-
Posts
2325 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gosikf & dogs
-
Komu spanielkę?
-
Tak pytam bo do najmłodszych nie należy... Może by go podłączyc do wątku staruszków, w końcu 8 lat dla dużego psa to już trochę. Faktycznie wygląda nie najlepiej z tymi kłakami, chętnie bym go wyczesała ale niestety ja tego zrobic nie mogę, bo nikt mi psa nie wyciągnie z boksu. Piękny psiak, może należy mu się chociaż wątek i parę ogłoszeń?
-
Bulwinka trzykropka- Lola- NIE ŻYJE? powtórka z OZZY"EGO?!!!!
gosikf & dogs replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
widzę, że nowa pani bardzo szczęśliwa:loveu: Ja też z tegoż powodu. ;) -
Czy ktoś może zna tego pieska? [CENTER][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/6764/8latpiesqu6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=208&i=8latpiesqu6.jpg][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/6764/8latpiesqu6.49203b8d83.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Arial][B]75/08[/B][/FONT] [FONT=Arial][B]8 lat, pies, duży. Trafił do schroniska z bardzo złych warunków. Jest psem typowo podwórzowym. Czujny i aktywny. właścicielowi oddany.[/B][/FONT] [/CENTER]
-
85/08 10 lat, suka, dość duża. Została zabrana z bardzo złych warunków. Większość życia spędziła na łańcuchu :( W stosunku do osób, które zna jest bardzo miła, szuka z nimi kontaktu. Do obcych podchodzi z dystansem. Inteligentna i spokojna. Ze strony adopcyjnej wrocławskich psów. Więcej podpowie irysek, a ja zaraz wstawię drugą fotke. Sunia jak widac bardzo smutna. Obraz nędzy i rozpaczy, a może jej stan lepiej określi zrezygnowanie.
-
[quote name='Angie :)']te watki sie rozjechaly! koszt przejazdu parowki /Lusi+leczenie+szczepienia+cos smaczeg i light do pyszczka to juz jest na mojej glowce - pls rozeslijcie to info na wszystkich watkach zwiazanych z Lusia :lol: Ulv i tak mialam cos przelac na Pikulinke i splate dlugu po operacji wiec teraz jej dorzuce 100 zł za transport Paroweczki :)[/quote] [U]Ulv wczoraj dostała już ode mnie te 100zł. Już po fakcie, bo to było potrzebne na już żeby komuś oddac a nie po 8 sierpnia. [/U]
-
[FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman] 10 letnia, owczarkowata sunia czeka w schronisku we Wrocławiu na cud. Całe życie miała pod górkę, nigdy nie było ono usłane różami. Jest ona uratowana ze Szczecińskiej gdzie była trzymana na łańcuchu jak wiele innych psów. Karmiona chlebem z wodą wegetowała w prawdziwym piekle które zgotował psom ten chory człowiek. Przeżyła najgorszy horror. Nie wiem czy możemy mówić, że została uratowana, bo przecież teraz wegetuje w schronisku gdzie co prawda prawie nic jej nie grozi. Prawie nic bo wisi nad nią wyrok... Ma 10 lat... [/FONT] **************** Czy jest dla niej jakaś szansa? Czy jeszcze kiedyś w jej oczach zagości radość? Czy zazna miłości od swojego prawdziwego właściciela-przyjaciela? Ona nigdy tego nie miała! Zasługuje na godną starość. Suczka ma dobry charakter. Jest łagodna. Czeka za kratami schronu. Prosimy o DT lub DS na już. Nie mamy wiele czasu. :flaming:
-
Olafek mały łobuz w opałach.... dziadzio za TM
gosikf & dogs replied to kikou's topic in Już w nowym domu
bardzo ładne allegro (ktoś musi mnie nauczyc jak to robic żeby było kolorowo itd. bo ciemna jestem a tak to bym robiła psiakom na zawołanie) Olafek prosi o domek! -
Koperku, oczywiście każdy ma swoje racje... napisałam o racjach iryska pod jej postem- odnioslam się po prostu do niego. Nie zawsze irysek ma racje, nie zawsze Ty masz racje i nie zawsze ja mam racje, ale tu nie chodzi o racje, bo nie należy wszystkiego brac do siebie. Obiektywizmu trochę! Nie można się obrażac tylko z powodu tego że neris napisała, że jej zdaniem pobyt w klinice jest dla psa stresujący. Neris także ma i nie ma racji. Wszyscy się mylimy. Nie oznacza to jednak, że jeśli tak neris uważa to Talcott ma się za to obrażac... Przecież nikt nie rozkazuje jej zabrac psa z kliniki, ona decyduje teraz o tym co dla niego dobre i jakie są jej możliwości. Pamiętajmy też, że nie można podejmowac pochopnie decyzji żeby potem z wyrzutem mówic aby ktoś sobie zabrał Pata jak taki mądry jest... Jeśli mowa o urażaniu to mnie to uraziło chociaż nie do mnie było kierowane. Leczenie go to stres konieczny, jeśli Talcott nie może go teraz zabrac do domu to jej sprawa i my się w to nie wtrącamy bo o ile mi wiadomo nikt nic lepszego zaoferowac nie może. Oczywiście że nie jest to najlepsze co może byc ale nie zawsze można dac to co najlepsze. Jednak jest to dla psa dobre, a docelowo ma miec dom. Bardzo mi przykro, że źle mnie odbierasz Koperku bo nie o to mi chodzi. Nie chcę się kłócic, piszę tylko jak to wygląda, bo z jednego zdania wynikła afera...Zupełnie niepotrzebna, okropna i niepożądana kłótnia. Nie oskarżajmy się o nic bo rady to tylko rady, można z nich skorzystac lub nie.
-
irysek ma swoje racje każda z nas pomaga jakiemuś biedakowi ale żadna nie może pomóc wszystkim- jest to niemożliwe z przyczyn oczywistych Talcott, staruszek będzie Ci wdzięczny do końca życia, nie zapominajmy komu tu pomagamy, nie sobie nawzajem tylko razem działamy na rzecz zwierząt- to im pomagamy. W grupie siła. Nie ma się co kłócić. Trzeba też zrozumieć, że nie każdy może wziąć psa- dlatego Twoja pomoc Talcott jest niezastąpiona. O to przecież chodziło żebyś go wzięła, zdeklarowałaś się i zrobiłaś to, ale chyba nie po to żeby potem móić żeby neris go zabrała?
-
Spanielka prosi o tymczas!