Jump to content
Dogomania

tamb

Members
  • Posts

    7318
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tamb

  1. Isadora7, dziękuję za pomoc. :loveu: Tekst ma służyć jamnisi, użyj jak tylko chcesz. A Beatce wszystko wyślę mailem.
  2. O czym marzy jamniczek? Pestka to 12-letni jamniczek, piękny i bardzo długi. Kiedy się do niej podchodzi, wskakuje na ręce. Kiedy się usiądzie, na kolana. Kiedy krzesło obok człowieka jest wolne a kolana zajęte, sadowi się na krześle. Mijając stojące samochody, próbuje wskoczyć do środka. Po co? Żeby pojechać do domu, gdzie ktoś otoczy ją opieką, taką jak kiedyś jej właścicielka. Rozpieszczona, przyzwyczajona do spania na kanapie, Pestka w grudniu została osierocona. Podawana z rąk do rąk przez sąsiadów, którzy nie mieli dla niej czasu, w sierpniu trafiła do schroniska. Płakała tak głośno, że prawie straciła głos. Przyzwyczajona do domowego jedzenia, z grubego jamniczka stała się bardzo chudym pieskiem. Przy pierwszych chłodach trzęsła się z zimna tak bardzo, że wolontariuszka nie zniosła tego widoku i zawiozła ją do hotelu dla zwierząt. Czeka tam na nowego właściciela, który będzie ją kochał i rozpieszczał. Jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana i bardzo ładna. Siwy pyszczek dodaje jej majestatu. A o czym marzy Pestka? Żeby nowy właściciel zabrał ja na marsz jamników. Jeśli ktoś zechce spełnić to marzenie, proszę o kontakt: 510278239, [EMAIL="tamaraart@vp.pl"]tamaraart@vp.pl[/EMAIL]
  3. Beatka dała w prezencie budkę dla Pestki, dziękuję.:loveu: Mała weszła ale tyłeczek został na zewnątrz więc wskoczyła na budkę, udeptała i zrobiła z niej koszyczek. Leżała w nim z bardzo zadowoloną miną.
  4. Lubi gotowane mięso z ryżem i puszki z Animondy. Zjada z apetytem.:loveu:
  5. Hotel jest w Lednicy Górnej za Wieliczką.
  6. Bahlsa, znowu błyskawiczna akcja. Dziękuję.:loveu:
  7. Dorotko, dowiem się, czy ten lek będzie potrzebny i dam Ci znać. Aniu, jeśli ktoś jeździłby z małą do weta, może być krak-vet. Jeśli sama miałabym zająć się sprawami weterynaryjnymi, łatwiej będzie w Wieliczce. Weterynarze w Wieliczce sami zabierają pieski na badania i odwożą do hotelu.Koszty są takie jak przy normalnej wizycie. Lecznica nazywa się Arwet, ul. Sienkiewicza 25, 32-020 Wieliczka. Tel. (012)2781800, 602777601.
  8. Super, że jesteście. Po ogłoszeniach bahlsy, w szeleczkach od hop! szybko pomaszeruje do nowego domku.:Dog_run:
  9. Pestka jest słodka, najchętniej nie schodziłaby z kolan. Czeka na dom w hotelu, w ogrzewanym budynku ale bardzo samotna. Powinna spać przytulona do swojego człowieka.:shake:
  10. Jak Pugunio sobie radzi to wybór padnie na bidę z Krakowa albo Olkusza. Pugunia ogłoszę tak czy tak w Dzienniku Polskim. Ale jak może sobie nie poradzić, to może mieć zapewniony hotel.
  11. Moja znajoma chce opłacić hotel jakiemuś psu a ja mam mu poszukać domu i otoczyć opieką. Napiszcie mi, czy Pugo jest zagrożony i czy jeśli dostanę boks w ogrzewanym budynku, poprawi mu to znacznie warunki. Sama dzisiaj wzięłam 12-letnią jamniczkę.
  12. Bardzo dziękuję za pomoc, jesteście wspaniałe. Jednak wstrzymajmy się z działaniami do wtorku bo mam sprawdzić dom dla Azora. Posesja ogrodzona, solidna buda w zadaszonym kojcu (pies zamykany tylko, jak ktoś ma przyjść), po zmarłym agresywnym psie, ludzie nie bojący się, wierzący, że jak będą karmić to każdy pies się przywiąże. Zobaczymy. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, mam już sponsora na siatkę a w Pcimiu czeka buda. Pani, która dokarmia Azora, przyjmie budę dopiero po ogrodzeniu działki bo powiedziała "jak będzie buda to pies będzie przypisany do nas. Jak kogoś ugryzie, będziemy odpowiadać. Najpierw ogrodzenie." Ufff
  13. Gdzie będzie Pugunio w zimie jeśli nie znajdzie domu? W budynku? Jakie warunki są w schronisku? Jest w miarę bezpieczny?
  14. Miłka jest dzisiaj w Dzienniku Polskim. Trzymam kciuki.
  15. Nie mam pojęcia, muszę to sprawdzić. Ogrodzenie też trzeba zmierzyć i ocenić ile będzie kosztowała siatka.
  16. No cóż ... nie udało się, jestem pogryziona. Azorek pokochał panią, która go dokarmia miłością wielką, inne osoby obszczekiwał a jak były blisko, ostrzegawczo podgryzał. Myślałam, że jest sens brać go do hotelu. Pani nie potrafiła założyć mu obroży, więc zwabiła go do altanki, żebym ja to zrobiła. Azorek, kiedy nie miał możliwości ucieczki zaatakował. Zasłoniłam się krzesłem ale wbiegał pod nie i pogryzł mnie do krwi po nogach. Pani dała mu ciasteczka, żeby odwrócić uwagę :angryy: i karmiąc zwabiła do samochodu. Ani ja, ani mąż tej pani, nie mogliśmy nawet spojrzeć na Azora bo zaczynał atakować. Kiedy pani założyła kaganiec i obrożę, Azora nie udało się wyciągnąć z samochodu, jest tak silny i szybki, że prawdopodobnie by uciekł i w koszmarny sposób pogorszyłoby się jego sytuację. Pojechaliśmy do weta, żeby dać mu głupiego jasia ale pani nie była w stanie go utrzymać, a wet, który wszedł do samochodu nie był w stanie dać mu zastrzyku. W międzyczasie dowiedziałam się, że Azorek ugryzł kilka razy męża pani jak dochodziło do spotkań na działce. Szkoda, że pani nie powiedziała prawdy i ogłaszany był jako łagodny piesek. Zamknięcie w boksie nie rozwiązałoby sytuacji tego psa. Czułby się osaczony, zamknięty i byłby jeszcze bardziej agresywny. Nikt nie byłby w stanie wziąć go na spacer, byłby problem z wejściem do boksu. Jak pokazywać ludziom rzucającego się psa i przekonywać ich do adopcji? Nie potrafię pracować z agresywnymi psami, nie potrafiłabym jakby było coraz gorzej uśpić psa. Azorek wrócił na działkę i jedynym rozwiązaniem jest pomóc finansowo tym ludziom w zorganizowaniu budy i ogrodzenia. Karmić go będą, ta pani jest z nim bardzo związana, pan lubi psy i zniesie nawet ugryzienia. Dostali namiary na osobę, która szkoli psy i chcą z Azorem pracować. Są emerytami i koszty związane z ogrodzeniem nawet tak małej działki, przerastają ich. Myślę, że warto im pomóc, bo szkoda Azorka. Nie zamknę go w boksie, nie mając czasu z nim pracować ani doświadczenia z takimi psami. Nie skażę go na dożywocie w hotelu i nie pozbawię innych psów, którym mogę pomóc, biorąc do hotelu i szukając domów tej możliwości tylko dlatego, że Azorek zablokowałby mnie. Azorek nie ma 2 lat tak jak mówiła pani, ma około 7.
  17. Sama nie wiem.:oops:
  18. Jutro o 10-tej łapanie Azorka i transport do hotelu.
  19. Kochana Mikunia została u wspaniałych ludzi w Mostkach koło Starego Sącza. Ma teraz dużo miłości, towarzystwo kici, starszego pudelka i małej też przygarniętej suni. Pieski zareagowały na siebie obojętnie, na przyjaźń przyjdzie czas, Mikunia na koty nie reaguje wcale. Dostałam już smsa, że był spacerek, samodzielne wychodzenie z domu i wnoszenie na rękach do domu.:loveu: Państwo z Będzina zrozumieli moją decyzję, dostaną inną sunię w potrzebie ale bez ryzyka, że trzeba ją będzie długo nosić. Wielkie podziękowania dla Amelii, która zawiozła nas do Będzina i dla pani Alicji, która zawiozła do Starego Sącza.
  20. [quote name='hop!']Tamara, ale masz problem. :lol:[/QUOTE] Już nie mam problemu, wszystko wróciło do normy.;)
  21. Nic, ani jednego telefonu. Jutro rano jedziemy do Starego Sącza. Zobaczymy...
  22. Nie wiem sama, dzwoniłam do hop!, ona też nie wie. Nie chcę być jakimś mentorem.:placz: A takie ładne łapki miałam.
  23. Mikunia jest dzisiaj w Gazecie Krakowskiej, nikt jeszcze nie dzwonił.
  24. Azorek jest dzisiaj w Dzienniku Polskim. Było kilka telefonów do sprawdzenia. Umówiłam się z ludźmi, że zadzwonię w czwartek jak już będzie w hotelu.;) Terra, dziękuję za pomoc. Poradzimy sobie, czuję to.:loveu:
×
×
  • Create New...