Może to dziwne ale mój Kacper też nie był kompany po wyjściu ze schroniska. Wydawało mi się że był przygotowany przez schronisko, bo wcześniej zapowiadałam przyjazd po niego.
Kiedy brałam Spajka z naszego schroniska, musiałam go od razu myć bo strasznie śmierdział i cały się kleił od kału. Był czarny i podczas kompieli cała rodzina śmiała się, że farbuje bo mimo godzinnego prysznicowania ciągle ściekała z niego czarna woda.
Szyszka proszę cmoknąć Ajaksa w mordkę od cioci.