Jump to content
Dogomania

gosikf & dogs

Members
  • Posts

    2325
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gosikf & dogs

  1. PIENIĄDZE BARDZO POTRZEBNE demi ile dokładnie trzeba zapłacic za operację?
  2. hej demi, znalazłam watek przeczytałam wszystko dzięki że się nim zaopiekowałaś, bardzo się cieszę że operacja się powiodła, że biś ma dom, że tyje, że żyje i w ogóle! Jesteś kochana. Odpłacą ci w niebie. Pzdr.
  3. No no, fajowe wieści wakacyjne. Może by tak w przyszłym roku wybrac się razem(ja z Azą) bo z Zeusem byłaby masakra! Zeus nie rozśmieszałby ludzi tylko doprowadzał do szału, a i bez przerwy musiałby byc na uwięzi. On jeszcze do ludzi niet;) Nawiasem mówiąc teraz leży w kołnierzu z rozwaloną łapą... Nie nadaje się do szycia, beznadziejne miejsce i blisko tętnicy, opatrunek i ostrożnośc, cierpliwie czekamy na zagojenie. Pozdrowionka dla kraksowej bandy od bandy Żółtego
  4. Może byśmy się jakoś umówiły i zrobię jej zdjęcia, wgram i wstawię na wątek, bo zdjęcia ważna rzecz...
  5. łapka chyba nie utrudnia mu bardzo swobodnego poruszania się?
  6. Kolejna ofiara okrutnej wyliczanki... Na kogo wypadnie na tego bęc... Tym razem na Romę, który następny? Wiecie co ja też mam już tego dosyc. Jestem ciekawa co Aga powiedziała ludziom, którzy właśnie mieli zamiar adoptowac Romę!!! Tak niewiele brakowało żeby wszyscy tutaj się cieszyli, że ma nowy dom! Dom po tej stronie nieba, na naszej ziemi, a nie u Pana Boga... Czyli dom w naszych sercach... To tylko pamięc, a to nie odda jej ciepłego łóżeczka, pełnej miski, słodkich całusów od swoich ludzi... Jak schronisko w końcu przeniosą to mnie już chyba na świecie nie będzie... Co do izolatki to jest MAKABRA! Zawsze jak tam byłam i patrzyłam na psy w tych dusznych, śmierdzących klatkach, siedzące na przesiąkniętych moczem kurtkach i kołdrach(psy z ranami otwartymi, złamaniami-które nie wiedząc czemu czekają na operacje 2dni-nie zawsze dlatego że są na tyle osłabione)to miałam ochotę głośno krzyknąc że co to do cholery jest?! Tu się k. psy leczy?! Sorry dziewczyny, ale ja już nie mam nerwów na to schronisko. Bardzo mi przykro patrzec na to wszystko, bardzo mi przykro, że nie może powstac to nowoczesne schronisko gdzie mogłabym przychodzic z optymizmem wypisanym na twarzy. Gdzie psy faktycznie dochodziłyby do siebie. Sorry ale sił mi brak na to wszystko. Koty też nie mają luksusów chociaż dużym plusem jest to, że mają tak ciepło. Pamięci Romy (*)(*)(*)
  7. Wróciłam po nieobecności, nadrobiłam... Co do ostatnich postów to faktycznie trudne pożegnac przyjaciela po wielu latach... Kiedyś też musiałam owego pożegnac i wydawało mi się, że bez niego życia juz dla mnie nie będzie. To był mój bokser Rocky, którego musiałam uśpic, umierał na raka. Wet wyprosił mnie wtedy z gabinetu bo wygladałam jakbym miała umrzec razem z nim... Poza tym kiedy z jego oczu zaczęły płynąc wielkie łzy ja dostałam cholernej histerii i chociaż wiem że nie pomogłam mu tym spokojnie odejśc nie mogłam tego powswtrzymac, został z moją siostrą. To był mój pierwszy, prawdziwy przyjaciel, o którym zawsze myślę przed snem, którego zdjęcia mam na ścianie i który nauczył mnie co to znaczy kochac i pomagac. Teraz mam dwa boksery i mały dodatek w postaci kundelka i pewnie następnym razem będę miała więcej bo zawsze podświadomie staramy się zapełnic pustkę pomagając innym zwierzakom w większej ilości;).
  8. Co do agresywności to Sara robi tylko takie wrażenie, bo po pierwsze jest duża, po drugie jest za płotem, a po trzecie szczeka :lol: A Koperek nigdy takich rzeczy nie ukrywa i jakoś zawsze pisze bez bicia który pies wredny, który bez szans, który psychiczny, który nieadopcyjny, nad którym trza pracowac, który rzuca sie na wszystko co żyje bądź sprawia żywego wrażenie itd. Sara jest piękna i zawsze ją podziwiałam, a ludzie odwiedzający schronisko faktycznie ulegali jej duzym kłom i posturze nie zbliżając się na wszelki do płotu:cool3:
  9. Witam! Też już wiem o tej suni, nie sądziłam że ulv tak szybko zareaguje. Mówiła mi o niej ostatnio przez telefon. Podobno jest faktycznie w okropnym stanie i dlatego w schronisku nie miała szans, właśnie z tego względu ulv ją wyciągnęła. Byc może poszła by pod strzykwę. Dla wyjaśnienia w schronisku wrocławskim psy nie głodują i codziennie dostają pełne michy, jeśli by się zdarzyło że jakiś pies zagłodziłby się w schronisku to albo z tęsknoty albo gdyby nie radził sobie w stadzie. Problemem bywają za to pieski otyłe ;) Sunia jest zagłodzona prawdopodobnie przez właściciela... Pomoc potrzebna ale to bardzo przebardzo... Najbardziej potrzebne rancho z wielkim terenem i hotelem dla psów:cool3: Zadzwonię do ulv i zapytam co jest przy suni robione, ile kasy potrzeba(postaram się jutro).
  10. emilia o tym spanielku wiem przecież, zresztą ja jestem z wątku wrocławskich staruszków, jakbym mogła to bym pomogła... tutaj raczej chodziło mi o pomoc fizyczną w łapaniu, wychodzeniu itd.z tym psiakiem od xmatrix spanielkowi nie wiem jak mogłabym pomóc...trzymam za niego kciuki mocno!
  11. Dopiero tu trafiłam a bym dużo pewnie pomogła we wszystkim. Tak na przyszłośc xmatrix jestem z kozanowa i w sprawie agresorków i innych takich mogę dużo pomóc;) Cieszę sie ze wszystko wyszło, pozdrawiam.
  12. Ty to Ty demi:p Ja też mam zeusa który zasikał mi całe mieszkanie, zniszczył i dalej to praktykuje, poza tym atakuje konie, drabiny i piłki na dworze... a jakoś dalej u mnie jest:eviltong:
  13. Słuchajcie, mogę wydrukowac kilka(ok20) czarno białych ogłoszeń o niej i przekazac do rozklejenia. Jeśli ona jest z Krzyków to dziwne że nikt jej nie szuka w schronie...
  14. Do góry!!!
  15. Mam taką nadzieję. Trzymam kciuki za niego.
  16. [quote name='Wet-siostra'] Jejciu,co robić,co robić...:oops:[/quote] Ogłoszenia... To się namnożyło nieszczęśc...:-(
  17. Do góry!!!Dam ją do wyborczej. Wybacz ale jutro. Dziś w głowie siedzą mi problemy rodzinne...
×
×
  • Create New...