-
Posts
5435 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by salibinka
-
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Śpi. Nie bardzo chciała kolację - jednak takie wycieczki ją stresują. -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Alu :)... Napiszę Wam jeszcze, że umówiłyśmy się z p. Marią na sobotę - zawiozę dla Niej Jej egzemplarz umowy - Nie zobaczę Nemusia - wiadomo dlaczego - będzie konspiracja na dole. Pani Maria mówi dzisiaj "Anusiu, kupię owoce, cytrynki dla Twojego synka" (no, w którymś momencie chyba wspomniałam, że takowego posiadam ;)). No i cała pani Maria z sercem na dłoni. Bywa, że brak mi słów. -
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Był telefon po programie - jest chętny dom. Pojechałam sprawdzić. Pani Alina, syn i córka - nastoletni, możliwe , że pełnoletni. Miłe mieszkanie w bloku. Pani w domu. Mają dwa koty - po przejściach, uratowane - bardzo spokojne i przyjazne do ludzi i do Martynki (to była moja pierwsza obawa) - ciekawie, ale bardzo delikatnie i uważnie ją przywitały, Martynia dała się spokojnie powąchać - było ok. Jest też Tobiś siedmioletni maleńki - jak pół Martynki ;) - piesek, którego przejęli ponoć od człowieka, który trzymał go w ciągłym zamknięciu, kiedyś kopnął i uszkodził mu tylną nóżkę. Kiedy Tobiś trafił do nich, nie wychodził spod stołu i wszystkiego panicznie się bał. Do tej pory nie nauczył się zachowywać do końca czystości, ale jest już odważniejszy - wszedł mi nawet do torby :). Jakiś ich wet ponoć stwierdził, że z nóżką nie da się już nic zrobić, ale pani Alina wybiera się na Sanocką na rtg i chce walczyć. Podstawowy problem jest taki, że Tobiś nie jest jeszcze wykastrowany. Bez tego nie ma mowy o adopcji Martyni - Martynia nie jest i nie będzie wysterylizowana a jeszcze może cieczkować. Pani Alina obiecuje, że wykastruje Tobisia (możnaby to - myślę - jeśli wszystko będzie ok. - połączyć z rtg nóżki (?)). Czekamy więc na kontakt i wieści o Tobisiu. Nie poznałam jeszcze syna, podobno jest bardzo pro, ale sama to muszę stwierdzić. Zdają sobie sprawę z wyjątkowości Martynki - chcą jej dać szczęście na ostatni czas - to słowa pani Aliny. Agnieszka córka jest bardzo za. Martynia w nowym miejscu wysiusiała się na dywan - zero problemu. Tobisiowi się zdarza, Martyni też może. Kot asystował mi siedząc koło mnie na stole. Podobało mi się. Zobaczymy, jak się to rozwinie, bo zapał duży... Teraz się dystansuję i czekam spokojnie. -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z panią Marią przed południem - na razie wszystko dobrze :). Nemuś wczoraj dość szybko się uspokoił, noc przespał spokojnie. Na porannym spacerze był bardzo grzeczny, jak wolniej to wolniej, jak szybciej to szybciej - chodzili i chodzili, pani Maria pokazywała mu wszystko. Mówi, że dzisiaj jest już spokojny, chodzi za panią Marią krok w krok. Poznali już kolejnych sąsiadów z prawej - Nemuś podobno od razu zaprzyjaźnił się z ich suczką. Pani Maria mówi o nim - cudowny, szalenie inteligentny i mądry. Gadają do siebie ciągle, rzeczywiście Nemuś chyba nie ma czasu na przemyślenia. Pani Maria mówi, że bardzo ładnie się dostosowuje. Nieśmiało cieszę się z tego ich pierwszego dnia. Pani Maria jest szczęśliwa. Wczorajszy wieczorny Nemuś z panią Marią: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S4ZhmyaTLfI/AAAAAAAAAxg/SeC134jP0Fg/NEMO%20074.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S4Zl1ycZ9TI/AAAAAAAAAyY/PEgCeBikZHA/NEMO%20071.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S4ZnF8znlxI/AAAAAAAAAzQ/BU_EIzSDf8Y/NEMO.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S4Zn-2045wI/AAAAAAAAAzw/2oSFFqIoYuE/NEMO%20070.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S4ZpjGvc9II/AAAAAAAAA0Q/GBxSAo6kIdQ/s576/NEMO%20078.jpg[/IMG] -
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Oby :). Została jeszcze kwestia kropelek - tydzień mija w sobotę. -
Zrozumiałam, że właściciele konsultują tę możliwość terapii i jak ją przeprowadzić i odezwą się, jak będą gotowi. Tak? Urządzenie jest już w Krakowie i to cudowna wiadomość :). Myślę, że tu wiążący głos ma chyba lekarz, który może odnieść konkretnie na miejscu przypadek Gralla do tego urządzenia - pewnie stąd ten czas, tak?
-
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Przemyślałam wszystko, rozważyłam całe ryzyko, minusy, wątpliwości, które są i przez jakiś czas będą, plusy, przeczytałam z uwagą wszystkie wpisy tutaj, rozmawiałam z kilkoma mądrymi osobami i... Nemuś jest od dzisiaj wieczór z panią Marią. Nie opiszę, jak się cieszyła - nie potrafię takiej radości opisać. Od zaprzyjaźnionych, wskazanych przez panią Marię, sąsiadek mam obietnicę, że gdyby coś się stało, zawiadomią mnie tel.(przedstawiłam im sprawę - powiedziały, że u pani Marii "psiak będzie miał dobrze" - to taki dodatkowy balsam dla mnie). Niezależnie od tego, umówiłyśmy się z panią Marią, że będziemy w kontakcie, może częściej niż zwyczajowo, ale Jej to nie przeszkadza a ja będę mogła pomóc w razie potrzeby. Weterynarz jest na osiedlu - pani Maria nie ma o tej lecznicy najlepszego zdania, więc ta lecznica będzie służyła do szczepień i drobnych spraw - jeśli zdarzyłoby się coś poważniejszego, pojedziemy gdzie indziej. Pani Maria chce gotować Nemusiowi. Narazie Nemeczek dostał ode mnie worek karmy, którą je i zna, żeby przejście było stopniowe. Chciałam zamówić mu większą ilość, ale ktoś mądry poradził nie robić tego - gotowanie to też forma i możliwość wyrażania troski - coś chyba ważnego dla pani Marii - a Nemkowi to się na pewno bardzo spodoba, bo on uwielbia domowe "ciapy" i chociaż mam swoje zakręty, bo zęby i te sprawy, posłucham i odpuszczam. Ma swoje posłanko - ale raczej już widzę, że nie będzie z niego korzystał ;), miski i smaki. Nie będzie na razie flexi tylko zwykła smycz, można ją owinąć wokół nadgarstka i jest większa pewność. Adresówka na wypadek wypadku... Nemuś bardzo szczekał, kiedy wyszłam. To będą trudne dni... Chyba(?)... Nemuś jest silny psychicznie i mam nadzieję, że z panią Marią szybko wszystko stanie się zwykłą codziennością. Swoich uczuć nie będę opisywać. Uspokoję się za jakiś czas. Jutro jesteśmy z panią Marią umówione na zwyczajową relację z pierwszej nocy. Boję się jutra. W jednej kieszeni białe, w drugiej czarne scenariusze. Tytuł zmienię za jakiś czas. Mam kilka zdjęć. Wstawię jutro... Dziękuję, że tu jesteście... -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
... I znaleźliśmy. Panią Marię. A raczej pani Maria nas. Wielkie serce, które chce tylko Nemusia i marzy o nim od 15 lutego... Pani Maria odważyła się zadzwonić i poprosić o spotkanie. Pojechaliśmy. To dla mnie jedno z najtrudniejszych spotkań - pani Maria jest cudowna, chce oddać Nemusiowi wszystko, co ma - siebie, swój nieograniczony na emeryturze czas, spacery, które bardzo lubi, łóżko, fotel, ciągłą obecność... małe, więcej niż skromne mieszkanko. Pani Maria biega z Nemusiem po resztkach śniegu, żeby pokazać mi, że ma siłę i krzepę, że sobie poradzi, trzyma mocno, kiedy podchodzi niezadowolony bokser i Nemuś robi awanturę. Pani Maria prosi "Aniu, daj nam szansę, jestem w dobrej formie, pożyję jeszcze". Pani Maria potrzebuje kogoś, dla kogo chce się żyć. Chce tylko Nemusia. Wymarzyła go sobie. Tak mówi. Pani Maria stoi zrezygnowana, kiedy ja, decydentka za trzy grosze z głupią miną, mówię, że muszę przemyśleć wszystko... Nie mogę inaczej. Pani Maria jest wstrząśnięta, kiedy w trakcie spotkania dzwoni Jej znajoma wiedząca o tej wizycie, prosi o oddanie mi słuchawki telefonu i mówi "tej pani nie jest JUŻ potrzebny żaden pies, nie poradzi sobie, jej bliżej niż dalej, etc. Nie powtarzam tego, ale ona czuje te słowa. Pani Maria jest samotna. Totalnie. Pani Maria jest filigranową staruszką. Kiedyś była taterniczką, podróżniczką, żyła pełnią życia. W Jej domu były odratowane psy, bocian z połamanym skrzydłem, ostatni pies odszedł po dwudziestu latach... Nemuś w siódmym niebie myszkujący po kątach i tarzający się po dywanie, liżący ręce pani Marii... Myślę - przecież mógłby mieć Ją na wyłączność zamiast izolacji u mnie, Ona mogłaby mieć ukochanego przyjaciela, a ja... "miałabym" ich oboje... bo w takiej samotności trudno pani Marii. Myślę - to niedorzeczne, możliwe, właściwe, niewłaściwe... Uszczęśliwię ich oboje, czy walnę niewybaczalną głupotę... -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Nemuś będzie miał ogłoszenie w GW - dziękuję Camaro. Wstawiłam go od nowa na Cafe Animal. W końcu znajdziemy dom, w końcu musi się udać przecież... -
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Martynia pojedzie do programu jednak w tym tygodniu. I szczególnie dobrze się składa, bo będzie materiał o nowym domu Grallika i zachęta do adopcji właśnie tych najmniej "adopcyjnych". P. Magdo, Beatko - dzięki :). Dodałam też Martynię na Cafe Animal. -
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
No, jakoś poszło - wszystko ładnie się zrosło - nie było tak źle przy usuwaniu klamerek - gorzej zdecydowanie Martynia spanikowała przy skracaniu pazurków (doszłyśmy z wet do wniosku, że przy okazji trzeba, bo wcześniej miała skracane tylko tylne (''wilcze'') wrośnięte. Już po wszystkim :). Z kroplami mamy się wstrzymać jeszcze tydzień. Temperatura normalna. Dość stresów. Martynia - jak zwykle po takich razach - obrażona na mnie, ale kolację ładnie zjadła ;). Jak ja się cieszę, że wszystko się udało i Martynia dobrze to zniosła - że mimo swojego babulinkowego eteryzmu, ma w sobie dużo siły i woli, by żyć - słońce moje cudne. -
No proszę, jaką ma podusię z pupy koleżanki :)
-
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Ostatnie zdjęcia w kubraczku, jutro już będę całkiem w miarę zdrowym psem ;): [IMG]http://lh6.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S36Ml4osYGI/AAAAAAAAAv4/xtqGEfalEtE/NEMO%20064.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/S36NJKDoi6I/AAAAAAAAAwU/-NdYqWGd5Dk/NEMO%20060.jpg[/IMG] -
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Wczoraj w nocy rozebrała się z kubraczka - i wyjęła jedną klamerkę... Nic się nie stało, bo wszystko jest już zrośnięte, ale Martynka ma widocznie serdecznie dość swojego stroju. Jutro będzie duży stres - przy zdjęciu szwów, ale jakoś chyba damy radę. -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Nemuś był wczoraj w "Kundlu" - nikt w jego sprawie do programu nie zadzwonił :(. A w kwestii stosunku Nemusia do innych samców - wczoraj w programie był tez Węgielek z chora łapką - bardzo łagodny i wystraszony - Nemuś go polubił a w każdym razie nie chciał zjesć :). Różnie z tymi samczymi relacjami bywa. Szczeniaki też obdarzał sympatią, ale warczały na niego ;). Poproszę o ogłoszenie w GW. Nie wiem już... tamb opowiedziała mi o Mikim - łaciatym ośmiolatku bardzo w typie Nemo - telefony się po niego urywały - znalazł dom a przy okazji jeszcze dwa psy. Nemo nadal czeka :( -
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Martynka będzie w programie za dwa tygodnie, dziękuję, pani Magdo. -
Kapsel przebywa w domu tymczasowym, który chyba zamieni się w ds
salibinka replied to danal1983's topic in Już w nowym domu
Dana, bez względu na to, że schron jest ok., powrót Kapsla do tego miejsca - po tym jak spał z Tobą w łóżku - to dramat i krzywda dla niego :(. Jeśli trafiłby do DIF - deklaruję 100zł miesięcznie. Proszę z całego serca powalczcie jeszcze kilka dni o stałe deklaracje dla niego, powalczcie, żeby nie wracał do schroniska. Widziałam, że wczoraj miał ogłoszenie w "Kundlu"... -
Niewidoma staruszka Martynka - MA SWÓJ DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Czekamy na sobotnie zdjęcie szwów. Martynka nie pojedzie jednak w tym tygodniu do "Kundla" - będzie już piesek bardzo podobny do niej (tym razem pojadę z Nemusiem) Zaczynamy ogłaszać. Jutro się za to zabiorę (niewiele potrafię w tych kwestiach :(, ale czas się nauczyć) - jeśli ktoś chciałby Martyni pomóc w ten sposób i porobić ogłoszenia - proszę serdecznie. -
Dołączam się do pytań... A jak wyniki badań krwi Tuni?
-
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Nemuś jest w DP - miał być w piątek, ale ważne, że jest - dziękuję serdecznie, tamb. Narazie nikt nie zadzwonił (oprócz jednego telefonu w zupełnie innej sprawie - głodzonej młodej suni - jutro - jak wszystko dobrze pójdzie - będzie bezpieczna). Ale u Nemka nadal cisza :( - tekst ten sam, co poprzednio - rzeczowy, nieegzaltowany. Może ktoś się jeszcze odezwie. W czwartek mamy miejsce w programie - myślałam o Martyni, ale będą podobno same suczki, a Martynia dopiero w sobotę ma zdjęcie szwów, więc może jednak pojadę z Nemusiem. Nie wiem jeszcze... -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Całą galerię Nemusia zebrała Isadora (Allegro) (linków nadal nie mogę wstawiać, widzę, że jednak lin do plakatu nie działa). Foty są niestety rozsiane po całym wątku (więc przeglądać rzeczywiście byłoby trudno ) -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[COLOR=navy][COLOR=Black]Zebrałam do kupy: T[COLOR=Navy]ekst nr1 (salibinka):[/COLOR][/COLOR][/COLOR][COLOR=navy] NEMO - MARZY O DOMU NA ZAWSZE [/COLOR][COLOR=navy]Życie to najprostsza i najwyższa wartość: [/COLOR][COLOR=navy]Ciepłe, bezpieczne miejsce, kochający człowiek określający każdy dzień bliskością, troską, radosnym RAZEM na zawsze [/COLOR][COLOR=navy]- najprostsza i najwyższa forma wyrażenia wartości życia. [/COLOR][COLOR=navy]Forma jak marzenie... [/COLOR][COLOR=navy]* [/COLOR][COLOR=navy]Czy myślisz, że pies potrafi marzyć? [/COLOR][COLOR=navy]* [/COLOR][COLOR=navy]NEMO znaczy "Nikt" - śliczny, ośmioletni psi Anonim. [/COLOR][COLOR=navy]Bez domu. [/COLOR][COLOR=navy]Bez człowieka. [/COLOR][COLOR=navy]Sam. [/COLOR][COLOR=navy]* [/COLOR][COLOR=navy]Skromne, cudowne istnienie za szczyt marzeń uznało schody budki spożywczej i kawałek gołego chodnika do spania, [/COLOR][COLOR=navy]rzucony czasem kawałek zeschniętej kaszanki. [/COLOR][COLOR=navy]Samotność podzielona na godziny otwarcia sklepu, zimne noce na betonie i w końcu... drzewo - zwykłe drzewo w małomiasteczkowym centrum, pod którym, wśród setek obojętnych przechodniów, [/COLOR][COLOR=navy]Nemo umierał potrącony przez samochód. [/COLOR][COLOR=navy]Pięknie wyrażona przez ludzi wartość życia... [/COLOR][COLOR=navy]* [/COLOR][COLOR=navy]Czy myślisz, że marzenia się spełniają? [/COLOR][COLOR=navy]* [/COLOR][COLOR=navy]Nemo nie umarł. Jest. Biało-czarny, drobny Pies z ogromną wolą życia i sercem pełnym miłości i pasji. [/COLOR][COLOR=navy]Radosny, zapatrzony w człowieka, lubiący dzieci - Pies. [/COLOR][COLOR=navy]* [/COLOR][COLOR=navy]Sponiewierane, uratowane przez krakowskich wolontariuszy życie - gotowe pokochać, zaufać, obdarzyć bliskością i wiernością. [/COLOR][COLOR=navy]* [/COLOR][COLOR=navy]Wyleczony, zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany, pod opieką weterynarzy i wolontariuszy, przekonał się, że można marzyć naprawdę [/COLOR][COLOR=navy]- o PRAWDZIWYM domu i PRAWDZIWYM człowieku. [/COLOR][COLOR=navy]* [/COLOR][COLOR=navy][COLOR=darkred]Nemo marzy o Tobie.[/COLOR][/COLOR][COLOR=navy] * [COLOR=darkslateblue][COLOR=red]Kontakt w sprawie adopcji:[/COLOR][/COLOR][COLOR=darkslateblue] [COLOR=darkslateblue][EMAIL="psywpotrzebie@gmail.com"]psywpotrzebie@gmail.com[/EMAIL][/COLOR] [COLOR=Black]Tekat nr2 (autor:[/COLOR][/COLOR][/COLOR][COLOR=navy][COLOR=darkslateblue][COLOR=Black] Majqa)[COLOR=darkslateblue] [/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][INDENT][CENTER][COLOR=Navy]Już wiemy, gdzie był Nemo! Przedsionek piekła?[/COLOR][/CENTER] [COLOR=Navy] [/COLOR][CENTER][COLOR=Navy]Chęciny, miasto jak wiele innych, nie sposób jednak się powstrzymać, by nie dodać - NIESTETY! W nim, ruiny zamku królewskiego i, analogicznie, ruiny ludzkiego morale, wrażliwości, empatii. Chęciny to miejsce, którego psie istnienie o imieniu Nemo, nigdy nie zapomni. Skutecznie o to zadbano. Miną lata, a i tak koszmarów przeszłości nie pokryje kurz zapomnienia. Serduszko Nemo nie raz zatrzepocze, gdy jego wyobraźnia, niczym w odtwórczym, hipnotycznym śnie, przywoła sekwencję obrazów, kadr po kadrze - rynek miejski, drżące potwornym bólem ciałko wycieńczonego psa, przepływająca obok rzeka ludzi, obojętność spojrzeń jednych, ciekawość i szyderstwo drugich. Gehenna Nemo trwała trzy tygodnie. Tego nie omieszkali odnotować mieszkańcy Chęcin. Uderzony przez przejeżdżający samochód, dowlókł się na chodnik i zastygł w konwulsyjnym tańcu. Tracił i odzyskiwał świadomość, pod dyktando miłościwej fizjologii. Według relacji świadków, zaraz po zdarzeniu, wył jak opętany, kalecząc delikatne organa słuchu ludzi, miłujących ciszę i spokój. Psi szloch trafiał w pustkę, odbijał się echem i wracał jak bumerang do nadawcy. Nie wzruszył niczyjego serca, budził jedynie poirytowanie lub...wesołość. Pies - kaleka, pies - klaun, rynkowy błazen, niezdolny by podnieść się i ustać, jeszcze żyjący śmieć do sprzątnięcia. Wszyscy czekali na gwóźdź programu - powolne umieranie... Po jakimś czasie, jakby na przekór złu, zyskał zdolność poruszania się o własnych siłach, te jednak, skutkiem obrażeń, opuszczały go z każdym dniem. Kiedyś, gdy dusza Nemo, czekała na swoje parszywe, ziemskie i wobec człowieka poddańcze wcielenie, miłosierne Przeznaczenie, skore do hazardu, przegrało jego "tu i teraz". W chwili, gdy zwolnił czas i dokonywał się akt dramatu psiaka, zawstydzone, przerażone, wiedzione wewnętrznym przymusem i skruchą, zastukało do bram raju. Jego prośba została wysłuchana. Po trzech dniach, na chęcińskim rynku, stanął przed zwierzęciem anioł w ludzkiej postaci. Otarł resztę łez z rynienek wyżłobionych w sierści, uniósł w ramionach dygoczącego sierściuszka i zabrał do siebie. Wcześniej, oboje odwiedzili lecznicę. Tak zaczęła się żmudna i cierniowa droga wyprowadzania Nemo na prostą. Badania, które zrobiono nieszczęśnikowi, poza skrajnym osłabieniem organizmu (co znalazło swoje odzwierciedlenie w morfologii), wykazały: zadawnione złamanie miednicy, wybitą ze stawu kość udową, odbite serce, płuca, połamane żebra i krwawienie z okrężnicy. Maleńkimi kroczkami zaczęto odwracać dzieło zniszczenia. Usunięto m.in. głowę k.udowej, co na szczęście nie upośledza funkcji chodzenia. W chwili obecnej piesio przebywa w domu tymczasowym, jaki stworzył mu wybawca. Czeka tam na ostateczną odmianę losu. Błagamy o pomoc dla Nemo. Składamy dłonie w modlitwie o jedno, prawdziwie ludzkie, przepełnione miłością serce, gotowe otworzyć się na tę skrzywdzoną istotę. Niech w życiu, jakie zgotował mu człowiek, inny odkupi winę pierwszego. Nikt dotąd nie ujrzał w biedaku, czującego i myślącego stworzenia, które zdolne jest kochać i pragnie być kochane. Czy jest w tym coś dziwnego??? Jeśli cokolwiek może tu zdumiewać, to tym czymś są wielkie pokłady wybaczenia człowiekowi, a takie nosi w sobie Nemo.Niepojęte, że każdy ludzki gest, nawet z pozoru banalny, jest dla niego darem niebios, a odrobina czułości działa jak narkotyk. Przeznaczenie obiecało nie spuszczać Nemo z oka i czuwać nad nim. Kiedyś dało plamę i ta nie może się powtórzyć. Działając w pojedynkę, jako metafizyczny podmiot, nie ugra niczego. Może jednak dokonać wiele dobra, jeśli czyjeś serce, rozum i dobrotliwe dłonie, pozwolą się mu poprowadzić.[/COLOR] [/CENTER] [COLOR=Navy] Nemo jest psem gotowym do adopcji. Pomimo 8 lat wykazuje się dużą żywotnością, jakby każdą sekundą chciał nadrobić miniony czas. Z powodzeniem może dołączyć do sunieczek. Jest doskonałym materiałem na przyjaciela i towarzysza, kompana wycieczek samochodowych i adoratora dzieci. Nauczony czystości, zaczipowany, odrobaczony i zaszczepiony, idealny kandydat na psa rodzinnnego, czeka. Osoby zainteresowane losem Nemo proszone są o kontakt z Panią Anną, pisząc na adres mailowy [EMAIL="psywpotrzebie@gmail.com"]psywpotrzebie@gmail.com[/EMAIL] Tekst nr3 (salibinka), nie wiem, czy link zadziała [URL="http://www.dogomania.pl/nemoplakatPDF.pdf%20-%20File%20Shared%20from%20Box.net%20-%20Free%20Online%20File%20Storage"]nemoplakatPDF.pdf - File Shared from Box.net - Free Online File Storagee[/URL] Tekst nr4 (salibinka) [/COLOR][COLOR=Navy]NEMECZEK - PRZYJACIEL DO ADOPCJI Przyjaźń to fajna sprawa - prawda? Uśmiechnięta mordka i mądre oczy. Ogon gotowy odtańczyć przy Tobie radość, łapy do podania, do biegania, do nadążenia za Tobą wszedzie, gdzie zechcesz. Uszy do słuchania, głowa do tulenia. Słowem - cały cudowny pies do kochania. Słowem - Nemeczek [IMG]http://1.1.1.1/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] - 10 kg przyjaciela na zawsze... SZUKA DOMU... SZUKA CIEBIE... Zaufa bezgranicznie, będzie pilnował Cię skwapliwie, staniesz się dla Niego najważniejszą osobą na świecie. Polubi Twoje dzieci, łagodnie i na wesoło ukradnie serca całej Twojej rodzinie. Dopomni się pieszczot, spacerów, łakoci. Poliże ciepłym, różowym jęzorem, wtuli w kolana, usiądzie na Twoich stopach. Spróbuje zasnąć w Twoim łóżku - zrozumie, jeśli odmówisz [IMG]http://1.1.1.4/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]. Zachowa czystość w domu. Pojedzie z Tobą autem, autobusem, pociagiem. Postara się być blisko Ciebie, postara sie być Twój. Całym sobą opowie Ci swoje życie - głód, ulicę, bezdomność, jeśli zechcesz posłuchać, jesli zechcesz zrozumieć. Całym sobą wyrazi Ci swoją miłość - jeśli zechcesz ją mieć, jesli zechcesz ją odwzajemnić. ...Bo taki jest Nemeczek. Bo taka jest przyjaźń z Nim. Spróbujesz? Kontakt w sprawie adopcji: [EMAIL="psywpotrzebie@gmail.com"]psywpotrzebie@gmail.com[/EMAIL] Tekst nr 5 (salibinka - DP): Nemo to niewielki 10-kg psiak, który bardzo kocha ludzi. Jego dziwięcioletnie życie to historia głodu i bezdomnosci, ludzkiego okrucieństwa, wreszcie tymczasowych miejsc pobytu, których nie dało się nazwać domem - smutne CV poniewieranego stworzenia. Nemo jest psem ufnym, bardzo lubi obecność dzieci, jazdę samochodem, spacery. Lubi słuchać ludzkiego głosu, przytulać się, być blisko. Ma w sobie mnóstwo psiej empatii, która sprawi, że będzie wspaniałym przyjacielem. Może zamieszkać z łagodną suczką lub szczeniakiem. Bardzo potrzebuje domu i osoby, która odwzajemni jego miłość i wierność(...)Nemo w pełni zachowuje czystość, jest zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany. Względnie niedawno robiła ogłoszenia Lady Swallow ze swoim tekstem (nie mogę odtworzyć) Plus krótkie wzmianki (np. jak robiłam płatne ogłoszenie w GW). [/COLOR][/INDENT] -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ala']Dziękuję za ząbki,pięknie błyszczą :smile: [CENTER][URL=http://img682.imageshack.us/i/nemo020zbki1.jpg/][IMG]http://img682.imageshack.us/img682/5808/nemo020zbki1.jpg[/IMG][/URL][/CENTER][/QUOTE] A ja dziękuję, Alu :), że jesteś i zawsze otaczasz Nemeczka czymś pięknym i kolorowym. Dało mi to wszystko dzisiaj jednak w nos porządnie. Czuję bezradność i jest to nieznośne uczucie. Ale nic. -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Bardzo proszę, jeśli ktoś mógłby coś doradzić - jak lepiej poprowadzić te poszukiwania, co jeszcze można zrobić - będę ogromnie wdzięczna. Może za tydzień uda się z DP. Może ktoś mógłby stworzyć mniej egzaltowany tekst, doradzić które zdjęcie? -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='bahlsa']ech, nie wiem co napisać..... w ogłoszeniach ma fajne zdjęcia, uśmiechnięty pysio i cała sylwetka małego piesa.... i te łatki urocze.... za niedługo będę odnawiać ogłoszenia Nemo... może wtedy?[/QUOTE] Bardzo prosimy, Bahlsa.