pies?
Members-
Posts
666 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pies?
-
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przez pierwsze dni miałem wrażenie, że interesowała się dziećmi na spacerach / też się zastanawiałem, czy to wspomnienia / ale to była chwila, teraz już takiego zainteresowania nie dostrzegam lubi sobie polegiwać w pokoju mojego syna, wychodzi z nim grzecznie na krótki spacer, ale po powrocie od razu przychodzi do mnie, pokazać - ``już jestem`` :) -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dla rozładowania napięcia / również, a może przede wszystkim mojego /: MUCHA 10 MINUT TEMU :) -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
szlag mnie zaraz trafi przez te inteligentne wywody- Czarodziejko, napisałem właśnie do Ciebie PW, teraz wchodzę tu- czytam i żałuję, że je napisałem na marginesie- nie przyszłoby mi do głowy ujawnianie Twoich danych osobowych- allegro ma jednak szefostwo a aukcje charytatywne są niemile widziane i ja się tu nie żalę, tu są po prostu bardziej rozumni wg mnie ludzie swego czasu próbowałem rozmawiać z dziewczynmi ``od Groma``- zawsze było źle a temat łańcucha , o czym może nie wiesz, pojawił się już po raz kolejny, pierwszy raz, gdy Grom był jeszcze w hoteliku w Tczewie może więc nie tylko ja jestem niedoinformowany nie będę już dalej komentować Twojego wpisu tutaj, bo to rzeczywiście wątek spokoju i radości- czyli wątek Muchy ale tak nieprzemyślane ratowanie w taki sposób psów jak czyni to tamta dziewczyna jest głupotą - przykład Groma wyraźnie to pokazuje nawet nie wiesz, jakie szczegóły analizowaliśmy z żoną przed wzięciem Muchy żeby potem nie było, że coś nas przerosło i wybacz, ale właśnie takie działanie ma dla mnie sens i nie masz się czego obawiać, czasem mnie poniesie w słowie pisanym, ale to wszystko- szczególnie jak się śledzi wątek Groma od podstaw i widzi wyraźnie, ku czemu zmierza... wracam do Muchy: ona nie żebrze, w ogóle bardzo delikatnie spożywa posiłki:) teraz jedyny kłopot to upały, męczy sie szybko, a Pep musi trochę pochodzić ale jakoś dajemy radę a w domu czasem chłodzę spryskiwaczem i jedno i drugie -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja tego nie rozumiem i tyle- kim one są, żeby podejmować takie decyzje? jak można nawet o czymś takim pomyśleć wczoraj się uniosłem, zgoda, ale to od dawna wygląda źle napisałem po raz ostatni u Groma, mam nadzieję, że psa nie uśpią, jeśli byłoby inaczej- sprawy nie zostawię teraz o właściwym : Mucha wczoraj kilka godzin z nami w ogródku pizzerii- grzeczna, obserwująca otoczenie, cichutka, niesłychanie niekłopotliwy psiak Chyba spędziła miłe popołudnie :) -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ZOBACZCIE CO SIĘ DZIEJE U GROMIKA!!!!!!!!!!!! ..jako wolontariuszki uwalcie tę bandę idiotek, które od łańcucha przechodzą do uśpienia Groma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! mam wszelkie adresy, można to podciągnąć pod prokuraturę po prostu żałuję, że nie mogę osobiście wstrząsnąć takimi pannami, tyle, że chłop nie powinien dawać w ryja kobiecie...każdy to wie -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kontrowersyjny ? hmmm... rozumiem, że chodzi o dogomanię napiszę krótko- wynika to z tego, że zawsze starałem się tępić, pojawiającą się często na tym forum głupotę i za późno poszedłem po rozum do głowy, żeby się nie wdawać w dyskusje owszem, wczoraj wyjątkowo ``przywaliłem`` na stronie Gromika, ale nie po to załatwiałem wyjście tego psa ze schroniska, żeby teraz osoby opiekujące się nim / przecież nikt ich nie zmuszał / choćby myślały o oddaniu go na łańcuch- zresztą olał tu moją osobę, jaki sens ma wyciąganie psów ze schronisk i oddawanie na łańcuch- ja tego sensu nie dostrzegam, niezależnie od sytuacji a jak w raju ? no po paru latach zrobiło się fajnie- urosły drzewa i krzewy/ cień /, pojawiły się zakamarki w ogrodzie, staw jest w odległości 500 m, ale nie męczę psów, tylko zabieram całą czwórkę do auta, potem w środku trochę mokrawo, ale zawsze jakoś wyschnie:) może wykopiemy też jakiś mały na terenie-mój Pep chyba nie wychodziłby wówczas z wody- myślimy o tym teren jest bardzo duży, ogrodzony wysokim płotem, a One mają swoje ścieżki, więc nie trzeba się martwić, że gdzieś ``spylą``/ kiedyś pojawiał się ten problem / są bezpieczne w domu śpią i na posłaniach i na kanapach -/ jedyne miejsce, gdzie się z tym pogodziłem / :) myślę, że mają luz- Mucha jak przechodzi koło naszego auta we Wrocławiu, od razu chce wsiadać :D w sumie się jej nie dziwię- powrót do miasta jest mało przyjemną chwilą -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no, zrobiliśmy z 300 zdjęć... staw był ``na gorąco``raz cała czwórka,ale bez zdjęć , drugi raz Pep i Myśka za pierwszym razem Mucha moczyła łapy:) na zdjęciach brakuje ``4 szt. kota``- są tylko rodzice- Nika i Max/ Max pije / ruda to Saba- kochane, uratowane cudo... brakuje też.............. .................myślę, że Mucha czuje się dobrze, niebawem wracamy na wioskę, pozna nowe miejsca... p.s. Kasia25---> łapę ``wyciszyliśmy``, jest naprawdę dobrze -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie tylko Mucha, ale tak bywa u nas ``na wiosce`` :) -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no........udało sie opanować....i owszem :) i wczoraj wrócili...to prawda :) jakieś fotki pewnie chcecie, tak ? :D -
trzymaj się Gośka ! wiesz, że doskonale Cię rozumiem jutro jadę z Pepem i Muchą na wioskę, na grobie Pyśki wyrosła świeża trawa, zapalę jej latarenkę... też była taka delikatna i nie chcąc dalej pisać o sobie, powtórzę: doskonale Cię rozumiem tym postem chciałbym Ci dodać sił w tych chwilach, które nieustannie wracają trzymaj się...POZDRAWIAM !!!
-
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie, nie- to nie komary, jest bardzo prawdopodobne, że ma uczulenie na pyłki traw no, niestety nie ma wyjścia, konieczne są leki, bo po pierwsze wygryzie sobie w końcu sporo miejsc i zakażenie / np. gronkowcem prawdopodobne / a po drugie- cierpi Mucha, widać,że ją swędzi, przeszkadza mam nadzieję, że leki pomogą- muszę niestety odstawić te na łapę, ale po ponad tygodniowej serii, jakby ``wyciszyliśmy`` kolano, chodzi już ładniej i wydaje się, że mniej ją boli- o pełnym wyleczeniu nie ma mowy, bo tam jest jakby nadlana kość kolana, najprawdopodobniej po starym urazie / weterynarze nie wykluczają nawet w przeszłości złamania- może w młodości, jeszcze przed schroniskiem / tyle ``zdrowotnych`` może przed wyjazdem jeszcze jakieś foto wrzucę.... aaa...zaczęła podgryzać suchą karmę również, ale dużo jej nie daję, bo pęcznieje w żołądku, moje psy jedzą czasem namoczoną, ale takiej Mucha ``niechętnie akurat``:) -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mucha ma uczulenie...być może na pyłki traw...wygryza się strasznie i drapie upierdliwie...jutro rozpoczynamy leczenie aaa...i bardzo nam jest przykro, ale nie będzie nas do 10.06 wyjeżdżamy na wioskę...może pojutrze...najpóźniej w niedzielę...:) będziemy... ....dobra- nie piszę :D -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zamknięte w całość spojrzenie w chwili kiedy nadeszłaś i odejść musiałaś przemijający stukot czasu zastygły ból przygniatający siłą nieskończonością bezmiaru... PYŚKA- nigdy nie zapomnę ...mija miesiąc...burza, jak pierwszej nocy bez Ciebie ! -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
biżuteria i adresówka przyjechała `od morza`` a Pepowi wszystko można zabrać oprócz ``kijka`` i kamienia :) -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na spacery chodzimy.... ale generalnie gorąco jest... za gorąco... ale ``Mucha nie siada`` :) akucha---> hoho to...hoho...zauroczenie nastolatki i starego pierdziela- ponoć się zdarza :) -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
z jej strony na pewno nie- przywitała mnie w końcu warczeniem :) ale teraz...ho ho ! :D -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='wiewiora1']ja pozegnalam schron ok 9 miesiecy temu,,ale przez 7 lat urzedowlaam tam ,,,czasem nawet niemal codzinnie i mucha byla wyglaskiwana itp i nikt nie zauwazyl zeby byly jakies problemy z lapa,,,wierz mi ,,,,ona byla przy samym biurze ,,tam dosiega rentgenowskie oko naszej prezes ktora bacznie przyglada sie naszym czworonogom i nie moglo ujsc jej uwadze taka kontuzja,,,wiec musiala to jakos ukrywac albo obudzilo sie to w niej dopiero teraz!!!! mam nadzieje ze bedzie wszystko ok!!!! trzymam kciuki chciałbym być dobrze zrozumiany- ja nie mam do nikogo pretensji, powtarzam tylko słowa lekarzy jest jak jest, trzeba Muszce ulżyć w ewentualnym bólu a to nasza bohaterka wczoraj : -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zerknąłem na wątek Groma ostatnio i niepotrzebnie w ogóle napisałem / ale dostałem głupie, przekłamane PW / dzięki dziewczyny, że trochę rozruszałyście akcję szukania dla niego domu jak nie Wy, nie widzę szansy, aby osoby ``zajmujące się`` nim, znalazły mu go to moje zdanie, nie trzeba się z nim zgadzać :) to tyle nie na temat ------------------- wizyta u weterynarza przebiegła tak, jak się w sumie spodziewałem więzadło trzyma, natomiast są w kolanie jakieś zmiany, najprawdopodobniej zwyrodnieniowe- być może w schronisku nie zauważono tego, ale chirurg mówi, że to nie stało się nagle teraz najprawdopodobniej nasiliło się, być może po tej wannie, czy schodach w domu, gdzie była po wyjściu ze schroniska może ją boleć, bo w kolanie trochę trzeszczy spróbujemy to ``uspokajać`` lekami- jeżeli przyjmie je dobrze, dam jej przez tydzień i zobaczę, czy przynoszą jakieś efekty operacja nie wchodzi w grę, nie chcę stresować Muchy, sama wizyta i jednak bolesne badanie wystarczająco ją zaniepokoiło, po powrocie do domu od razu zasnęła mam nadzieję, że jakoś złagodzimy ból i bez szaleństw to kolano jeszcze pofunkcjonuje na spacerach uwielbia czochrać się pyskiem w trawie i już się tak przyzwyczaiła, że na jednym z nich o konkretnej porze, kładzie się nagle w niej i węszy dokoła i leży, leży... w domu jakby psa nie było, wypoczynek i ew. co jakiś czas ``głaskajcie mnie``, znalazła swoje miejsca w domu, od kilku dni zasypia na posłaniu pyskiem do ściany, widać czuje się już zupełnie bezpieczna pewnie niedługo znów wyskoczymy na wioskę, może tylko na trochę krócej, niż ostatnio -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mucha zaczyna robić się głodna:) zagląda do michy a tam nic, bo już zjadła je dwa razy dziennie- tylko białe mięso kurczaka + delikatny makaron czy kasza / nie przepada :)/ na popołudniowe żarcie to już prawie czeka :D kochana jest, po prostu i najnormalniej w świecie !!! jutro rano weterynarz obejrzy łapę, trochę mam pietra, bo w tym wieku operacja byłaby niebezpieczna...mam nadzieję, że w razie czego uspokoimy sytuację niesterydowymi lekami... no, muszę kończyć , bo przyszła i każe się głaskać odmówić nie wypada :D -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kluskowata? nie zauważyłem owszem...jak siedzę przy komputerze, to sobie lubi obok poleżeć..a że ten Kluska kiedyś te Optimusy ?...:D:D:D -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
posiedzieliśmy sobie na wsi Mucha odpoczywała, dużo spała w trawie, czochrała się śpi na poddaszu, chrapie, warczy, jak inny pies chce wejść, koty gania- ewidentnie za nimi nie przepada łazi za mną w kółko, czasem tylko, widząc, że nie ma zagrożenia zgubienia pana, ``przykima`` i nie zwraca na nic uwagi pojeździła autem po sąsiednich wioskach, poznała nowe miejsca i kilka psiaków- przywitała się, powąchała, ale bez specjalnej wylewności :) z moimi bez zażyłości, ale spoko podkopała dom, nornica cholerna, bo podkopuje wszystko je białe mięso, schudła, ale już zjada regularnie i wsio byłoby cacy, gdyba nie prawa tylna łapa...nie podoba mi się i chyba w tym tygodniu podjedziemy do znajomego chirurga- martwi mnie to kolano, bo mimo, że nie ma opuchlizny, Mucha kuleje i odstawia łapę na zewnątrz muszę wiedzieć, czy sprawia jej to ból, bo pies po takich przejściach bólu mi nie okaże.... Ona naprawdę nie kulała w schronisku ??? trochę zmęczony jestem, więc tyle teraz poniżej foty wiem, że na każdym leży, ale jakoś tak wyszło :D -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
właśnie wróciliśmy z wioski... 9 dni wypoczynku Muchy, nie odstępuje mnie na krok, śpi ze mną na poddaszu i nie wpuszcza innego zwierza, problem, bo masakrycznie chrapie :)... jutro wrzucę zdjęcia i napiszę więcej -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
pies? replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
byliśmy z Muchą u weterynarza, badania wątrobowe OK z tą łapą jest jednak coś nie tak, być może to stary uraz, bo ma jakby nalaną kość biodrową i czasem kuleje a łapę odstawia na zewnątrz / proszę o info, jak było w schronisku, czy może miała z nią kiedyś problemy- prawa, tylna/ i co Ona jadła przez lata w schronie? i dzięki wszystkim Akucha---> nie będę pisał o Pyśce tutaj, jak złapię moment, skrobnę PW najbardziej boli, że nie wiadomo, co się stało 3 dni i nie ma suni jakby tylko na nas czekała i kiedy była już na rękach, mogła spokojna odejść ale to mnie jednak nie przekonuje.... dobra, wystarczy...