Jump to content
Dogomania

Reno2001

Members
  • Posts

    13809
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Reno2001

  1. Spacerek o 6 rano i siusiu zrobione :p (zasługa TZ). Śniadanko zjedzone co do chrupeczka :p :p . Ja dziś mam jeszcze wolne a do końca tygodnia pracuję na półgwizdka:cool1: , wszystko po to aby sunię stopniowo przyzwyczajać do naszych dłuższych nieobecności. Dziś za nami już dwa długie spacerki polegające na bardzo szybkim chodzeniu bez zatrzymywania w kółko bloku:crazyeye: (zrobiłyśmy chyba ze 30 kółek). Może to ta piękna pogoda,może Alda ma kryzys a może to z powodu normalnego sniadania, bo to ona dyktowała tempo i kierunek. Za bramę wyszłyśmy, ale sunia zarządziła powrót na teren. Pod koniec drugiego spacerku widziałam, że sunia jest juz zmęczona. Pojawiło się jeszcze coś: bardzo chętnie wychodzi na dwór i wraca do domu, ale tylko do klatki. Ma jakis opór przed wchodzeniem do mieszkania:-o . Albo zatrzymuje się w progu, albo wchodzi i zaraz zawraca na klatkę. Trzeba dodać, że nie chce w ogóle wejść gdy stoi sie przy drzwiach.Pomimo zachęt i czułych słów podchodzi do nas aby zaraz z powrotem wycofać sie na klatkę schodową. Trzeba działac we dwie osoby:jedna ją woła już z głębi mieszkania a druga ostroznie, gdy sunia juz wejdzie, zamyka drzwi. W pojedynkę taki manewr staje sie niemożliwy W mieszkaniu przecież nic złego jej się nie stało, niczego sie nie wystraszyła, do nas sie cieszy i przychodzi gdy tylko sie ją zawoła. Czuje sie co raz pewniej-sama wchodzi do łazienki i to po ciemku, podchodzi do otwartego balkonu. Ma swoje miejsce, jedzonko skąd więc się to bierze???
  2. Teraz już się lepiej przygotuję przed wyjściem. Pochowam wszystko co sie da:cool3: . No i nakupiliśmy psich różności: zabawki, kostki, przysmaki. Może jej to wystarczy. Teraz mała sobie śpi. I zaczyna już kłaść się na boczku:multi: , bo do tej pory to spała tylko zwinięta w kłębuszek. I chrapie :jumpie: .
  3. Cały czas trzymam kciuki za Canona. Wierzę, że juz niedługo ktoś zobaczy w nim SuperPsa:loveu:
  4. Tu właśnie Aldka z kostką: (coś to zdjęcie ciemne:angryy: ). A tu muszę się pochwalić moim drugim podopiecznym: A ta w siodle to własnie ja:eviltong: ( w za dużej kamizelce:diabloti: )
  5. Dokładnie to ta sama sunia. I chyba jest coraz śmielsza:p . Zaczyna prowokować do zabawy, coraz częściej merda ogonkiem, na spacerkach idzie smielej do przodu(dziś pierwszy raz wyszliśmy poza teren grodzony i to troszke nas zaniepokoiło, zwłaszcza droga- w obie strony końca nie widać, żanych płotów i siatek:crazyeye: ). Tylko jemy bardzo mało. Głowne : serdelki. Żadna kasza z mięsem, chrupki czy psie puszki. Dzisiejsze menu: 1serdelek, 4plasterki krakowskiej, 1 duży plaster zółtego sera. Na nic innego patrzeć nie chcemy. Teraz dostała taką kosteczkę z prasowanych ścięgien i ta ją zainteresowała. A na spacerkach chodzimy, chodzimy i chodzimy....a głównego celu jakoś nie osiągamy. Dziś jedno si i jedna ko(ta w domu) edno i drugie rano. Jeszcze wyjdziemy ok22 no chyba, że ona sama zarządzi inaczej;) .
  6. Zaczyna mi sie nie podobać jedna rzecz. Alda zabiera sie za gryzienie rzeczy. Dzisiaj wyszliśmy z domu, fakt, że nie było nas dość długo. Po powrocie znalazłam pogryzione moje kapcie. To była zreszta jedyna rzecz na wierzchu. Tłumaczyliśmy sobie, że to nasza wina bo przesadziliśmy z naszą nieobecnością i sunia najpierw się nudziła a potem po prostu wkurzyła. Mój TZ pojechał więc po psie zabawki a ja zostałam z Aldą. W międzyczasie sunia próbowała zaciągnąć na swoje posłanie: swoją szczotkę, moją kurtkę, kocyk na którym jechała ze schroniska, a który znalazła w łazience przygotowany do prania. Nie wiem czy miała zamiar to pogryźć czy jedynia mieć na posłaniu. Teraz dostała zabawkę. Ucieszyła się bardzo i od razu zaniosła na swój koc. I co Wy na to drogie Cioteczki. Co z tym robić, bo nie chcę popełnić jakiegoś błędu. Może to nic wielkiego,ale nie chcę dopuścić aby pogryzła coś poważnego np. kanapowe poduchy. Od razu zaznaczam, że nie moge jej odizolować od pokoju bo mamy połączone: przedpokój, pokój i kuchnię!! Nie wiem jak jej wytłumaczyć czego nie wolno. I jeszcze jedno: Po naszym powrocie zastałam sunię na kanapie. Wprawdzie nie zakładałam opcji, że sunia będzie kanapowcem, ale raczej przypuszczałam, że tak będzie:cool3: :eviltong: .
  7. Na spacerku byłyśmy o 6 rano. Jeden sukces: siusiu na smyczy:multi: . Jedna porażka: godzinkę po powrocie do domu kupa w kuchni:peace: . Moja wina-po spacerku poszłam jeszcze do łóżka i złapałam niezłą drzemkę. Nic nie słyszałam pomimo, że drzwi od sypialni były otwarte. A że to nie była taka normalna kupa( stres i niewielkie ilości tego co zjadła dalej robią swoje, choc biegunka to nie jest) to sunia nawet jakby bardzo chciała to pewnie by jej nie wstrzymała. Musiało jej być źle, bo pomimo, że były otwarte drzwi od sypialni i nas widziała, to wskoczyła na kanapę w pokoju i położyła się na moich ciuchach(po spacerze zostawiłam je tam tak na szybko):p . Jeszcze musimy popracować nad skoordynowaniem spacerków z załatwianiem się. Ale dzięki Aldzie od samego rana mam wymyte podłogi w całym mieszkaniu:diabloti: . Teraz Aldka właśnie wyszła na kolejny spacer z moimTZ:lol: . Po kąpieli błyszczy sie niesamowicie,ale za jakiś czas czeka nas raczej kolejna. Teraz widzę, że wypraliśmy ja bardziej "na zewnątrz".Będziemy musieli sie jeszcze dostać do tych najgłębszych pokładów brudu przy samej skórze. Kilkuletnie brudy nie schodzą tak łatwo:eviltong: .
  8. Cioteczki Drogie, Aldka juz po kąpieli:cool2: !! Baliśmy sie jej reakcji. A tu oaza spokoju:multi: . Na samym początku gdy postawiliśmy ja w kabinie próbowała umknąć, ale ją przytrzymaliśmy a potem było juz tylko lepiej. Pod koniec leżała sobie beztrosko-woda cieplutka, wymasowane całe ciało:eviltong: -żyć nie umierać:diabloti: . Zero problemów. Tak samo przy wycieraniu a potem czesaniu. Z łazienki wybiegła w podskokach merdając ogonkiem:loveu: :loveu: :loveu: . Rana po sterylce super. Elegancko sie goi. Czyściutko i sucho. Szycie perfekcyjne-Alda nawet tego nie liże, nie mówiąc o wyciąganiu szwów. Teraz leży sobie na swoim kocyku i dokańcza toaletę. Zdjęcia zrobię jutro kiedy będzie juz sucha. Chyba będzie wyglądała jak Tina Turner:ylsuper: :ylsuper: .
  9. Z kąpaniem jeszcze chwilkę czekamy. Jakiś idiota:angryy: w okolicy zaczął puszczeć fajerwerki akurat kiedy Aldka była na dworze. Bidulka strasznie sie wystraszyła aż TZ musiał ją wziąć na ręce. Zaraz po powrocie zasnęła zdrowym snem. Chyba zaczyna odsypiać stresy. A z wstawaniem jakoś dam radę:placz: . Najważniesze aby sie nauczyła wołać na dwór!!!
  10. No, to nie jest już z pewnośćią Olinek z banerka. A te jego łapki robią wrażenie!!:crazyeye:
  11. Tak sie cieszę:multi: . Derbisiu, powodzenia. Bądź szczęśliwy!! Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczyli sie do znalezienia mu domku:Rose: .
  12. Dokładnie. Właśnie mój TZ zabrał Alde na wieczorny spacer a potem...KĄPIEL:diabloti: . Niezły stres dla nas wszystkich:cool3: !!
  13. Pokażcie swiatu swoje pyszczki cudne psiaczki:loveu: . Musi się przecież znaleźć dla was domek:placz: :placz: .
  14. Witaj Dorothy, Czytam wątki o twoich pieseczkach i chylę Ci czoła. Jesteś super dzielna dziewczyna:thumbs: Trzymam kciuki za poprawę wzroku u Klusiorka:bluepaw: .
  15. Te zdjęcia zawsze jakoś przekłamują:cool3: . Aldunia, którą adoptowałam, na zdjęciu wydawała się całkiem spora. Kupiłam obróżkę i sunia sie w niej utopiła:eviltong: .
  16. Staramy sie wychodzić na prawdę często-co dwie godz. i jesteśmy co najmniej pół godz. Mały problem jest z tym, że na terenie pod blokiem załatwia sie tylko Alda. Nie ma więc miejsc znaczonych przez inne pieski. Też o tym myślałam. Dobrze, że ona juz raz sie tu załatwiła to teraz będę ją prowadziła w to miejsce. Będziemy nad tym pracować:cool3: . Wiemy, że ostatnie dwa lata spędziła w boksie więc na prawdę jesteśmy dla niej pełni zrozumienia. Dziś Aldunia mnie rozczuliła. Musieliśmy wyjść z domu niestety oboje-dosłownie na pół godzinki. Z drżącym serduchem otwierałam drzwi po powrocie. Ale w domku wszystko w jak najlepszym porządku. Alda przywitała nas pod drzwiami(troszkę była wystraszona-chyba się bała, że ją zostawiliśmy tak na amen).Zerknęlam na jej kocyk a tam moje dżinsy;) . Bidula aby nie czuć się samotna ściągnęła moje spodnie z kanapy, zaciągnęła je na swoje posłanko i położyła się na nich. Aż mi się głupio zrobiło,że ją zostawiłam samą, nawet jeśli to było tylko pół godziny. Od razu dostała nagrodę (plasterki wędliny) a potem wyszłyśmy na spacer. Rankę po zabiegu zobaczymy wieczorkiem. Ciężko jest do niej podeść gdy leży bo natychmiast się podnosi. Połączymy to z próbą kąpieli-jeden stres.
  17. Pierwsza kupa za nami. Wprawdzie to ja Aldę upilnowałam i szybko z nią wyszłam, ale zawsze była to pierwsza toaleta na smyczy. Miała małe problemy, myślę jednak, że głównie spowodowane nie załatwieniem się przez dwa dni i ubogim menu. Kąpanie dziś raczej nieodwołalne, bo troszke pobrudziła sobie porteczki. Niestety, teraz wiem, że będę musiała Aldę bardzo pilnować bo szykowała się do załatwienia w domu zupełnie nic nie sygnalizując:shake: .
  18. I jeszcze jedno. Wieczorkiem zasnęłam tak głęboko, że chrapałam aż się echo niosło:cool3: .
  19. Minęła kolejna, spokojna nocka. No może nie taka spokojna,bo pańcia balangowiczka wróciła do domu ok 5 rano a wyszła ok 19:mad: . Podobno miała imprezę w stajni. Cokolwiek to jest ta Stajnia:hmmmm: . Ale dzięki temu zasymilowałam się z pańciem:diabloti: . Dobrze jej tak. Od teraz drepczę już nie tylko za nią. Dziś rano znowu siusiu na podłodze. Na spacerkach mi się nie chce. Ale tak na prawdę zrobiłam dopiero dwa razy od kiedy przyjechałam. Jeśli jutro siusiu pojawi sie o podobnej godzinie czyli ok 5.30-6 rano znaczy, że musimy wtedy wychodzić. Poranny spacer był całkiem przyjemny i długi. Pod koniec to nawet już nie chciało mi się specjalnie chodzić. Jeszcze nie jestem wykąpana, ale troszkę boimy sie o szewki. Może dziś się odważymy. Chyba bym już chciała bo ciągle się drapię:razz: . Pańcia się cieszy, bo na śniadanie zjadłam całego serdelka-a to właściwie mój pierwszy posiłek w nowym domku. Wcześniej nic jeść nie chciałam. No i przegryzam jeszcze chrupeczkami. A i ja jestem radośniejsza. Merdam ogonkiem, mam nastawione uszka i prowokuję do małej zabawy:p . No i sama juz zaczynam wychodzić na balkon:multi: . A to wszystko chyba dlatego, że świeci słońce i wszyscy mają dobry humor:loveu: .
  20. Chyba jednak damy jej jeszcze dziś spokój z kąpaniem. Ona jest potwornie zmęczona. leży na posłanku, ale jest cały czas na czuwaniu . Nie może zasnąć. Ciekawa jestem bardzo czy w nocy w ogóle spała. Ostatni spacer przed 16 trudno nazwać spacerem.Stała bida i tylko się trzęsła-chyba to zmęczenie wychodzi:shake: . Do tego prawie nic nie zjadła. Staram się nawet nie patrzeć na nią aby jej nie prowokować do wstawania. Wszyscy musimy jakoś to przetrzymać. Tak bym chciała jakoś jej pomóc. Tylko jak??
  21. Wiem, że Kajunia zasługuje na prawdziwy domek, ale nie postąpiłabym zbyt odpowiedzialnie biorąc dwie sunie do siebie. Przepraszam malutka:-( :-( . Wierzę, że i do ciebie los się uśmiechnie.
  22. Oj tak . Psa Colli widziałam. Leżał sobie spokojnie w boksie. W tych psach jest majestat: niby sierść w fatalnym stanie, oberwane uszko a jednak pełen powabu i dostojeństwa. Taka para w ogrodzie przed domem-cud,miód i malina:iloveyou: :iloveyou:
  23. I kolejny spacer za nami-bardzo podobny do poprzednich. I pierwszy gość nas odwiedził-moja siostrzenica(to była taka króciutka wizyta, aby nie stresować zanadto suni). Tyle wrażeń. Widać, że Alda jest zmęczona, ale boi sie zasnąć. Dopóki siedzę jest OK. Leży sobie na posłanku.Wystarczy jednak, że się ruszę a ona już jest przy mnie. Najlepiej jest kiedy stukam w klawiaturę, bo wtedy ma pewność, że jestem na miejscu i nie musi sprawdzać czy gdzieś nie poszłam. To sa chwile gdY może przymknąć oczka. A JUZ PO NICH WIDAĆ, ŻE JEST ZMĘCZONA:shake: . Nawet papugi ucinają sobie popołudniową drzemkę a ona bidulka nie może. A w mieszkaniu jest teraz spokój i cisza. No i kąpiel jest coraz bardziej konieczna, bo sunia zaczyna mocniej sie drapać. Podobno była odpchlana, ale sierść jest bardzo brudna no i do końca nie wiadomo czy nie ma w niej dzikich lokatorów:lol: .
  24. No wiem. Ubrałam ciepły sweter i góralskie łapcie z owczej wełny:evil_lol: :evil_lol:.
  25. No tak. Na spacerze byłyśmy prawie godzinę. A trawa służy do poleżenia:eviltong: . Znów nic nie zdziałałyśmy. Chyba ją denerwuje, że chodzę za nią krok w krok. No a co ja mam zrobić:placz: . Przecież nie puszczę jej luzem! Teren wprawdzie grodzony, ale sa miejsca mniej szczelne dla takiego niewielkiego pieska. No i myślę, że jej troche dziwnie cały czas w domu. Jeszcze niedawno była cały dzień na dworze, wprawdzie na bardzo ograniczonej przestrzeni, ale zawsze to był dwór. Teraz wychodzi tylko na spacery i jeszcze ja jej cały czas depczę po piętach:razz: . Otworzyłam balkon i zmniejszyłam temperature w domu do 19 st. Może to troszkę jej pomoże.
×
×
  • Create New...