-
Posts
27509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by luka1
-
Avi,- kto pomoże zakończyć jej leśną przygodę? Znalazła DOM
luka1 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Nikt nie wie jak to mądra psina. Ona potrafi wszystko przekazać co chce. -
[url]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Ulll8H9h75c#[/url]!
-
Mam super wiadomość - oba psiaki żyją, są już zdrowe i gotowe do adopcji. DT woła o pomoc, bo psiaki to straszne łobuzy.
-
KOSTEK, teraz La Kosta - Szukamy DT dla odnowionej suni
luka1 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Ulll8H9h75c#[/url]! chyba trzeba będzie zorganizować jakąś wyprawę odwiedzinową. -
A Milka właśnie wyje poranną pieśń. Widocznie już pora wyskoczyć z boksu.
-
budzimy się i świat ( o tej porze ha ha ha, po kilku spacerkach)
-
Żarełko zawiezione, Basta widziałam - kotów nie starczy, dlatego dziś zawiozłam kolejnego kotusia na kastrację.
-
ten czołg je jak smok. Pewnie dwie torby miesięcznie pochłonie jak odkurzacz a to ponad 250,-x2 . Ale co tam - dla Basta choćby dziesięć razy tyle ( sprzedam kota :evil_lol:)
-
Czorcik nie strasz. Łatuś zachorował - jest mi tak przykro, on był takim fajnym psikiem. Z Bastm damy sobie radę, to pancerny pies nie jedno już przeszedł i da radę dalej.
-
Wyniki badania moczu nie są złe, ale jest jakiś piasek i Bast przechodzi na karmę specjalistyczną właśnie kupiłam 14kg
-
Rozmawiałam z tym weterynarzem. To jest dopiero ekstrema. Takiego ........... dawno nie słyszałam. I po co te ustawy. Zabił zdrowego psa i uważa że jest ok bo to on ma decydować kto lub co ma żyć.
-
[quote name='sharka']A ten pies z łapą musi przecież do weta bo cierpi...[/QUOTE] Już nie cierpi. Gnida zawiózł sukę wczoraj - tak jak miał przykazane - zamiast leczenia do weta i zamiast leczenia - ją uśpił. jutro jadę do niego po zwłoki. Nie wiem jak dalej postąpić, ale trzeba będzie zrobić sekcję zwłok, bo weterynarz (?) twierdzi, że była daleko posunięta gangrena. Ja widziała psa w dobrej kondycji fizycznej mimo okropnej rany. Suka biegała po podwórku, dobiegała do bramy, szczekała, nawet jeśli cierpiała nie był to pies kwalifikujący się do uśpienia. Uprzedzałam właściciela, że jeśli wet go będzie chciał uśpić to my ją zabierzemy. Nie posłuchał - zabił psa.
-
Bardzo dziękuję i natychmiast jak odkryję wpłatę pochwalę się nią na wątku :p Mam nadzieję, że te dolegliwości Basta to nic groźnego. Co prawda skrócenie odcinaka moczowego spowodowało, że Bast trochę przeciekał ale nie wiadomo czy nie robił tego tez trochę świadomie. Jednak obecność krwi w moczu to inna bajka. Czekam z niecierpliwością na wyniki
-
sharka, ja już nie mam siły. Każdego dnia wysłuchuję pyskówki na temat psów, które próbuję bronić przed własnymi "Panami". Baba mi tłumaczy, że nie wysterylizuje suki bo chce mieć po niej szczeniaka. A suka to jest jakiejś niezwykłej rasy. Więc jej pokazałam dwadzieścia swoich niuńków, które są niezwykłej rasy. I mówię, że więcej nie trzeba takich. A żeby było śmieszniej to z ostatniego miotu jej niezwykłej suki, dwa szczeniaki trafiły prosto z ulicy pod naszą opiekę. Zarobaczone tak, że srały węzłami, wyziębione, wychudzne. Babsko mówi, że powinnam je im oddać. :angryy: Wyleczyłam, zaszczepiłam, zaczipowałam i domy znalezione, a ona mówi że powinnam oddać. W poniedziałek wyślę obciążenie dla gminy z odpowiednią informacją. I tak jest co chwila. A ten pies dziś mnie dobił. Facet stwierdził, że pojedzie do weta ale jak jej amputują łapę - a tak się stanie na 100%, to on ją uśpi bo nie chce takiego psa. Nam jej też nie odda bo to jego pies. Gdybym mogłą dać mu w cymbał to bym to zrobiła - a tu człowiek musi być grzeczny :angryy: Któregoś dnia nie wytrzymam i urąbię takiemu nogę - niech się przekona, że to jednak boli.
-
Filip jest!!! Nie było go tylko chwilowo.
-
Nie mam pojęcia, czy ludzie są tak okrutni czy tak głupi? Dziś zgłoszono mi psa na posesji, który ma ranną łapę. Pojechałyśmy z łolkiee - ranna łapa to bardzo delikatne określenie. Łapa była w strzępach, wystające zdruzgotane kości i widoczne ścięgna. Spuchnięta jak bania. Właściciel stwierdził, że był u weta:angryy: Poprosiłam o adres weta, bo jeśli pozostawił łapę bez operacji to trzeba go zamknąć. A potem to już tylko Ble Ble Ble. Wezwałam policję. itd itd. Miał natychmiast jechać do weta. - byłyśmy sprawdzić ale nie wyszedł już do nas. pies nie wybiegł do nas. Jutro ciąg dalszy sprawy.
-
Bastowi trzeba będzie zrobić badanie kontrolne krwi. Na razie zawieziono mocz do laboratorium. W moczu pojawiła się krew. Trzeba sprawdzić co to znaczy.
-
[quote name='sharka']W Poznaniu zaczął padać śnieg - mówisz masz... ;)[/QUOTE] no aż tak daleko nie sprzątam, ale jak będzie potrzeba, to na mnie możecie liczyć ;)
-
[quote name='wellington']A jaki to byl piesek, jak sie nazywal ? Czy w schronisku Ci powiedzieli ze wyjechal do Niemiec ?[/QUOTE] i z którego "Azorka"?
-
A u nas bez zmian - połamałam kolejną dziabkę na zamarzniętych kupach, ale jakoś humory psiskom dopisują. Szkoda że nie ma śniegu - nie musiałabym każdego dnia grabić podwórka.
-
Trwa walka o życie dwóch pozostałych przy życiu szczeniaków. Każdego dnia kroplówki, sprzątanie kup i wymiocin, - ale żyją.