Jump to content
Dogomania

pies?

Members
  • Posts

    666
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pies?

  1. przez pierwsze dni miałem wrażenie, że interesowała się dziećmi na spacerach / też się zastanawiałem, czy to wspomnienia / ale to była chwila, teraz już takiego zainteresowania nie dostrzegam lubi sobie polegiwać w pokoju mojego syna, wychodzi z nim grzecznie na krótki spacer, ale po powrocie od razu przychodzi do mnie, pokazać - ``już jestem`` :)
  2. dla rozładowania napięcia / również, a może przede wszystkim mojego /: MUCHA 10 MINUT TEMU :)
  3. szlag mnie zaraz trafi przez te inteligentne wywody- Czarodziejko, napisałem właśnie do Ciebie PW, teraz wchodzę tu- czytam i żałuję, że je napisałem na marginesie- nie przyszłoby mi do głowy ujawnianie Twoich danych osobowych- allegro ma jednak szefostwo a aukcje charytatywne są niemile widziane i ja się tu nie żalę, tu są po prostu bardziej rozumni wg mnie ludzie swego czasu próbowałem rozmawiać z dziewczynmi ``od Groma``- zawsze było źle a temat łańcucha , o czym może nie wiesz, pojawił się już po raz kolejny, pierwszy raz, gdy Grom był jeszcze w hoteliku w Tczewie może więc nie tylko ja jestem niedoinformowany nie będę już dalej komentować Twojego wpisu tutaj, bo to rzeczywiście wątek spokoju i radości- czyli wątek Muchy ale tak nieprzemyślane ratowanie w taki sposób psów jak czyni to tamta dziewczyna jest głupotą - przykład Groma wyraźnie to pokazuje nawet nie wiesz, jakie szczegóły analizowaliśmy z żoną przed wzięciem Muchy żeby potem nie było, że coś nas przerosło i wybacz, ale właśnie takie działanie ma dla mnie sens i nie masz się czego obawiać, czasem mnie poniesie w słowie pisanym, ale to wszystko- szczególnie jak się śledzi wątek Groma od podstaw i widzi wyraźnie, ku czemu zmierza... wracam do Muchy: ona nie żebrze, w ogóle bardzo delikatnie spożywa posiłki:) teraz jedyny kłopot to upały, męczy sie szybko, a Pep musi trochę pochodzić ale jakoś dajemy radę a w domu czasem chłodzę spryskiwaczem i jedno i drugie
  4. ja tego nie rozumiem i tyle- kim one są, żeby podejmować takie decyzje? jak można nawet o czymś takim pomyśleć wczoraj się uniosłem, zgoda, ale to od dawna wygląda źle napisałem po raz ostatni u Groma, mam nadzieję, że psa nie uśpią, jeśli byłoby inaczej- sprawy nie zostawię teraz o właściwym : Mucha wczoraj kilka godzin z nami w ogródku pizzerii- grzeczna, obserwująca otoczenie, cichutka, niesłychanie niekłopotliwy psiak Chyba spędziła miłe popołudnie :)
  5. ZOBACZCIE CO SIĘ DZIEJE U GROMIKA!!!!!!!!!!!! ..jako wolontariuszki uwalcie tę bandę idiotek, które od łańcucha przechodzą do uśpienia Groma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! mam wszelkie adresy, można to podciągnąć pod prokuraturę po prostu żałuję, że nie mogę osobiście wstrząsnąć takimi pannami, tyle, że chłop nie powinien dawać w ryja kobiecie...każdy to wie
  6. kontrowersyjny ? hmmm... rozumiem, że chodzi o dogomanię napiszę krótko- wynika to z tego, że zawsze starałem się tępić, pojawiającą się często na tym forum głupotę i za późno poszedłem po rozum do głowy, żeby się nie wdawać w dyskusje owszem, wczoraj wyjątkowo ``przywaliłem`` na stronie Gromika, ale nie po to załatwiałem wyjście tego psa ze schroniska, żeby teraz osoby opiekujące się nim / przecież nikt ich nie zmuszał / choćby myślały o oddaniu go na łańcuch- zresztą olał tu moją osobę, jaki sens ma wyciąganie psów ze schronisk i oddawanie na łańcuch- ja tego sensu nie dostrzegam, niezależnie od sytuacji a jak w raju ? no po paru latach zrobiło się fajnie- urosły drzewa i krzewy/ cień /, pojawiły się zakamarki w ogrodzie, staw jest w odległości 500 m, ale nie męczę psów, tylko zabieram całą czwórkę do auta, potem w środku trochę mokrawo, ale zawsze jakoś wyschnie:) może wykopiemy też jakiś mały na terenie-mój Pep chyba nie wychodziłby wówczas z wody- myślimy o tym teren jest bardzo duży, ogrodzony wysokim płotem, a One mają swoje ścieżki, więc nie trzeba się martwić, że gdzieś ``spylą``/ kiedyś pojawiał się ten problem / są bezpieczne w domu śpią i na posłaniach i na kanapach -/ jedyne miejsce, gdzie się z tym pogodziłem / :) myślę, że mają luz- Mucha jak przechodzi koło naszego auta we Wrocławiu, od razu chce wsiadać :D w sumie się jej nie dziwię- powrót do miasta jest mało przyjemną chwilą
  7. no, zrobiliśmy z 300 zdjęć... staw był ``na gorąco``raz cała czwórka,ale bez zdjęć , drugi raz Pep i Myśka za pierwszym razem Mucha moczyła łapy:) na zdjęciach brakuje ``4 szt. kota``- są tylko rodzice- Nika i Max/ Max pije / ruda to Saba- kochane, uratowane cudo... brakuje też.............. .................myślę, że Mucha czuje się dobrze, niebawem wracamy na wioskę, pozna nowe miejsca... p.s. Kasia25---> łapę ``wyciszyliśmy``, jest naprawdę dobrze
  8. nie tylko Mucha, ale tak bywa u nas ``na wiosce`` :)
  9. no........udało sie opanować....i owszem :) i wczoraj wrócili...to prawda :) jakieś fotki pewnie chcecie, tak ? :D
  10. trzymaj się Gośka ! wiesz, że doskonale Cię rozumiem jutro jadę z Pepem i Muchą na wioskę, na grobie Pyśki wyrosła świeża trawa, zapalę jej latarenkę... też była taka delikatna i nie chcąc dalej pisać o sobie, powtórzę: doskonale Cię rozumiem tym postem chciałbym Ci dodać sił w tych chwilach, które nieustannie wracają trzymaj się...POZDRAWIAM !!!
  11. nie, nie- to nie komary, jest bardzo prawdopodobne, że ma uczulenie na pyłki traw no, niestety nie ma wyjścia, konieczne są leki, bo po pierwsze wygryzie sobie w końcu sporo miejsc i zakażenie / np. gronkowcem prawdopodobne / a po drugie- cierpi Mucha, widać,że ją swędzi, przeszkadza mam nadzieję, że leki pomogą- muszę niestety odstawić te na łapę, ale po ponad tygodniowej serii, jakby ``wyciszyliśmy`` kolano, chodzi już ładniej i wydaje się, że mniej ją boli- o pełnym wyleczeniu nie ma mowy, bo tam jest jakby nadlana kość kolana, najprawdopodobniej po starym urazie / weterynarze nie wykluczają nawet w przeszłości złamania- może w młodości, jeszcze przed schroniskiem / tyle ``zdrowotnych`` może przed wyjazdem jeszcze jakieś foto wrzucę.... aaa...zaczęła podgryzać suchą karmę również, ale dużo jej nie daję, bo pęcznieje w żołądku, moje psy jedzą czasem namoczoną, ale takiej Mucha ``niechętnie akurat``:)
  12. mucha ma uczulenie...być może na pyłki traw...wygryza się strasznie i drapie upierdliwie...jutro rozpoczynamy leczenie aaa...i bardzo nam jest przykro, ale nie będzie nas do 10.06 wyjeżdżamy na wioskę...może pojutrze...najpóźniej w niedzielę...:) będziemy... ....dobra- nie piszę :D
  13. zamknięte w całość spojrzenie w chwili kiedy nadeszłaś i odejść musiałaś przemijający stukot czasu zastygły ból przygniatający siłą nieskończonością bezmiaru... PYŚKA- nigdy nie zapomnę ...mija miesiąc...burza, jak pierwszej nocy bez Ciebie !
  14. biżuteria i adresówka przyjechała `od morza`` a Pepowi wszystko można zabrać oprócz ``kijka`` i kamienia :)
  15. na spacery chodzimy.... ale generalnie gorąco jest... za gorąco... ale ``Mucha nie siada`` :) akucha---> hoho to...hoho...zauroczenie nastolatki i starego pierdziela- ponoć się zdarza :)
  16. z jej strony na pewno nie- przywitała mnie w końcu warczeniem :) ale teraz...ho ho ! :D
  17. [quote name='wiewiora1']ja pozegnalam schron ok 9 miesiecy temu,,ale przez 7 lat urzedowlaam tam ,,,czasem nawet niemal codzinnie i mucha byla wyglaskiwana itp i nikt nie zauwazyl zeby byly jakies problemy z lapa,,,wierz mi ,,,,ona byla przy samym biurze ,,tam dosiega rentgenowskie oko naszej prezes ktora bacznie przyglada sie naszym czworonogom i nie moglo ujsc jej uwadze taka kontuzja,,,wiec musiala to jakos ukrywac albo obudzilo sie to w niej dopiero teraz!!!! mam nadzieje ze bedzie wszystko ok!!!! trzymam kciuki chciałbym być dobrze zrozumiany- ja nie mam do nikogo pretensji, powtarzam tylko słowa lekarzy jest jak jest, trzeba Muszce ulżyć w ewentualnym bólu a to nasza bohaterka wczoraj :
  18. zerknąłem na wątek Groma ostatnio i niepotrzebnie w ogóle napisałem / ale dostałem głupie, przekłamane PW / dzięki dziewczyny, że trochę rozruszałyście akcję szukania dla niego domu jak nie Wy, nie widzę szansy, aby osoby ``zajmujące się`` nim, znalazły mu go to moje zdanie, nie trzeba się z nim zgadzać :) to tyle nie na temat ------------------- wizyta u weterynarza przebiegła tak, jak się w sumie spodziewałem więzadło trzyma, natomiast są w kolanie jakieś zmiany, najprawdopodobniej zwyrodnieniowe- być może w schronisku nie zauważono tego, ale chirurg mówi, że to nie stało się nagle teraz najprawdopodobniej nasiliło się, być może po tej wannie, czy schodach w domu, gdzie była po wyjściu ze schroniska może ją boleć, bo w kolanie trochę trzeszczy spróbujemy to ``uspokajać`` lekami- jeżeli przyjmie je dobrze, dam jej przez tydzień i zobaczę, czy przynoszą jakieś efekty operacja nie wchodzi w grę, nie chcę stresować Muchy, sama wizyta i jednak bolesne badanie wystarczająco ją zaniepokoiło, po powrocie do domu od razu zasnęła mam nadzieję, że jakoś złagodzimy ból i bez szaleństw to kolano jeszcze pofunkcjonuje na spacerach uwielbia czochrać się pyskiem w trawie i już się tak przyzwyczaiła, że na jednym z nich o konkretnej porze, kładzie się nagle w niej i węszy dokoła i leży, leży... w domu jakby psa nie było, wypoczynek i ew. co jakiś czas ``głaskajcie mnie``, znalazła swoje miejsca w domu, od kilku dni zasypia na posłaniu pyskiem do ściany, widać czuje się już zupełnie bezpieczna pewnie niedługo znów wyskoczymy na wioskę, może tylko na trochę krócej, niż ostatnio
  19. Mucha zaczyna robić się głodna:) zagląda do michy a tam nic, bo już zjadła je dwa razy dziennie- tylko białe mięso kurczaka + delikatny makaron czy kasza / nie przepada :)/ na popołudniowe żarcie to już prawie czeka :D kochana jest, po prostu i najnormalniej w świecie !!! jutro rano weterynarz obejrzy łapę, trochę mam pietra, bo w tym wieku operacja byłaby niebezpieczna...mam nadzieję, że w razie czego uspokoimy sytuację niesterydowymi lekami... no, muszę kończyć , bo przyszła i każe się głaskać odmówić nie wypada :D
  20. kluskowata? nie zauważyłem owszem...jak siedzę przy komputerze, to sobie lubi obok poleżeć..a że ten Kluska kiedyś te Optimusy ?...:D:D:D
  21. posiedzieliśmy sobie na wsi Mucha odpoczywała, dużo spała w trawie, czochrała się śpi na poddaszu, chrapie, warczy, jak inny pies chce wejść, koty gania- ewidentnie za nimi nie przepada łazi za mną w kółko, czasem tylko, widząc, że nie ma zagrożenia zgubienia pana, ``przykima`` i nie zwraca na nic uwagi pojeździła autem po sąsiednich wioskach, poznała nowe miejsca i kilka psiaków- przywitała się, powąchała, ale bez specjalnej wylewności :) z moimi bez zażyłości, ale spoko podkopała dom, nornica cholerna, bo podkopuje wszystko je białe mięso, schudła, ale już zjada regularnie i wsio byłoby cacy, gdyba nie prawa tylna łapa...nie podoba mi się i chyba w tym tygodniu podjedziemy do znajomego chirurga- martwi mnie to kolano, bo mimo, że nie ma opuchlizny, Mucha kuleje i odstawia łapę na zewnątrz muszę wiedzieć, czy sprawia jej to ból, bo pies po takich przejściach bólu mi nie okaże.... Ona naprawdę nie kulała w schronisku ??? trochę zmęczony jestem, więc tyle teraz poniżej foty wiem, że na każdym leży, ale jakoś tak wyszło :D
  22. właśnie wróciliśmy z wioski... 9 dni wypoczynku Muchy, nie odstępuje mnie na krok, śpi ze mną na poddaszu i nie wpuszcza innego zwierza, problem, bo masakrycznie chrapie :)... jutro wrzucę zdjęcia i napiszę więcej
  23. byliśmy z Muchą u weterynarza, badania wątrobowe OK z tą łapą jest jednak coś nie tak, być może to stary uraz, bo ma jakby nalaną kość biodrową i czasem kuleje a łapę odstawia na zewnątrz / proszę o info, jak było w schronisku, czy może miała z nią kiedyś problemy- prawa, tylna/ i co Ona jadła przez lata w schronie? i dzięki wszystkim Akucha---> nie będę pisał o Pyśce tutaj, jak złapię moment, skrobnę PW najbardziej boli, że nie wiadomo, co się stało 3 dni i nie ma suni jakby tylko na nas czekała i kiedy była już na rękach, mogła spokojna odejść ale to mnie jednak nie przekonuje.... dobra, wystarczy...
×
×
  • Create New...