Jump to content
Dogomania

Miki

Members
  • Posts

    1623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miki

  1. Jejku, teraz za dużo jeżdżę. 3 dni na Mazurach, trzy w Warszawie, jeden w pekaesie. Swoje skarby zostawiam dzieciom. Bardzo się staram, aby się ogarnąć i uporządkować nasze życie. Najbardziej mi się marzy starsza sunia bardzo wielorasowa. Ale wybrzydzać nie będę. Jak tylko będę mogła z dt to się zgłoszę:lol:
  2. Ojoj, aż taka desperatka nie jestem, ale jakby się coś trafiło w potrzebie, szczególnie, co mój tz mógłby uratować...ach, zgodziłabym się wspaniałomyślnie:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  3. Jej, a to prawdziwy horror. Ale musiałaś się przestraszyć. No w sumie dobrze, że te oznaki męskości były. Ale gdzie to latało z tymi oznakami? Że też ja nie mogę żadnego takiego latającego spotkać...
  4. [quote name='irenaka']Czy dzisiaj moje dziewczyny mają wolne?;) Gdzie jesteście?:loveu::loveu:[/QUOTE] Ja tam jestem, tyle, że z moją własną dziurą budżetową:oops:
  5. Jutro wpłacę za wrzesień i październik. Mizianko Patosiasty:loveu:
  6. I jak tak można warszawską ciotkę w napięciu trzymać?
  7. Cześć Patosiu, Dzień dobry wszystkim. :lol:
  8. Już wieczorem chciałam napisać, że jasne, że zaciśnięte. Myślałam, że będzie mnóstwo cioteczek, a tu cisza. A Patosek jest przecież nasz wspólny i wszyscy zaciskamy kciuki za każdą jego szczęśliwą chwilę.
  9. Nie mogę obejrzeć zdjęć. Widzę tylko maleńki kawałek ogona, ale cieszę się z wiadomości o Patosku. Te bardziej płynne ruchy szczególnie mnie cieszą.
  10. No, ja też nie wiem :lol:. Jak się uwiną, to może w ciągu roku uda im się postawić diagnozę.
  11. [quote name='Neris']Czerpię z niczego, tak jak zawsze :) [/QUOTE] Głupio się spytałam - wiadomo, że jak zawsze - z serca. .
  12. Dobrze, że lepiej, ale ogon tak jakoś w dół. Martwię się. Zmęczony pewnie tym wszystkim Patosek.
  13. No to się rozwija chłopak na całego. Czytałam o Maksiu. Skąd bierzesz na to wszystko siły? A co słychać w kolanie?
  14. Coż, z własnego, bardzo bolesnego doświadczenia wiem, że Irence może pomóc tylko czas i zajęcie się innym, bardzo potrzebującym psem. Czas pomaga, ale bardzo powoli. Lata mijają, a rana w sercu jest i to sie specjalnie nie zmienia. Zaraz po mojej psiej tragedii zamieszkały ze mną dwa psy. Nie byłam w stanie się nimi zajmować. Chodziłam na spacery zalana łzami, wszystko przypominało mi moje sunie. Denerwowały mnie te machające ogony, nie umiałam i nie chciałam ich pokochać. Ale wiem, że to one, moje psiaki mi pomogły. Gdyby nie one.......myślę, że moje serce by tego nie wytrzymało.
  15. Ojej, a ja się łudziłam, że więcej ataków nie będzie, że to przez stres. Patosiu, potrzebujesz domku koniecznie!
  16. [quote name='Neris']Taki tu tłok że nie nadążam czytać :roll:[/QUOTE] No właśnie. Co tam u Pokera?
  17. Ano jezdem. To się tak fajnie nazywa - wakacje. Czuję się jakbym z jakiegoś obozu pracy wróciła.
  18. Bardzo mi przykro. Śpij spokojnie Marcysiu...
  19. Jestem niepocieszona. Myślałam, że tylko ja potrafię tak ładnie gotować jajka na twardo.
  20. o.j, to dobrze. Martwiłam się o maluszkę. Cieszę się,że jest spokojniejsza
  21. [quote name='Neris']Taki tu tłok że nie nadążam czytać :roll: Dzisaj rano byłam z Pokerem i jamnikami na spacerze, całkowicie zdał egzamin z chodzenia na smyczy, pociągnął tylko RAZ.[/QUOTE] A co mogę napisać? Domek potrzebny dla wesołego i grzecznego Pokera....
  22. Ach, jakie to smutne :shake:. Nie umiała Cię Amorku ta kobieta pokochać. I niech żałuje, bo wiele straciła. Bardzo wiele.
  23. [quote name='irenaka']Wydaje mi się, że u podstaw zachowań Amora leży brak poczucia bezpieczeństwa, stres i lęk.[/QUOTE] Na pewno tak było. Ale z drugiej strony uważam, że pies zawsze ma prawo ugryźć, bo jest psem. I kto tego nie wie, powinien sobie kupić pluszaka. To człowiek musi kierować się swoim rozumem i nie dopuszczać do takich sytuacji. A jak już się stanie to trudno. Dawno musiałabym oddać swoją sunię, bo ona broni mnie kilka razy dziennie i nie zawsze zdąży się zatrzymać.
  24. Bardzo mi przykro, że z Amorkowi się nie udało. Nie wiem jak długo trzeba wszystko sprawdzać. Podziwiam was dziewczyny, bo ja się do tego zupełnie nie nadaję. Oddałam kiedyś psa do super domu i nie była to tylko moja ocena, ale przy wydawaniu coś mnie tknęło. A tam przewrażliwiona jestem pomyślałam. Po 3 godzinach miałam psa w domu. I całe szczęście. A ta pani Róża - pamiętasz Irenko - jeżyłam się na nią. Zdecydowanie wolę ludzi ktorzy powiedzą - nie wiemy jak, ale na pewno sobie poradzimy. A jak ktoś jest bardzo mądry i coś się stanie, co nie pasuje do jego wyobrażenia o świecie, wtedy jest katastrofa. Głowa do góry. Amor i Patos z n a j d ą swoje kochające domki.
  25. Czego to ludzie nie wymyślą. A ja wczoraj wypiłam morze piwa i teraz na faszerowane papryczki się zapisuję. Z mięskiem lub bez.
×
×
  • Create New...