ULKA12
Members-
Posts
6902 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ULKA12
-
Nie wiem dokładnie ile to będzie kosztowało myślę, że 100 max 150 zł. Napisz mi na pw dokładne dane do faktury.Musi być szybko bo nie chcę aby nas cieczka zaskoczyła.
-
jestem i ja.Niestety nie mam możliwości przyjęcia teraz jakiegokolwiek psa. zero adopcji niestety. Tak sobie pomyślałam, że najlepiej byłoby mu daĆ psiego towarzysza a jeśli to niemożliwe to chociaż radio włączone zostawiać, może wtedy będzie spokojniejszy? Bardzo mi przykro, ze nie mogę pomóc.
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
ULKA12 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='xxxx52']Ulka -o co nowego u pieskow w innym temacie ,jak kopanie bo to znamy od podszewki? Jezeli maja pojsc do adopcji to : -do jakiej rodziny moga /moze byc adoptowana/e -czy zgadzaja sie z innymi psami kotami -czy lubia autem jezdzic ,czy maja chorobe lokomocyjny ,czy nie? -Ile godzin w pojedynke i razem moga zostac w domu same? -Czy moga /ze isc do dzieci i od ilu lat? -czy nadaj /e sie do osob sportowych czy do osob leniwwszych ? -czy bedac same w domu zajmuja sie wew.architektura? -czy potrzeby melduja? -czy duzo szczekaja?(wazhne podczas adopcji do domu z wieloma lokatorami) -czy moga byc adoptowane do osob co nie mialy nigdy psow?[/QUOTE] Ad 1 Na razie nie wiem jaka rodzina byłaby dla nich odpowiednia Ad2 Tak w tej chwili przebywają z innymi psami i się dogaduj. Koty również tolerują, są im obojętne w pomieszczeniu na podwórku potrafią pogonić ale nie jest to na zasadzie "jak cie dopadnę to cię zagryzę" raczej "ty uciekasz ja cię gonię ale fajna zabawa" Ad3 Megi to już nawet sama wsiada do samochodu, gorzej jest z Peggy ciągle się boi, choroby lokomocyjnej nie zauważyłam ale jak do mnie jechały to w samochodzie , który je wiózł ze schroniska Peggy zwymiotowała, ale to może ze stresu. Ad4 Nigdy je nie zostawiałam samych tylko w pojedynkę, razem mogą zostać kilka godzin. Ad5. Nie wiem Ad 6 Nie wiem Ad 7 Jak na razie nie. Ad 8 Nie sygnalizują, że chcą wyjść ale równocześnie zachowują czystość w pomieszczeniu. Ad 9 W pomieszczeniu nie szczekaja chyba, że ktoś akurat przechodzi pod drzwiami wtedy z Leonem i Dyziem szczekają. szczekają również na przechodniów za płotem. Ogólnie ze szczekaniem nie ma problemów. Ad 10Wydaje mi się,że bardziej wskazany byłby dom z doświadczeniem głównie ze względu na Peggy. Oczywiście sunie są u mnie zbyt krótko abym mogła stwierdzić, że je znam, przecież jeszcze nawet nie minął miesiąc odkąd przyjechały.Jak się rozkręcą mogą się zmienić mam nadzieję, że nie na gorsze :-) -
Polly jutro na 10 ma umówioną sterylkę, bardzo proszę trzymać kciuki za nią.
-
Piękna, ale zaniedbana DONka - Tora w domu :-) pomóżcie załatać dziurę
ULKA12 replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
Tak myślałam, byli nią zauroczeni a i Tora się spisała na medal. Ale jeszcze się nie cieszę aby nie zapeszyć. :-) -
Rubin... Niewiele czasu i... gustowny łańcuch...
ULKA12 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Niestety na chwilę obecną nie wcisnę do siebie żadnego psiaczka, bardzo mi przykro, że nie mogę pomóc. -
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
ULKA12 replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymam kciuki za psiaczka oby wszystko ułożyło się pomyślnie. Widać, że czasami zdarzają się cuda :-) -
[quote name='Agula99']Jak DS mógł się przestać interesować swoim psem, a czy ktoś sprawdził ten dom??? I czy ktoś po adopcji odwiedził psinę??? Ludzie nie oddajmy z jednego miejsca w drugie ot tak psów, z jednej poniewierki w drugą, bo to nie ma sensu, albo dom jest sprawdzony albo się psa nie oddaje.[/QUOTE] Dom był sprawdzany i wszystko wydawało by się OK,Chanel uciekła od nich juz drugiego dnia pobytu więc nie przywiązali się do niej za bardzo. A szczerze mówiąc ja nie odważyłabym się im oddać Chanel.
-
Dzwoniłam,niestety nikt nie odbiera, spróbuję później.
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
ULKA12 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
A wiecie co mnie najbardziej wkurza w robotach ziemnych M&P to to, że mają bardzo duży teren, który nie jest do końca zagospodarowany i tam gdzie nie jest mogą sobie tworzyć nawet swoją wersję metra ale one nie, muszą kopać na środku trawnika bo tam jest najfajniej:evil_lol: -
Oczywiście umówię Polly na sterylkę jak najszybciej.
-
U Birmana świetnie, wiosna, wiosna :-) Próbowałam go wyczesać ale to nie takie proste bo on tam w spodzie przy samej skórze jest bardzo brudny, tak jakby nigdy w swoim życiu nie był kąpany, więc chyba najpierw kąpiel wskazana a dopiero później czesanie. Ale skóra jest zdrowa tylko w jednym miejscu ma takie wyłysiałe ale to mi wygląda tak jakby kiedys leżał na czyms twardym i sobie wytarł i taki "nagniotek" się zrobił.
-
A ja pamiętam jak dziś, jak do schroniska przyjechała Doddy i go zabierała.
-
Moja Sonia ma takie powikłanie po sterylkowe, ale to duża suka - doberman a u nich łatwiej o takie powikłanie. U małych psów się prawie nie zdarza.
-
Ja się boję zadzwonić
-
Ale ona ma często taka minę tylko na spacerze gdy jest w ruchu to mi to trudno uchwycić łatwiej zrobić zdjęcie gdy ma chwile zadumy :-) Jeśli chodzi o cieczkę to nic nie widać, może ona już ją miała skoro jej domniemana siostra przechodziła ją juz jakiś czas a POlly jest większa i teoretycznie cieczkę powinna mieć wcześniej? Też nie wydawałabym jej przed sterylką ale z drugiej strony nawet jak dostanie cieczki to potem trzeba odczekać. Może zaryzykować i ciachnąć ją już teraz?
-
Dzisiejsza wycieczka samochodowa. Polcia dojrzała do jazdy samochodem,niestety ma chorobę lokomocyjną i karmienie jej smakołykami w samochodzie to nie był dobry pomysł. Pola już nie panikuje siedzi sobie grzecznie z tyłu i ciekawie sie rozglądała ale jakos super szczęśliwa tez nie była, widać było,że się jeszcze stresuje. Byłyśmy tez u mojej koleżanki w obcym miejscu Polly zachowuje sie ładnie nie szczeka na obcych tak jak to ma miejsce u mnie na placu, bardzo szybko się otworzyła chętnie jadła smakołyki, zwiedzał amieszkanie niestety była bardzo płochliwa na każdy dźwięk reagowała nerwowo, ale to oczywiście normalne. Myślę,że teraz już będzie z góki. [IMG]http://i53.tinypic.com/2zeffo6.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/6plzph.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2w2k3t1.jpg[/IMG]
-
Pani zamilkła, mam nadzieję,że to nie cisza przed burzą.
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
ULKA12 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Małe sprostowanie, nie czuje się na siłach podjąć takiej decyzji. Mi osobiście wydaje się, że najbardziej odpowiedzialną osobą i najbardziej związaną emocjonalnie z suczynkami jest Angel i to ona powinna mieć decydujące zdanie. Oczywiście powinna wziąść pod uwagę moje zdanie oraz osób zainteresowanych. Teraz również zmieniła się sytuacja wcześniej P&M były w schronisku i musielibyśmy zostawić jedną suczkę w schronisku teraz zostałaby w DT gdzie będę z nią pracować i mam nadzieję, że z sukcesem, oczywiście jeśli podejmiemy decyzje o rozdzieleniu. Osobiście uważam, że można spróbować poszukać im miejsca razem, może akurat... ale wyznaczyłabym sobie jakis czas na takie próby, jeśli po tym czasie się nie uda sprobowałabym je ogłaszać pojedynczo. Ale to tylko moje zdanie :-) -
Obiecane zdjęcia. Na smyczy: [IMG]http://i51.tinypic.com/2qdvgas.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/ixxcso.jpg[/IMG] I już luzem: [IMG]http://i53.tinypic.com/ekp4s2.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/24bpv7n.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/34oc60n.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/9i8oci.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/dvk4kl.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/5eu81l.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2czzkp1.jpg[/IMG]
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
ULKA12 replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Napisz do Taks ona też robi porządne szelki i robi to naprawdę szybko -
*DYZIO* z irokezem najsłodszy psiak pod słońcem - MA DOM!!
ULKA12 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Wpłynęło 60 zł na Dyzia. Dziękuję :-) -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
ULKA12 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Sunie nieźle sobie radzą w warunkach domowych, ale nadal widać, że lepiej czują się jak są na dworze. Megi nadal ma problem z podłogą tzn gdy jest świeżo wymyta bo boi sie po niej chodzić, co dziwne Pegi nie ma tego problemu. Gdyby u mnie na tymczasie była sama Megi to już bym pisała , że jest gotowa do adopcji to bardzo otwarta i kontaktowa sunia, lubi głaskanie i się tego domaga, potrafi ująć serce człowieka (numer z łapką :-) ) niestety jest jeszcze Pegi widać, że ciągnie ją do człowieka (na zasadzie chciałabym ale boje się) podchodzi macha ogonem ale daje się pogłaskać tylko wtedy gdy widzi że inne psiaki do mnie podbiegają i się łaszą wtedy i ona podbiega i nastawia się na głaskanie. Gdy jesteśmy sameto raczej próbuje mnie unikać. Nie wiem jaki sposób adopcji razem czy osobno? Z jednej strony fajnie by było aby obie trafiły pod wspólny dach tyle razem przeżyły jedna drugiej daje oparcie,z drugiej strony wiem jak ciężko wyadoptować jednego psa a co dopiero dwa wiem również, że czasami takie rozdzielenie dobrze robi ob u psiakom. w tym związku to Megi jest tą dominującą, może gdyby jej nie było Pegi szybciej by sie otworzyła, nie wiem.