Stosunki z Białym są uregulowane od początku- w domu rządzi Kacper, na spacerkach Biały jest przewodnikiem. Białemu nie wolno się do mnie zbliżać a najlepiej jeśli nie rusza się ze swojego kocyka.
Kacper w ogóle zachowuje się jak stary car. Jak mu się coś nie podoba to pokazuje zęby( wróć -miejsce po zębach ), jak coś chce wyżebrać- hauczy. Jak mu coś leży na drodze (czytaj kot) przełazi po tym.
Jak ma ochotę na moją kolację to sobie ją sięga ze stołu gdy tylko się zagapię. Pomymle, pomymle i zostawia.Jak mu tłumaczę ża tak nie wolno - robi te swoje maślame oczki, i zgrywa niewiniątko.