-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Po przeprowadzce zostawili .... bo sunia lubi wolność.:shake:
-
Dziękuję.:loveu:Z moimi namiarami bo dobrzy ludzie otoczyli go opieką ale nie mają doświadczenia w szukaniu domów.
-
W DP będzie teraz Mila, Lusia i Filip i kolejny pies to Azorek.
-
Dom musi być wyjątkowy. Wieczorem będę wiedziała jak wypadła wizyta przedadopcyjna.
-
Nikt nie zagląda do suni?:shake:
-
Kto pomoże w ogłoszeniach?
-
Azor został Amikiem i zamienił budę na działce na kanapę.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Napisałam. -
Pierwszeństwo dla Czauderka jakby był nadmiar dobrych domków bo był już dwa razy w Dzienniku Polskim i nie było żadnych telefonów. A potem ... czeka na ogłoszenie w kolejce taki piesek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1160/bezdomny-pies-na-dzialce-krakow-148055/[/URL]
-
:multi::multi::multi:
-
Najbliższe ogłoszenie w Dzienniku Polskim w Krakowie, powinno być Mili. Nie wiem kiedy, może już jutro.
-
Osoba, która uratowała Łapka, poprosiła mnie o pomoc w znalezieniu domu stałego. Piesek ma dobrą opiekę ale nie może zostać na stałe, pies-rezydent go nie akceptuje. Dostałam takiego maila od Państwa, którzy otoczyli Łapka opieką ale nie mają doświadczenia w szukaniu domów: MOJE CV IMIĘ : Łapek (tymczasowo od pana który mnie przygarnąl) POCHODZENIE: zostalem zgubiony, wyrzucony albo sam się zgubiłem, sam dokladnie nie wiem. Przygarnąl mnie pan, który zorientowal się że szukam biegając po ulicach Tenczynka k/Krakowa-schronienia. Do niego nabrałem od razu zaufania i kolo jego domu już zostalem. Położyłem się na skraju drogi i zostalem tak już do wieczora. W jego domy (garażu) zjadlem z wielkim apetytem pierwszą od wielu dni kolację. A potem przespałem w cieplym kącie noc. Tak się zacząl mój nowy etap psiego żywota. To było 14 września. WIEK: pani doktór w Lecznicy na ul. Rusznikarskiej w Krakowie ocenila, że mam nie więcej niż 2 lata. WYGLĄD : jestem mieszańcem czyli jak mówią niektórzy ludzie kundelkiem. Jestem średniej wielkości : mam ok. 40 cm wzrostu i ważę ok. 10 kg. Moje futerko jest czarnego koloru, ostrowłose, lekko nastroszone i błyszczące. Dla ozdoby natura dala mi bialą krawatkę i biale skarpetki na przednich lapkach (stąd moje imię). Ogonek mi obcięli. CHARAKTER : mam usposobienie bardzo łagodne i towarzyskie. Już pierwszego dnia zawarłem przyjazne znajomości z sąsiadami i sąsiadkami mojego opiekuna. I również z jego suczką sznaucerką Zuzią. Tylko nie zaprzyjaźniłem się z kundelkiem Bartkiem drugim pieskiem mojego opiekuna. Dla niego byłem i jestem do tej pory intruzem, który powinien się gdzieś wynieść a nie oglądać się za Zuzią i skakać po pieszczoty do jej pani. Po tych dwóch tygodniach - już ostrzegam szczekaniem ludzi przechodzących wzdłuż mojego i naszego (jak już teraz myślę) plotu. Jestem naprawdę bardzo łagodny, cichy i nie szalejący (jednak miałem ciężkie przejścia). Tylko z tym Bartkiem mam na pieńku. STAN ZDROWIA: zostalem oglądnięty fachowym okiem pani doktór. Nie miala żadnych zastrzeżeń do mojego zdrowia. Odrobaczyla mnie, zaszczepila p/wściekliźnie i dala mi Książeczkę Zdrowia. Jestem więc wyposażony w podstawowe zabiegi i dokumenty dla następnego mojego pana/pani. CO LUBIĘ : lubię dobrze zjeść bo apetyt mi dopisuje, jak nie gotowane to może być sucha karma, lubię być przy ludziach, patrzyć co robią i wtedy kladę się zawsze w ich pobliżu. Oczywiście uwielbiam pieszczoty: glaskanie, skrobanie za uchem, czesanie futra itp. sprawy. CZEGO NIE LUBIĘ : nie lubię zostawać sam, wtedy zbiera mi się na placz (a właściwie żałosne wycie). Nie lubię Bartka, bo jakoś - jak na razie nie potrafimy się ze sobą dogadać. MOJE MARZENIA: wlasny suchy i cieply kąt już na stale, miska dobrej strawy i miseczka z wodą, możliwość wychodzenia na pole (na dwór), spotkania z suniami (brunetki, blondynki. ja wszystkie ) i żebym już nie musial przeżywać takiego stresu jaki miałem gdy byłem bezdomny. W ZAŁĄCZENIU; moje zdjęcia. Mój obecny pan jak będzie potrzeba dowiezie mnie na spotkanie z nowymi opiekunami. Bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu.
-
Kiedy są ogłoszenia psów z moim numerem telefonu lub adresem internetowym, jestem proszona o pomoc. Sama nie dam rady. Treść listu, który dostałam: Wyrzucony z auta na działkę Azor jest średnim młodym ok.(2-letnim) psem. Został wyrzucony w czerwcu br roku. Przerażony wył i szczekał cały dzień. Biegał szukając swoich właścicieli - bez skutecznie - odjechali.Pies jest średniej wielkości czarny z białymi łapami, orzechowymi oczami, ładną miękką lśniącą sierścią. Reaguje na imię Azor. Jest karny, podaję łapę, chętny do zabawy i głaskania. Broni działek, na których jest dokarmiany. Obszczekuje osoby obce, tym zraził sobie paru działkowiczów. Chętnie odprowadza zaprzyjaźnione osoby do przystanku - nawet wskakując do autobusu i samochodu. Chce koniecznie wyjść z terenu działek. Jedno wyjście skończyło się fatalnie bo został potrącony przez samochód- ale na szczęście niegroźnie.Był spokój na jakiś czas z wychodzeniem - ale znowu odprowadza i niechętnie, z żalem wraca na działkę.Wiernie czeka i ciesząc i witając ulubionych działkowiczów. Nadchodzi zima chcemy, aby pies znalazł ciepły dom i dobrych życzliwych ludzi. Jak widać pies nie jest bezpieczny i robi się coraz zimniej. Rozliczenie jest na stronie numer 9.
-
Wizyta jutro o 18.30.
-
Nie mam siły tego komentować. Weszłam do sklepu, żeby coś kupić, ekspedientka opowiedziała mi o suni swojej córki. A córka wysłała mi maila tej treści: Jestem właścicielką psa o którym rozmawiała Pani z moją mamusią. Bardzo się ucieszyłam, że może mi Pani pomóc w znalezieniu dla Azy dobrego właściciela. Będę bardzo wdzięczna. Aza-tak wabi się mój pies, jest to kundel,suczka, średniego wzrostu, lat okoł 3-4 (sama mam ją od 2 lat), sierść jasno ciemna, niewysterylizowana,zaszczepiona ( podstawowe szczepienie przeciw wściekliżnie.Jest to pies łagodny, przyzwyczjony do wolności, bardzo lubi dzieci.Psa tego sama przygarnełam, kiedy mieszkałam na wsi i miałam do tego warunki. Obecnie przeprowadziłam się do Krakowa i nie jestem w stanie się nim opiekować.Jeśli potrzebuje Pani ode mnie dodatkowych informacji służę pomocą. Posyłam parę zdjęć Azy i z góry dziekuję. Pozdrawiam P.S. Pies obecnie przebywa na wsi pod opieką sąsiadki. Z tego, co wiem, sunia nigdy nie była wpuszczana do domu, miała szczeniaki (nie wiem, co z nimi zrobili), opieka sąsiadki polega na karmieniu (nie wiem czym), sunia biega bez opieki. Mam Mikę w hotelu i kolejnego psa nie mam możliwości zabrać. Kto ma jakis pomysł? Sunia czeka w kolejce na ogłoszenia w prasie.
-
A ja coś wiem, bo hop! do mnie zadzwoniła. :eviltong: Ale nie powiem.:scared:
-
Piękne zdjęcia, widać, że psiaki u Pszonki są szczęśliwe.:loveu:
-
Aneta mi odpisała i sprawdzi domek.:multi: Bardzo dziękuję.:loveu:
-
Dopadłam kompa na 2 minuty. Mika ma świetne wyniki, dostała jakiś preparat na kości, pan Tomek jej podaje. Jak widać jestem panikarą :oops: ale lepiej dmuchać na zimne. W Będzinie jest pani chętna na Mikę, z rozmowy telefonicznej sensowna. Potrzebna pomoc w sprawdzeniu domku.Gonię do hotelu.:scared:
-
Na działce w Krakowie koczuje podobny do Kajtusia piesek. Też czeka w kolejce na ogłoszenie. Teraz ma być Mila, Lusia i on. Jakby było więcej dobrych domków to może nie trzeba byłoby go ogłaszać.;)
-
Czy ktoś jutro jedzie do hotelu do Lednicy Górnej? Do poniedziałku muszę być codziennie w hotelu i chętnie się z kimś zabiorę.:modla:
-
Nikt nie zadzwonił.:-( Dzisiaj nie kulała biedulka, chyba źle stanęła.:oops: Wyniki badania krwi będą jutro.
-
Żeby to był ten domek. Dalej trzymam kciuki.
-
A wizyta przedadopcyjna?:eviltong: Ja nie mam samochodu ale ktoś powinien domek sprawdzić.
-
Dziękuję Julitko, że ją wysłałaś.:loveu:
-
Kajtuś jest dzisiaj w Dzienniku Polskim w Krakowie. Trzymam kciuki z całej siły.:thumbs: