nos i "kąsał wokół Ozziego powietrze". Ozzi jest psem, który reaguje żałosnym wyciem i szczekaniem w takiej sytuacji. Z Gerdą doszłoby do tragedii.:-(
  21. Na spacerze jest wszystko w porządku. Dzisiaj Ozzi i Gerda (bez kagańca) biegały a Bobika trzymał na smyczy mój siostrzeniec. Zajęte zabawą, nawet na niego nie patrzyły. Powrót do domu też był spokojny. Bobik zaczyna warczeć w mieszkaniu a wtedy dla jego bezpieczeństwa, zamykam go w pokoju. Gerda na warczenie malucha reaguje atakiem i gdybym jej nie trzymała, rzuciłaby się na niego. Dzisiaj u wetki Bobik warczał na wszyskie psy, traktuje je jak zagrożenie, nie potrafi się z nimi bawić. Jego wiek został oceniony na osiem, dziesięć miesięcy. Został odpchlony, zaszczepiony, w piątek na czczo mam go odrobaczyć. Za dwa tygodnie kolejne szczepienie. Bobik lubi dzieci, potrzeby fizjologiczne załatwia wyłącznie na spacerze, niczego nie niszczy. Jest naprawdę bardzo miły. Wnioskuję, że był bity. Kiedy siostrzeniec zainteresował się góralską ciupagą w pokoju syna, psina przerażona weszła pod biurko. Moniko, z jakigo jesteś miasta? Bo jak z Krakowa, to pokazałabym Ci co robią moje psy i Bobik nie oddzielone w mieszkaniu. Może wtedy mogłabyś mi coś doradzić.
  22. Spałam z Gerdą i Ozzim w jedym pokoju, kicia miała do dyspozycji pokój-pracownie, przedpokój i kuchnie a Bobik, pokój syna. Wiedząc, że Bobik przyjedzie, wysłałam rodzinke na święta do dziadków. W nocy nie szczekały. Rano Bobik na spacerze z Ozzim, zrobił zdrową kupe, był grzeczny i uśmiechał się do ludzi. Po wejściu do mieszkania, z Ozzim i kicią-Miją nie było warczenia. Kiedy wypuściłam z pokoju Gerde (w kagańcu), wszystko zaczęło się od nowa. Bobik boi się Gerdy, warczy, a ona wtedy się rzuca. Nie mogę dopuścić do konfrontacji bo Gerda jest silna, duża, waży 35kg. a Bobik malutki i bezbronny. Jedyna jego obrona to warczenie. Do Pani, która ma 32 psy nie oddam go na przechowanie, bo przecież też by warczał, nie wychodził na spacery, i nie rozwiąże to problemu. Trzeba mu znaleść dom na stałe. I to jest prośba do wszystkich dogomaniaków. Wiem, że psów w potrzebie jest tak dużo, ale może przy okazji szukania domu, dla swojego w DT, znajdzie się coś dla Bobika.
  23. Szkoda mi go, że jest w oddzielnym pokoju. On bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Kiedy wchodzę do niego na wygłaskanie, podskakuje, piszczy z radości i nie chce mnie wypuścić. Był przed chwilą na nocnym spacerku, jest wszystkiego ciekawy i radosny. Rano spróbuje wyprowadzić go razem z Ozzim w ramach poznawania. Z Gerdunią wyjdę oddzielnie. Bobik jest pieskiem, który może komuś dać dużo radości.
  24. Bobik jest już u mnie. Musiałam zamknąć go w oddzielnym pokoju, z jedzonkiem i piciem, bo warczy na moje psy. Ozzy reaguje głośnym wyciem a Gerda chce atakować. Bobik chyba ze strachu warczy też na kicie Mije. Do człowieka jest bardzo przyjazny, chciałby być tym jedynym. Jutro idę z nim do wetki. Bobik jest mały, szary, bardzo miły. Zdjęcia będą . Błagam o pomoc w znalezieniu domu, nie może zostać na stałe.
  25. Bobik będzie miał u mnie DT. Proszę wszystkich o pomoc w szukaniu domu na stałe. Zdjęcia będą, kiedy do mnie przyjedzie. Im szybciej znajdzie dobry dom, tym szybciej pomogę następnemu zwierzakowi. Trochę się boję spotkania Bobika z Gerdą i kicią Miją (Ozzy jest bezkonfliktowy), ale mam nadzieję, że sobie poradzę.
×
×
  • Create New...