Jump to content
Dogomania

luka1

Members
  • Posts

    27509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by luka1

  1. Do fundacyjnych podopiecznych dołączył kolejny zagubiony. Jest to około dwuletni psiak, który od kilku miesięcy błąkał się po Teresinie. Został wykąpany i wyczesany, odwiedził też weterynarza. Poza starym zwichnięciem stawu biodrowego nic mu raczej nie dolega. No cóż, szukamy dla niego domu. Wyjątkowego domu. [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.280950581982224.65612.128306450579972&type=3[/URL]
  2. Romka? bez zmian?
  3. Pies szczęśliwy to i zaglądanie spokojniejsze. A ja wczoraj dostałam info z allegro, że wywalają wszystkie moje aukcje, tak więc ciotka wykrakała. Ulżyłam sobie i napisałam co o tym myślę. Pewnie mają to głęboko, ale sobie ulżyłam.
  4. [quote name='barb'] Czyli Milka potrzebuje opiekuna mającego doswiadczenie w pracy z psami ?[/QUOTE] to byłby ideał, ale wystarczy rozsądek i zrozumienie. Ona jest bardzo mądra i musi wiedzieć, że jej człowiek jest od niej mądrzejszy :evil_lol: i to na prawdę wystarczy
  5. U Milkipo staremu. Z ogłoszeń był jeden telefon. Dzwoniła Pani z Warszawy, ale po długiej rozmowie raczej stwierdziłam, że to nie ta osoba. Zresztą po tem rozmawiała z opiekunką Pani i potwierdziło się moje przypuszczenie, że to nie ten dom. Milka jest wspaniałym psem ale potrzebuje kogoś odpowiedzialnego. jest bardzo karna ale tylko gdy wie, że tak trzeba. Ktoś kto ją przygarnie i da jej odrobinę uczucia, zrozumie ją, i poświęci jej swój czas będzie miał najcudowniejszego psa pod słońcem. Musi to być jednak TA osoba.
  6. za kilka dni kolejna rocznica - a jednak trudno zapomnieć
  7. http://www.youtube.com/watch?v=GK5KwpXNam8 dziękuję
  8. Dziś sprzątnęłam posłanie Klary. Głupio jakoś bez niej. Maluch od Frytki został jeden. No i sześć na podwórku.
  9. Zaglądam tylko na chwilę na dogo, bo jest ciepło i całe dnie spędzam na podwórku. Pod wieczór trzeba coś w domu porobić, a w nocy jeszcze papierkowe sprawy. Jestem strasznie wdzięczna, że zajęłyście się ogłoszeniami i poprę każde Wasze zdanie.
  10. No tak, Bast to najpiękniejszy pies w M.Nosku.
  11. Dziś Klarunia odeszła. :-(:-(:-( Brak mi słów, a jednak odczuwam ulgę bo już nie cierpi. :-(
  12. [quote name='Czorcik']o rety luka który Twój kot odchodzi ? ten bez łapki ???[/QUOTE] A wypluń te słowa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam w DT kotkę, którą oddała kobieta gdy ta miała wypadek i nie mógła chodzić. Kotka już doszła do siebie, chodziła, załatwiała sie do kuwety i nagle przestała jeść. Jest co raz gorzej i właściwie chyba nie przeżyje. Na razie walczymy. Natomiast dziś odeszła Klarunia. Ostatnie miesiące mieszkała w domu ze względu na mrozy. Niestety, przegrałyśmy walkę z rakiem. Był zbyt rozległy by się go pozbyć. Dziś od rana było bardzo źle. Siedziałam przy niej i właściwie lepiej, że umarłą - nie chciała bym tego cierpienia przeżyć.
  13. [quote name='rita60']Wiesz luka,ja pomału wymiękam...zabija mnie ta bezduszność ludzka.[/QUOTE] Nie wiem, może trzeba przywyknąć? A to moje miśki [url]http://www.youtube.com/watch?v=uGKY18P9qsQ&context=C47d5dd5ADvjVQa1PpcFMqoxasyBYGYdCfChBLb2RioLQbioQnfq4=[/url]
  14. Bardzo dziękuję.
  15. [quote name='wilczek007'].To nie ten? [URL]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/aktualnosci.php?subaction=showfull&id=1331723754&archive=&start_from=&ucat=&[/URL][/QUOTE] Ne, to nie ten pies. Ja znajduję się w Sochaczewie. Dziś trafiła do nas maleńka sunia-szczeniak, którą ktoś pozostawił na opustoszałym terenie w worku. Tylko przypadek sprawił, że znaleźli się tam ludzie i zainteresowali się czemu worek piszczy.
  16. barb, bardzo dziękuję,że pilnujesz ogłoszeń maluchów. Ja całą sobotę spędziłam w gabinecie wetki ze swoim kotem, który odchodzi i nową sunią - szkieletorkiem. Sunia trafiła do nas ze szczeniakiem kompletnie wychudzona. Na konie dnia dowieziono nam kolejnego szczeniaka -suczka , mała -znalezioną w worku w opuszczonym zakładzie. No cóż stwierdzam, że worek to najbardziej popularny sposób pozbywania się maluchów.
  17. Znowu parwo. To bardzo budujące, choroba szerzy sie w tempie zastraszającym - a surowica jest nieosiągalna. Niestety miałam ale pożyczyłam. Może to metoda na zmniejszenie bezdomności wśród zwierząt - szlak mnie trafi!!!!
  18. No tak, nie jest to łatwo ogarnąć. Więc tak - ze szczeniaków Frytki został jeden chłopak. Mam cztery szczeniaki od suczki - sznaucerki (same chłopaki) i jednego - Filipka - który trafił do nas jako kompletny szkielet. te cztery (na zdjęciu razem) szczeniaki ze zdjęcia powyżej są poza moim zarządzaniem bo to prośba o dom od koleżanki, która je znalazła. Wszystko się komplikuje bo nie mogę wstawić zdjęć. Może poproszę córkę - ona wie jak to zrobić.
  19. Romka, tak też mówiłam Syli. Masz zmysł organizacyjny, powiedz tylko co kto ma robić i działamy.
  20. [quote name='Czorcik']taaa najlepiej w typie yorka , a Bast do yorka nijak się ma Tu mam yorki - trochę wyrośnięte bo to z tych większych http://www.youtube.com/watch?v=Yz_eP5fZ568&feature=youtu.be http://www.youtube.com/watch?v=uGKY18P9qsQ&feature=BFa&list=UU_li1ACnP3oJmvvSVs_Q8UQ&lf=plpp
  21. Jeśli pies ma zaufanie do tego człowieka, który go karmi i bierze jedzenie, które dostaje, to spróbujmy z usypiaczem. Jednak musi to być spora dawka, taka żeby go uśpiła, a nie tylko oszołomiła. Jeśli zaśnie to może będzie można go złapać w siatkę. Gdy pies po zjedzeniu usypiacza przestraszy się, środek przestaje działać. Jeżeli nie uda się z usypiaczem, możemy szukać kogoś kto strzeli do niego. Syla, nie dziwię się że masz już dosyć. Starasz się, a kiedy zaczyna dziać się coś konkretnego - cisza.
  22. trochę się pomieszały te szczeniaki. Dwa pierwsze zdjęcia, to szczeniaki, które koleżanka znalazła na śmietniku w torbie foliowej. Szukaja domów. Kudłata sunia - to matka szczeniaków, które są obecnie u mnie - dwa następne zdjęcia ze szczeniakami - Sunia zaginęła, pozostawiła maluchy. Niestety przypuszczamy że suczce coś się stało.
  23. Wiecie co? Dostałam telefon - od dwóch lat w komórce , ludzie przetrzymują pas. Własciciele twierdzą, że pies jest agresywny i dlatego karmią go przez szparę w drzwiach, dlatego go od dwóch lat nie wypuszczają. Zawiadomiono schronisko - stwierdzili, że psa trzeba uśpić. Bez szansy na życie, bez zbadania czy pies faktycznie nie jest do opanowania. CO ROBIĆ? Wybłagałam dla niego tydzień, może dwa. ALE CO PO TEMA????
  24. Ja też rozmawiałam z Sylą i teraz cały czas zastanawiam się co zrobić z tym fantem. Obawiam się, że z tej odległości nie zdołam wiele zrobić. Psiaka nie da się złapać zwykłymi metodami typu usypiacz. Zorganizowana obława z siatką to chyba jedyny sposób. Ale do tego, ze względu na teren trzeba wiele osób. Chyba żeby zjadł dużą dawkę usypiacza. Cholerka, co za pies. Do karmy oczywiście się dołożę.
×
×
  • Create New...