Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. [quote name='hop!']Dzisiaj przelałam 330 zł.[/quote] Julitko, dziękuję. Pieniądze już doszły. Przeznaczę je na karmę i wyślę Ci paragon/fakturę. W czasach, kiedy były dwa koty i 3 psy, zwierzaki były na Biomilu. Teraz, kiedy jest 7 kotów i 5 psów nie dałam rady finansowo i gotowałam im. Nosiłam po 6 kg mięsa, marchewki i ryż i przygotowywałam im dobre jedzenie. Zabierało to dużo czasu, wymagało wysiłku no i musiałam grzebać się w mięsie. Dzięki Twoim bazarkom, odpocznę.
  2. Wiem, że ta pani dba o dalmatyńczyka i o małego kundelka, którego miała 13 lat też dbała. Może z sunią nie jest związana emocjonalnie i wie, że może w każdej chwili mieć inną, wysterylizowaną i załatwiającą się tylko na spacerze. Nie przekreślam jej ale nie jestem zachwycona. Może nie chciała decydować za dzieci, czy sunię zawiozą do weta? Sama już nie wiem, co o tym myśleć. Czas pokaże.
  3. Pani zrobiła dobre wrażenie, ma znalezionego dalmatyńczyka ale bardzo się boi jakiejkolwiek fatygi związanej z adopcją suni. Wie, że sunia sika w mieszkaniu, nie chce zostawać sama, ma mnóstwo urazów psychicznych. Liczy się z problemami. Wie, że jeszcze nie została jeszcze wysterylizowana. Tutaj pojawił się problem. Pani najpierw nalegała, że weżmie sunię dzisiaj. Kobieta jest z polecenia więc zaproponowałam, że dzisiaj podpiszemy umowę a na początku tygodnia przywiezie Milę na sterylizację sfinansowaną przez Amicus. Ja nie mam samochodu a mar. gajko z Amicusa wiozła Lenkę chorą na parwowirozę. Jedyną rzeczą jaką miała pani zorganizować, to ustalić ze zmechanizowanymi dziećmi, jaka pora przywiezienia suni im odpowiada. Okazało się to za trudne (pani mieszka 14 km od Krakowa) i chce Milę ale po sterylizacji i wygojoną. Nie kasuję tego doimku ale jeśli po ogłoszeniu w Dzienniku Polskim znajdzie się ktoś bardziej skłonny do współpracy i pewnych poświęceń, wybiorę nowe miejsce. Jeśli nie będzie chętnych, sprawdzę bardzo dokładnie panią (mimo polecenia). Ciekawe, czy zadzwoni i spyta jak Mila się czuje po zabiegu. Jest czas na zastanowienie się i dalsze poszukiwania.
  4. Dziękuje, bardzo ładne ogłoszenia.
  5. [quote name='Perfi']tamb w jakim rejonie mieszkasz? moze ktosmoglby ci pomocze spacerami?[/quote] Mieszkam przy sądzie, między Mogilską a Aleją Pokoju. Jedyna pomoc o jaką proszę, to pomoc w szukaniu domów stałych. Nie mogę mieć tyle zwierząt. Zakładam, że z czterema psami i trzema kotami sobie poradzę (jeśli kicia Bożenka i sunia Titka przywiezione we wrześniu z Orońska mi zostaną). Ale sunia Mila od wariatki i cztery koty (o ile czwarty przeżyje) muszą mieć nowe, dobre domy. Jutro znajoma sąsiadki ma przyjść o 7:30, zobaczyć sunię. Może okaże się odpowiednią osobą. Głównym moim problemem jest to, że w nocy zawsze pracuję. Mam spokój od 18-tej i do 3 rano jestem aktywna zawodowo. Moje psy wychodzą na spacer po 1 w nocy i do 9:30 nikt nie może mnie budzić. Jestem za stara, żeby to zmienić, tak funkcjonuję od lat. Odkąd jest sunia u sąsiadki, słaniam się, bo ostatnie wyprowadzenie Mili jest o 20-tej a pierwsze o 7:30. W nocy i tak nie zasnę a nie potrafię w takim stanie pracować. Cały czas jestem nerwowa, że nic nie mogę zrobić a mam ważne terminy. Jestem tak śpiąca w ciągu dnia, że nie potrafię tego opanować. Teraz przy wieczornym spacerze dowiedziałam się, że jutro muszę z Milą iść na spacer o 7 rano bo pani zainteresowana adopcją przydzie o 7:30. Nie mogę marudzić bo sąsiadka robi mi grzeczność pozwalając na przechowanie Mili u niej. Ale dla mnie ta pora jest straszna.:shake:
  6. Nie mam siły już na nic. Wyszłam z psami, chory kot na środku ulicy. Na moich oczach przejechały nad nim dwa samochody. Odstawiłam psy do domu i nie wiem czy zobaczę rozjechanego kota czy będzie rozjechany przy mnie. Był żywy, nie wiadomo czy wyjdzie z: zapalenia płuc, kociego kataru i skrajnego wycieńczenia. Test na panleukopenię na szczęście ujemny. W niedzielę mam sama zrobić dwa podskórne zastrzyki. Dzikus ostatkiem sił syczał i walczył. Mam budowlane rękawiczki więc sobie poradzę. Jest w klatce hotelowej w łazience. Nie wiem, dlaczego ciągle trfiam na zwierzęta w sytuacji tragicznej. To już jest ponad siły. Teraz idę z sunią Milą od wariatki na wieczorny spacer.
  7. Suczka Mila została odebrana osobie chorej psychicznie. Cudem uniknęła śmierci. Dla jej towarzysza niedoli, było już za późno...Była bita, głodzona, trzymana w ciasnych pomieszczeniach nikt nie wie jak długo. Może to były kartonowe pudła, efektem jest lęk przed zamknięciem i kręcenie się w kółko. Mila nie wychodziła na spacery, trzy tygodnie temu odkryła, że można załatwiać się na spacerze. Jest bardzo pojętna, szybko się uczy i mimo koszmaru, jaki przeżyła, kocha ludzi. Domaga się pieszczot, wskakuje na ręce, rozdaje całusy. Ładnie bawi się z psami i kotami. Jest młoda (ok. 2-letnia), mała i bardzo ładna. Będzie wysterylizowana. Jeśli ktoś chce dać jej normalny, ciepły dom proszę o kontakt: [EMAIL="tamaraart@vp.pl"]tamaraart@vp.pl[/EMAIL] Nie wiem, co można jeszcze napisać. Może ktoś potrafi lepiej to zrobić? Chyba, że te informacje wystarczą.
  8. Dzisiaj napiszę tekst o suni. Mój numer telefonu: 510278239 mail:tamaraart@vp.pl Dziękuję za pomoc
  9. Miała być dzisiaj ale wczoraj była w lecznicy sunia z parwowirozą, i została odwołana bo Mila (sunia od wariatki) nie jest zaszczepiona. Będzie w przyszłym tygodniu. Sunia Titka (z Orońska) będzie miała w tym samym czasie.
  10. Sunia jest młoda, ma nie więcej niż dwa lata. Jest malutka, kudłata, biało-rudo-czarna. Nie wiem czy można pisać, że boi się zostawać sama, drapie w drzwi, piszczy i szczeka. Cały czas chce być przy człowieku, wskakuje na ręce, przytula się. Boi się zamknięcia, jeszcze co jakiś czas kręci się w kółko (była najwyraźniej trzymana w czymś małym, może w pudełku). Czasem siku robi w mieszkaniu ale jest coraz lepiej. Nie była wyprowadzana, spacery są dla niej nowością. Robi niesamowitw postępy, bardzo się stara. Lubi koty i inne psy. Julitko, napisz to tak, żeby nie zrazić osoby zainteresowanej adopcją ale wyczulić na problemy, które będą. Dobry byłby domek, w którym ktoś cały czas jest. Co jeszcze napisać o niej?
  11. Dopiero od godziny mam internet. Julitko, dziękuję za bazarki ale koszty moje to tylko utrzymanie zwierząt. Sterylki dzikich kotów, suni Titki z Orońska i suni od wariatki pokrywa Amicus. Zawsze sprawy finansowe brałam na siebie i trochę mi głupio, że 11 zwierząt stało sie trochę odczuwalne. Ale już wychodzę z kłopotów. Najważniejsze to, żeby mieć czas na pracę.
  12. Jeszcze szukam domku do końca grudnia dla kici i suni Titki. Muszę być trochę rozsądna. Julitko, dziękuję za bazarki.
  13. Ozzy i Timonek bardzo się polubiły. Będą nowe zdjęcia.:lol:
  14. Kiedy będą nowe zdjęcia? Zawsze takie śliczne. :loveu:
  15. Julitko, dziękuję za wstawienie zdjęć. Sunia jest radosna, miła, na spacerkach trochę się kręci dookoła ale już mniej. Kicia z krótkim ogonkiem Tola i kicia z uszkodzonym oczkiem Tosia są wysterylizowane, odpchlone, odrobaczone (dziękuję stowarzyszeniu Amicus) i oswojone ( moja praca i radość). Już można je adoptować. Kotek Pawełek od dzisiaj pozwala się głaskać, jutro wieczorem otwieram mu klatkę i dołączy do sióstr. Też jest wykastrowany i prawie gotowy do nowego domku. Jeśli możecie, pomóżcie mi w szukaniu domów dla stadka. Nie potrafię robić alegro i ogłaszać w internecie. Sama mogę tylko w Dzienniku Polskim i tv.
  16. Ksera wie o wszystkim i widziała sunię. Ja jestem tak zagoniona (praca zawodowa, zwierzęta i dziecko w okresie młodzieńczego buntu), że nie mam czasu iść na halę targową i pytać, czy ktoś babę kojarzy. Będę się rozglądać ale dzisiaj nie miałam czasu zrobić suni zdjęć. Może jutro odpocznę i zacznę działać.
  17. Ta moja była trochę niższa ode mnie (mam 169), szczupła, wiek 50-60 lat. Włosów nie widziałam bo miała czapkę robioną na drutach, wygląd meliniasty, twarz czerwona. Była bardzo agresywna, wyzywała i mówiła od rzeczy, nie było z nią kontaktu. Mówiła, że takie aniołki (wskazała na psy), posyła do nieba a po chwili, że ja zabijam jej psy. Mogę pojechać z Wami do tej, z którą miałyście kontakt. Jeśli to ta sama, to rozpoznam. Ta moja była w szarym płaszczu a martwego psa kładła na bordowej kurtce, w chwilach, kiedy siedziała na ławce. Wskazuje to na to, że nie znalazła go na ulicy razem z kurtką. Musiała go mieć wcześniej w mieszkaniu.
  18. Telefon na policję był natychmiast. Kiedy ta kobieta już uciekła, przyjechała karetka pogotowia. Policja wykpiła się, wysłała ambulans. Maltretowanie psa było za małym problemem, a kobieta chora, to niech się lekarze męczą.
  19. Pani ma 85 lat i dwa razy w tygodniu wychodzi na spacer z opiekunką, która w te dni przychodzi. Pani zawsze miała psy i koty ale po śmierci tych ostatnich jest świadoma, że nigdy już nie będzie mogła mieć zwierzątka na stałe. Ale w sytuacji podbramkowej u mnie, może zgodzi się być dt. Mieszkamu obok siebie, drzwi w drzwi, więc mogę wyprowadzać. Mam teraz 10 wyjść dziennie ( z moimi czterema psami, dwójkami- sześć i z sunią cztery), do tego sprzątanie kuwet po 6 kotach, karmienie i oswajanie dzikusów. Jestem zmęczona.
  20. Sunia nie reaguje na psy i koty. Też cały czas myślę, że źle, że wariatka uciekła. Może mieć dużo zwierząt. Do weta idziemy w poniedziałek. Sunia u mojej sąsiadki zlała się tylko 2 razy a jest tam od 14-tej. Właśnie byłam z nią na spacerze i ślicznie się załatwiła. Już mniej szczeka i przytula się do swojej tymczasowej pańci. Umówiłam się, że będę ją wyprowadzać 4 razy dziennie. Nie wiem, czy starsza pani się nie rozmyśli ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
  21. Sunia kręci się w kółko, co jest chyba objawem zamknięcia na długo w małym kojcu, czy czymś podobnym. Ma klaustrofobię, boi się dosłownie wszystkiego, kuli się przy gwałtownych ruchach i chyba od dawna nie spacerowała. Sika w mieszkaniu. Nie ma śladów pobicia ale zachowuje się dziwnie. Była maltretowana psychicznie i bita też.
  22. [quote name='Kasia']To samo chciałam zapytać - czy mozecie zdobyć na nią namiary i zobaczyć czy nie ma więcej zwierząt? I jak wyglądał ten martwy - był zakatowany?[/quote] Ten martwy był już sztywny, miał rany na brzuchu i zdeformowany pyszczek. Pocieszam się, że może to nie ona go zatłukła tylko wpadł pod samochód. Chcę w to wierzyć bo mam już dość.
  23. Działo się to wczoraj o 12-tej przy hali targowej, przy Grzegórzeckiej. Wariatka uciekła ulicą Blich. Zdjęcia suni zrobię i dam na forum jutro. Wczoraj sunia była w tv w programie "Kundel bury i kocury", zgłosiłam jej rysopis do schroniska i TOZ na wypadek, jakby była skradziona przez tę babę. Nikt nie dzwonił. Szokiem była dla mnie reakcja ludzi. Trzymałam ją za płaszcz, wyrywałam sunię i prosiłam, żeby ktoś mi pomógł. Babsko kopało mnie i wyzywało. To, że machała martwym psem i podduszonym, żywym nikogo nie obchodziło. Na samym końcu podeszły dwie kobiety i wyraziły dezaprobatę i młody człowiek na moją prośbę, złapał dosłownie w locie sunię (udało się mi ją odpiąć i rzucić do niego) i pobiegł za przystanek. Mogłam się babie wyrwać i pójść po suczkę. Mimo, że prosiłam, nikt jej nie zatrzymał. Sunia ze strachu mnie obsikała.
  24. Nie rozwiązałam poprzednich problemów, mam nowy: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100938[/url]
  25. Suni nie mogłam nigdzie zamknąć, żeby odizolować ją od mojej dużej Gerdy. Ubłagałam 85-letnią sąsiadkę o przechowanie małej a ja będę karmić sunię i wyprowadzać. To jest rozwiązanie na chwilę, sunia po takich przejściach potrzebuje prawdziwedo domu tymczasowego lub stałego. Kto może pomóc? sunia jest w Krakowie?
×
×
  • Create New...