Jump to content
Dogomania

ULKA12

Members
  • Posts

    6902
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ULKA12

  1. MEgi już swój lęk przed schodami przezwyciężyła. Natomiast co do mokrej podłogi to czy te drewniane elementy po złożeniu nie będą mokre? Ja mam specjalnie porobione duże spady (na ile to możliwe) aby woda szybko spływała a po mimo tego jest nadal mokra też myśłałam o paletach ale tak jak wcześniej, na wierzchu musiałabym je czymś wyłożyć a wtedy to byłoby znowu mokre, no chyba, że z drewna woda szybciej spływa?
  2. Polcia bardzo ładnie chodzi na smyczy,potrafi się już na niej załatwić ale do tej pory chodziłyśmy tylko po jej znanym terenie,myślę, ze jest juz gotowana spacer po ulicy, zobaczymy jak będzie.
  3. Jestem, psiaki obrobione, najedzone, wybiegane więc można popisać :-) Człowiek stary a cały czas chodzi i sie dziwi, ostatni zdziwienia miałam dwa. Jako pierwsza zadziwiła mnie Megan i powiem szczerze byłam odrobinę zawiedziona :-) Zawsze wszystkim mówiłam, że Megan jest bardzo posluchana, bo gdy idę na chwile do domu z reguły wszystkie psiaki chcą iść ze mną jedna Megan na moją komendę "zostań" siadała na dole schodów i czekała, ale w piątek stojąc na schodach zawołałam ją a ona nie przyszła, co się okazało ona nie umiała chodzić po schodach, nie wiem czy tylko moje ją przerażały bo są dosyć wysokie czy wogóle nie miała doczynienia ze schodami faktem jest, że musiałam ja nauczyć po nich wchodzić i schodzić, nie było to trudne zadanie, Megan jest bardzo pojętna i szybko załapała o co chodzi teraz śmiga po schodach razem ze wszystkimi :-) drugie zaskoczenie było dzisiaj. Przyjechał mój brat ciął drewno piłą ja w tym czasie wypuściłam psy, które nie były zachwycone dźwiękiem wydawanym przez piłę oprócz Peggy, która podbiegła do mojego brata, nie dała się pogłaskać, ale zachęcała go do zabawy a podkreślam, że widziała go pierwszy raz w życiu, ja natomiast muszę się nieźle nagimnastykować abym mogła ją pogłaskać a jak widziała mnie pierwszy raz to nie było mowy o tym aby dobrowolnie podeszła do mnie tak blisko. Widzę tylko jedno wytłumaczenie Peggy woli facetów :-). Dziewczynom zdarza się już spać na osobnych posłaniach bo do tej pory spały razem. W chwili obecnej sunie coraz częściej są osobno ale Peggy ciągle nie jest gotowa do samodzielność. A poruszając zupełnie inny temat mam pytanie, mam dwa kojce, które są wyłożone płytkami problem w tym, że po myciu ich nie umiem ich dokładnie osuszyć, mam jednego kudłacza, który jest ciągle mokry co zrobić aby temu zapobiec? Dodam, że mam porobione odpowiednie spady i kupiłam nawet takie "coś" do ściągania wody ale to nic nie daje, zawsze zostanie trochę wody, potem przychodzi pies i to wszystko roznosi nie wspomnę, że jak pije to jest potop, ma ktoś jakiś pomysł jak temu zaradzić?
  4. A ja tylko napiszę, że bardzo się stresuję i boję się cieszyć aby nie zapeszyć :-)
  5. A ja się nie mogę do tego jego uchola przyzwyczaić.
  6. Jeśli chodzi o wizytę u weta to może poczekam na książeczki zdrowia panienek i wtedy pojadę. Czy jeśli chodzi o serce to wystarczy tylko takie osłuchowe badanie czy trzeba im zrobić bardziej szczegółowe badania? Analizę krwi też mogę na miejscu zrobić. Jeśli chodzi o kamień nazębny to nie ma jakiegoś wielkiego problemu w tej chwili ale jak sobie życzycie można im wyczyścić zęby ale to wiąże się z narkozą. Sunie jedzą RC adult (chyba tak to się pisze), kupy ładne:diabloti: Mimo, że mają dane dwie miski to Megi je ze swojej a Pegi jej podbiera po jednej chrupce, teraz wiem skąd ta masa u Megi:evil_lol:, potem przechodzą do drugiej miski. Wyproszenie Megi z pomieszczenia aby mogła sama zjeść nie wchodzi w grę bo wtedy Pegi biega tylko nerwowo, nawet jak zostanie sama nie uspokaja się i nie je. Uważam, że jak tyle lat po schronie to i tak jest nieźle. Megi właściwie juz jest gotowa do adopcji pozostaje tylko pytanie co wtedy z Pegy, to wielka niewiadoma, może się calkowicie wyalienować a może przeciwnie otworzy się na człowieka jak pozostanie bez swojej współtowarzyszki, za mało mam czasu aby to oceniać to przecież dopiero mija miesiąc. Jeśli chodzi o adopcję i namiary na mnie osobiście wolę aby ogłoszenia były nie na mnie tylko na kogoś innego, kto zrobi pierwszy odsiew potencjalnych chętnych, dopiero potem jak trafi się ktoś konkretny odsyłajcie do mnie. Malawaszka dziękuję za przyjazd i za zdjęcia :-)
  7. Pieniądze za pobyt, biostyminę i sterylkę Polly dotarły, dziękuję
  8. Tak, ranka, odpukać bardzo ładnie się goi, Polly wcale się nią nie interesuje :-)
  9. [quote name='xxxx52']Ulka-czy dziewczyny sa pod opieka weterynarza,gdyz wiek maja balzakowski no i kontrola serca i analiza krwi jest bardzo wskazana? Czy ktoras z wolontariuszek majaca staly z Toba kontakt np poprzez sprawy finansowe ma namiary do tego weterynarza?Czy wszystkie informacje tzn diagnozy wet, np.odrobaczanie ,odpchlanie sa do ksiazeczki zdrowia wpisywane (oczywiscie z naklejkami )?[/QUOTE] Peguy i Megi nie były jeszcze ze mną u weta, bo nic nie wskazuje na to aby on był im konieczny. Jedyne o co prosiłam to zakup biostyminy na wzmocnienie odporności, dziewczyny opiekujące się bezpośrednio wyraziły zgodę, biostymina została zakupiona i podana, co do wpisów w książeczkach, to nie wyobrażam tego sobie inaczej jak z wpisami np. sterylizacja, leczenie. Co do odrobaczania, lek wydaje wet a ja go podaję, środki do odpchlenia kupuje sama i sama wykonuję ten zabieg, dlatego nie ma pieczątki wet w książeczce. Jeśli sobie życzycie mogę to robić u weta ale pewnie koszt takiego zabiegu będzie inny. O stanie fizycznym psów, które się u mnie znajdują informuję na bieżąco, w sytuacji alarmowej o leczeniu podejmuję decyzję sama, ale informuję o niej opiekuna psa, jeśli mamy czas przedstawiam opcje jakie zaproponował wet i leczymy tak jak zadysponuje osoba odpowiedzialna za psa. W tej chwili nie widze potrzeby przeprowadzania badań u P&M ale jeśli osoba odpowiedzialna zażyczy sobie przeprowadzenia takich badań to oczywiście je wykonam, nie ma problemu. Nie będę podawać namiarów na mojego weterynarza na forum ale jeśli osoba odpowiedzialna za psy tzn Angel sobie życzy mogę podać jej wszelkie namiary na niego. Danka4u1 Rybnik nie jest tak daleko, więc może mała wycieczka na Jurę to nie jest głupi pomysł? :-)
  10. Szwy z reguły wyciąga sie po 10 dniach, ona była sterylizowana w piątek więc myślę, że gdyby domek się znalazł to pod koniec przyszłego tygodnia mogłaby do niego trafić. w ogłoszeniu zaakcentowałabym, bardziej, że z Polly trzeba nadal pracować i zdobyć jej zaufanie. Opiekun musi być cierpliwy i wyrozumiały. Polly nie nadaje się na psa dla osoby, która nigdy psiaka nie miała to musi być ktoś z doświadczeniem.
  11. Oczywiście możesz przekazać mój numer telefonu ten 660... Ja mam nadzieję, że takie nudy w DT będą trwać już zawsze :-)
  12. To niech będzie 300zł za miesiąc, ale powiem wam szczerze, że mam nadzieję, że on jednak do mnie nie przyjedzie, że wcześniej znajdzie DS:-)
  13. Florentynko prześlij mi numer konta póki mam jeszcze pieniądze:diabloti:, wpłacę swoją deklarację na Pucka.
  14. To oczywiście nie jest żadna tajemnica. Bardzo często jest u mnie Malawaszka, to taka "matka kwoka", średnio raz w tygodniu, może co dwa tygodnie,mieszka niedaleko i pewnie dlatego może byc częściej. Swoich podopiecznych,którzy byli u mnie odwiedzały również Florentynka, Lolalolaa ta ostatnia tez mieszka nie daleko i bywała u mnie kilka razy odwiedzić różne psy. Czasami się zdarza, że ktoś zupełnie obcy przywozi psy ale prawny opiekun psów prosi aby dogomaniak mieszkający bliżej zajrzał i zobaczył jak się pies ma. Gdy ktoś nas odwiedza z reguły ogląda wszystkie psy, nie jest tak,że jak ktos przyjechał do pieska Y to widzi tylko jego a innych juz nie. Często też ludzie zostawiający psy u mnie dzwonią i rozmawiają. Trzeba zrozumieć, że czasami psy przyjeżdżają z daleka i trudno jest komuś przyjeżdżać często, ale czasami jest się gdzieś w pobliżu i wpadnie w odwiedziny a czasami poprosi się kogos zaufanego aby podjechał i zobaczył jak się psy mają. Z reguły odbywa się to w ten sposób,że ktoś dzwoni pyta czy jestem w domu i stwierdza, to będę za chwilę i jest. Tak jak teraz sobie myślę, to u mnie było juz sporo osób z dogomanii ale faktycznie z reguły tylko raz gdy przywoziły psa. Ale jest wtedy kontakt telefoniczny albo na forum.
  15. Czekam,aż przyjedzie do nas w odwiedziny jedna z dogomaniaczek, po pierwsze do swojego podopiecznego, a po drugie obfociła by całe towarzystwo, bo ma profesjonalny sprzęt i tzw"dryg", robi piękne zdjęcia. Chciałam tutaj wkleić profesjonalne foteczki dwupaku a nie tylko moje zdjęcia robione cyfrówką, które nie oddają piękna dziewczynek. Niestety ciotka jedzie do nas, i jedzie, i jedzie. Możecie jeszcze chwilke poczekać, obiecuję, że będzie warto :-)
  16. Raczej wątpię aby mu kupili. Wetowi można pokazać zdjęcia Puckowych łap pewnie to mu da obraz jak było leczone, cudów nie było opatrunki, antybiotyki, cierpliwość. Łatwiej by mi było odpowiadać na pytania niż tak z głowy sobie przypominać.
  17. Chodzi o tylną łapkę? Kurcze nie wiem czy on to jeszcze ma, bo jak Pucek poszedł na swoje to w najczarniejszym myślach nie spodziewałam się, że będzie jeszcze potrzebne. Ten Gelcan to chyba jeszcze od ciebie Florentynko ma, chyba, że pomyliłam. On poszedł jeszcze z bandażem na jednej łapie, ale czy to była lewa łapa, zabijcie mnie ja nie pamiętam, muszę zdjęcia pooglądać i sobie przypomnieć.
  18. Niestety cisza w sprawie adopcji Leonka, ciotki też się wykruszyły:-(
  19. Śliczniutki i taki zadowolony :-) Bardzo się cieszę, że mu się udało.
  20. E tam, na Ciebie nie można liczyć, jedziesz do nas już chyba z miesiąc.
  21. Mam tylko dwa kojce i jeden z nich będzie wolny dopiero pod koniec kwietnia, nie wiem czy to nie za późno jak dla Falbanka?
  22. Kurcze faktycznie smutny, pamiętam,że on na początku był nieufny więc niech ten DT uważa. To ucho mu tak stanęło na stałe, czy tylko chwilowe. Ale bym chciała go przytulić.
  23. Dziewczyny prawie cały dzień spędziły na dworze bo pogoda piękna, one są szalone :-) Bawią się jak szczeniaki,niestety nadal głównie w swoim towarzystwie, Megi chce się bawić równiez ze mną i zachęca mnie do tego, Pegi ciągle nieśmiala, chociaż wczoraj wszystkie psy pobiegły do domu zostałam tylko ja i Pegy, chociaż nie chcialła do mnie podejść to do domu poszła dopiero wtedy kiedy i ja tam poszłam,nie pobiegła za swoją przyjaciółką Megi tylko była ze mną do końca, to chyba pozytywny znak.
  24. Ze zdrowiem Ok. dzisiaj Polly miała wpadkę, nasikała w przedpokoju, ale na to trzeba spojrzeć pozytywnie bo nasikała pod drzwiami a nie tam gdzie stała, czyli zaczyna rozumieć, że na siku trzeba wyjść.
  25. To chociaż o tyle dobrze.
×
×
  • Create New...