Jump to content
Dogomania

kaLOlina

Members
  • Posts

    2960
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaLOlina

  1. [quote name='kiang']boks 9/9 spanielowaty staruszek czeka na dom.jest w stresie ,do schronu trafil niedawno.ma ponad 10 lat ,ale dla takiego pewnie domu nie znajdziecie.najlatwiej znalesc dla rasowego i mlodego.nie pisac bzdetow.znalesc dom bo napewno z tego stresu zdechnie[/QUOTE] :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: skad ty sie urwalas/es i dlaczego wydaje ci sie ze mozesz sie zwracac do nas takim tonem??:shake:
  2. [quote name='ketunia']Dziękuję. Napewno skorzystam z Twoich porad:) Dużo wskazuje na cukrzycę:( Chciałysmy go troszkę podtuczyć zanim zrobimy badania. Jednak jak dla mnie to on nie przytył prawie wcale. Łapkami ciagnie. Bardzo dużo pije. Rano podjadę po jego mocz do badania. W poniedziałek reszta badań.[/QUOTE] w moczu wykryjecie ciala ketonowe...to mozecie zrobic same na spacerze, jak bedzie zbieralo mu sie na sioo podlozyc pasek albo zanurzyc w tym co plynie po chodniku:diabloti: w trawe lepiej niech nie robi... :roll:tylko wet jest w stanie stwierdzc co macie robnic... za badanie na cukier powinnyscie zaplacic 10zl-to koszt jednego paska u weta... jak cos ja sluze glukomtrem, tylko paski mam juz stare, mogabym podeslac-badanie jest b.proste mozna je wykonywac pozniej w domu...do tego nalezy pamietac ze wizyta u weta=stres=zawsze zafalszowany wynik poziomu cukru we krwi... :shake:jesli to trzustka to wiele by wyjasnilo, ale tez dobrze dobrana insulina moglaby w miare szybko podreperowac jego zdrowie... i jeszcze jedno- ja mam b.fajnych wetow w Poznaniu, z tobim zjezdzilam sporo specjalistow, ale niestety czesto niewiele wiedza o cukrzycy...:diabloti: moze wiedza sporo-ale 1wsze co zalecaja karme dla diabetykow(cholernie droga), a ja wyczytalam na niemieckich forach(karma ta mi nie pomagala)i obliczylam sama, ze np zawiera ona wiecej weglowodanow szybko rozkladalnych(szybko podnoszacych poziom cukru)niz dobre karmy mokre... i tez- z cukrzyca da sie zyc:p na poczatku szlelismy, robilismy wykresy,pobieralismy krew, z zegarkiem w rece pilnowalismy jedzenia, teraz juz jest lepiej(choc 2xdziennie Tobi o w miare podobnych porach misi dostac insuline i karme)... ale dobra, ja sie zagalopowalam, a jeszcze nie wiedomo czy to to... :roll:
  3. i radze nie pobierac krwi z wenflonu-widzialam, ze ma zalozony- moja wetka tez pobierala, ale wyniki byly jakos zafalszowane...nie wiem na jakiej zasadzie to dziala?ale lepiej pobrac taka krople do badzania z nowego naciecia-u psow prosto pobiera sie z ucha... badanie trwa pare sekund-potrzebny jest zwykly ludzki glukometr... mozna by tez amatorsko w domu-kupic paski stwierdzajace obecnosc cial ketonowych w moczu-badanie b.proste, zanurzasz pasek w odrobinie siusiu i po paru sek masz wynik...Tobi mail cial ketonowych max- co jest praktycznie wyrokiem...takie paski kosztuja ok 8zl w aptece, takiej ludzkiej, normalnej.
  4. ojj to brzmi zupelnie jak moj Tobi... po okresie dluiego glodu,kiedy sie kulal po ulicach siadla mu trzustka- pil litrami, sikal litrami, jadl i nie tyl... zrobilismy wszystkie mozliwe badania... cukrzyca nabyta...trzustka rozwalona... ale od kiedy podaje insuline-to juz rok-Tobi jest zdrowy, nabral wlasciwej wagi i ma przed soba biezle persektywy spokojnej starosci... tylko stracil zeby- to po-cukrzycowe:( zapalenia dziasel to u nas standard...ma jaskre- tez efekt po cukrzycowy...siadaly nerki- od tego sikania non stop...w razie diagnozy-cukrzycy-sluze rada bo mamy juz spore doswiadczenie... ps. dla cukrzyka charakterystyczne jest: 'ciagenie za soba tylnymi lapami, pupa obnizona, ciagnie ja taki zwierz prawie po ziemi", nieraz nerwo-bole- zwlaszcza w okolicach dolnej czesci kregoslupa- boli najmniejszy dotyk, napady glodu, sennosc... o sikaniu i piciu olbrzymich ilosci nie wspomne... oczywiscie tylko badania krwi potwierdza lub zaprzecza tej amatorskiej diagnozie...ale koniecznie je zrobcie!! jak cos-sluze rada...
  5. :diabloti::diabloti::diabloti: sprawdzalam 2 razy...ale bez literowek i tak sie nie obylo:evil_lol: tradycyjnie...czas nabyc nowa klawiature:cool3:
  6. [IMG]http://images8.fotosik.pl/118/0009188dd666805dmed.jpg[/IMG] a ja tu widze ze Zorzyk sie boi, i taka niepewnosc w oczach, i obwachiwanie- ej o co ci chodzi koles?:roll: jeszcze troche potrwa zanim nabierze zaufania...nie zgadazam sie ze idealna wlascicielka mialaby byc dla niego kobieta...mysle ze cierpliwy facet(para)tez moga zdobyc jego zaufanie, a jak juz Zorz sie przekonma to bedzie swietnym, oddanym i radosnym psem... pobyt w hoteliku to bedzie dla niego szkola- ze czlowiek nie bije, ale tez musi nauczyc sie zasad- ze Zorz jest ksieciem ale jednak psem- nie musi ani bronic siebie, ani swojej Pani(mam tu na mysli Marte i ta syt u niej w domu i jego reakcje na inego nieznanego samca:diabloti:krecocego sie w okolicy)... ale ze kazdy pies szanujacy sie do pewnch zasad tez sie stisuje i wie gdzie jego miejsce... niech sie nauczy ze psy takie jak Zorz maja wazniejsze obowiazki: -hasanie po trawce -zabawa z innymi okazami zywymi(ludzie, zwierzeta) -od czasu do czasu dla zabawy obszczekanie kogos przez plot -i najwazniejsze-byscie wielka poducha :evil_lol:
  7. to tez tuz obok mnie... malutka trzymam kciuki za Ciebie!!
  8. nie chcialabym posadac nikogo o zla wole, zwlaszcza pracownikow schroniska. nie uwazam,zeby zle wykonywali swoja prace, mysle tez ze Marta nie ma czasu zagladac na dogo i weryfikowac naszych pytan typu:czy macie szczeniaka najlepiej malego, z odstajacymi uszkami?? bywalam w schronie jeszcze za czasow bylego kierownika, teraz nie wiem jak tam wyglada i co sie zmienilo. uwazam, ze potrzebny tam jest dobry zarzadca(mam nadzieje ze nowy kierownik sie nim okaze)ktory troche inaczej(wydajniej?)zorganizuje prace zespolu... oczywiscie nic wam SchronTeam nie zarzucam, nieraz widzialam jak wetka nawet bez swiatla sterylizuje suczki zeby sie wyrobic i siedzi po lokcie w robocie.a kiedu tu miec czas na obchod i te pe?? mam nadzieje, ze nowa lokalizacja(czy to prawda?czytalam dzis artykul w GW)i nowo wybudowany schron tez cos zmienia(oby szybko)... nie sadze by ktokolwiek obciazal schronisko wina za przepelnienie (?!) ale sami przyznacie-pracownicy schronu-ze jeszcze rok temu i lata wczesniej-schron byl zamkniety niczym forteca,zero zmian,rzady kierownika L.i bardzo wiele nieprawidlowowsci...to bardzo zraza ludzi ktorzy zapewne beda potrzebowali czasu by sie przestawic. z waszej strony- jedyne co-dot.to glownie pracownikow pracujacych przy zwierzetach-mniej dzialan na pokaz wiecej dla zwierzat-mam nadzieje ze tak teraz tam jest.wiadomo, ze kierownik L.lubil miec ladnie przyciete kwiatki, ale brudna miska psa sie nie zajal... powodzenia, ciesze sie,ze zalogowaliscie sie tu na dogo...
  9. a pozniej oddac do pseudo... super...
  10. jak to NIE MA czerwonej obrozy??? ciotki!!! no normalnie bo jutro pojade i mu kupie!!:mad: pzeciez to podstawa i ZAWSZE dziala...!!:razz:
  11. a ja tez sie tego spodziewalam... ze facet jesli zarabia, to zadba by nie bylo mu jak ich odebrac:/ ps mam nadzieje, ze kazdy kto oferowal tu DT, nadal szuka, bo bid nie brakuje... chcialabym tylko wspomniec, ze WCALE NIE JEST TAK SUPER DAWAC DT PSOM Z PSEUDO: -szczeniaki czesto chore, nieszczepione, z roznego rodzaju balaganem, tez w genach... :/ -no i wydaje mi sie, ze jesli wlasciciel sie nie zgadza i chce walczyc o psy, DT musi trzynac psiaka(nie wolno go wydawac)az nie zapadnie wyrok sadu o odebraniu zwiezat...:( -zmudny proces sprawdzania DSow bardziej wnikliwy niz przy kundelkach(znaczy sie trzeba byc pewnym ze trafi do odpowiedzialnych wlascicieli-jak kazdy pies, ale wiadomo,na szczeniaki np yoreczki moga polakomic sie rozni ludzie i to nieraz z powodow ktorych nie pochwalamy...) wiec mam nadzieje, ze Ci ktorzy oferowali tu swoje Dt wiedza,ze z takimi pseudo-rasowymi nieraz wiecej problemu niz z kudelkami znajdami ze smietnika:( i tak biznes Panu kwitnie a my mozemy tylko patrzec:(
  12. no to czekamy na jakies konkretne info...
  13. :-(:-(:-(:-(:-(:-( looo matko dawno sie ak nie poryczalam :placz::placz::placz::placz: ten filmik jest boski, tylko na koncu przydalby sie adres Gaju...
  14. wlasnie, bo w sumie nie wiadomo czy pozostale malce nadal siedza w schronie...
  15. b.milo ten watek sie czyta... bede tu do was zagladala... ucaluj cioteczka Stasie koniecznie:] i wiesz ona z charakteru b.podobna do mojej Demini-moja tez taka spokojna, stonowana, usluchana...jedyna roznica,ze nas posadzaja o otylosc(fakt Demina ma tylek okraglejszy)za to Stasi nie mozna posadzic o rubensowskie ksztalty:diabloti: choc pewno i to cioteczko nadrobicie... bedziesz obserwowala zmany jakie beda zachodzily w Stasiu, jak bedzie sie otwierala, i jestem pewna, ze przyniesie ci to baardzo wiele szczescia... a sunia-ma wspanialy domek:loveu: ps.moja tez nie jest lakoma,na karme sie nie rzuca, troche marudzi, ale masy przez te 2lata nabrala ladnej... pozdrawiam was goraco
  16. u lala a u nas nadal spokojnie...:evil_lol: pfu pfu wszyscy zdrowi...nadal jest nas 24lapy:multi: wstawilabym foeczki gdyby Tobitej nie zasikal mi doszczetnie aparatu i komorki...:diabloti: kurna moze trzeba go bylo wyadoptowac...teraz nikt go nie bedzie chcial:diabloti::diabloti::diabloti:
  17. [quote name='Paulina87']Już mniej w nocy miał tylko 3 takie ataki a tak to spał spokojnie. Przesypia ładnie całą noc, nie chodzi po pokoju. Tylko ten kaszel. Apetyt ma bardzo dobry, je, je i ciągle szuka jeszcze ;). Dostaje rozgotowany ryż z mięsem 2 razy. I trochę suchej karmy wieczorem. Wczoraj w dzień nie kaszlał prawie wcale, jedynie takie pojedyncze kaszlnięcia raz na jakiś czas. Kupiłam mu flegaminę truskawkową bo wet mówił, żeby dawać. I ona też chyba pomaga. Wczoraj napisał do mnie chłopak zainteresowany adopcją małego. Wydaje się konkretny. Mieszka z dziewczyną w bloku, mają już suczkę amstaffa wysterylizowaną. W pobliżu las. Studiują, ale się mijają, więc prawie zawsze jest ktoś w domu. Zgadzają się na podpisanie umowy i wizyty. Bez problemu mogą przyjechać po psa. Znacie kogoś z Torunia kto by przeszedł się na wizytę do nich?[/QUOTE] paulina uwazaj!! czy po wizycie ktos moglby mi napisac cos o tym chlopaku na pw?? bo b.podobna opowiesc usyszalam pol roku temu-tez chlopak.tez dziewczyna,tez suczka staff wysterylizowana, chlop mega konkretny i sympatyczny z duza wiedza...wyadoptowal szczeniora bulka ode mnie a po 3miesiacach Kajetan go odnalazl w schronie-przekazali go dalej jakiemus malzenstwu-za kase pewno-a tamci sobie z nim nie radzili i go zawiezli do schronu:shake: mozliwe ze to nie to samo ale lepiej dmuchac na zimne...(inna miejscowosc-ale wtedy tez dalam sie porobic jak dziecko):shake:) wiec jesli ktos ich sprawdzi to niech tylko da znac-czy to nie ta sama parka:shake: oby to byl dobry domek:cool1:a nietamci, a jesli to oni to chetnie sama pojade kopnac kogos w d...:angryy:
  18. [quote name='Okamia']Co się stało? Kurde obserwuje watek i martwie sie co z reszta maluchów... Wzieła bym jednego szczyla na dt ale boje się wirusówek :roll: Bell ma dość niską odporność :shake:[/QUOTE] ja tez tylko tego sie boje, nie wezme psa potencjalnie chorego bo nie stac mnie na leczenie reszty mojego stada:shake:
  19. to tak jak ja ;] no to zycze powodzonka z maluchem wiesz sama dobrze jak jest z tymi szczeniorami z naszego schronu:( a ja smigam sie do pracy szykowac-ehh te obowiazki- teraz mozesz mnie w kasynie spotkac sss:P i do zobaczenia mam nadzieje przy okazji jakiejs;]
  20. haha ja tez przstalam byc mile widziana... i wykryto ze jestem szpiegem pewnej okropnej Fundacji z ktora ex kierownik wojowal...;] haha kiedys pracowalam w Diversie w Luboniu a Ty robilas tam zakupy;] pamietasz teraz lepiej??;] pozdrawiam ;]
  21. ojoj trzymajcie sie tam... mam nadzieje ze maluch sobie poradzi... paulina a my sie chyba w schronie kiedys poznalysmy jeszcze za czasu jak ja bylam tam tez wolontariuszem...zesmy razem okna w kociarni szorowaly;] a ty caly czas tam dzialasz??podziwiam:]
  22. nie nie procz tego ze boksiu kolejny raz zezarl zaslony...wiec decyzja zapadla i zaslon w domu nie bedzie;] przepraszam, pomylil mi sie nick z dogo;]
  23. ata?? a ty nie bralas przypadkiem udzialu w adopcji z BwP boksera jokera od nas ze schronu poznanskiego do Agnieszki??:diabloti:
  24. yyy a macie dobrego weta?? on moze byc przeziebiony-po tym schronie, ostatnio zimno jest... miec zapalenie pluc...a jakies wysieki z noska??
  25. ja Dt juz nie prowadze od paru miesiecy ze wzgledu na b.zly stan zdrowia mych prywatnych zwierzat(koty schorowane, krolik na wykonczeniu...) ale w kryzysowej syt moge zapewnic nocleg&przetrzymanie jakiegos potwora... moge tez podac kroploke czy zastrzyki... niestety, b.mi przykro,ale na dt bez limitu czasowego nie moge sie pisac:( jestem wyjsciem ostatecznym i tylko czasowym:( przykro mi ze tylko tyle moge... aaa no i jeszcze mam auto do dyspozycji wiec mozna podjechac...tylko nie wiem czy udzwigne koszty calego transportu...??
×
×
  • Create New...